Monika: Prośba w sprawie miłosnej

Szczęść Boże,
W niedawnym czasie odmówiłam 2 nowenny pompejańskie w intencjach trochę sprzecznych ze sobą.
Moja historia jest skomplikowana. Od 8 lat jestem mężatką, mamy 2 córki.
W moim małżeństwie źle się działo, mąż mnie nie szanował, ja też nie byłam mu dłużna. Być może wszystko przez to, że wyszłam za mąż, ale wciąż najbardziej kochałam innego mężczyznę z którym po prostu nie porozmawiałam szczerze, bo oboje byliśmy młodzi i głupi, chociaż bardzo w sobie zakochani. Myślałam, ze z czasem o nim zapomnę, ale tak się nie stało pomimo braku kontaktu. W moim małżeństwie było coraz gorzej i pojawił się kontakt z tamtym mężczyzną i wszystko wróciło ze zdwojoną siłą, wyznalismy sobie wszystko co powinnismy sobie powiedzieć juz lata temu i że mój slub był najwiekszym błedem życia.

Przeczytaj całośćMonika: Prośba w sprawie miłosnej

C: Uzdrowienie narzeczonego

Witam wszystkich, chciałabym bardzo podziękować Matce Bożej za pomoc w trudzie, który przechodziłam razem z moim narzeczonym. Jego choroba zaczęła się jeszcze za nik go poznałam, co 2-3 miesiące miewał silne gorączki trwające ok 5 dni. Gorączki dochodziły do 40 stopni, byłam przerażona, niejednokrotnie byliśmy u lekarza, lekarze byli bezradni, nie potrafili mu pomoc. Kiedy widziałam jak się meczy cierpiałam razem z nim. Bezsilność była straszna… Moja mama pokazała mi Nowennę Pompejańską, poczułam ze tylko z Bożą pomocą uda mi się pomóc miłości mojego życia, ulżyć mu w cierpieniu.

Przeczytaj całośćC: Uzdrowienie narzeczonego

Kasia: Powrót

Chciałabym opisać swoje swiadectwo o skuteczności nowenny pompejańskiej ponieważ obiecałam to Maryi, a poza tym chciałabym pokrzepic tym serca innych osób które się modlą.

Byłam z mężczyzną kilka lat, w tym czasie już kiedyś rozstaliśmy się, jednak szybko do siebie wróciliśmy. W te wakacje znów doszło do rozstania, mieliśmy do siebie dużo żalu o różne rzeczy, ja nie byłam bez winy i to głównie przez moje zachowanie doszło do rozstania. Ze strony chłopaka byl to definitywny koniec. Zablokował mnie wszędzie, nie mogłam dzwonić pisać, napisałam tysiące maili i wiadomości (nie przesadzam z ilością), byłam na skraju załamania nerwowego. On był nieugięty, nie odpowiadal na żadne próby kontaktu. Pojechałam do niego alby porozmawiać z nadzieją że się pogodzimy. Niestety powiedział kolejny raz że on już nie chce próbować, że mimo że coś dalej czuje to nigdy więcej nie będziemy razem.

Przeczytaj całośćKasia: Powrót

Ania: Zabrana miłość

O Nowennie słyszałam już kilka lat temu. Wtedy nie odczuwałam żadnej potrzeby by ją odmówić, ale też nie wiedziałam o co mam się modlić. 1 września 2017r. zamieszkałam z chłopakiem. Przeprowadziłam się do miasta, oddalonego od mojego domu rodzinnego o 300km. Zostawiłam rodzinę, przyjaciół, znajomych, wyszłam z mojej strefy komfortu. Wiem co powiecie, „to nie po Bożemu”, ja to wiem, ale z drugiej strony życie na odległość i widywanie się na weekend raz w miesiącu, to nie jest dobre. Ten związek skończyłby się szybciej niż zaczął, a tutaj, w moim rodzinnym mieście nie mogłam znaleźć pracy. Mieszkało nam się super, bardzo rzadko się kłóciliśmy, wspieraliśmy się nawzajem, tylko że w mieście też nie mogłam znaleźć pracy, przez rok. W ostatnim tygodniu września 2018r. rozstałam się z nim. Bardzo mnie to zabolało, zostawił mnie z dnia na dzień bez konkretnego powodu, po prostu przerosło go „dorosłe życie”. Teraz wiem, że to wszystko nie działo się bez przyczyny. Przez ten rok w kościele byłam tylko na rekolekcjach adwentowych, mimo że przed przeprowadzką chodziłam co niedziela. Mój były chłopak nie jest osobą wierzącą, tzn. ma sakrament chrztu i bierzmowania ale nie uczęszcza do kościoła. Podejrzewam, że to właśnie Bóg zabrał mi Maćka bym wróciła do Niego, do kościoła i znów zaczęła się modlić.

