Ania: Zabrana miłość

O Nowennie słyszałam już kilka lat temu. Wtedy nie odczuwałam żadnej potrzeby by ją odmówić, ale też nie wiedziałam o co mam się modlić. 1 września 2017r. zamieszkałam z chłopakiem. Przeprowadziłam się do miasta, oddalonego od mojego domu rodzinnego o 300km. Zostawiłam rodzinę, przyjaciół, znajomych, wyszłam z mojej strefy komfortu. Wiem co powiecie, „to nie po Bożemu”, ja to wiem, ale z drugiej strony życie na odległość i widywanie się na weekend raz w miesiącu, to nie jest dobre. Ten związek skończyłby się szybciej niż zaczął, a tutaj, w moim rodzinnym mieście nie mogłam znaleźć pracy. Mieszkało nam się super, bardzo rzadko się kłóciliśmy, wspieraliśmy się nawzajem, tylko że w mieście też nie mogłam znaleźć pracy, przez rok. W ostatnim tygodniu września 2018r. rozstałam się z nim. Bardzo mnie to zabolało, zostawił mnie z dnia na dzień bez konkretnego powodu, po prostu przerosło go „dorosłe życie”. Teraz wiem, że to wszystko nie działo się bez przyczyny. Przez ten rok w kościele byłam tylko na rekolekcjach adwentowych, mimo że przed przeprowadzką chodziłam co niedziela. Mój były chłopak nie jest osobą wierzącą, tzn. ma sakrament chrztu i bierzmowania ale nie uczęszcza do kościoła. Podejrzewam, że to właśnie Bóg zabrał mi Maćka bym wróciła do Niego, do kościoła i znów zaczęła się modlić.
Jednak 20 października zaczęłam odmawiać Nowennę o powrót Maćka, ponieważ miłość do niego jest tak wielka, że nie potrafię sobie z nią poradzić do dziś, pewnego dnia przypomniałam sobie o Nowennie i po prostu pomyślałam „tak, zacznę ją odmawiać, nic nie stracę, a mogę zyskać, bo sama nic już nie zdziałam”.
Początki były okropne, nie dawałam sobie rady ze złością na Maćka, na jego rodzinę i znajomych, na samą siebie. Myśli samobójcze były na porządku dziennym. To wszystko działo się przez cały czas trwania Nowenny, ale w części dziękczynnej coraz rzadziej. W najtrudniejszych chwilach prosiłam Boga aby zabrał ode mnie to cierpienie, ten ból i tą miłość, jeśli on nigdy nie wróci. Nic podobnego się nie działo. Warto też wspomnieć o snach, ponieważ często mi się sprawdzają. Wiem co powiecie, przecież „to nie po Bożemu wierzyć w sny”, mi się po prostu czasami spełniają. Czytam też senniki, przyznaję się bez bicia, co konkretny sen oznacza i po jakimś czasie to w jakiś sposób się sprawdza bądź też nie. W czasie odmawiania Nowenny, Maciek śnił mi się tylko raz i to w pierwszych dniach, potem nie było po nim śladu. A jednak pewnej nocy gdy nie mogłam zasnąć, zaczęłam rozmowę z Bogiem. O tym jak mi ciężko, jak cierpię, jak bardzo go kocham itd. i powiedziałam „jeżeli Maciek do mnie wróci, niech mi się dzisiaj przyśni”. I śnił mi się. Byłam w nie małym szoku. Za każdym razem (a było ich kilka) gdy prosiłam Boga, by Maciek mi się przyśnił jeżeli do mnie wróci – śnił mi się. Gdy nie prosiłam, nie śnił mi się. I sama uwierzyłam, że Bóg mnie słucha i daje mi znak. 🙂
W 50 dniu wypadało uroczystość Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny, oczywiście w godzinie łaski modliłam się, nie tylko za Maćka i jego rodzinę, ale także za swoją, szczególnie za mamę, która cierpi po 2 operacjach kręgosłupa. Prosiłam też Maryję, aby wzięła pod swoje skrzydła Maćka i pomogła mu wrócić na ścieżkę wiary.
Nowennę zakończyłam 12 grudnia. Czy Maciek wrócił? Nie 🙂 ale nadal wierzę, że może jeszcze to nie czas na jego powrót, a także, że Bóg ma nas oboje w swojej opiece i doskonale wie jak pokierować naszym życiem. Nie powiem, że wszystko minęło. Właściwie to nic nie minęło, ani ból, ani tęsknota, ani miłość. Nawet myśli samobójcze, choć nie tak częste pojawiają się nadal. Ale dostałam wiele wspaniałych łask, wewnętrzny spokój, wyciszenie, zaufanie Bogu, wiarę że wszystko będzie dobrze, że jakoś się ułoży.. Ufam Bogu w 100% i nigdy tak blisko z nim nie byłam. Odebrał mi Maćka, bym do Niego wróciła. Ktoś mógłby być za to zły, ja nie jestem, bo wiem jakie to działanie miało cel. Został wypełniony. Dziękuję. 🙂

