Kornelia: Trudna ciąża

Obiecalam sobie I Matce Bożej, że jeżeli wszystko dobrze się skończy, napiszę świadectwo, którego doświadczyłam. Byłam i jestem wierzaca, chodzę do kościoła i modlę się, jednak sporo grzeszylam I nie zawsze było mi z Panem Bogiem po drodze.

Trochę traktowałam to jako obowiązek i strach, przez Boską ręką. Zaszłam w ciążę, niewiele osób o tym wiedziało, długi czas nie było po mnie nic widać. po 5 miesiącu, a w 22 tygodniu pojawiły się komplikacje z przyczyny zle umiejscowionego łożyska. Powiedziano mi, że jeżeli sytuacja się nie poprawi, a wręcz pogorszy, będzie trzeba ” wyciągnąć dziecko „, które na obecną chwilę nie ma szans na przeżycie. Z drzacym sercem czekałam na termin podania zastrzyku z kortyzolu na przyspieszenie rozwoju płuc mojego malucha. Byłam załamana, bliska depresji. Wtedy moja szwagierka poleciła mi, abym oddała wszystko w ręce Maryi i zaczęła odmawiac Nowenne, tak też zrobiłam, prosząc jednocześnie wszystkich bliskich by odmawiali ze mną. Było nas troje. ja, moja szwagierka I moja mama. modlilysmy się gorliwie i cierpliwie liczyliśmy dni i tygodnie. Cieszyłam się każdym dniem i liczyłam każdy z nich, który przybliżal nas do tego, aby dziecko nie było skrajnym wczesniakiem. gdy minął krytyczny okres sprawdzałam jak wyglądają dzieci urodzone w 30,32,34 tygodniu. Ustalono termin cesarskiego cięcia, A ja byłam przerażona, bałam się że nie dotrwam, że łożysko odklei się i będzie stanowić zagrożenie dla mnie i dla mojego dziecka. dotrwalismy terminu, oddałam wszystko Matce Bożej i zaufalam Panu Bogu. Pewnie, było ciężko pogodzić się z tym, że mnie się to przytrafiło, setki razy pytałam dlaczego. Wtedy ogromnym wsparciem była dla mnie moja Szwagierka, która cały czas powtarzała, że Bóg wie co robi. Teraz to ona zostanie Matka Chrzestna mojego Syna. Wiem, że to tu przeczyta, bo zagląda na te stronę. Jestem jej bardzo wdzięczna, bo dzięki niej nie straciłam nadziei i nie zwariowalam wtedy. chwała niech Będzie Matce Najswietszej nie zawsze jest łatwo, powiedziałabym wręcz, że raczej zawsze pod górkę, ale Pan Bóg ma na wszystko swój Plan.

Urodziło sie nam zdrowe dziecko, nie musiało być w klinice dziecięcej pomimo, że urodziło się w 37 tygodniu, był całkowicie zdrowy. To wszystko dzięki Matce Bożej.

>

Zapisz się na nasz biuletyn i otrzymuj comiesięczne wiadomości w temacie nowenny pompejańskiej!