Renata: Moc w słabości

Na nowennę Pompejańską natknęłam się przypadkiem kiedy moje życie spowijał lęk strach o każdy dzień. Dokuczało mi osamotnienie mimo że ma wspaniałą rodzinę mój umysł spowijał nieuzasadniony lęk niepokój i złość. Nie umiałam sobie z tym już poradzić. Do tego dochodziły cierpienia natury somatycznej /bóle w różnych częściach ciała. Byłam więźniem negatywnych myśli. Wbrew wszystkiemu z nadzieją zaczęłam odmawiać nowennę w intencji uzdrowienia psychicznego i fizycznego. Nie było łatwo objawy się nasilały nie mogłam spać, dzieci non stop chorowały, mąż wylądował na pogotowiu…. Ale w moim sercu zagościł trudny do opisania spokój i głęboka nadzieja że nie jestem sama co by się nie działo wszystko będzie dobrze. Zaczęłam dostrzegać działanie Maryi a to szybszy termin do lekarza, a to pozytywne załatwienie pewnych spraw. Dosłownie małe cuda na co dzień. I tak było z dnia na dzień czułam wewnętrzną potrzebę czytania ewangelii. Msza święta stała się dla mnie nie tylko nudną godziną, ale czasem w którym mogę zbliżyć się do Jezusa, przyjąć jego ciało i czerpać z niego moc i radość życia. Przypomniało mi się wiele grzechów o których zapomniałam mogłam się od nich uwolnić podczas spowiedzi. Mój mąż dotychczas też nie był zagorzałym katolikiem, a w tym roku przyjął ze mną szkaplerz i ma teraz głębsze podejście do wiary zaufanie i oddanie wszystkiego Maryi , a za jej wstawiennictwem Ojcu, Synowi i Duchowi Świętemu. Teraz wiem, że ta osoba którą byłam /stale wściekła i wylękniona/ musiała sięgnąć dna obumrzeć aby z pomocą Niepokalenej odrodzić się i wzrastać czerpiąc siłę ze słowa Bożego , nie licząc tylko na swoje ludzkie siły bo nawet nie wiem jak będąc samotnym nie jesteśmy sami bo mrok wypełnia światło i to od nas zależy czy je dostrzeżemy. Dziękuję Maryi że tak bardzo związała mnie ze swoim Synem jest moją orędowniczką i powierniczkom. Moc Pana w słabościach naszych on czeka w ciszy więc śmiało zawierzmy mu wszystko co nas boli, a on swe dzieci przez Matkę swoją, którą tak bardzo ukochał i darował nam na matkę uleczy ze wszystkich ran naszych.

"Odrobina miłosierdzia czyni świat mniej zimnym i bardziej sprawiedliwym"

- papież Franciszek, 17 marca 2013 r.

  • Wspaniałe i budujące świadectwo. Miałam podobnie. Ale nie będę pisać jak było. Teraz jestem nowa Ja. Ale to dzięki Maryi, która „zaciągnęła” mnie do Jezusa. Oddałam mu życie w 100%. Uznałam Go za mojego Pana i Zbawiciela. Bóg odkrywa przede mną nową rzeczywistość. Już nie jestem sama. Zachęcam, by pójść za Jezusem, a On będzie czynił wspaniałe rzeczy w naszym życiu. Chwała Panu!!!

