Kasia: Problemy z pracą

Mój mąż prowadzi swoją działalność i jest bardzo dobry w tym co robi, brakowało mu tylko jednego zleceń. Przez cały rok była cisza, ludzie pytali, ale z nie wiadomych przyczyn się nie decydowali. Sytuacja wyglądała już na tyle poważnie, że mieliśmy zamknąć interes i poszukać pracy ( ja nie pracuję z powodu opieki nad naszą 2 letnią córeczką). Wtedy moja mama powiedziała mi o nowennie pompejańskiej.Dodam, że mama jest bardzo religijna i ja też gdy mieszkałam w domu byłam bliżej Boga, niestety wraz z wkraczaniem w dorosłe życie zaczęłam się od niego oddalać. Nie mając nic do stracenia zaczęłam modlić się w intencji rozwoju naszej firmy i pozyskiwania nowych zleceń. Na początku byłam pełna zapału i traktowałam modlitwę jako pewnik, że skoro ja się modlę to Pan Bóg musi mi pomóc. Początkowo zainteresowanie naszymi usługami wzrosło, ale nie przyniosło nowych klientów. Byłam bardzo zła i rozczarowana. Na tydzień przed końcem odmawiania nowenny wybrałam się do mojej mamy i powiedziałam jej, że Matka Boża ma jeszcze tydzień na to żeby mnie wysłuchać. Mama się przeraziła tym jak roszczeniowo do tego podeszłam. Po skończonej Nowennie, nic się nie wydarzyło. Podjęłam kolejną próbę, tym razem po tygodniu, czy dwóch zrezygnowałam twierdząc, że to nie ma sensu. Wtedy dostałam od mamy książkę ze świadectwami ludzi, którym ta nowenna pomogła i wtedy zdarzyło się coś dziwnego, przez parę kolejnych dni czułam straszny smutek, samotność, a nawet rozpacz, nie wiedziałam co mam robić wszystkiego się bałam. O 5 rano rozmawiałam z mężem jak mi źle jak się boję i jaka się czuję osaczona. W końcu powiedziałam mu, że się modliłam i nic z tego nie wyszło. Poradził mi żebym spróbowała jeszcze raz. Tym razem z pokorą, na kolanach bez zbędnych roszczeń. Tym razem było inaczej, cały czas czułam czyjąś obecność i pomoc już od samego początku. Po dwóch tygodniach telefony zaczęły się urywać, a skrzynka mailowa powoli zaczęła się zapychać. Oprócz nowych zleceń w firmie zyskałam coś więcej, spokój i to że od tamtej rozmowy z mężem bardzo często rozmawiamy o Bogu, staramy się być co niedzielę na mszy, nie jest to jeszcze całkowite w niej uczestnictwo, ale wierzę że małymi krokami do wszystkiego dojdziemy. Dodam jeszcze, że w tej drodze nie obce mi było zmęczenie i lenistwo zwłaszcza w części dziękczynnej, ale wytrwałam i wiem że nie była to moja ostatnia nowenna 🙂

30
A Ty co o tym myślisz? – Napisz komentarz

avatar
7 Wątki komentarzy
23 Wątki z odpowiedziami
18 Obserwujący
 
Najpopularniejsze
Najgorętsze
18 Autorzy
E.K.KatarzynaLolateż Aniaela Autorzy ostatnich
  Powiadamiaj mnie o odpowiedziach  
Powiadom o
Malena
Gość
Malena

Nie rozumiem jak kobieta mozne twierdzic ze ,,nie pracuje bo zajmuje sie coreczka”.Gdyby kazda matka miala takie usprawiedliwienie to chyba sami faceci byli by pozatrudniani. Wlasnie po to kobieta powinna pracowac aby w przypadku powiniecia sie nogi mezowi bylo jakies zaplecze finansowe. Nie mniej jednak fajnie ze zostalas wysluchana. Wszystkiego dobrego.

mena
Gość
mena

A ja nie rozumiem jak można się bulwersować ,że kobieta sama opiekuje się dzieckiem a nie oddaje w obce ręce dzieciątko ,które potrzebuje matki jak nikogo na świecie .
Widać rezultaty takiego wychowywania wśród nastalatków dla których żaden rodzić nie miał czasu bo musiał pracować.
Pieniądze to nie wszystko ,dziecko potrzebuje rodziców .

Dzięki Bogu ja nie musze wybierać między pracą a opieką mam możliwość pogodzenia jednego z drugim ,ale współczuje mamą ,które nie mają wyjścia i muszą iść do pracy oddając takie maleństwa do żłobka .

ewa
Gość
ewa

mena, dokladnie to samo mysle co Ty.

