Nowenna pompejańska – dyskusje i pytania

Nasz artykuł „Nowenna pompejańska. Instrukcja od podstaw” wywołał lawinę komentarzy i pytań. Na większość z nich znajdziesz odpowiedź w FAQ: „Pytania i odpowiedzi o różaniec i nowennę pompejańską„.

Jeśli masz jakieś nowe pytanie, zadaj je w komentarzu.

Nowenna pompejańska – instrukcja od podstaw

 

  • Witam, jestem dosyć trudnym przypadkiem, proszę, nie oceniajcie mnie. Mam dosyć skomplikowaną sytuację życiową, ale od jakiegoś czasu kilka spraw zaczęło się poważnie sypać – głównie chodzi o poważną chorobę mamy i uzależnienie od alkoholu jej partnera, takiego mojego ojczyma. Nie radzę sobie z tą sytuacją. Zaczęłam się modlić, dużo, zaczęłam odmawiać nowennę i rozumiem, że Pan Bóg nie ma powodu mi pomagać, bo nie jestem dobrym człowiekiem. Nie ma też powodu, żeby pomagał mi szybko. Rozumiem to wszystko. Ale odkąd zaczęłam się znów modlić wszystko idzie gorzej. Nowennę odmawiam tydzień i przez ten czas posypało się bardzo dużo spraw. Rozumiem, ze nie dostaję wszystkiego od razu, ale żeby było aż tak dużo gorzej? Przestaję sobie radzić z tym wszystkim i nie wiem, czy modlić się dalej, żeby nie pogorszyć sytuacji. Czuję, że moje modlitwy są bezwartościowe. Czy ktoś miał podobne doświadczenia? Nie wiem, co robić.

      • Witam.
        Warto na youtubie posłuchać kazań Śp. Ks. Pawlukiewicza, aby zrozumieć pewne sprawy. Bóg chce być w naszym życiu zawsze i nas do Siebie przyciągać. Pan Jezus nie przyszedł pomagać „dobrym ludziom „, ale właśnie tym grzesznym : On siedział za stołem z celikami, z nierządnicami itd. Tylko, że pomagać Pana Boga nie zawsze pokrywa się z naszym „pomagać „. Życzę wytrwałości w modlitwie, bo Zły nie przestanie kusić żeby przestać, bo „nie działa „, itd.

      • Nie jesteś złym człowiekiem, jesteś ukochanym dzieckiem Bożym.
        W twoim domu dzieje się dużo zła i to nie jest przypadek.
        Złe duchy niestety działają, a szczególnie jeśli ojczym jest pod wpływem alkoholu, wówczas przejmują nad nim kontrolę.
        Potrzeba postu, trwania przez cały czas w łasce uświęcającej. Pójdź do spowiedzi osobistej, indywidualnej, wyspowiadaj się ze wszystkiego, a Komunię Świętą przyjmij w intencji mamy. Pan Jezus Cię kocha i zna Cię, cierpienie, które przeszłaś ofiaruj w intencji znanej Panu Jezusowi – On wie, naprawdę, słyszy.
        Przebacz wszystkim, którzy Cię skrzywdzili, pomódl się za nich.
        W każdą 1 sobotę miesiąca o godzinie 10:00 jest modlitwa księży egzorcystów, którzy modlą do Boga, aby pobłogosławił: wodę, olej, sól – módl się razem z nimi i przygotuj te produkty. Połącz się z nimi w modlitwie, aby twoja woda, sól, olej były pobłogosławione przez Pana Boga. Pij wodę, dawaj ją ojczymowi, mamie, dodawaj sól do pokarmów. Módl się, bo nie modlisz się tylko za siebie, ale i za swoją rodzinę.
        Ewangelia Św. Łukasza: Powiedział im też przypowieść o tym, że zawsze powinni modlić się i nie ustawać: «W pewnym mieście żył sędzia, który Boga się nie bał i nie liczył się z ludźmi. W tym samym mieście żyła wdowa, która przychodziła do niego z prośbą: „Obroń mnie przed moim przeciwnikiem!” Przez pewien czas nie chciał; lecz potem rzekł do siebie: „Chociaż Boga się nie boję ani z ludźmi się nie liczę, to jednak, ponieważ naprzykrza mi się ta wdowa, wezmę ją w obronę, żeby nie przychodziła bez końca i nie zadręczała mnie”».
        I Pan dodał: «Słuchajcie, co ten niesprawiedliwy sędzia mówi. A Bóg, czyż nie weźmie w obronę swoich wybranych, którzy dniem i nocą wołają do Niego, i czy będzie zwlekał w ich sprawie? Powiadam wam, że prędko weźmie ich w obronę. Czy jednak Syn Człowieczy znajdzie wiarę na ziemi, gdy przyjdzie?»