Maj - taki piękny miesiąc...

Spędź go najlepiej jak

z Maryją!

potrafisz - 

25
A Ty co o tym myślisz? – Napisz komentarz

avatar
13 Wątki komentarzy
12 Wątki z odpowiedziami
18 Obserwujący
 
Najpopularniejsze
Najgorętsze
16 Autorzy
AutorkaAnonimkaWitekJustyna Nmena Autorzy ostatnich
  Powiadamiaj mnie o odpowiedziach  
Powiadom o
gosc
Gość
gosc

Nie wszystkie sny pochodza od Boga, a gdy zyje sie w grzechu tam niestety wkracza zaraz zly…reszte sama wydedukujesz

tez Ania
Gość
tez Ania

Imienniczko, myślę, że najistotniejsze jest to, żebyś wyciągnęła z tej historii wnioski i już więcej nie popełniała starych błędów. Pozwolisz, że napiszę Ci, jak ja to widzę. Odnośnie myśli samobójczych: – pamiętaj, że są ludzie gotowi Ci pomóc. Jest strona przyjacielekropkaorg Tam są telefony, adresy, można też wysłać maila. – Pamiętaj, że żadna sytuacja, żaden mężczyzna nie są warci tego, by odbierać sobie życie! Być może teraz w to nie wierzysz, ale jeszcze wydarzy się w Twoim życiu wiele dobrego, tylko musisz żyć! – Nic i nikt (żaden człowiek, żadna sytuacja, żadne problemy) nie jest warte tego, by odbierać sobie… Czytaj więcej »

Lissa
Gość
Lissa

Nie o miłość a trzeba teraz modlić się o ojczyznę, o Polskę by stała się potęgą światową, by poszerzyła granice, o jedność i zgodę państw słowiańskich. Najpierw trzeba przygotować dobre i bezpieczne terytorium pod miłość i dzieci!

Tyle lat modlitw a Polska nadal w ruinie. Trzeba też często brać udział w publicznych rożańcach za ojczyznę! Niech w końcu Bóg usłyszy Polaków i odmieni a następnie przemieni Polskę na wielkie i potężne imperium słowiańskie!

Karli
Gość
Karli

Chyba nie stąpasz twardo po ziemi co? Wiesz pewien ojciec dominikanin powiedział mi kiedyś coś na temat senników, wrozek i przepowiedni. „Kiedy zwracasz się o pomoc do stwórcy po co każesz sprawdzać Go szatanowi ? „ jeśli wiec ufasz bezgranicznie Bogu na co Ci sennik ? Nie da się służyć złemu i dobremu jednocześnie, a Ty właśnie to robisz? Nie twierdze, ze Twoja nowenna poszła na marne bo na pewno nie! Ona dopiero zaowocuje gdy całkiem odrzucisz zło jakim jest czytanie senników i wiara w sny. Ktoś napisał, ze sny mogą pochodzić od złego i tak czesto jest a nawet… Czytaj więcej »

Katarzyna
Gość
Katarzyna

Parę dni temu świadectwo zamieścił „R”, warto je przeczytać, aby zrozumieć, że jak dla faceta coś się kończy, to się kończy i emocje szybko się stabilizują. Nie ma żadnej tęsknoty. To kobiety się nakręcaja i błagają o powroty, tylko po co? Żeby żyć jak na minie?
Wierz Aniu w Boga, nie w sny i w znaki z byłym. A już na pewno oczyść umysł z myśli samobójczych. Nie ma to zupełnie sensu. Z Bogiem