Katarzyna
Gość
Katarzyna

Ja również przychylam się do zdania meny i ewy.A dodam jeszcze od siebie że bulwersuje mnie określenie „siedzi w domu z dzieckiem”.Takie rzerzeczy wygadują chyba ci którzy nie mają pojęcia na czym polega prowadzenie domu i wychowywanie dzieci.

Malena
Gość
Malena

Nie jestem zbulwersowana; raczej chodzilo mi o to ze taki model rodziny gdzie tylko maz pracuje jest nie koniecznie komfortowy ,poniewaz nigdy nie wiadomo co moze sie wydarzyc, pieniadze oczywiscie ze nie sa najwazniejsze,ale nie ukrywajmy ze potrzebe. Kobieta moze przeciez pracowac w domu. Kazdy jednak ma wybor i trzeba ten uszanowac. Jezeli komus taki model odpowiada, to jak najbardziej.

Agnieszka
Gość
Agnieszka

Niekomfortowy dla kogo? Maleno jedna z wizjonerek XX- Maria Simma wieku miała objawienia jak Bogu się nie podoba, ze kobiety podrzucają swoje nowo narodzone dzieci obcym ludziom i biegną do roboty by uciułać trochę grosza. Bardzo wyraźnie Bóg pokazał, że nie chce by matki pracowały i zaniedbywały swoje dzieci. Maleno nie przyganiaj autorce wątku, bo to ona ma słuszność, że opiekuje się swoim dzieckiem, a nie Ty. Bóg stoi po stronie autorki wątku a nie po Twojej. To nie znaczy, że kobiety nie mają wspomagać domowego budżetu. Mogą wspomagać domowy budżet pracując w domu (jest wiele prac, które można wykonywać… Czytaj więcej »

Magdalena
Gość
Magdalena

OK, matki powinny siedzieć w domu i wychowywać dzieci. Ale co będzie, jak mąż od nich odejdzie, weźmie z nimi rozwód? Wtedy taka kobieta zostaje sama z dzieckiem bez środków do życia, bez lat pracy, bez doświadczenia. I co wtedy? Ja bym tak bardzo nie liczyła na to, że mąż będzie mnie utrzymywał do końca życia, bo dzisiaj nie wiadomo, kiedy mąż może odejść.

Agucha
Gość
Agucha

Magda, dziś na każdym rogu masz ofertę pracy w sklepie albo gdzieś indziej. Z resztą wiele kobiet ma wykształcenie i pracowało przed ciążą więc gdy pojawi się potrzeba pójścia do pracy to pójdą i znajdą 🙂 można nawet jako niania – bo w końcu ma się wtedy ‚lata doświadczenia’ z opieki nad własnym dzieckiem 😉 Ja bardzo się cieszę że sa takie rodziny i ogólnie bardzo odradzam żłobki – babcia czy siostra jako opiekunka plus praca matki na niepełny etat – ok ale nie 8-9 godzin żłobka.

Agnieszka
Gość
Agnieszka

Magdaleno- wypaczasz moje słowa. Ja będę miała taką pracę, że wykonując moje obowiązki pracownicze w domu mogę zarobić więcej niż mój mąż, który musi wybywać z domu żeby zarobić. A alimenty? Chyba mąż musi je płacić na dziecko. Twój punkt widzenia nie jest jedyny, nie wyganiaj matki z domu- bo wyraźnie w objawieniach Marii Simmy jest pokazane, że Bogu się to nie podoba! A także jest tam pokazana surowa kara dla matek, które porzucały swoje dzieci na rzecz pracy. Jest też inne świadectwo Glorii Polo, której Pan Jezus pokazał- że nie była dobrą matką dla swoich dzieci. Gloria była szanowaną… Czytaj więcej »

Magdalena
Gość
Magdalena

A co z samotnymi matkami, które muszą pracować, żeby utrzymać siebie i dzieci, bo muszą z czegoś żyć? A jeśli pensja męża jest mała i nie wystarcza na utrzymanie całej rodziny, wtedy matka też musi iść do pracy. Poza tym jest jeszcze coś. Niektóre kobiety chcą pracować nie ze względu na pieniądze, tylko mają po prostu dość siedzenia w domu, w czterech ścianach, kiedy mąż idzie do pracy, a dzieci do szkoły, a one siedzą same w domu, i wtedy chcą po prostu wyjść do ludzi. A co to za praca, o której mówisz, że w domu można zarobić więcej… Czytaj więcej »

Agucha
Gość
Agucha

ta wizja jest w tej książeczce o duszach czyśćcowych? Mam ją, czytałam i mi to umknęło 🙂

Agnieszka
Gość
Agnieszka

Tak, właśnie w tej książce jest ta wizja. Bo książka Marii Simmy była wydana kilka razy- pierwsze wydanie tej książki było bardzo okrojone. Dopiero kolejne wydania książki są bardziej obszerne.