        Jesteś ukochanym dzieckiem Boga, czy Ciebie nie wysłucha?
        Wysłucha, trwaj cierpliwie i w pokorze.

        • @Mili Bogu nie ma już egzorcyzmowania wody na odległość. Wcześniej było, ale tylko wody.

    • Wytrwaj w modlitwie. Dla Maryi wszyscy jesteśmy takimi samymi dziećmi. Ona wstawia się za nas do swojego Syna. Oddaj wszystkie swoje troski i kłopoty Jezusowi i pozwól mu działać. Miłosierdzie Boga jest nieskończone. Doświadczyłam tego wiele razy. Trzeba tylko uwierzyć i zawierzyć Mu.

    • Nie poddawaj się kochana . Ksiądz Teodor na Teobańkologi mówił o tym , że będą się działy złe rzeczy podczas modlitwy bo „zły” szaleje im więcej się modlimy . Już w kilku miejscach ludzie potwierdzali to ( też się boje co zacznie się dziać ).Trzeba wytrwać w modlitwie .Powodzenia Ci życzę I poukładania wszystkich straw

    • Droga Katarzyno. Nikt z nas nie jest godny z siebie i tylko Pan Bog moze napelnic nas godnoscia. Zrobil to posylajac syna na krzyz. Tylko Chrystus jest rowny Ojcu w niebie i tylko On moze nas przeniknac, nie zniechecaj sie do modlitwy. „Nie ma powodu mi pomagac” skoro cierpisz to jest to powod zeby pomogl. „Idziesz do lekarza kiedy jest dobrze?” (*Ks.Piotr Pawlukiewicz)

    • Ja mam tak zawsze przy odmawianiu nowenny pompejańskiej. Najpierw jest poważne burzenie tego co jest źle zbudowane w moim życiu i moich bliskich,( nawet nie byłam świadoma że coś jest źle zbudowane ) a potem jest budowanie całkiem nowe i dobre nie tak jak ja sobie zamyślam i jest naprawdę dobre. Nie trać ducha i odwagi jeżeli zaczyna być coś nie po Twojej myśli idź dalej i nie przestawaj się modlić. W Bogu nie ma sprzeczności On daje naprawdę wszystko dobre przez tę koronkę pompejańską szczególnie.

    • Droga Kasiu
      Nie przestawaj się modlić. Bóg Ciebie bardzo kocha i słyszy Twoją modlitwę. A sypie się, bo diabeł próbuje odwieść Cię od modlitwy i bardzo Ci przeszkadza zasiewając w Tobie zwątpienie. Nie daj się oszukać i uwierzyć, że to Bóg Cię nie kocha. To wszystko sprawka diabła. Ty trwaj na modlitwie i ufaj.
      Im będzie gorzej, tym lepiej.
      Niech Ci Bóg błogosławi +

    • Tak módl się cały czas nie przerywaj, zaufaj Mateczce ona cię wysłucha, a jest gorzej bo zły chce Ci przeszkodzić, módl się i ufaj a ja będę się modlić z Tobą, wytrwałości, pozdrawiam z Panem Bogiem i Maryją ❤️Barbara❤️❤️❤️❤️

    • Katarzyno, Maryja nigdy nie zostawia nikogo kto jest w stanie łaski uświęcającej bez pomocy. Prawda, pomoc nie przychodzi od razu ale pewnie może nie nadejść jeśli nie zaczniesz od sakramentu pojednania czyli spowiedzi i to najlepiej spowiedzi generalnej. Potem zobaczysz, że Twoja modlitwa zostanie wysłuchana.
      Na koniec powiem Ci, że czasem pomoc przychodzi niespodziewanie i zupełnie inna niż sama sobie to wymyśliłaś, nawet nie masz pojęcia jak fantastycznie precyzyjny jest Pan Bóg kreując nasze losy.

