Amanda: Trwajcie z Chrystusem

Przygoda z nowenna zaczęła sie u mnie w ten sposób że szukałam jakiejkolwiek porady w internecie na temat powrotu chłopaka. Było ze mna wtedy bardzo źle.Po rozstaniu wpadłam w depresję i nerwice. Nie byłam wtedy wierząca osoba pomimo tego ze czasami chodziłam do kościoła. Żyłam w grzechu ciężkim.
Kiedy odkryłam te nowenne wiedziałam że nie mam nic do stracenia ale nie liczyłam na cuda. Przy końcu pierwszej nowenny totalnie się załamałam bo nic sie nie stało i myślałam że Pan Bóg mnie nie słucha. Miałam wrażenie ze to wszystko to jedno wielkie oszustwo. Modliłam sie wtedy o powrót ukochanego albo żeby Pan Bóg zabrał ode mnie to wszystko bo mam dość i nie potrafie dalej z tym żyć i wtedy myślałam że to koniec świata bo mój świat ograniczał sie wtedy tylko do niego, do tego co ja chce i na mojej wizji swojej przyszłości. Nie było w niej miejsca na działanie Pana Boga.

Przeczytaj całośćAmanda: Trwajcie z Chrystusem

Sylwia: Mamo dziękuję za najpiękniejszy prezent urodzinowy

Podjęłam kolejną Nowennę pierwszą w intencji nawrócenia męża. 12 grudnia w moje urodziny święto Matki Bożej z Guadelupe kończyła się pierwsza błagalna część, stwierdziłam nagle że jestem szczęśliwa i spokojna zdziwiła się minęły dwa dni części błagalnej…

Przeczytaj całośćSylwia: Mamo dziękuję za najpiękniejszy prezent urodzinowy

Karolina: Moje dziecko

Chciałabym podzielić się swoim świadectwem. 8 lat temu zmarła moja jedyna siostra rodzona, miała bardzo rzadki zespół genetyczny, wtedy jako nastolatka modliłam się i prosiłam Boga żeby mi jej nie zabierał, ale stało się inaczej. W tam tym momencie odwrociłam się od niego, można powiedzieć że się obraziłam, z nie chęcią chodziłam do kościoła, w domu wcale się nie modliłam i tak żyłam przez 8 lat, potem wyszłam za mąż i dowiedziałam się że spodziewamy się dzidziusia. Radość przeogromna, szczęście wypełniało moje serce bo bardzo pragnelismy z mężem mieć dzieci, ale od samego początku zaczęły się problemy.

Przeczytaj całośćKarolina: Moje dziecko

Ania: Zabrana miłość

O Nowennie słyszałam już kilka lat temu. Wtedy nie odczuwałam żadnej potrzeby by ją odmówić, ale też nie wiedziałam o co mam się modlić. 1 września 2017r. zamieszkałam z chłopakiem. Przeprowadziłam się do miasta, oddalonego od mojego domu rodzinnego o 300km. Zostawiłam rodzinę, przyjaciół, znajomych, wyszłam z mojej strefy komfortu. Wiem co powiecie, „to nie po Bożemu”, ja to wiem, ale z drugiej strony życie na odległość i widywanie się na weekend raz w miesiącu, to nie jest dobre. Ten związek skończyłby się szybciej niż zaczął, a tutaj, w moim rodzinnym mieście nie mogłam znaleźć pracy. Mieszkało nam się super, bardzo rzadko się kłóciliśmy, wspieraliśmy się nawzajem, tylko że w mieście też nie mogłam znaleźć pracy, przez rok. W ostatnim tygodniu września 2018r. rozstałam się z nim. Bardzo mnie to zabolało, zostawił mnie z dnia na dzień bez konkretnego powodu, po prostu przerosło go „dorosłe życie”. Teraz wiem, że to wszystko nie działo się bez przyczyny. Przez ten rok w kościele byłam tylko na rekolekcjach adwentowych, mimo że przed przeprowadzką chodziłam co niedziela. Mój były chłopak nie jest osobą wierzącą, tzn. ma sakrament chrztu i bierzmowania ale nie uczęszcza do kościoła. Podejrzewam, że to właśnie Bóg zabrał mi Maćka bym wróciła do Niego, do kościoła i znów zaczęła się modlić.

