Agnieszka: Wierzę, że Maryja czuwa nad naszym maleństwem

MOJE ŚWIADECTWO

Maryja zawsze nas wysłuchuje!

Pragnę podzielić się z Wami cudami jakie otrzymałam od Matki Bożej. Ale po kolei. Zawsze wydawało mi się, że jestem osobą mocno związaną z Kościołem – dziewięć lat byłam w oazie, staram się uczestniczyć we Mszy Świętej przynajmniej 2 – 3 razy w tygodniu, codziennie modlę się wraz z mężem i czytamy wspólnie Pismo Święte. Ale muszę szczerze przyznać, że chyba nigdy nie czerpałam z modlitwy prawdziwej szczerej radości. Bardzo trudne chwile spotkały mnie i mojego męża po ślubie kiedy okazało się że przez moją chorobę możemy nie mieć dzieci, a już na pewno będzie bardzo ciężko zajść w ciąże. I tak zaczęło się moje leczenie, które trwało prawie trzy lata. Gorące modlitwy i prośby zanosiliśmy do Boga poprzez wstawiennictwo świętych. Nie traciliśmy nadziei, choć momentami było niesamowicie ciężko.

Aż tu nagle, niespodziewanie w zeszłym roku dowiedziałam się, że jestem w ciąży! Myślałam, że zwariuję ze szczęścia! Od razu pobiegłam do Bozi zamówić Mszę Św. dziękczynną oraz drugą o szczęśliwe rozwiązanie. Niestety nasze szczęście nie trwało długo… Na początku szóstego miesiąca dowiedziałam się, że dzieciątko jest tak chore, że lekarze (a byliśmy u wielu specjalistów) sugerowali usunięcie ciąży. Ból rozrywał mi serce na małe kawałki, wtedy czułam już nasze dzieciątko, jego ruchy, kopniaczki – jakby mi ktoś wbijał nóż w serce. Nie wierzyłam, że Bóg nas chce tak doświadczyć, przecież było to nasze wymodlone, upragnione i już tak bardzo kochane dzieciątko. Wiedzieliśmy z mężem że chcemy donosić ciążę. Było bardzo ciężko, dzieciątko było coraz większe, coraz mocniej kopało, a mi łzy strumieniami lały się po policzkach jak go czułam. Lekarze nie pozostawiali złudzeń mówiąc że dziecko nie weźmie nawet pierwszego oddechu.

Bardzo dużo się wtedy modliliśmy, błagając Boga o cud uzdrowienia. Wtedy właśnie dowiedziałam się o Nowennie Pompejańskiej. Wiedziałam, że muszę od odmówić, wierząc że Maryja nam pomoże. Podczas odmawiania Nowenny z każdym dniem zaczynałam inaczej patrzeć na nasz ból, codziennie mając przed oczami Matkę która mówi „niech mi się stanie według słowa Twego” i Pana Jezusa „nie moja, ale Twoja wola niech się stanie”. Pokochałam Maryję z głębi serca, jak nigdy, bardzo często z Nią rozmawiałam, wiedziałam że Ona mnie słyszy, że widzi mój ból, bo Ona nie tyle wycierpiała patrząc na mękę Swojego Syna. Maryja przygotowała nas na przyjęcie woli Bożej. Dzień po zakończeniu pierwszej nowenny zaczęły mi się sączyć wody płodowe- był to koniec siódmego miesiąca. Trafiłam do szpitala i okazało się że wód już praktycznie nie ma i musiałam mieć wywoływany poród naturalny.

Bałam się, ale czułam że Maryja jest ze mną. Urodziłam siłami natury. Nasz synek był śliczny, żył 2 godzinki (choć lekarze mówili że nie weźmie pierwszego oddechu), mogliśmy się z nim pożegnać i ochrzcić go. To były najtrudniejsze chwile w moim życiu, wiem, że dzięki Matce Bożej ciąża zakończyła się wcześniej, po porodzie fizycznie czułam się bardzo dobrze, bo dzieciątko było na tyle małe, że obyło się bez szwów.

Maryja dała mi siłę i moc, bez Nowenny już dawno bym się załamała. Czułam, że Bóg pragnie tego aktu ofiarowania. Cały czas miałam w głowie słowa św. siostry Faustyny która powiedziała że milszy jest Panu Bogu jeden akt posłuszeństwa niż długie modlitwy i ofiary. Wiedziałam, że Bóg nas kocha w naszym bólu i cierpieniu.