    • Czasem! Jest tak, że Bóg wstawia nas na próbę, aby zobaczyć czy pozostaniemy mu wierni i czy Go kochamy. Mimo ciężkiej choroby mojego Ojca 6 lat temu i gorocych próśb o uzdrowienie, Tato zmarł. Barsoz mnie to bolało, ale działy się w tym czasie dziwne rzeczy. Bardzo rozpaczałam. Czulam jednak, że ukojenie otrzymam tylko w modlitwie. Rozmowy i modlitwy były żarliwe, miłość pomoesana z ogromnym cieepiniem. Mimo przyjaźni z Bogiem, On miesiąc po tej tragedii zabrał do siebie moja najmłodszą siostrę, która zginęła w wypadku samochodowym. Wszyscy bardzo ja kochaliśmy. To był wstrząs dla mnie i ogromne cierpienie. Nie mogłam pojąć dlaczego. Przecież prosiłam o opiekę dla bliskich codziennie. Ból był tak nieznośny, że nie znajdowałam w niczym ukojenia tylko w modlitwie i wtedy zaczęłam czuć obecność Boga. Mimo że to Stwórca zabrał moich bliskich nie odwróciłam się od Niego. Zaczęłam pokornie przyjmować Jego wolę. I zrodziło się we mnie niesamowite zaufanie, że On wie najlepiej, co jest dla nas dobre. I że ma. Swoje głębsze powody, których my zapewne nie rozumiemy. Później starałam się o dziecko. Dwie ciąże straciłam.to.lrzysporzylk kolejnych cierpień nie do wytrzymania. Ale stwierdzilam taka Twoja wola Boża. Grzeszyłam bardzo więc może me cirpienia sa nie bez powodu. Gdy zawierzyłam się Bogu całkowicie pewnego dnia okazało się że zaszłam w ciążę. Przy porodzie Jednak były komplikacje. Dziecko owinelo się pępowina i groziło mu uduszenie. Jednak czułam ufnosc. Mimo strachy w oczach lekarzy ja wiedziałam że będzie dobrze. Modlam się na głos modlitwa Ojcze nasz i dziecko ku zdziwieniu lekarzy urodziłam bez cesarskiego cięcia. Półtora roku od urodzenia pierwszej córki. Zaszłam. W kolejna ciąże w 26 tyg doszło do przedwszesnego porodu. Lekarz powiedział że dziecko nie przeżyje. Poczułam smutek i bol jednak nie straciłam ufności. Modląc się w szpitalu o cud, zatrzymanie porodu. W ciągu doby doszło do wstrzymania skurczy. Rozwarcie nie powiększyło się a ja, co prawda leżąc już do końca ciąży, donosiłam córkę i urodziłam sliczna i zdrowa. Całkiem. Nie dawno młodsza córka otrzymała diagnozę ostrej białaczki limfatycznej. Świat mi się wywrócił. Zapytałam Boga:tak chcesz mnie doświadczyć? Przyjęłam to choć z wielkim cieprieniem. Poprosiłam rodzinę, znajomych i obcych o modlitwę i jej uzdrowienie. Uwierz mi… W przeciągu kilku dób komórki rakowe zniknęły całkowicie. A ja wiem, że to był kolejny cod. Choć Bóg na początku bardzo mnie doswiadczyl, ufam Mu bezgranicznie. Poddaj się jego woli i przyjmuj z pokorą. Kiedyś zostanie Ci to wynagrodzone. Z Panem Bogiem.

    • Ja też wytrzymałam tylko 3 dni potem moja koleżanka która dużo się modli powiedziała że tak będzie bo s, stan kusi

    • Wytrwaj… Ja miałem dużo gorzej. Wierz mi, nikomu nie życzę tego przez co przeszedłem. Wytrwaj

    • U mnie było tak samo, ale modlę się dalej. Teraz odmawiam 4 nowennę. Życie wywróciło mi się do góry nogami i to nie w taki sposób jak tego oczekiwałam. Ale zrozumiałam, że droga jaką wybiera dla nas Pan Bóg nie zawsze jest taka jak my sobie wymyślimy. Powierzyłam Swoje życie Jezusowi i Matce Bożej.Nadal nie jest mi łatwo, ale odnalazłam w sobie wewnętrzny spokój i wierzę że pomalutku wszystko się ułoży.