enia
Gość
enia

Marie Simme mozna odsuchac na yt

Katarzyna
Gość
Katarzyna

Chętnie poslucham a na razie chciałabym dodać do tej dyskusji to,co jest b. istotne.Praca zawodowa kobiety zależy od wielu czynników tj. wieku dziecka,predyspozycji zdrowotnych dziecka,rodzaju pracy męża, sytuacji materialnej itd. Od wielu lat mam na codzien do czynienia z dziećmi matek pracujących ,najczęściej b.dobrze sytuowanych które za nic na świecie nie chcialyby zamienić pracy zawodowej na wychowanie dzieci i pobyt w domu.Kto choć raz widział dramat tych bogatych biednych dzieci nie ma żadnych wątpliwości czym jest matka w domu dla małego dziecka.

Hanka
Gość
Hanka

Kościół bardzo ostrożnie podchodzi do wszelkich prywatnych objawień. Z tego co wiem to wizje Marii Simmy nie są na razie uznane przez Kościół. Tak czytając powyższy komentarz zastanawiałam się nad moją mamą – mając trójkę dzieci była dyrektorem szkoły, dodatkowo uczyła matematyki, a gdy mój młodszy brat skończył 6 lat zdecydowała się jeszcze na kolejny kierunek studiów. Dużo zajmowały się nami babcie – to prawda ale patrząc wstecz na nasze dzieciństwo nie czuję się, że byłam przez mamę w jakikolwiek sposób zaniedbywana.Wszyscy wyszliśmy na ludzi jeśli chodzi o wykształcenie i nasze postawy moralne. Cała nasza trójka jest wierząca i praktykująca,… Czytaj więcej »

Klara
Gość
Klara

Ciekawe mena czy tak samo byś pisała gdybyś jednak musiała wybierać między praca a opieka nad dzieckiem. Masz rację dziękuj Bogu, że nie musisz. Jakie to te pracujące matki są złe, że zarabiają na życie. A nie pomyślałyscie przeciwniczki pracy, że matka pracująca sama decyduje się na 2 etaty?? Praca w domu i praca poza domem. Dla mnie osobiscie to bohaterki i jestem pełna podziwu za siłę i wytrwałość dla tych kobiet. Sorry, ale wasze komentarze brzmią dla mnie jak wymówka od pracy. Takie to wygodne siedzieć w domu z dzieckiem. Nie każdy mąż dobrze zarabia i niektóre matki jednak… Czytaj więcej »

ela
Gość
ela

Nie każde małżeństwo ma mieszkanie, niektórzy zaczynają od zera. Znam rodzinę , gdzie dzieci odchowane, mężowi nie układa się w pracy, male dochody ale żona o pracy nie chce iść.

tercjanka
Gość
tercjanka

W Niemczech matkom sie placi za to ze zostaja i wychowuja dzieci , zalicza sie te lata do emerytury a w Polsce jak i w USA poniza sie matki

też Ania
Gość
też Ania

Tercjanko, w Polsce każda kolejna ekipa przeprowadza reformy tak, że brak jakiejkolwiek ciągłości. W Polsce nie można liczyć na stałą pomoc dla matek. Nawet 500 plus jest zjadane w jakimś stopniu przez inflację. Zresztą nie zdziwiłabym się gdyby kolejne ekipy wprowadziły swoje pomysły.

Katarzyna
Gość
Katarzyna

I ja jestem zdania,że kobieta powinna pracować.Kiedyś pod innym świadectwem to wyraziłam(te argumenty co Twoje Maleno) i zaskoczyły kobiety,że dla dzieci lepiej,gdy mamy w domu.Tylko ,gdzie dwie pensje,to mniejszy problem w razie utraty drugiej.Ale każdy na sobie musi coś przerobić,aby potwierdzić lub negować.pozdrawiam!

mena
Gość
mena

Żyjemy w takich czasach ,że nawet gdy oboje rodziców pracuje nie jest pewne ,że za dwa miesiące bedzie tak nadal ,żyjemy w czasach bardzo niepewnych .
Jednak ja potrzymuje ,że jeden rodzic w domu to bardzo ważne dla dzieci gdyż to co my rodzice możemy dać najcenniejszego swoim dzieciom to czas.
Niestety w swojej pracy zbieram właśnie żniwa takich wyborów i aż serce mi pęka
rodzice owszem zapewniali dzieciom potrzeby materialne ,a teraz za to płacą wysoką cene sami i ich dzieci.