Po powrocie ze szpitala zaczęłam drugą nowennę prosząc Matkę Bożą o łaskę ponownego poczęcia i urodzenia zdrowego dzieciątka, nieśmiało dopowiadając do tej intencji prośbę abyśmy jeszcze w tym roku mogli począć nowe życie, jeśli Bóg pozwoli. Wiedziałam, że przy mojej chorobie proszę o bardzo wiele, tym bardziej że poród był we wrześniu.

I stał się cud. W przeddzień Wigili Bożęgo Narodzenia dowiedziałam się że jestem w ciąży! Jakaż jest nasza radość i wdzięczność! Wierzę, że Maryja czuwa nad naszym maleństwem, a nasz Aniołek którego mamy w niebie prosi Bozię za swoim braciszkiem lub siostrzyczką.

Po tych trudnych doświadczeniach pewno powinnam się bać o przebieg tej ciąży, a ja jestem spokojna. Ufam i proszę o modlitwę.
Aktualnie odmawiam trzecią Nowennę w intencji najbardziej potrzebnej w mojej rodzinie, a jaka konkretnie jest to intencja ja nie wiem – Matka Boża wie najlepiej. Chciałam żeby to Ona ją wybrała.

Kochani módlcie się Różańcem! Żadna modlitwa nie ma tylu zasług i nie jest tak chwalebna dla Jezusa i Maryji jak dobrze odmówiony Różaniec. Lecz także żadna modlitwa nie jest tak trudna dla zmówienia. Czegóż nie uczyni szatan przeciw nam widząc nas gotowymi odmawiać Różaniec? Powiększa nasze lenistwo wpierw zanim zaczniemy się modlić, zwiększa naszą nudę, roztargnienia. Napada na nas we wszelki sposób aby móc potem śmiać się z nas, mówić nam że nie odmówiliśmy ani jednego Zdrowaś które by miało znaczenie. Nie dajmy się!!!! Choćbyśmy mieli walczyć z roztargnieniami przez całą nowennę nie możemy się poddać! Zwyciężymy go! Maryja nam pomoże i umocni. Nawet sobie nie wyobrażamy jak wielka jest moc tej Nowenny i jakimi względami darzy nas Matka Boża.

Agnieszka

Nie przegap ciekawego świadectwa!

Czy wiesz, że zapisując się do biuletynu, co piątek będziesz otrzymywać najświeższe świadectwa nowenny pompejańskiej?

A Ty co o tym myślisz? – Napisz komentarz

15 komentarzy do "Agnieszka: Wierzę, że Maryja czuwa nad naszym maleństwem"

Powiadom o
avatar
Samotna
Gość
Samotna

Piękne, poruszające świadectwo i duża wiara w obliczu takiego cierpienia. Właśnie tak działa Maryja, w obliczu nawet wielkiego cierpienia, rozczarowania, nie pozwoli nam zwątpić.
Dzięki za świadectwo. Powodzenia.

Janusz Maciarz
Gość

Ze łzami w oczach czytam to świadectwo.Ks egzorcysta Piotr Glas powiedział kiedyś szatan nie boi się samego imienia Jezus ale twojej wiary kiedy to imię mówisz .Niech Pan Bóg I Matka Najświętsza wam błogosławi .

Ewa
Gość

Piękny wyraz głębokiego zawierzenia. Niech Maryja tuli Twoje dzieciątko. Wierzę, że urodzi się całe i zdrowe!

weronika
Gość
weronika

Piękne świadectwo, pełne wielkiej wiary i piękne jest to, że modlicie się razem z mężem. Na pewno dobry Bóg Was wysłucha i obdarzy zdrowym, wspaniałym dzieckiem. pozdrawiam

Tatiana
Gość
Tatiana

Bardzo wzruszające świadectwo i niesamowita Twoja pokora i zawierzenie…Obyśmy tak wszyscy umieli.Błogosławieństwa bożego dla Was i Waszego dzieciątka życzę..

ALEKSANDRA
Gość
ALEKSANDRA

Świadectwo, które umacnia innych w wierze. Niech Was Pan Bóg błogosławi i udzieli Wam potrzebnych łask abyście byli szczęśliwi a dzieciątko niech urodzi się zdrowe. Pomodlę się w Waszej intencji, Bóg zapłać za świadectwo, takiej wiary nam potrzeba.