    • wytrwaj. o to chodzi. Bóg czeka i nie chodzi o spełnienie twoich próśb, ale o CIEBIE

      Bóg chce ciebie bo cię bezgranicznie kocha. wytrwaj przy Nim

      ” choćby własna matka o tobie zapomniała Ja nie zapomnę o tobie”

    • Módl się dalej!
      Wiem ze aktualnie czujesz się jeszcze bardziej bez silna.
      Moja siostra już bardzo długo i często Odmawia modlitwę pompejańską i często mi mówiła o takich przypadkach że na początku modlitwy wszystko się pogarszała, ale trzeba wytrwać bo to szatan kusi żeby nie wytrwać tej modlitwy.
      Im mocniejszy i większy problem tym bardziej się to ukazywało.
      Jednak warto się dalej modlić.
      życzę ci dużo wytrwałości i pokoju duchowego!

    • Żeby było lepiej najpierw będzie gorzej. Szatan buntuje się na twoje modlitwy wytrwaj a zostaniesz wysluchana. Błogosławię

    • Tak, też tak mam zawsze jak modlę się Nowenną Pompejańską, średnio zaczyna się tydzień dwa po rozpoczęciu. Ostatnio już przed rozpoczęciem postanowiłam sobie, że choćby się paliło i waliło nie przestanę się modlić… Ale przyszedł chwilowy kryzys jak córeczka zaczęła mieć problemy z oddechem:((( ryczalam, że sama nie wiem już co robić, dlaczego akurat to mi się przytrafia… Dlaczego jak się modlę… I wiesz co, jednak zaufałam Marii, że będzie dobrze, przychodziły jeszcze chwilami takie momenty, że się strasznie bałam o córeczkę, ale stwierdziłam, że przecież kiedys już za jej oddech właśnie odmawiałam Te Nowennę, żeby nigdy nie trafiła więcej pod respirator… Więc skoro właśnie w tym dzieje się gorzej, to znaczy, że szatan wie czym mnie ugryźć, abym zwątpiła w moją modlitwę i wiarę… Nie poddałam się mu!!! Dziś zaczynam część dziękczynna, a moja córeczka po niecałych 3tyg.coraz gorszego stanu jest już w pełni sił:)) a przez kilka dni był taki stan, że się poprostu bałam o jej życie:(( że nie będzie mogła złapać oddechu:(( ale przecież prosiłam Maryję w Nowennie 7lat temu, aby nigdy więcej nie przytrafiło jej się to co kiedyś…respirator… To najgorsze chwile mojego życia i dlatego szatan chce mnie tym złamać, ale ja się nie dałam i nigdy nie dam!!! Dziękuję Bogu i Jego Matce za siłę i wytrwałość:*:*:* u Ciebie też będzie dobrze, ale nie możesz zwątpić i się poddać szatanowi!!!! Pozdrawiam ciepło,
      Angelika

    • Pani, Katarzyno. No cóż, czasami tak bywa. Modlimy się i wydaje się nam że Bóg nas nie słucha. Ale to nie prawda. Skoro posypało się kilka rzeczy, to znak że Bóg przygotował dla nas coś innego. Proszę ufać, wierzyć i się modlić. Ja codziennie wstając rano odmawiam krótką a dającą mi moc modlitwę „Jezu, Ty się tym zajmij!”, „Jezu, ufam Tobie”. One dają mi spokój serca i duszy. Codziennie odmawiam modlitwę do Maryi rozwiązującej węzły. Tylko modlitwa daje mi pomoc i ukojenie. Proszę dalej się modlić, Bóg panią wysłucha. Ale proszę też podziękować Bogu.
      Pozdrawiam.
      „Jezu, Ty się tym zajmij.”

    • Zły będzie atakował, oj będzie.
      Do końca.
      Nie przejmuj się specjalnie.
      Odmawiaj do końca.
      Będzie dobrze.
      Zaufaj Maryji.

    • Tak jest przy pompejance, nie zniechęcaj się, trwaj…
      Słyszałam kiedyś, że jak modlitwą wygnasz jedego ” złego” to za jego bój posyłają siedmiu żeby Cię złamali. Więc nie daj się i się módl nie ustannie.

        • To nie miało być zabawne. Posłuchaj wypowiedzi ks. Piotra Glas na YT lub kogoś innego kto ma do czynienia z egzorcyzmami. Zakładam, że skoro spotykamy się na tym forum to poglądy na temat dobra i zła nie różnią się znacząco między nami…

          Pozdrawiam!

    • Droga Katarzyno. Tak jest, bo ZŁO NIE ŚPI. Zło chce CIEBIE ODWIEŚĆ OD MODLITWY, OD BOGA.

    • Pani Katarzyno wg mnie to zły chce przeszkodzić w Pani modlitwie. Chcę żeby Pani zrezygnowała. Proszę się nie poddawać.

