Beata: uzdrowienie z raka trzustki

Jakiś czas temu dowiedziałam się, że moja przyszła teściowa ma raka trzustki, i to przerzutowego. Rak ten jest jednym z najtrudniej uleczalnych, ma jedną z najwyższych statystyk rakowych, jeśli chodzi o umieralność pacjentów. Postanowiłam wtedy, że będę się za nią modlić.

Modlitwa Różańcowa zawsze sprawiała mi straszne problemy i okropnie nudziła, ale pomyslałam, że sprawa, na której mi zależy jest tak ważna, że poświęcę się i odmówię każdego dnia jeden różaniec. Po kilku dniach spotkałam się z bratowymi mojego narzeczonego, a one powiedziały mi, że stan pani P. jest bardzo ciężki, właściwie nadchodzące święta mogą być jej ostatnimi. Wtedy postanowiłam, że spróbuję jednak Nowenny  Pompejańskiej.

Zaczęło się średnio – odmówiłam bardzo dużą część pierwszego dnia, ale okazało się, że nie byłam w stanie łaski uświęcającej, więc trzeba było rozpocząć raz jeszcze. Mimo poczucia zawodu przystąpiłam do Spowiedzi Św. W ogóle,  bałam się, że moja modlitwa nie do końca jest taka, jak powinna – czasem niemal zapominam o rozważaniu jakiejś tajemnicy i tylko odmawiam „Zdrowaśki”… na początku też zapominałam o końcowej formule „KRŚ módl się za nami” po częściach radosnej i bolesnej… zastanawiałam się, czy taka modlitwa może w ogóle się komukolwiek spodobać? Ale przecież Bóg wysłuchuje każdego i nie jest skrupulatny jak matematyk, tylko patrzy na chęci i wolę…

Tego samego dnia dowiedziałam się, że moja mama ma bardzo dużego guza na tarczycy. Troszkę mnie to podłamało, ale nie chciałam zmieniać intencji.
Okazuje się, że guz prawdopodobnie, pomimo ogromnych rozmiarów (5cm) jest możliwy do wycięcia i raczej nie jest to rak – myślę, że to jedna z łask, jakie Najświętsza Panienka ofiarowała mi za trud modlitwy.

Jutro kończę część błagalną. Tymczasem kilka dni temu pani P. miała robioną tomografię. oficjalnych wyników jeszcze nie ma, ale jeden z lekarzy po znajomości powiedział jej, że najprawdopodobniej struktura tkanki zmieniła się – a to znaczy, że rak ze złośliwego stał się niezłośliwym!

Nie wiem jeszcze, jak dokładnie lekarze zdiagnozują zmiany, bo na oficjalne wyniki trzeba trochę  poczekać… jednak ja czuję, że to Najświętsza Królowa Różańcowa przyczyniła się do tego uzdrowienia, którego nie boję się nazwać cudem. Tym weselej będę odmawiać część dziękczynną!

trzymam kciuki za wszystkich, którzy podejmują drogę Nowenny, bo naprawdę warto! Pozdrawiam serdecznie 🙂

Chcesz widzieć świadectwa nowenny pompejańskiej na Facebooku?
To proste – kliknij na >>POLUB >>

14 myśli na temat „Beata: uzdrowienie z raka trzustki

    • dzieki za to swiadectwo bo ja tez prosze o modlitwe za pewnego czlowieka ktory czeka na diagnoze i na razie nie jest wiadomo czy to cos jest zlosliwe czy tez nie , dalam mu obrazek MB z Pompejow i modlitwe ,teraz tylko trzeba czekac i ufac ,moze ktos z was zechce polecic go MB . Dzieki.

  1. Witam, błagam o Waszą modlitwę w intencji poważnie chorej Pani Gałus chorej na raka trzustki z przerzutami pomóżcie jej wyzdrowieć módlcie się razem ze mną, wiem że ta modlitwa pomaga dziękuję serdecznie Monika

  2. Błagam za modlitwę o zdrowie mojego Taty Henryka. K. to wspaniały człowiek całe życie pomagał wyniki miał dobre okazało się że ma raka z przerzutami tylko Królowa Różańca może pomóc błagam o modlitwę

  3. Proszę o modlitwie za mojego sama ma dopiero 33lata zdiagnozowano raka trzustki ja juz sama sobie nie radze.A musze byc silna .

  4. prosze o modlitwe za mojego meża tak bardzo kocham ,moje zycie runęło w gruzach ,trzymam sie jakos dla niego serce mi pęka jak patrze,ma raka trzustki zaawansowanego.Jest młody ma 34lat

  5. Proszę o modlitwę za moją Teściową. Ma raka trzustki i jest bliska załamania. Wspieram ją NP. Proszę choćby o jedną dziesiątkę różańca w jej intencji

  6. Czytajac te stronke chcialam i ja sie dopisac…
    Moj maz choruje na raka trzustki, mieszkamy w Toronto. Zdiagnozowano u niego raka poltora roku temu, nie mial objawow, dokuczaly mu kamienie nerkowe i przez przypadkowe skanowanie jamy brzusznej dowiedzielismy sie ze ma raka trzustki. Maz jest na leczeniu, bierze zastrzyki Sandostatin LAR, i Afinitor. Niestety guzy minimalnie sie przez rok powiekszaly..Znalazlam na internecie wiadomosc ze modlitwa do Matki Boskiej Pompejanskiej jest bardzo skuteczna….
    Zaczelam sie modlic…ja dla ktorej nawet jedna dzisiatka rozanca byla ciezka do odmawiania (!?)
    Modlilam sie w intencji mojego meza, pozniej w intencji innych osob…i tak ciagne juz 5-ty raz te Modlitwe…do tego dodalam tez Koronke do Milosierdzia Bozego…
    Przedwczoraj dowiedzielismy sie ze guzy rakowe ( z przerzutami na watrobe) sie zmniejszyly….
    Dzieki Ci Boze!!

  7. Proszę o modlitwę za moją Mamę. Ma raka brodawki Vatera, znajduje się w stanie terminalnym. Odmawiam nowennę i błagam o cud uzdrowienia.

A Ty co o tym myślisz? Napisz!