Zet
Gość
Zet

Nieprawdą jest, że uczucia mężczyzny zawsze stabilizują się szybciej od uczuć kobiety.
Najlepszym przykładem jestem ja sam, gdzie moja dziewczyna zostawiła mnie z ‚zimną krwią’ z dnia na dzień 7 miesięcy temu, od tamtego czasu nie podjęła żadnej próby kontaktu. Nie ma w niej żadnych emocji, podczas gdy ja do dzisiaj obdarzam ją uczuciem.
Wszystko zależy od jednostki! 😉
A autorce świadectwa życzę wszystkiego dobrego, niech Pan prostuje Twoje drogi 🙂

Katarzyna
Gość
Katarzyna

Aniu masz bardzo niedojrzałą i nie ugruntowaną wiarę. Popracuj nad tym.Nie ulegaj „uczuciom” i snom bo to cię zgubi.Zaufaj Jezusowi i jego nauce.Zamień czytanie sennika na Ewangelię.

Kasia
Gość
Kasia

Aniu. Nie brnij w to. Ja się wczoraj wyspowiadałam z senników, to miałam po tym dziś w nocy takie akcje, że głowa boli. Czaisz? Słyszałam we śnie głos szatana. Śmiał się ile mógł, a ja nie odpuszczam. Choć i tak nie raz zgrzeszę, to walczę z tym. I choć prosiłam wczoraj Maryję różańcem, bym tą noc mogła przespać spokojnie i modlitwa przeciw szatanowi, to noc miałam z głowy. Modlę się, a szatan nie odpuszcza. Moja mama ma ogromne problemy-w akcie zemsty jej siostra nasłała na mamę opiekę społeczną i policję, bo mama nie chce jej dać swojej części majątku, bo… Czytaj więcej »

enia
Gość
enia

Kasia na noc zostawiaj otwarte Pismo Święte, modlitewnik gdzie jest Litania do Najdrozszej Krwi Jezusa. Warto zapalić gromnicę przed spaniem lub jeśli kto ma świece od o.Witko.
O.Daniel mówi jak jest Pismo Świete otwarte to świeci sie lampka od Ojca

Maria
Gość
Maria

Do Lissy.
Co masz na myśli pisząc, że trzeba się modlić, aby Polska poszerzyła granice? Chyba nie dosłownie?

też Ania
Gość
też Ania

Ta osoba to troll. Przypuszczalnie to stała bywalec tego forum tylko pod zmienionym kolejny raz nickiem. Ten sam styl wypowiedzi, złośliwość, a momentami wręcz okrucieństwo.

enia
Gość
enia

masz racje Ania, nie warto wchodzić w dyskusję z ta osobą , z osobą zniewoloną.
Bo to jest osoba bardzo daleko od Boga

Paul
Gość
Paul

Dzień dobry 🙂 Jedyne co Ci mogę Dziewczyno z całego serca doradzić to spowiedź generalną z całego życia oraz poproszenie kapłana o modlitwę uwolnienia nad Tobą i to najlepiej kilkakrotną. A później niech dewizą twojego życia staną słowa „Idź, a od tej chwili już nie grzesz” J. 8 1-11. Z Bogiem.

mena
Gość
mena

Ja myśle,że teraz jesteś już na właściwej drodze tylko trzymaj się Maryji a wszystko w swoim czasie zrozumiesz i będziesz szczęśliwa.

Ps.
Pewne sprawy wymagają procesu dojrzewania , każdy przechodził swój czas nawrócenia, chęć przyspieszania go u innych może przynieść odwrotny skutek od zamierzonego.

Justyna N
Gość
Justyna N

Szkoda, że Autorka świadectwa wystawia Boga na próbę, doszukując się za wszelką cenę znaków, że chłopak wróci. Zamiast ufnie się modlić i wierzyć w Bożą troskę i miłość, że obdarzy ją wszystkim co najlepsze, to daje się wodzić szatanowi, wierząc w sny…