    • Módl się, nawet gdybyś „nie zdążyła” któregoś dnia, to uzupełnij modlitwę następnego dnia, tak można. Warto posłuchać na youtubie ks Szustaka, a dokładnie Jego Świadectwa. Bóg kocha szczególnie mocno tych, którym musi okazać MIŁOSIERDZIE. A zły duch, szatan, niestety działa że wzmożoną siłą. Módl się, Matka Boża wyprosi Łaski!!!

    • Niestety tak się dzieje w trakcie modlitwy. Moja pierwsza pompejańka była tak okropna, że podejrzewałam u siebie opętanie. Bezsenność, koszmary itp. Teraz już podczas nowej, która odmawiam mama paraliże, choć ja uważam, że to zły, a nie jakiś bezdech. Czy ktoś jeszcze tam miewa? Teraz znów tocze walkę i jest naprawdę ciężko. Rodzina uważa, że zagubilam się w rozpaczy po mężu, ale ja już zaakceptowałam wolę boża samotności, choć tak bardzo pragnę zostać matka, a jest mi dane być tylko ciocia. Trwam w modlitwie i w cierpieniu i niech tak jest. Taka nie moja wola, a twoja, bo przecież nie zsylasz więcej niż możemy znieść.

    • To są właśnie podszepty szatana który robi wszystko abyś zwątpiła w moc modlitwy,do samego końca chce zwieźć kogoś kto pragnie się nawrócić i zaufać Bogu. Nie ustawaj,w modlitwie, przeciwnie,módl się coraz bardziej gorliwie, Bóg jest przy Tobie,ważne że zwróciłaś się do niego po pomoc,a to najważniejszy początek…..

    • Pan Bóg ma zawsze swój plan wobec ludzi, nigdy odwrotnie. Pomyśl, skoro wyszło więcej spraw tzn że chce ci pomoc całościowo, a nie tylko te o które proszisz. Pamiętaj że zwycięstwem szatana jest zwatpienie człowieka w milosierdzie Pana Boga. Módl się dalej proszę.

    • Jednak dotrwaj, w czasie różańca dzieje się dużo złego, bo zły działa, wytrwaj i cierpliwie czekaj. Ja już jedną odmówiłam, czekałam, dużo łez wylałam ale było warto,trzymam kciuki

    • Wiara Nadzieja Miłość nigdy nie poddawaj się w modlitwie trwaj wpuść do Serca Pana Jezusa ofiaruj Jemu wszystkie twoje problemy jeżeli chcesz żeby się udało uwierz szczerze i poproś o pomoc duszpasterza będzie wiedział co robić pozdrawiam serdecznie Trwaj w Miłości Chrystusa

  • Już dzis tu. 10 mają zaczęłam modlitwę pompejska w intencji pracy mojego ukochanego syna

  • Witam!
    Mam pytanie związane z Nowenną Pompejańską. Wiem, że można ją odmawiać tylko w jednej intencji, ale modlę się razem z żoną. Czy żona może mieć inną intencję od mojej? Bo gdyby nie mogła, to będziemy musieli modlić się w osobnych pokojach (?), ponieważ bardzo nam zależy na tych dwóch intencjach. Tylko czy to nie wyglądałoby dziwnie?

    Pozdrawiam
    Szczęść Boże
    Jan Florysiak

    P.S.
    Przepraszam, ale nie znalazłem zakładki, gdzie mógłbym zadać to pytanie.

  • Kochani! Nie potrafię! Pomóżcie! Chcę podziękować Matce ukochanej! Chcę modlić się o trzeżwość i miłość w rodzinie Proszę, jak?

    • Weź różaniec do ręki i odmawiaj. Masz neta – wybierz ,,jak odmawiać ,,Nowennę Pompejańską?,,. Nawet jeśli z początku nie będzie łatwo, będą pomyłki, rozproszenia uwagi – NIE PRZESTAWAJ! Nikt z nas nie jest ideałem, wszechwiedzącym. Liczą się chęci. Zaufaj Bogu i Maryi. A więc WIARA, UFNOŚĆ i NADZIEJA !!! I do dzieła, szkoda każdego dnia. Trzymam za Ciebie – BĘDZIE DOBRZE! P.S. Jeśli jeszcze nie wyruszyłaś z nami, dołącz już dzisiaj. Skończysz cztery dni później ( 9 lipca), to nie ma znaczenia. 27 dni błagalnych, 27 dni dziękczynnych. Niech Cię Matka Boża prowadzi, błogosławionej niedzieli życzę
      ,

