Tomek: Praca i rodzina

„(…) bo gdy Twej pomocy wezwałem nawiedziła mnie łaska Boża. Wszędzie będę opowiadać o miłosierdziu, które mi wyświadczyłaś (…)”

Dzięki modlitwie do Matki Najświętszej znalazłem pracę, której za pierwszym razem szukałem około pół roku. To był rok 2010. Po dwóch latach zmieniły się warunki zatrudnienia. Częste wyjazdy i rozstania z rodziną. Bardzo mi to przeszkadzało. W okolicach wakacji zeszłego roku rozpocząłem drugą Nowennę. Pod koniec listopada wysłałem jedno zgłoszenie. W grudniu byłem na rozmowie, a dwa miesiące później już pracowałem w nowej firmie. Jestem w domu codziennie. To było najważniejsze. Zajmuję się tym samym co wcześniej, jednak bez ciągłych wyjazdów i rozstań. DZIĘKUJĘ MATKO NAJŚWIĘTSZA

Jeżeli czyta to ktoś, kto się zastanawia czy rozpocząć Nowennę, to odpowiem tylko jednym słowem: NATYCHMIAST.
Jeden mądry ksiądz powiedział, że każdą minutę poświęconą na modlitwę Pan Bóg zwraca wielokrotnie. Dlatego nie należy się obawiać o czas, że się z czymś nie zdąży. Jeżeli intencja w której się modlimy jest dla nas ważna, to o wytrwanie w modlitwie można być spokojnym.
Każdy Różaniec to osobiste spotkanie z Maryją.

6 myśli na temat „Tomek: Praca i rodzina

  1. Chwała Dajesz mi nadzieję. Odmawiam tę nowennę właśnie w intencji znalezienia dobrej pracy i wierze, ufam, że Matka Boża pomoże, wstawi się za mną.

  2. ja też odmawiam bo wierzę że po ludzku moje pragnienie jest niemożliwe ale dla Boga i Maryi nie ma niemożliwych spraw. koleżanka mojej siostry wczoraj miała sprawę rozwodową której chciał jej mąż, on odszedł do kochanki zostawił rodzinę, dom,dzieci a ona rozpoczęła Nowennę – wczoraj na sali sądowej mąż jej powiedział,że wraca do domu do żony i dzieci. To było nie do uratowania wg.człowieka ale dla Maryi? – DZIĘKUJĘ MARYJO za Dar powrotu tego człowieka do domu.

  3. Niesamowite ,niemożliwe a jednak… to mnie podtrzymuje w przekonaniu,że dla Boga nie ma spraw nie do załatwienia.Ja też ma pragnienie niemożliwe dla człowieka,a jednak ufam,że się uda dzięki Bożej łasce

  4. Ponad 2 tyg temu rozpoczęłam nowennę za mojego synka za jego zdrowie. Ponad rok temu miał operacje. Lekarz pod opieką, którego jesteśmy powiedział, że cudem jest wykrycie tej wady ( groziła dużymi problemami ze zdrowiem a nawet śmiercią) a nie miała widocznych objawów. Zostały problemy, które nie zagrażają aż tak życiu i zdrowi ale wierzę, że Maryja nam i te problemy zabierze…

A Ty co o tym myślisz? Napisz!