Grażyna: Uzdrowienie duszy

Nowennę Pompejańską zaczęłam odmawiać 4 lata temu,teraz jest to już 9 moja nowenna. Dwa razy odmawiałam za ciężko chorego chłopaka który zmagał się z nowotworem. Prosilam Matkę Bożą o zdrowie dla niego. Bardzo byłam przerażona tą jego chorobą,cały czas stał mi przed oczyma taki biedny chory pozbawiony życia towarzyskiego.Jego rówieśnicy bawili się żenili zdrowi piękni lecz nie on.Z tego co wiedziałam o nim zawsze spokojny,grzeczny, uczynny,aż tu nagle taka choroba .Myśląc o nim zawsze miałam taki niepokój w sobie ,strach i ból. Chociaż nie był moją rodziną postanowiłam prosić Matkę Bożą w nowennie pompejańskiej o zdrowie dla niego według woli Bożej.Odmawiając różaniec poczułam spokój w duszy nawet radość że mogę się modlić za niego.Koleżanka która należy do Wspólnoty Krwi Chrystusa bliska znajoma tej rodziny wprowadziła go do tejże wspólnoty w której są również młode dziewczyny.Zaczął wyjeżdzać na wspólne modlitwy,sam też wstąpił tam gdzie wszyscy objęli go modlitwą i blłogosławieństwem,przeszedł generalną spowiedź.Ostatnim miesiącem jego życia był czerwiec 2020 rok.W szpitalu w ktorym przebywał do ostatniej chwili czekał na Pana Jezusa. Po przyjęciu komuni świetej przy kapłanie zasnął w Panu.
Matka Boża w tej nowennie pokazała mi że życie z Bogiem może prowadzić do nieba.Wierzę mocno że on tam jest bo swoim życiem i miłością do Boga zasługuje na taką nagrodę.

>

Zapisz się na nasz biuletyn pompejański i otrzymuj comiesięczne wiadomości