    • Proste jak budowa cepa, tylko takiego czasem ciężkiego.
      Patrz.
      Współczesny świat poszedł do przodu. TO TYLKO GODZINA Z ŻYCIA, ale do przodu.
      Na SPOTIFY, na YT masz Nowennę Pompejańską. Tylk WEŹ RÓŻANIEC DO RĘKI I ODMAWIAJ RAZEM Z AUDYCJĄ. Nie tak, że ty sobie słuchasz, przesuwasz koraliki i zrobione. MUSISZ SIĘ TEŻ ZAANGAŻOWAĆ!
      Mozesz użyć TAJEMNIC ŚWIATŁA. Jak chcesz.
      Jest też super aplikacja, która motywuje i bardzo pomaga. Ja ją szczerze polecam.
      ŻYCZĘ wytrwałości i wysłuchania prośby. ❤️

        • Nie boj się. Mnie też dopadają zwątpienia czy modlę się dobrze 🙂
          Gdy modliłam się pierwszego dnia, a to był ostatni dzień maja- kończę 23.07- to na początku poczułam zwątpienie, ale jednocześnie poczułam jakąś radość, jakby Matka Boska się do mnie uśmiechała. Więc może i się tym razem uda. 🙂
          I Tobie tego też życzę <3 

  • Witam . Swoja pierwsza nowenna pompejańska zaczęłam odmawiać jesienią 2019 roku prosiłam o dziecko . W drugiej połowie stycznia 2020 już byłam w stanie Błogosławionym . Módlcie się ta piękna modlitwą błagajcie Maryję o cuda i łaski . Pozdrawia

  • Droga Kasiu,

    jeśli potrzebujesz słowa otuchy to pisz do mnie na priv (anna_budacz@op.pl). Zawsze jestem chętna pomóc dobrym słowem! Co do nowenny to miałam tak samo ale z biegiem czasu widziałam, że Pan Bóg daje nam to, co dla Nas najlepsze! Na pewno Matka Boża wysłucha Twojej prośby, tylko trwaj w modlitwie do końca i miej nadzieję! Jeśli co to pisz na emaila 🙂 Pozdrawiam Cię ciepło!

  • I nie ma trudnych przypadków – są nierozwiązane przypadki. Pan Bóg zawsze znajdzie sposób na Nasze problemy ale musimy umieć odczytywać znaki jakie stawia Nam codziennie w normalnych chociażby sprawach 🙂

  • Będę kończyć drugą Nowennę,ale tak naprawdę czy liczyć tą pierwszą bo odmawiałam 3 tajemnice z każdej czesci radosnej, Bolesnej i chwalebnej i światła

  • Modle sie za siebie i skutku nie widze. Jezeli modle sie za innych .. inni dostaja wiecej niz chcieli dostac. Jadla siebie nie dostaje niczego.. a jezeli dostaje to sa to po prostu ochlapy. Smutno mi, zawiodlem sie na Bogu i jego synu. Wiele rozmyslam na ten temat i dochodze do wniosku , ze Jezus mnie oklamal, mowiec….. proscie a bedzie wam dane….Tylko nie mowcie mi prosze , ze mam slabya wiare.

    • Myślę tak samo. Te wszystkie świadectwa, opowieści o cudownych zdarzeniach, czy uzdrowieniach, to albo są z palca wyssane, albo są dowodem na to, że Bóg ma swoich pupilków, którym pomaga, a reszta jest Mu totalnie obojętna. Niestety, tak jest w rodzinach, w szkole, w pracy. Nigdzie nie ma równego traktowania ani równych szans.

