Magdalena: Intencja ślubna

Jestem nieśmiałym człowiekiem, który nie lubi publicznych wystąpień i bycia w centrum zainteresowania. A ponieważ dzień mojego ślubu zbliżał się coraz bardziej ja wpadałam powoli w coraz większą panikę. Najbardziej obawiałam się, że stres w kościele lub później na weselu będzie tak wielki że bedzie mi słabo, będzie mnie mdlilo i nie będę mogła normalnie funkcjonować. Wywoływało to u mnie panikę. Wtedy zainteresowałam się Nowenną. Stwierdzilam, że jeżeli Maryja mi nie pomoże to nie zrobi tego nikt. Co ciekawe zaczęłam akurat w dniu kiedy koniec nowenny przypadał na dzień ślubu. Uważałam to za dobry znak. Same codzienne modlitwy były dość trudne. Czasem ciężko było znaleźć czas, trudno było się skupić jednak mimo wszystko walczyłam. I widziałam tego rezultaty. Bylam dość spokojna. Byłam w szoku , ze mimo dzień ślubu był coraz bliżej ja czulam wewnątrzny spokój. Wiedzialam juz ze Maryja spełnia moją prośbę. W dzień ślubu po przebudzeniu pierwsze moje myśli były tak radosne i spokojne, że już lepiej być nie mogło. Ostatnie dziesiątki różańca odprawiałam w biegu i niestety ostatniej tajemnicy odmówić nie zdążyłam. Jednak mimo to, Maryja obdarzyła mnie tą łaską i spełniła moje prośby. To był najpiękniejszy dzień do ktorego z sentymentem wracam myślami coraz częściej ponieważ zbliża się nasza pierwsza rocznica. Aktualnie dziś kończę odmawiać drugą nowennę o zdrowie mojego męża i bardzo wierzę, że jeśli tylko prośba jest szlachetna Maryja nie zostawi jej obojętnie. Wiem też, że to nie jest moja ostatnia Nowenna czego wszystkim również serdecznie życzę.

"Odrobina miłosierdzia czyni świat mniej zimnym i bardziej sprawiedliwym"

- papież Franciszek, 17 marca 2013 r.

>

Zapisz się na nasz biuletyn i otrzymuj comiesięczne wiadomości w temacie nowenny pompejańskiej!