  • MAREK . JESTEM OSOBĄ NIEPEŁNOSPRAWNĄ JUŻ OD KILKU LAT . NOWENNĘ DOSTAŁEM OD ZNAJOMEJ . I ZACZĄŁEM ODMAWIAĆ , Z POCZĄTKU NIE SZŁO MI ALE POMAŁU WCHODZIŁEM W RYTM . JUŻ PO PIERWSZEJ NOWENNIE ZACZĘŁY SIE MAŁE ZMIANY . PRZEDE WSZYSTKIM USPOKOIŁEM SIĘ WEWNĘTRZNI , STAŁEM SIĘ MNIEJ NERWOWY , ZACZĄŁEM INATRZEJ PATZEĆ NA SWOJĄ NIEP . MARZYŁEM O JAKIEJKOLWIEK PRACY , BYLE SIĘ CZYMŚ ZAJĄĆ . I KU MOJEMU BARDZO WIELKIEMU ZASKOCZENIU DOSTAŁEM PRACĘ . TERAZ BĘDĄC W SZPITALU MIAŁEM ROBIONE WYNIKI I POKAZAŁO SIE ,ŻE JEST POPRAWA KTÓREJ NIE BYLO OD KILKU LAT . ODMAWIAM JUZ TRZECI RAZ RÓŻANIEC I TAK BĘDĘ ODMAWIAĆ ZAWSZE DOPUKI TYLKO BĘDĘ MÓR . A POZATYM OBIECAŁEM MATCE BOŻEJ , ŻE JAK TYLKO WRÓCĘ DO ZDROWIA TO UDAM SIĘ NA PIELGRZYMKE DO POMPEJÓW PODZIĘKOWAĆ JEJ OSOBIŚCIE ZA POWRÓT DO ZDROWIA . TERAZ JESZCZE NIE MOGEE JECHAĆ BO PORUSZAM SIĘ NA WÓZKU INW . PAMIĘTAJCIE NIE TRAĆCIE NADZIEJI TYLKO SIĘ MÓDLCIE . WIARA I MODLITWA JEST POTĘGA . I NIGDY SIĘ NIE PODDAWAJCIE ….

    • Marek jak masz mozliwosć wybierz się na Msze sw z modlitwą o uzdrowienie.
      Łączyłam sie na żywo i było poznanie że pewnej osobie noga urosła,bo była krótsza i w tej chwili ma obie zdrowe.
      Zapoznaj sie z modlitwą Koronka Wyzwolenia

    • Marku, dzięki, że jesteś i dzięki Panu za dar WIARY dla Ciebie.Pomodlę się o Twoje zdrowie:))

  • Też odmawiałam nowennę o uzdrowienie z nerwicy, lęków jakiś rok temu. Jest lepiej i wierzę, że będzie lepiej. Ja podczas odmawiania drugiej Nowenny Pompejańskiej o męża i miłość, poznałam mężczyznę, który oświadczył mi się po kilku miesiącach znajomości. W wakacje bierzemy ślub lecz naszły mnie wątpliwości, czy to na pewno ten, czy będzie dobry dla mojego syna po ślubie. Nie wiem co robić.

    • Aniu może warto też modlić się o rozwianie tych wątpliwości, o światło Ducha SW w tej sprawie, a także przez wstawiennictwo Sw. Józefa.

      • Myślę, że to dobry człowiek i bardzo mnie kocha a może miłość przychodzi powoli? Ten mężczyzna jest dla mnie bardzo ważny ale boje się, że go nie kocham tak jak powinnam.

  • Odmawiam Nowennę Pompejańską od roku. Dziękuję Maryji za wszystkie dobra i za wszystkie łaski.

  • Jeśli vjest To pomaga Tylko Aktorom,Biznesmenom i Bogaczom,A ludziom z Patologicznej rodziny ma w Dupie!!!!

    • Wojtek, Bóg jest!!! Bóg jest dobry, kochający, miłosierny. Bóg jest Miłością. Ja zanim zrobiłam krok wiary, byłam sfrustrowana, nieszczęśliwa itp. Poproś Jezusa o pomoc. On Ciebie kocha i jest zawsze przy Tobie, a zwłaszcza w trudnościach.

    • Ale się wpieniles na tego Boga 🙂 … zacznij może od zastanowienia się czy chciałbyś żeby Bog był? Zadaj sibie to pytanie sam sobie w głowie czy chciałbym zeby Bog byl? Jak odpowiesz sobie w ciszy i skupieniu następnego dnia zapytaj kim dla mnie jest Bog jeśli odpowiesz sobie, ze on jest. Kolejnego dnia zadaj sobie pytanie skoro chce żeby był i wiem kim dla mnie jest to co muszę zrobić żeby go poznac? Czwartego dnia zapytaj Boga wprost co mam dla ciebie zrobić ? Piątego dnia znów o to zapytaj co mam zrobić ? Szóstego tez powtórz co masz zrobić natomiast siódmego dnia tylko mu podziękuj. Niewazne czy jest za co niewazne czy wiesz za co powiedz ze mu dziękujesz. Potem już sam będziesz wiedział … pozdrawiam

  • >

    Zapisz się na nasz biuletyn i otrzymuj comiesięczne wiadomości w temacie nowenny pompejańskiej!