Mal: U mnie dramat

Nie wiem od czego zacząć,ale napiszę zwięźle.Zarówno jedna jaki druga Nowenna była przy mnie,gdy się posypało moje małżeństwo.
Przy pierwszej poszło o „pierdolę”mąż złożył pozew o rozwód.Przy drugiej jest fatalnie,zaraz sprawa rozwodwa.
Jestem załamana.Nie rozumiem…pierwsza NP nie była o malzenswo,druga jest.W życiu takiego koszmaru nie przeszłam

"Odrobina miłosierdzia czyni świat mniej zimnym i bardziej sprawiedliwym"

- papież Franciszek, 17 marca 2013 r.

  • Nowenna tak czasami działa tzn. nie działa, wszystko się wali. Może jest jeszcze cos ci jest nie tak, coś czego nie widzisz? Wytrwaj. Nawracasz się, a to boli. Maryja cię słyszy, Pan Bóg cię słyszy.

  • Polecam stronę sychar.org – zobaczysz ile jest takich jak Ty po straszliwych przejściach odejścia malżonka. Co nas nie zabije to nas wzmocni. Modl sięto podstawa zobaczysz jak Maryj broni swe dzieci ktore tylko Jej zawierza i Jej synowi.
    Pozdrawiam cieplutko u mnie już pozamiatane po malżeństwie moja nawet dziś raczyła nakrzyczeć – nigdy do ciebie nie wracam. No to nie a nigdy to takie słowo u Pana Boga w ludzkim języku nie istnieje. Mówi że jest szczęśliwa a chodzi do psychiatry – to niech mi ktoś powie na czym takie szczęście z kochankiem polega że trzeba do psychiatry ganiać po porzuceniu męża i dziecka

  • >

    Zapisz się na nasz biuletyn i otrzymuj comiesięczne wiadomości w temacie nowenny pompejańskiej!