Elżbieta: Wciągający internet

Odmówiłam niedawno nowennę za bliską mi osobę. Zaczynała wpadać, a może już wpadła, w uzależnienie od internetu. Poza tym okaleczała się, choć nie wiem, dlaczego. Bałam się, że nawet niechcący może coś złego sobie zrobić, dlatego w nowennie prosiłam, by ta osoba się nie zabiła, a także o uwolnienie od problemów z internetem i innych problemów, które ją dręczą. Miałam trudności w czasie nowenny, np. wydawało mi się, że moja modlitwa jest jak ochłapy rzucane Panu Bogu, że nie przychodzę, by rzeczywiście z Nim się spotkać, lecz by załatwić tę swoją sprawę, interesownie, a w dodatku odmawiam różaniec czasem bez skupienia, czym Go obrażam. Może była w tym i prawda, lecz Bóg jest większy od mojej słabości i przez Maryję udzielił mi łask, o które prosiłam. Dzień po zakończeniu nowenny z pewnej rozmowy dowiedziałam się, że osoba, za którą się modliłam, ma się lepiej, że zaczęło się to wszystko jakoś układać, a nawet, że ta osoba sama z siebie przez tydzień nie korzystała z internetu. Bardzo mnie to cieszy, doświadczyłam, że Maryja jest realną osobą, której Bóg dał niesamowity przywilej bycia naszą orędowniczką. Teraz muszę postarać się z całych sił głosić cuda, których Bóg dokonuje przez wstawiennictwo Maryi.

A Ty co o tym myślisz? – Napisz komentarz

avatar
  Powiadamiaj mnie o odpowiedziach  
Powiadom o