Michalina: O łaski najbardziej potrzebne

Moją nowennę rozpoczęłam 2.03.2021r a skończyłam 24.04.2021 r cieszę się że wytrwałam do końca chociaż przyznam szczerze że łatwo nie było, z czasem przychodziło znużenie ,poczucie że dam rady itp. ale wiedziałam że jeśli się poddam to w życiu tego nie skończę pewnie zły nie chciał abym nie dokończyła nowenny ale ja się jemu nie dałam. Co czułam podczas odmawiania? Było to ciepło które rozpalało moje serce dodawało mi otuchy,spokoju i siły że mogę wszystko , w końcówce nowenny było mi coraz trudniej odmawiać czułam tak jakby wspinała się po górach i zbliżała się do szczytu , myślałam że nie dam rady ale się nie poddałam i dalej odmawiałam nowennę. O co się modliłam? Modliłam się o łaski najbardziej dla mnie potrzebne + błogosławieństwo. Czy takie otrzymałam? Myślę że tak. Pierwsza łaskę otrzymałam kiedy były moje urodziny bardzo chciałabym aby mój przyjaciel się na nich pojawił ale miał coś zaplanowane wtedy ,pomyślałam no trudno aż tu nagle napisał że wszystko odwołał i że będzie u mnie mówił że to ważniejsze od jego spraw jaka wtedy byłam szczęśliwa i radosna. Udało mi się również ukończyć szkołę i zdać pomyślnie wszystkie egzaminy. Raz tylko jeden wydarzyła się tragedia moja kochana mama zachorowała na Covid-19 rozpoczęłam wtedy chyba moją drogę krzyżową bo bylo naprawdę źle a ja miałam już załamane ręce nie wiedziałam co robić wtedy dostałam impuls aby modlić się do św Rity 3-dniowe nabożeństwo za chorych kiedy to odmawiałam pewnej nocy we śnie przyszła do mnie Matka Boża byłam w tym śnie z moją mamą ale tylko ja widziałam Matkę Bożą uśmiechała się do mnie a ja do niej i jeszcze słońce świeciło trzymałam mamę za rękę tak jakbym była jej opiekunem. Po tych trzech dniach moja mama z dnia na dzień czuła się lepiej ja osobiście czułam się bardzo dobrze może przeszłam covida bezobjawowo albo wcale bo nie miałam nawet tych najdrobniejszych objawów może był to cud bo przecież mieszkamy w wspólnym mieszkaniu (: (: co się tyczy mamy wygrała walkę z covidem ale skutki nadal ma po nim ale myślę że i z nich wyjdzie wierze w to. Kończąc nowennę myślę że dała mi przede wszystkim większą wiarę w rzeczy niemożliwe bo dla Boga nie ma rzeczy nie możliwych i oddaniu mu swoich spraw. Także nowenna nauczyła mnie aby też od czasu do czasu interesowała się bliskimi a nie widziała tylko swoje sprawy myślę że potrzebne mi było mi potrzebne to doświadczenie. Dziękuję Maryi że jest obecna w moim życiu i zachęcam innych czytelników do odmawiania Nowenny Pompejańskiej bo czyni cuda.

W cieniu Krzyża.

Opowieść o św. Ricie z Cascii.

>

Zapisz się na nasz biuletyn i otrzymuj comiesięczne wiadomości w temacie nowenny pompejańskiej!