Przeczytaj całośćAnia: Zabrana miłość

Aniela: Happy End

Bardzo długo zbierałam się do napisania tego świadectwa i może nawet nie napisałabym go, ale wciąż mam w pamięci tamte chwile, to poszukiwanie ratunku na moją sytuację. Zaglądałam m.in. tu żeby choć trochę wzmocnić się w wierze, że jeszcze wszystko będzie dobrze… Ale od początku.
Żyjemy z mężem od kilu lat w związku na odległość. Czasy były ciężkie, wyemigrował więc, żeby jakoś podciągnąć nasze finanse. Ja zostałam z dzieckiem w Polsce. Bałam się tej rozłąki, w końcu tyle słyszy się o rozwalających się małżeństwach w wyniku takich migracji. Ale stwierdziliśmy, że nas to nie dotyczy, przecież tak bardzo się kochamy. A jednak lata mijały, więzi słabły. Nie mieliśmy już wspólnych tematów, znajomych. Jakoś jednak ciągnęliśmy to dalej. Aż w końcu zauważyłam, że mój mąż nie odczuwa już przyjemności z przebywania z nami. Widziałam, że kocha naszego synka, ale siedzi w domu jak na szpilkach. Coraz częściej się kłóciliśmy. Pewnego dnia po szczerej rozmowie wyszło, że on już do mnie nic nie czuje. Poznał w Belgii kogoś, z kim jest w głębszej relacji niż ze mną. Do zdrady nie doszło, ale nie widzi sensu, żebyśmy dalej męczyli się razem. On spróbuje sobie ułożyć życie na nowo tam, a ja mam zrobić to samo.

Przeczytaj całośćAniela: Happy End

Waldek: Gdy Pan Bóg mówi „NIE”, to wystawia naszą cierpliwość ku naszemu dobru

Nadszedł czas i na mnie. Trochę późno się za ta wziąłem, ale lepiej późno niż wcale. O Nowennie Pompejańskiej dowiedziałem się od koleżanki ze studiów, która swoją drogą „zaraziła” mnie swoją wiarą i dzięki niej nastąpił początek mojego nawrócenia. W swoim życiu odmówiłem w sumie 5 nowenn.

Czy zostałem wysłuchany, a moje prośby spełnione. Tak i nie. Moje intencje nie wypełniły się 1:1, co tłumaczę sobie, że Bóg ma lepszy plan niż je i wprowadził pewne modyfikacje, zapewne dla mojego dobra. Moje modlitwy na pewno zostały wysłuchane. Co do tego nie mam żadnych wątpliwości. W jednej z nowenn modliłem się o pracę dzięki, której będę mógł rozwijać dane mi talenty. Na dzień dzisiejszy mam świetną pracę, którą wykonuję w gronie wspaniałych ludzi. Ale myślę, że nie jest to praca, którą chce wykonywać do końca życia. Ale dzięki zarobionym pieniądzom mogę rozwijać swoje pasje, co właśnie czynię. Może to są moje ukryte talenty? Któż to wie 🙂 Tak, czy inaczej uważam, że tutaj zostałem bezapelacyjnie wysłuchany.

Przeczytaj całośćWaldek: Gdy Pan Bóg mówi „NIE”, to wystawia naszą cierpliwość ku naszemu dobru

Joanna: Powrót chłopaka

Zostałam odrzucona przez chłopaka, w którym byłam szalenia zakochana. Niestety on po dwóch spotkaniach ze mną stwierdził, że nic do mnie nie czuje, urwal kontakt, nie miałam możliwości zadzwonienia do niego czy napisania, bo byłam przez niego zablokowana. Moje serce krwawiło, zaczęłam więc odmawiać nowenne, na efekty nie musiałam długo czekać. Chłopak wzowił kontakt, powiedzial, ze cos do mnie czuje, ze dorosl.

Przeczytaj całośćJoanna: Powrót chłopaka

Paulina: Miłość w Pompejach

Zaczelam w domu, skończyłam przed obrazem Matki Bozej Różańcowej w Pompejach:)

o nowennie pompejańskiej dowiedziałam się od swojej mamy, która od jakiegoś czasu miała w planach zaczac odmawiać ją pierwszy raz. Nie zastanawiając się ani chwili, chwycilam za różaniec i stwierdzilam, że zaczynamy. Nie byłam wtedy w najlepszej kondycji psychicznej, ponieważ był to drugi dzień po rozstaniu z narzeczonym, który jak się okazało, niecaly rok przed ślubem zaangażował się w relacje z inną kobietą. ( dodam tylko, że rozstaliśmy się 7 października- święto najświętszej Maryi Panny różańcowej. Przypadek?) Rozpaczliwie szukałam pomocy i wsparcia, które zdecydowanie dostałam! Zaczęłam modlić się w intencji znalezienia prawdziwej miłości. Początkowo, odmawiając nowennę,miałam w sercu i przed oczami swojego narzeczonego i nadzieję, że jeszcze wszystko się ułoży i że to on jest tym moim ,,na zawsze”. Stopniowo jednak oddałam swoje myśli i życie Maryji, nie myślałam o nikim, wiem, że to ona i Bóg najlepiej wiedza, kto mi jest pisany.
Zastanawiacie się pewnie czy moja prośba została wysluchana ? Nie… Ale laski jakie otrzymałam są niewyobrażalnie większe!

Przeczytaj całośćPaulina: Miłość w Pompejach

NOWOŚĆ

Dwa filmy

o Michale Archaniele

na DVD - z książeczką