Paulina: Nowe życie

Jestem po 4 Nowennie, praktycznie kazda z nich odmawialam o ratunek dla mojego malzenstwa, ktore sie rozpadlo, ale nie jestesmy po rozwodzie.
Moj mąż zyje z inna kobieta do mnie nie chce wracac, ale czesto sie widujemy bo mamy mala corke.

Dlugo sie zbieralam zeby napisac kolejne swiadectwo myslac ze nie mam o czym pisac bo tym razem nie dostapilam zadnych nowych lask, ale to z mojej winy bo czesto odmawialam ja w niezbyt dobrym skupieniu, mialam wrecz ochote zrezygnowac ale wytrwalam do konca.
I sobie mysle ze mimo wszystko ogolnie z calej Nowenny doswiadczylam wielu lask, a to np. ze wytrwalam do konca po mimo zniechecenia, doswiadczylam wewnetrznego pokoju, szybko sie podnosze z kazdego upadku. staram sie ufac mim o wszystko, wiecej sie modle praktycznie codziennie odmaeiam rozaniec co wczesniej rzadko czynilam, wybaczylam mezowi i jego kochance, Maryja otworzyla mi oczy na moje faktyczne wady, potrafie sobie wybaczyc, kochac siebie taka jaka jestem, wiem ze Bog mnie wlasnie taka kocha, ze na Jego milosc nie musze sobie zasluzyc i ze tylko z Nim zaznam prawdziwe szczescie. Czy to malo lask na tyle Nowenn?! I wiem ze jeśli Bog zechce to znow polaczy mnie z mezem, niech sie dzieje Jego nie moja wola.

"Odrobina miłosierdzia czyni świat mniej zimnym i bardziej sprawiedliwym"

- papież Franciszek, 17 marca 2013 r.

  • Czuję w twoim świadectwie spokój… A to wielka łaską. Ja bym ci proponowała post i nowennę w intencji dusz w czyśćcu. Też kiedyś o tym usłyszałam, że mogą pomóc. Rok temu prosiłam je w pewnej ważnej dla mnie sprawie i …nic. Ale się za wzięłam i obiecała każda druga nowennę w ich intencji jeśli mi to wymodla….i wymodliły.!!! Zresztą wiele razy prosiłam i pomagały. Może i tobie pomogą. Spróbuj też postu. Są złe duchy które tylko postem można wygonić….Powodzenia..

    • Agnieszko, Twój komentarz jest pięknym, krótkim świadectwem. Bardzo mi się podoba 🙂

  • Cześć Paulino
    U mnie jest identycznie tylko że żona odeszła ode mnie a córka z nią iść nie chciala do nowego „taty”. Jak patrzę z boku na ten świat to mam wrażenie że ludzie po prostu poszaleli z tymi rozwodami porzuceniami. Ponad polowa dzieci w USA nie ma obojga rodziców bo są właśnie po rozwodach porzuceniach itp. Szatan daje czadu. U mnie już pół roku odkąd jesteśmy sami z córą. Po dwóch nowennach. Owszem po pierwszej Matka Boża uleczyła mnie z pewnego udręczenia – po drugiej na razie nic nie odczułem – po prostu tego nie zauważam ale na pewno Bóg dziala po cichutku.
    Też mam wiele chwil zwątpień szatan atakuje, dołuje zniechęca i – zdobywa. Ale wtedy jest ucieczka do Maryi – Tej Pani on nigdy nie pokona i zawsze będzie jej posłuszny. To ciekawe że tak słabą płeć jaką jest przecież kobieta Pan Bóg uczynil pogromczynią zla. Paulino wiem jak bywa ciężko tymbardziej że ja sam bez pracy od pół roku i znaleźć nie mogę – to jednak Pan wciąż jakoś wspiera. Staram się wierzyć chociaż tak po ludzku patrząc – wszystko wydaje się pozamiatane – jednak nie wierzę że Pan zostawi tak Twego męża czy moją żonę i odda diabłu na potępienie gdy my będziemy się o nich modlić. Jest zbyt dobrym Ojcem i podobno jest strasznie czuły na ludzką modlitwę – więc módlmy się.
    Ściskam gorąco – wierz że mąż wróci i będzie cię po rękach prosił o przebaczenie – ale wtedu mu przebacz

  • >

    Zapisz się na nasz biuletyn i otrzymuj comiesięczne wiadomości w temacie nowenny pompejańskiej!