  • Witam, chcialabym sie podzielic tym co zrobil Bog w moim zyciu poprzez nowenne. Jestem niedawno nawrucona katowiczka, wczesniej odeszlam od pseudo wiary, prawie dwa lata temu odkrylam ze Jezus jest kims zupelnie innym niz dotad myslalam nie bede sie za bardzo rozpisywac bo to naprawde dluga historia. W kazdym badz razie podjelam sie nowenny bedac w ciazy skonczylam ale z przerwami bo w miedzyczasie urodzil sie moj synek ( drugi) nic sie nie dzialo, pomyslalam ok pewnie przez te przerwy, jakis czas pozniej odmowilam kolejna Bog nie spelnil mojej prozby ale zrobil cos niesamowitego codziennie przywolywal najgorsze krzywdy z mojego dziecinstwa i pokazywal ze on zawsze byl tam ze mna i cierpial razem ze mna i mimo ze myslalam ze robili to ludzie wierzacy to tak naprawde oni byli daleko od Boga, to poprostu wywrucilo moj swiat do gory nogami i dalo niesamowite ukojenie. Podczas drugiej nowenny Bog zaczol przygotowywac mnie do spowiedzi generalnej nagle zaczelam rozumiec grzechy w ktorych wczeaniej nie widzialam nic zlego i uznawalam to za wymysl kosciola. Zle tez sie dzialo w miedzyczasie ale to przejsciowe po kazdej nowennie mysle sobie „nie tej nowenny to juz nie bede odmawiala bo za trudna jest poszukam inna modlitwe” ale po kilku dniach przerwy zaczynam kolejna nowenne.Bog jest taki wspanialy szkoda ze jest tak nieuchwytny

  • Musimy czasem cos stracic by zyskac jeszcze wiecej nie przerywaj modlitwy zaufaj Bogu on wie co robi napewno nie zostawi cie

  • To ja już nie wiem, na innych stronach bardzo akcentują by po KAŻDEJ części różańca odmawiać „Pomnij o miłosierna Panno…” a tutaj jest, że wystarczy raz w ciągu dnia. To kto w końcu ma rację? 🙁

    • Witam Mileno!
      Nie ma potrzeby odmawiania po każdej części różańca modlitwy błagalnej czy dziękczynnej, aczkolwiek nic się nie stanie, gdy je odmawiasz. Pan Marek, redaktor „Królowej Różańca Świętego” z pewnością promuje właściwy sposób modlitwy Nowenną i tego można się trzymać. Wierzę w Boga, czy Pod Twoją obronę – też wystarczy odmówić tylko raz.

  • Trwam w modlitwie ale proszę o modlitwę za moja mamę u której wykryto raka piersi.

  • Witam!
    Samo odprawienie Nowenny Pompejańskiej nie powinno przysporzyć większych trudności. Bardzo pomocna jest płyta dostępna w tutejszym wydawnictwie.
    Czasem większych trudności można doświadczyć w przesyłaniu świadectw, długim oczekiwaniu (nawet bez rezultatu). Akurat przed chwilą na Facebooku wyświetlił się post ze
    strony ratunekpompejanski.pl
    Proszą się o przysyłanie świadectw, które są publikowane bardzo prędko – w kilka dni. Nie trzeba oczekiwać miesiącami. Świadectwa przechodzą cenzurę przez Adminów.
    W przypadku jakichkolwiek pytań – błyskawicznie odpisują.
    Polecam tym, którym zależy na czasie i dobrym kontakcie.

  • Potrzebuję wsparcia, słowa otuchy, być może modlitwy („Jeśli dwóch zgodnie o coś prosić będzie…”).
    Przeżywam teraz gorsze chwile w swoim życiu: jestem samotna i od kilku miesięcy nie mogę znaleźć pracy. Bardzo mnie to przybiło, czuję się gorsza od innych i nie widzę nadziei, że coś się zmieni. Ciągle płaczę, czuję się słaba i osamotniona, boję się o przyszłość. Chciałabym widzieć jakieś rozwiązanie i znaleźć w sobie siłę.
    W nowennie modlę się o to, by nie być samotna. Czy wytrwam, tego nie wiem, jestem dopiero na początku, ale na tę chwilę mam poczucie, że tylko na Maryję mogę liczyć, kiedy odmawiam nowennę na chwilę czuję spokój i Jej opiekę.

    • Droga Mileno,
      Samotność i brak pracy są bardzo dokuczliwe, trudno jest pisać Ci jakieś słowa pociechy, ale pamiętaj, że to tylko stan przejściowy. Tak też staraj się pocieszać i krzepić swojego ducha. Najważniejsze, że się modlisz, czasami mnie samą też napadają takie smutki, ale odkąd przeczytałam kiedyś, że Bóg jest Bogiem wiernym i nigdy nie opuszcza swojego stworzenia, często pokrzepiam się właśnie tymi słowami. Pamiętaj Bóg Cię nigdy nie opuści, jest zawsze przy Tobie, zwłaszcza w takich chwilach duchowej pustyni, przylgnij do Niego a Cię z niej wyprowadzi. Samego dobra Milena!

