Anna: Demencji brak!

Rok temu od lekarza mamy dowiedziałam się, że mama ma poważne zmiany w mózgu. Znakomitej renomy lekarz kliniczny sugerował, że lepiej byłoby gdyby mama szybko zmarła i że umrze, bo prawdopodobnie będzie wymagać opieki 24h/7 i nie będzie nic pamiętać. sugerował demencje/alzheimera. ale nie nazwał tego po imieniu. Rok wcześniej pochowaliśmy tatę, który bardzo długo chorował, bardzo nas ta choroba wszystkich wyniszczyła i nie zdążyliśmy się pozbierać po jego stracie a tu taki cios. Pamietam okropny mój płacz jak wyszłam z kliniki. Weszłam do pierwszego z brzegu kościoła i błagałam ja młoda matka Matkę Bożą, by nie zabierała mi matki.

Przeczytaj całośćAnna: Demencji brak!

Paulina: uzdrowienie z choroby alkoholowej

W pewnym momencie życia wiedziałam że pomóc może mi tylko modlitwa. Nowennę Pompejańską znalazłam w internecie, gdy szukałam modlitwy, która mogłaby pomóc pewnemu uzaleznionemu człowiekowi-mężczyźnie. Zostałam wysłuchana przed zakończeniem. Trzeźwości w jego życiu było mało, pil ze swoją rodzina, w ciągu jednego roku trzeźwych dni uzbierało się w sumie dwa miesiące, a później było coraz gorzej, prawie non stop pił. Wiele osób go skreśliło nie dając szans na cokolwiek. A ja bałam się ze w końcu zapije się na śmierć. W 40-stym dniu modlitwy rano byłam w rozpaczy, siedziałam płakałam i prosiłam Matkę Bożą o pomoc, poczułam ulgę nie wiedząc skąd i odmówiłam różaniec. Był to dzień w którym rozpoczął się jego okres trzeźwości. Płakałam ale ze szczęścia i dziękowałam Matce Bożej, po prostu czułam ze to dzięki Niej. Od tamtego dnia skończył terapie a jego trzeźwość mogę już liczyć w latach. Dostał on jednak więcej, niż się spodziewałam, skończyl szkolę średnia, zdał maturę, podniósł swoje kwalifikacje zawodowe, znalazł dobrą pracę, zareczyl się, zaplanował ślub i spodziewa się dziecka… Sa to lata w których Matka Boża dla więcej niż sie spodziewaliśmy, Jest niesanowita.
Ja również dostałam niesamowite laski, cały czas czułam że w końcu nie jestem z tym sama, było jakoś łatwiej znieść to co się działo i to co czułam, stałam się spokojniejsza, mimo łez które i tak rzadziej się pojawiały, po chwili ogarniał mnie wewnętrzny spokój ducha, czasem po zakończeniu modlitwy jeszcze czułam obecność Matki Bożej mimo ze Jej nie widziałam, czułam ze jestem bliżej Najświętszej Maryi co jest niesamowite, zaczęłam tez inaczej się modlić. Bardzo ważne jest to że przeżyłam niesamowita spowiedź, na której poczułam ulgę, lekkość i pogody ducha jakich nie czułam jeszcze w życiu.
Zapewne w świadectwie tym wielu łask nie zapisałam, jednak za wszystkie bardzo dziękuje.

Kalina: Uzdrowienie serca mojego synka

30.10.2017 na świat przychodzi mój ukochany synek. Zdrowy, piękny, silny. Miłość matki jest nie do opisania.
22.12.2017 dziecko trafia na stół operacyjny z sercem po zawale. Diagnoza to smiertelna wada serca. Gdyby nie „przypadek” który nas zmusił do przybycia syn umarłby w nastepnych dobach.
Pierwsze rodzinne święta spedzamy na iomie. Serce mojego małego dzieciatka nie bije. Zamiast niego pracuje ogromna maszyna. Wtedy po raz kolejny, tak jak cala ciążę, powtarzam: Matko, Tobie powierzam Jeremiasza. Opiekuj sie nim.
9.01.2018 wypis z iomu na sale ogólną. Po raz pierwszy do tak długiego czasu mogę przytulić swoje maleństwo.