Agucha
Gość
Agucha

Katarzyno, co innego twierdzenie że kobieta ma pracować w ogóle a co innego, że matka małego dziecka ma iść do pracy 🙂 odchowa to i pójdzie 😉

Agnieszka
Gość
Agnieszka

A ja jestem za tym żeby matki wychowywały swoje dzieci. Tam gdzie jedna pensja i Bóg, tam nie ma problemów. A co jeśli matka i ojciec w tym samym miesiącu stracą pracę? Św Józef pracował na to by utrzymać siebie, Matkę Bożą i Pana Jezusa. Matka Boża oporządzała dom i zajmowała się dzieciątkiem Jezus a nie ganiała za pełnym etatem. Matka Karola Wojtyły tez nie biegała za pełnymi etatami- to Pan Wojtyła utrzymywał rodzinę. Mama Karola Wojtyły zajmowała się domem i jakimiś robótkami ręcznymi by choć trochę wspomóc domowy budżet. Znam taką kobietę co o 7 rano opiekunka wyprawia jej… Czytaj więcej »

Lola
Gość
Lola

Matka Adolfa Hitlera nie pracowała zawodowo, Józefa Stalina też nie pracowała zawodowo….tylko co z tego? Każda rodzina wymaga indywidualnego podejścia. Znam człowieka, który zarabia powyżej 50 tys./miesiąc. Jego żona nie pracuje, gdyż on uznał, że za 2,5 tys nie opłaca się żeby chodziła do pracy. Kobieta prosi się o każdą złotówkę, żebrze o kilka złotych na podpaski. W przypadku rozwodu wychodzi z chałupy w jednym ubraniu.

Mama
Gość
Mama

Ja również zostałam wysłuchana przez Maryję.Po ok.25 dniach modlitwy mój syn został uzdrowiony z kataru siennego .Chwała Panu 🙂

Hanka
Gość
Hanka

I super Mamo 🙂 Chwalmy Pana !

Katarzyna
Gość
Katarzyna

Tercjanko,w Polsce czasu spędzonego w domu faktycznie się nie dolicza do emerytury,ale jest od niedawna wsparcie- to 500+.W USA z kolei(bo tu aktualnie jestem) i samotne matki i rodziny (te mniej zamożne), ciągną sporo kasy od państwa ,bo im przysługuje,włącznie z mieszkaniami z przydziału,jeśli potrzeba,więc nie jest tak źle.A dodam,że wiele fikcyjnych rozwodów następuje,przez rozdawnictwo miast i państwa właśnie.Problem w tym,że dzieci i tak niewiele wynoszą tutaj z niepracujących matek,bo te mało oferują,a edukować nie zamierzają ani siebie,ani dzieci.Obserwuję społeczności afroamerykanów i „spaniszów”,żydowskie i islamskie. Polskie samotne mamy,które w ogóle sięgają po pomoc wykorzystują najlepiej to otrzymywane wsparcie-dzieci mają się… Czytaj więcej »

też Ania
Gość
też Ania

Moja mama także pracowała i nie ponieśliśmy z bratem żadnych szkód z tego tytułu. Kluczem jest miłość, szacunek, jakość spędzonego razem czasu. Warto też wziąć pod uwagę, że żyjemy w kraju, w którym kolejne ekipy przeprowadzają reformy w taki sposób, że nie ma jakiejkolwiek ciągłości. Nie liczyłabym więc na stałą pomoc dla matek ze strony Państwa. Każda ekipa wprowadza swoje zasady, które mają się nijak do tego co było do tej pory i nie liczyłabym tu na jakąkolwiek zmianę. Piszę to jako osoba niezamężna, która pomimo modlitw o dobrego męża musi liczyć się z tym, że być może o swoją… Czytaj więcej »

Katarzyna
Gość
Katarzyna

Mam wrazenie,ze te kometarze pisza kobiety,ktore posiadaja jedno dwoje dzieci lub wogole.Dla mnie pojscie do pracy i zostawienie 4 maluchow to bylby relaks…

E.K.
Gość
E.K.

Moi rodzice mieli piątkę dzieci w latach pięćdziesiątych .Tata pracował zawodowo,mama zajmowała się nami. Często w nocy prasowała nam ubranka.Hodowała kury,kaczki,króliki,mieliśmy krowę na mleko.Mieszkaliśmy u cioci ,która miała gospodarstwo.Mama miała ukończoną szkołę handlową przed wojną. Kiedy rodzice postanowili się budować,a my już nie wymagaliśmy takiej opieki,mama poszła do pracy,by dorobić do lat pracy,a pracowała zawodowo przed ślubem.To było niesprawiedliwe,bo kobiety,które tak ciężko pracowały w domu przy dzieciach uważane były za kobiety niepracujące.Kobieta pracowała 24 na dobę,tak jak teraz,teraz ewentualnie jest 500 +.Możnaby te żale wylewać jeszcze na papier,dużo jest niesprawiedliwości na tym świecie.Miejmy nadzieję,że idzie ku dobremu.Jeszcze dodam,że my też… Czytaj więcej »