  • PRZEPIĘKNA ŚWIĘTA MODLITWA – NOWENNA POMPEJAŃSKA DO NAJSWIETSZEJ MATKI BOŻEJ OBLUBIENICY DUCHA ŚWIĘTEGO KRÓLOWEJ NIEBA i CAŁEJ ZIEMI NASZEJ KOCHANEJ CUDOWNEJ WIELBIONEJ MATKI NIEBIESKIEJ.

  • Ta nowenna ma wielką moc.Ja juz nie wątpię w obecność Maryi.Prawie 5 lat temu moja Mama ciężko zachorowala.Bardzo mocno modlilam sie o jej zdrowie nowennà pompejanska.Wszyscy balismy się, ,że Mama odejdzie.Byl płacz i zwątpienie. 54 dnia pobytu w szpitalu, w dniu zakonczenia Nowenny okazało się, ,że Mama z niego wychodzi.To byl dobry znak, choc stan byl nadal nie za dobry.Czemu lekarze wypuścili mamè, tego do końca nie wiem.W domu nadal nie miala sił, gorączka narastala, brala garscie lekow, potem ponownie trafiła do szpitala. Mimo dlugiej rekonwalescencji w domu śladu po chorobie nie było. Niestety po prawie 5 latach nastąpił nawrót choroby-ponowne badania i niepokój nie dawały spokoju.Czy to białaczka, czy rak kości? Na pewno chore nerki i serce! Szybko wróciłam do modlitwy.Jakież było moje zdziwienie kiedy po 27 dniach odmawiania czesci blagalnej okazało się,ze Mama wychodzi ze szpitala.Mama jest dzisiaj z nami w domu i dochodzi do sił. Obiecałam Maryi codzieną pazdziernikowà obecność w kościele na różańcu oraz jestem w trakcie odmawiania części dziękczynnej. Wiem , ze wymodlilam zdrowie dla mamy i wiem , ze mam z Maryja pewien „układ ” .Wiem tez na pewno,ze przed mama jeszcze długie lata życia. Dziękuję Ci Maryjo.

  • Ja moją przygodę z Nowenną Pompejańską zaczęłam kilka lat temu prosząc Mateńkę o dobrego męża. Czekałam na niego naprawdę długo, po drodze miałam mnóstwo chwil zwątpienia i złych myśli ale wierzyłam. W lipcu tego roku wyszłam za mąż za cudownego mężczyznę, który jak się okazało również czekał długo na swoją miłość. W przygotowaniach do ślubu zawsze szło coś nie tak ale nie poddalismy się, bo wiedzilismy, że jestesmy dla siebie darem od Boga, wyproszonym przez modlitwę tą właśnie nowenną. Teraz ponownie zaczełam się modlić w intencji cudu poczęcia dzidziusia. Mam już 38 lat, to będzie nasze pierwsze dziecko. Wiem, że to dość późny wiek ale przecież dla Boga nie ma rzeczy niemożliwych i jeśli to jest tylko zgodne z Jego wolą to będziemy rodzicami. Zostało mi już 14 dni do końca nowenny ale załamuję się coraz bardziej z każdym dniem. Nachodzą mnie czarne myśli, że się nie uda…
    Nie chce się poddać, skończe nowennę i jeśli do tej pory nie zajdę w ciążę to zacznę drugą odmawiać. Może dobry Bóg za wstawiennictwem Matki Bożej obdarzy nas upragnionym dzieciątkiem. Nasze serca tęsknią za uczuciem bycia rodzicami mimo, że go jeszcze nie znamy ale czujemy teraz taką wielką pustkę i tęsknotę.
    Mateńko nasza uproś u Swojego Syna cud poczęcia naszego dzieciątka.

      • Dziękuję Emi za wsparcie. Im bliżej do końca nowenny tym więcej rzeczy się wali. Nie poddam się, chociaż nie mam sił na walkę z każdym dniem.

  • Matka najświętsza wysłuchała mojej modlitwy. Byłam zrozpaczona, mąż który się wyprowadził prześladował mnie na wszystkie możliwe sposoby. W tym roku odkryłam na nowo różaniec święty. W połowie pierwszej nowenny pompejańskiej jego zachowanie nagle ustąpiło i od tego czasu tj. pół roku ani razu nie był w stosunku do mnie agresywny. Obecnie jestem w trakcie 3 nowenny. Na spełnienie drugiej jeszcze czekam ale wierzę że Matka Boska wie co dla mnie najlepsze. Pozdrawiam i wysyłam dużo miłości.

  • >