Marcin: O uzdrowienie z choroby nowotworowej

Jest to świadectwo o chorobie nowotworowej, zwątpieniu, pytaniu o sens modlitwy, lekcji pokory i śmierci.

Była to moja czwarta Nowenna Pompejańska, tym razem odmawiana w intencji Marka (taty mojej bratowej), z prośbą o całkowite uzdrowienie z choroby nowotworowej lub dobrą śmierć, jeżeli taka jest wola Boża. Taka była intencja w pierwszych dniach części błagalnej, później często „o dobrej śmierci” nie wspominałem, licząc na cud uzdrowienia, i jakoś tak podświadomie chyba chciałem oddalić od siebie widmo śmierci. Marek zmagał się z chorobą nowotworową od kilku lat. Ostatnio leczenie przybrało formę paliatywną.

Ostatnie, mniej więcej, dwa tygodnie nowenny były dla mnie osobiście dość trudne. Pojawiały się wątpliwości o sens modlitwy, o jej cel, o to czy w jakikolwiek sposób jest ona wstanie pomóc Markowi. W modlitwie prosiłem o większą wiarę dla mnie i o znak, o odpowiedź na moje wątpliwości.

I tak nadszedł piątek, 11 września 2015, ostatni – 54 dzień nowenny. Do południa zmówiłem dwie części różańca, pozostała tylko cześć chwalebna. Około godziny 16 przyszła informacja, Marek nie żyje. Łzy same popłynęły do oczu, jak to… przecież nawet nie skończyłem nowenny, jakiż ona miała sens? Napisałem SMSa do bratowej, z informacją że modliłem się za jej tatę nowenną pompejańską, że pozostał mi do zmówienia jeszcze jeden różaniec i, że mam ufność że te 54 dni modlitwy pomogły mu się przygotować na spotkanie z Panem. Po wysłaniu SMSa poszedłem dokończyć nowennę, i w trakcie ostatniego różańca przyszedł SMS od bratowej, takiej treści:

[tato] był chyba gotowy. Modlił się ze mną i mamą w szpitalu. Podziękował za wszystko. Odchodził coraz spokojniej, na dużej morfinie, więc na końcu chyba już jak we śnie. Zanim dotarł do nas lekarz już po, to przyszedł niechcący ksiądz i udzielił mu wszystkich sakramentów i odmówiliśmy we trójkę piękne modlitwy nad zmarłym. Dzięki

Czy moja modlitwa miała sens? Mam ufność, że tak. Dziękuję Ci Kasiu za tego SMSa, za ten znak, o który prosiłem.
Marcin

Nie przegap ciekawego świadectwa!

Rozważania drogi Krzyżowej 

Alicji Lenczewskiej

według wielkiej mistyczki

7
A Ty co o tym myślisz? – Napisz komentarz

avatar
7 Wątki komentarzy
0 Wątki z odpowiedziami
0 Obserwujący
 
Najpopularniejsze
Najgorętsze
7 Autorzy
Magda PizionataliamajabarbaraMaria Autorzy ostatnich
  Powiadamiaj mnie o odpowiedziach  
Powiadom o
agata
Gość
agata

największym celem Nowenny Pompejańskiej i łaska jest pogodzenie sie z wolą Bożą…. Dlatego uważam że Twoja modlitwa miała ogromny sens. Pomogła bliskim zmarłej osoby pogodzić się ze śmiercią, cieszyc sie,że zmarły odszedł z Bogiem.

Krystyna
Gość
Krystyna

Dzięki Tej Nowennie, chory spokojnie i bezpiecznie przedostał się na drugą Stronę Życia.
NIECHAJ ODPOCZYWA W POKOJU WIECZNYM, A ŚWIATŁOŚĆ WIEKUISTA NIECHAJ MU ŚWIECI NA WIEKI WIEKÓW.AMEN.

Chwała Tobie Jezu Chryste.

Maria
Gość
Maria

Marek jest na pewno szczęśliwy:
Zaprawdę powiadam ci: dziś ze Mną będziesz w raju Łk 23, 42-43
A dla bliskich, córki, która cierpi przyjdzie pociesznie:
Jak bowiem obfitują w nas cierpienia Chrystusa, tak też wielkiej doznajemy przez Chrystusa pociechy (2 Kor 1, 5)

barbara
Gość
barbara

Taka byla wola Boza i trzeba sie z nia pogodzic chociarz jest nam trudno. Swiec Panie nad jego dusza .Amen.

maja
Gość
maja

w piątek i w godzinie śmierci Chrystusa – to nieprzypadkowa godzina..

natalia
Gość
natalia

Pan Bog ma swoj plan. Trzeba zaufac chocby czasem nam trudno zrozumiec czemu dzieje sie tak czy inaczej. Na pewno ogromnym cudem jest przejscie na druga strone w pojednaniu z Panem – to ogromna laska. Nowenna Pompejanska na pewno sie do tego przyczynila i miala sens. Nikt z nas nie zna dnia ani godziny. Zyjmy zawsze w zgodzie z Bogiem pelniac Jego wole. To najlepsze co mozemy zrobic. Ufajmy Panu i nie tracmy nadzieji! Blogoslawienstwa i licznych lask! NMP I Pan Jezus zawsze sluchaja!

Magda Pizio
Gość
Magda Pizio

Marek, który odszedł w piątek w godzinie Miłosierdzia, to mój Mąż. Był bardzo wierzący i ufał w wolę Bożą. Myślę, że umarł szczęśliwie, bo zawsze mówił, że jest szczęśliwy.