Maria
Gość
Maria

Nie wiem w jakim jesteś wieku, Justyno, ale we wczesnej młodości, pierwszych zauroczeniach myśli się tak rozsądnie jak w ciut późniejszym wieku?
Wielu z nas „dojrzałych wiekiem” musi się przyznać, że przeszła przez etap senników, horoskopów i innych wymyślnych wróżb. Zresztą wtedy księża nie wspominali słowe, że jest to jakieś duchowe zagrożenie. Traktowało się to jako zabawę. A potem czekało, czy się sprawdzi 🙂

tez Ania
Gość
tez Ania

Mario, daleka jestem od demonizowania. Uważam jednak, że warto napisać – Aniu, nie podejmuj decyzji w oparciu o sny, senniki itd. Prowadź życie sakramentalne, przystępuj do spowiedzi, komunii, módl się i żyj z Panem Bogiem. Zainteresuj się duchowością ignacjańską, ona uczy m.in. rozeznawania z Panem Bogiem. Ewentualne znaki też trzeba rozeznawać, bo niekoniecznie muszą być od Boga. Zawsze bez względu na wiek należy używać rozumu bo to dar Boga dla nas. Aniu, może warto byś miała stałego spowiednika i/lub kierownika duchowego, kogoś kto pomógłby Ci pozbierać się po tym, co się wydarzyło wyciągnąć wnioski i żyć dojrzale i mądrze.

Witek
Gość
Witek

Już ponad 15 lat temu podczas przygotowania do Sakramentu bierzmowania słyszałem jakie zagrożenia duchowe niosą za sobą praktyki tzw. new age w tym m.in. wiara w sny, senniki czy różnego rodzaju wróżby więc na pewno nie jest to temat nowy i nieznany. Inna sprawa, że część osób po prostu ma te nauki gdzieś i postępuje po swojemu dziwiąc się, że życie ich zaczyna się w pewnym momencie sypać. Wszystkim serdecznie polecam konferencję ks. Piotra Glasa „Uwodzicielska moc Jezebel”. Szczególnie tym, którzy nie potrafią zapomnieć o swoich byłych.

tez Ania
Gość
tez Ania

Witku, to wszystko prawda. Ja zaczęłabym jednak od innej strony. Jeżeli człowiek otworzy się na miłość Bożą, jeżeli doświadczy Bożej miłości i zacznie żyć w relacji z Bogiem, to cały new age ze znaczeniem snów, sennikami itd. przestanie mu być potrzebny. Priorytetem tu jest zachęcenie Ani do życia w relacji z Bogiem, wtedy senniki, które są złe (tu się zgodzę) przestaną jej być potrzebne.

Witek
Gość
Witek

Zgadzam się. Myślę, że chyba Paul napisał Autorce świadectwa taką najlepszą, najkrótszą drogę wyjścia z tej trudnej sytuacji duchowej a reszta pań podała równie dobre wskazówki praktyczne co zrobić. Tutaj jest o tyle trudny przypadek, że Ania wie, że źle robi , a mimo to nadal tak postępuje. Będę się za nią modlił, o dary Ducha Św,. które pozwolą jej wyjść na prostą z tego duchowego zakrętu.

Autorka
Gość
Autorka

autorka od 4 miesięcy dzień w dzień modli się o to samo i nic nie widać, traci siły na wszystko więc szuka pociechy w czymkolwiek 😉

enia
Gość
enia

Tak, Paula komentarz krótko i na temat, konkretny.
No i nie ma to jak w Rodzinie NP…rady,porady,pocieszenia…
Dobrze że jest ta strona

Maria
Gość
Maria

Duchowość Ignacjańska? To dla mnie nowość. Poczytam o tym.

tez Ania
Gość
tez Ania

Jezuici, Św. Ignacy Loyola, rekolekcje ignacjańskie, ignacjański rachunek sumienia.

Anonimka
Gość
Anonimka

Musisz po prostu swoje przecierpieć. Niestety. Naprawdę w pewnym momencie czas w jakiś sposób zasklepi te rany na sercu. Nie mówię, że znikną całkowicie ale powoli życie staje się odrobinę łatwiejsze. Ja też zostałam porzucona. Dla innej…Był moim narzeczonym i największa miłością. Teraz nie wyobrażam sobie, że pokocham kogoś tak mocno jak jego kochałam. Cierpiałam bardzo i dalej jest we mnie głęboki i momentami niewyobrazalny smutek, jednak prawie po roku płacz nie towarzyszy mi już codziennie wiec muszę stwierdzić, że poprawa jest. Czyli kiedys może być jeszcze lepiej. A mysli żeby zniknąć z tego świata? Też oczywiście były, jednak byłoby… Czytaj więcej »

Obrazki z nowenną pompejańską?