Sylwia
Gość

Jestem poruszona Twoim świadectwem i wiarą ,niechaj Bog blogoslawi Tobie i Twojej rodzinie

Aśka
Gość

Agnieszko jeszcze mam łzy w oczach, piękne świadectwo!! Pomodlę się o zdrowie dla Waszego dzieciątka i o szczęśliwe rozwiązanie dla Ciebie!

Gosieńka26
Gość
Gosieńka26
Za 5 dni kończę Nowennę odmawiać w intencji poczęcia dzieciątka, które urodzi się żywe i zdrowe. I właśnie wczoraj dopadło mnie jakieś załamanie. Wierzyłam dalej w tą Nowennę ale jakoś nie tak. Weszłam na stronę przez przypadek i od razu rzuciło mi się Twoje Świadectwo. Uważam, że to jest znak i dla mnie, że muszę dalej wierzyć z całego serca że Nowenna zostanie wysłuchana i u mnie. Jesteś bardzo mi bliska bo ja też rodziłam we wrześniu wyczekane i wymodlone(ale nie Nowenną) dzieciątko w 8 miesiącu tylko Szymonek urodził się martwy. Teraz staramy się na nowo i wierzę, że Matka… Czytaj więcej »
Agnieszka
Gość
Agnieszka
Gosiu! Doskonale Cię rozumiem. Mnie po porodzie również nachodziły takie chwile, że ból ściskał mi serce, ale zawsze wtedy dziękowałam Bogu za synka którego mamy w niebie i prosiłam o pokorę. Bóg przecież sam powiedział, że nawet jeden włos nie spadnie z naszej głowy bez Jego pozwolenia! Jakaż troska i opieka… nie zdajemy sobie z tego sprawy… Dlatego z największą ufnością poleciłam Maryji prośbę o kolejne dzieciątko, a Ona tak szybko mnie wysłuchała. Cały czas mam łzy w oczach jak o tym pomyślę. Wczoraj widziałam bijące serduszko i nasze maleństwo. Nie sposób opisać radości i wdzięczności jaką mam w sercu.… Czytaj więcej »
Marta
Gość

Płaczę czytając to piękne świadectwo prawdziwej wiary. Niech Bóg ma Ciebie i Twoją rodzinę w opiece! Szczęść Boże!

K.
Gość

Piękne świadectwo. Oby każdy miał w sobie taką wiarę i ufność. Dziękuję Ci za to.

basia
Gość

Łzy same cisną się do oczu. Agnieszko bądź silna i nie ustawaj w modlitwie. Ja też modlę się poprzez Nowennę Pompejańską do Matki Naszej Najlepszej o dar macierzyństwa dla mnie i mojego męża, jest to już moja trzecia nowenna. Wierzę, że Maryja otoczy Ciebie i Twoje dzieciątko, które teraz nosisz pod sercem Swoim płaszczem opieki.
Z Bogiem i Maryją wszystko bez Nich nic.

Agnieszka
Gość
Agnieszka

Niech Bóg Wam błogosławi! Piękne i dlatego tak trudne.

Anna Ryszka
Gość
Anna Ryszka

Witaj Agnieszko! Niech Bog blogoslawi Tobie I Twojej przyszlej rodzinie. Ja rowniez od kilku tygodni odmawiam nowenne..pare dni tez zaczal sie kryzys, ze to nie ma sensu, ze porywam sie z motyka na slonce by prosic w moim wieku o dziecko. Kiedy uslyszalam od lekarzy ze nie ma szans zrozumialam jak bardzo tego chcialam. Pewnego dnia w Kosciele ktos podarowal mi te nowenne tak po prostu , a ja juz wiedzialam kto..Dzis czytam wasze swiadectwa ktore dodaja mi sil, bo czuje die z tym calkiem sama. Pozdrawiam I modle sie za Ciebie Ania

wpDiscuz

Wyjatkowe kompendium o
nowennie pompejańskiej:

Tylko teraz otrzymasz… 
drugi egzemplarz za 1 grosz!

A może tak chcesz otrzymywać co piątek
powiadomienia o nowych świadectwach?

TAKalboNIE
…a więc zapisz się już teraz do powiadomień:
A teraz odbierz pocztę i kliknij łącze potwierdzające

Zamknij