Przeczytaj całośćKalina: Uzdrowienie serca mojego synka

Iwona: Zdrowie i poglebienie wiary

O nowennie pompejańskiej dowiedziałam sie przed swoja choroba. Odmowilam ja za syna i pozniej o niej zapomniałam. Wróciłam do niej 4 lata temu kiedy to mialam zrobiony zabieg na rozszerzenie przelyku. Lekarz ktory mi to robil oswiadczyl ze po 2 miesiacach znow bede musiala ponowic zabieg .Dzieki tej nowennie ktora podsunela mi moja siostra obie modlilysmy sie w mojej intencji o uzdrowienie.Przyznam ze po kilku dniach mialam okropny bol ale z dnia na dzien ustawal i byl coraz mniejszy .Do tej pory sa czasami te bole ale nie na tyle ze musze jezdzic na zabieg.Wierze ze dzieki nowennie to sie stalo.Juz 4 rok jak ja odmawiam w roznych intencjach i nie wyobrazam sobie odlozyc rozanca. Dziękuje Bogu za te chorobe, bo dzieki niej zostały mi otworzone oczy.

Kasia: Uzdrowienie mamy z choroby

Kilka lat temu odmawiałam pierwszą Nowennę Pompejańską za uleczenie mojej mamy z poważnej choroby. Pisałam nawet świadectwo na ten temat. Wtedy upragnionej łaski nie otrzymałam, ale pisałam o wielu innych cudach, jakie działy się w moim życiu w tamtym czasie. Dziś mogę powiedzieć, że moja intencja została wysłuchana. Kilka miesięcy temu mama zakwalifikowała się na nowoczesne leczenie, które przyniosło oczekiwane rezultaty i na dzień dzisiejszy jest zdrowa. Jak widać w tym wypadku nie nastąpił spektakularny i natychmiastowy cud, jednak Matka Boża wysłuchała mojej modlitwy, mimo, że dopiero po kilku latach. To dowodzi jedynie tego, że nigdy nie należy tracić nadziei i wierzyć, że w odpowiednim czasie otrzymamy to o co prosimy. Dziękuję Ci Matko za otrzymaną łaskę! Chwała Panu!

Mariusz: Dary codzienne

Odmawiam Nowennę Pompejańska od okolo 4 lat. W tym czasie otrzymałem rózne dary, w tym zrozumienie własnych błedów i grzechów , konkretne zdolności w pracy min. przestalem sie mylić (pracuje tam gdzie cyfry i liczby to podstawa w pracy), otrzymałem bardzo duża pewność siebie oraz stanowczość w postępowaniu wzgledem okolicznosci i ludzi, potrafię juz odmawiać i mówić „nie”. Stałem sie dużo bardziej wyrozumiały dla ludzi, staram sie wybaczać, co nieraz jest bardzo ciężkie.

Przeczytaj całośćMariusz: Dary codzienne

Anonim: Uzdrowienie siostry

Modliłam się nowenną pompejańską za moją siostrę. W szczególności prosiłam o uzdrowieniene jej z problemów natury psychicznej. Kiedy skończyłam nowennę paradoksalnie było jeszcze gorzej. Ale po krótkim czasie okazało się, że moja siostra zaczyna coraz bardziej otwierać się na kontakty z innymi ludźmi. W jej życiu pojawił się niesamowity człowiek, dzieki któremu odzyskuje ona radość życia. Dziękuję Maryjo, że mnie wysłuchałaś!!

Cierpiący w czyśćcu potrzebują naszej pomocy, ponieważ sami

już nie mogą naprawić zła, które popełnili w czasie ziemskiego

życia. Dopóki żyjemy na ziemi, możemy wspomagać ich modlitwą.

Koronka za dusze

w czyśćcu cierpiące