Przeczytaj całośćAnia: Zabrana miłość

Jolanta: Otrzymane łaski

Pierwszą nowennę odmówiłam 1,5 roku temu w intencji rozwiązania problemów w rodzinie. Modlitwa przyniosła mi wiele pokoju w sercu, uspokoiła mnie i powoli sprawy które wydawały mi się nie do rozwiązania, zaczęły się rozwiązywać. Dodatkową łaską o którą nie prosiłam było to, że mama która wcześniej nie chodziła do kościoła, zaczęła uczestniczyć w Eucharystii w każdą niedzielę i święto, co trwa do dzisiaj. Następnie modliłam się nowenną w intencji poczęcia dziecka. Po kilku miesiącach, akurat podczas peregrynacji Obrazu Matki Boskiej Częstochowskiej, udało się zajść w ciąże. Wierzę, że to dzięki pomocy Matki Bożej.

Przeczytaj całośćJolanta: Otrzymane łaski

Agnieszka: Wysłuchane modlitwy

Chciałabym złożyć świadectwo dziękując jednocześnie Matce Bożej Pompejańskiej za wysłuchane modlitwy. Jak dotąd odmówiłam około 30 nowenn pompejańskich w różnych intencjach, za siebie samą, za rodzinę, za znajomych, za pracę, za osoby osobiście mi nieznane, ale takie, o których wiedziałam, że potrzebują modlitwy.
W sumie mogę napisać, że wszystkie nowenny zostały w taki czy inny sposób wysłuchane. Modliłam się o dobrego męża – i mój mąż jest cudownym, wspaniałym człowiekiem, lepszym niż mogłabym wymarzyć. Modliłam się o łaski dla mojego przyszłego męża i otrzymał ich naprawdę wiele. Prosiłam w intencji pracy mojej i mojego męża i także zostałam wysłuchana. Nasza prośba o łaski w małżeństwie – podobnie: przed ślubem modliliśmy się NP o to, by być dla siebie najlepszymi małżonkami i mogę tylko napisać, że tak jest.

Przeczytaj całośćAgnieszka: Wysłuchane modlitwy

E: Dzięki nowennie zaufałam Bogu

Kiedys Bog byl moim najlepszym przyjacielem. Potem niestety sie od Niego odsunelam, moimi bozkami staly sie moje kolejne toksyczne zwiazki. Bardzo szukalam milosci, nie kochajac siebie, a na pierwszym miejscu stawiajac moich kolejnych chlopakow. Zawsze czulam sie zle z tym, ze odeszlam od Boga. Tesknilam za Nim, i od czasu do czasu wracalam, ale tylo na chwile, az do kolejnego zwiazku. Ale ten glos w moim sercu krzyczal coraz glosniej i juz nie moglam go ignorowac. Wiedzialam, ze tylko przy Bogu jestem soba, najlepsza wersja siebie. I ten glos byl jednym z powodow mojego ostatniego rozstania. Do rozstania doszlo, ale jakos ciezko bylo mi wrocic do Boga tak na 100%, cos mi przeszkadzalo. Dzis wiem, ze lata trwania z daleka od Boga przyniosly wiele zniewolen, nawet nie zdawalam sobie sprawy z tego jak bardzo moja dusza byla ‘zanieczyszczona’. Nie chodzi tutaj tylko o grzechy – chyba bardziej o taka niewinnosc dziecka Bozego ktora zostala mi zabrana – takie uczucie, ze jestem Jego dzielem, kochanym bezwarunkowo.

Przeczytaj całośćE: Dzięki nowennie zaufałam Bogu

Aneta: Bóg przychodzi piętnaście minut później…

Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus! Od 2 lat może więcej modliłam się o łaski dla męża. O zmiany w nim na lepsze o miłość o nawrócenie. Odmówiłam 3 nowenny pompejańskie, nowenny do Św. Rity, nowenny rozwiązujące węzły do Matki Bożej. W moim małżeństwie działo się na prawdę źle. Ciągle się kłóciliśmy o wszystko. Doszło do tego, że mąż zaczął mówić o rozwodzie. W złości powiedział, że żałuje, że się ze mną orzenił. Płakałam po nocach, bolało, ale się modliłam. Powoli traciłam nadzieję, że może coś się zmieni. Krzyczałam do Boga ile jeszcze mam tak żyć!

Przeczytaj całośćAneta: Bóg przychodzi piętnaście minut później…

Stwórz swój własny zestaw poświęcony

dobierając dodatki

w promocyjnej cenie!