Marta: Uzyskane łaski

Witam, ja również chciałabym podzielić się doświadczeniami związanymi z odmawianiem nowenny pompejańskiej…. Ostatni rok był dla mnie ciężki. Strata cennej przyjaźni, pogorszenie relacji ze znajomymi, rodziną, zmiana pracy na gorszą, nerwowość, brak cierpliwości. Czułam jakby ktoś wysysał ze mnie całą energie i nie pozwalał na działanie.

Przy tym wszystkim zamiast zacząć się modlić do Boga, zaczęłam chodzić do wróżek, pisać prośby o wróżby na różnych forach, szukałam rozwiązania i potwierdzenia że będzie lepiej. Miałam taką naiwną wiarę w to że nagle stanie się cud i wszystko co zepsułam w życiu samo się naprawi, bez mojego udziału. W rzeczywistości po każdej wróżbie było coraz gorzej. Zły święcił tryumfy.

I pewnego dnia (był to 13 listopada 2013 r.) postanowiłam pomodlić się o zmianę pracy szukałam więc w internecie patrona szukających pracy. I w ten sposób natknęłam się na informacje o nowennie pompejańskiej. Postanowiłam odmówić ją od razu. Po tygodniu odmawiania nowenny przeczytałam że 13 listopada to święto Matki Boskiej Pompejańskiej -€“ rocznica przywiezienia obrazu do sanktuarium w Pompejach J Modliłam się o pracę, w której będę się spełniać i w której będą otaczać mnie życzliwe osoby.

Prośba moja niestety jeszcze się nie spełniła, ale za to spłynęło na mnie mnóstwo łask. Zniknęły spory i kłótnie w rodzinie, naprawiły się moje relacje z mężem (a było już źle i myślałam o rozwodzie), zaczęłam odzywać się z osobą z którą straciłam kontakt zupełny na własne życzenie, zniknęły stany depresyjne, smutek i zmęczenie, wróciła radość życia. I co najważniejsze zaczęłam chodzić do Kościoła, i rozumieć słowa Ewangelii.

Potrafię teraz odróżnić dobro od zła, a€“ pisze to bo to istotne w moim przypadku. Nie dostrzegałam wcześniej że moja zdrada, usprawiedliwianie i namawianie innych do zdrady, rozpowszechnianie wróżb, rozpowszechnianie „czarnej” muzyki , i wiele innych jest czymś złym, że mogę robić komuś krzywdę. Teraz widzę co robiłam złego.

I choć moja prośba nie została jeszcze spełniona czuję, że wiele zyskałam. Mam w sobie więcej siły i świadomości. Jeszcze długa droga przede mną, musze odpokutować moje grzechy, ale wierzę w to że moja prośba zostanie wysłuchana. Nie dziś, nie jutro, ale wierzę że się spełni.

Niedługo skończę odmawiać drugą nowennę, ale jej rezultatów nie będę w stanie sprawdzić.

Najważniejsze to nie zaniedbywać modlitwy, nie oddalać się od Boga, bo wtedy najłatwiej zbłądzić..

Marta

Opt In Image
Nie przegap zadnego swiadectwa!

Zapisując się do biuletynu będziesz otrzymywać co tydzień, w piątek, powiadomienia o nowych, wspaniałych świadectwach, przysyłanych przez naszych Czytelników! Wystarczy wpisać poniżej swoje imię oraz adres e-mail. Potwierdzenie zapisania przyjdzie na Twoją skrzynkę.

5 myśli na temat „Marta: Uzyskane łaski

  1. Marto, jakże bliskie mi Twoje świadectwo… Też w momencie mojego najsilniejszego załamania… uciekłam się do wróżek i przypadkowo całkiem się opamiętałam, mam nadzieję w porę.. Jest to coś, czego najbardziej żałuję… człowiek głupi i lekkomyślny. Teraz dodatkowo zaczęłam uczęszczać na msze uzdrawiające. Warto spróbować.

  2. bo niestety zły tak działa….że uderza wtedy kiedy jesteś najsłabszy. Ty szukasz nadziei na poprawę, i ją dostajesz.. żyjesz tym krótko, gdy okazuje się że rzeczywistość jest zupełnie inna.
    Właśnie zawsze chciałam pójść na taką msze, ale nie wiem gdzie w Warszawie. Przyznać jednak muszę że dzięki Nowennie czuję się uwolniona, czuję się innym człowiekiem. Czuję jakbym góry mogła przenosić. Przestrzegam wszystkich przed wróżkami, horoskopami, wszelkiego rodzaju wróżbami. To otwiera drzwi złemu.
    K… pomodlę się za Ciebie i za siebie abyśmy nigdy już trafiły na tę drogę, bo te wróżby działają jak uzależnienie.
    Pozdrawiam!

  3. Dziękuję za świadectwo! My 13 listopada 2013 dowiedzielismy sie ze nasza nienarodzona córeczka jest bardzo chora, lekarze namawiali na aborcję. Teraz jest 36 tydzien i czekamy na jej narodziny. Nie mialam pojęcia, że to dzień MB Pompejańskiej… czekamy na cud…

  4. Nawrót do grzechu! (Ewangelia wg św. Łukasza)

    Gdy duch nieczysty opuści człowieka, błąka się po miejscach bezwodnych, szukając spoczynku. A gdy go nie znajduje, mówi: „Wrócę do swego domu, skąd wyszedłem”. Przychodzi i zastaje go wymiecionym i przyozdobionym. Wtedy idzie i bierze siedem innych duchów złośliwszych niż on sam; wchodzą i mieszkają tam. I stan późniejszy owego człowieka staje się gorszy niż poprzedni.

    Ofiaruj się w opiekę Panu, aby zły nie powrócił ze wzmożoną siłą:

    Boże, Duchu Święty, słodka miłości Ojca i Syna. Aby całkowicie należeć do Ciebie, oddaję Ci teraz i na zawsze: Moje serce, moje ciało i duszę, moje siły i zdolności, moje cierpienia i radości, moje życie i śmierć. Oddaję Ci też wszystkich, którzy są mi drodzy i wszystko, czym jestem i co posiadam. Abyś Ty sam mógł tym rozporządzać i panować nade mną swoją miłością, teraz i w wieczności. Amen.

A Ty co o tym myślisz? Napisz!