Magdalena: Uzdrowienie taty dzięki nowennie pompejańskiej

O Nowennie Pompejańska wiedziałam od lat, ale nie sądziłam, że podołam jej odmówieniu. Była to dla mnie tajna broń schowana na czarną godzinę. 1 kwietnia zeszłego roku mój Tata przeszedł operacje głowy (krwiak). Wszystko było dobrze aż do maja gdzie w jednym tygodniu przeszedł dwie kolejne operacje dużo trudniejsze i skomplikowane. Krwiaki wciąż się odnawiały. Był to czas początku pandemii. Tata zamknięty w szpitalu tygodniami bez możliwości zobaczenia ukochanej żony, dzieci, wnuków bardzo słaby psychicznie. To był moment, w którym przypomniałam sobie o mojej tajnej broni i opowiedziałam o niej mamie. Zaczęłyśmy odmawiać Nowennę Pompejańską jednocześnie. Były chwilę próby, ale nie poddałyśmy się. Tata wyszedł do domu po 3 operacjach, ale w mózgu został jeszcze jakiś widoczny w rezonansie płyn. Nie wiedzieliśmy co dzieje się w głowie Taty i czekaliśmy kolejne tygodnie na najizsza kontrolę szpitalną. Nowennę skończyłyśmy odmawiać przeddzień badań kontrolnych Taty. W głowie nie pozostał ślad po operacjach. Minął rok a Tata czuje się świetnie. Ukochałam Matkę Boską Pompejańską całym sercem!

>

Zapisz się na nasz biuletyn i otrzymuj comiesięczne wiadomości w temacie nowenny pompejańskiej!