Maria: Uzdrowienie z nerwicy lękowej dzięki nowennie pompejańskiej

Wczoraj skończyłam odmawiać Nowennę Pompejanską. Pierwszy raz odmawiałam tak długą modlitwę. Usłyszałam o niej gdy oglądałam tv. Na początku bałam się czy podołam ale z czasem było już tylko lepiej. Podczas odmawiania odczuwałam taki wewnętrzny spokój jakiego jeszcze nigdy nie czułam, ponieważ od lat choruję na nerwicę lękowa, z której uleczyła mnie Mateńka kochana moja cudowna Maryja, zawsze byłam osobą wierząca ale później zboczyłam na złą drogę.

PrzeczytajMaria: Uzdrowienie z nerwicy lękowej dzięki nowennie pompejańskiej

Radosne dziecko

Eliza: Zdrowie dla córki

Nowennę Pompejańską odmawiałam w intencji zdrowia dla córki przede wszystkim o to aby zaczęła samodzielnie chodzić. Córeczka urodziła się miesiąc przed terminem porodu. Miała problem z napięciem mięśniowym i wizja aby samodzielnie zaczęła chodzić oddalała się ode mnie jeszcze bardziej odkąd ukończyła roczek. Byłam przerażona, smutna i jedyny ratunek widziałam tylko w Nowennie.

PrzeczytajEliza: Zdrowie dla córki

Modlitwa w kościele

Ania: Łaski w moim życiu

Jestem w trakcie 3 Nowenny Pompejańskiej w swoim życiu i myślę, że nie ostatniej. Potwierdzam to co przeczytałam w niejednym świadectwie, że ta modlitwa zapewnia spokój ducha, taką wewnętrzną radość, że wszystko jest na swoim miejscu, że będzie dobrze bez względu na wszystko bo dobra mam czuwa. NP w moim życiu zaczęła pojawiać się przez samoistne wyświetlanie na portalach społecznościowych stron o tej modlitwie. Początkowo ignorowałam te propozycje, ale mimo tego, że nie przeglądałam stron na temat nowenny to nadal pojawiały się te wiadomości i nagłówki : MODLITWA NIE DO ODPARCIA.

PrzeczytajAnia: Łaski w moim życiu

Anonim: Pozytywny szok…

16 marca 2021 roku zacząłem 5-tą NP i nie wiem czy to ma związek ale poczułam że muszę napisać świadectwo, więc pisze chociaż jest trochę późno. Długo nie byłam na rehabilitacji (jeźdzę na wózku), 6 listopada 2020 roku ostatni raz. Dziś zaczęłam (17 marca 2021 roku) i obawiałam się, że odczuje skutki tej przerwy. Było jednak inaczej. Rozciąganie szło głodko tak jakbym w ogóle nie miała żadnej przerwy, a nawet lepiej.

PrzeczytajAnonim: Pozytywny szok…

>