Aga: Ślub w czasie epidemii

Chciałam podziękować Matce Bożej z całego serca za to, co dla mnie uczyniła. Ślub i wesele planowałam z obecnym mężem już od ponad roku, po 6 latach bycia razem chcieliśmy urządzić piękny ślub i wesele. Niestety pojawiła się epidemia koronawirusa, wszystko oprócz przygotowań do samego ślubu stanęło. Miałam mnóstwo nerwów, smutku, złości w sobie, że coś na co czekałam tyle czasu i co jest raz w życiu mogłoby nie odbyć się tak jak sobie wymarzyliśmy, z dnia na dzień chodziłam coraz bardziej smutna i nie mogłam się skupić na wielu rzeczach, cały czas myślałam… Kiedyś odmawiałam Nowennę w pewnej intencji i udało się zrealizować prośbę. Postanowiłam, że teraz nie pozostaje mi nic innego jak się modlić i zaufać. Wytrwałam w modlitwie, choć momentami było mi naprawdę ciężko znaleźć odpowiedni moment i siły. Na początku części dziękczynnej zaczęły się dziać dobre rzeczy, pojawiły się dobre informacje odnośnie wesel, potem tylko potwierdzające wiadomości, byliśmy bardzo szczęśliwi. Nowennę skończyłam 2 miesiące przed datą uroczystości. Niestety miesiąc przed wydarzeniem zaczęły być wprowadzane kolejne ograniczenia i doszedł dodatkowy stres, goście również zaczęli się bać i odmawiali… Była intencja na Mszy u mnie w kościele o zdrowie weselnikow w dzień 15.08, myślę, że to dało nam ogromną ochronę. Niemniej jednak, czułam, że wszystko odbędzie się tak jak zawsze chciałam. Wypłakałam sporo łez żalu i złości. Czułam, że wszystko będzie dobrze. I tak się stało, dzień ślubu i wesela był cudowny, przepiękny i jeszcze lepszy niż myśleliśmy, że będzie, a ponadto wszyscy goście z wesela byli i są zdrowi, nic złego się nie wydarzyło 🙂 Dziękuję jeszcze raz Matce Bożej, nie zapomnę tego do końca życia, a świadectwo pisze prawie miesiąc po ślubie, z ogromną wdzięcznością 🙂

Cierpiący w czyśćcu potrzebują naszej pomocy, ponieważ sami

już nie mogą naprawić zła, które popełnili w czasie ziemskiego

życia. Dopóki żyjemy na ziemi, możemy wspomagać ich modlitwą.

Koronka za dusze

w czyśćcu cierpiące

 

4.5 2 głosów
Oceń ten wpis

Nasze intencje modlitewne:

 
Powiadamiaj mnie o odpowiedziach
Powiadom o
guest
3 komentarzy
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze
też Ania
też Ania
27.09.20 09:56

Kobiety!!! Kochacie i jesteście kochane, nie każdej kobiecie jest to dane. Zawrzyjcie sakrament małżeństwa w otoczeniu najbliższych i dziękujcie każdego dnia za szczęście, które jest Waszym udziałem. Sytuacja pandemiczna jest jaka jest . Naprawdę wystarczy jedna zakażona osoba na weselu żeby posiać wirusa dalej i wysłać na kwarantannę kilkadziesiąt albo i kilkaset osób. Zanim choroba się uaktywni, goście weseli wrócą do domów, pójdą do pracy i poślą wirusa dalej. Ktoś nie pójdzie do lekarza, ktoś nie zrobi badań, ktoś nie weźmie kolejnej chemii, ktoś straci pracę. Pomyślcie o tym.

Last edited 27 dni temu by tez Ania
Zoya
Zoya
27.09.20 10:07
Reply to  też Ania

Sytuacja narzeczonych w tym roku jest rzeczywiście nie do pozazdroszczenia. Trzeba jednak zrozumiec tez to, ze na ten dzien przygotowywali sie dlugo, czekali na niego i nic dziwnego ze marza o tym aby moc zawrzec zwiazek malzenski tak jak to sobie wymarzyli, osoby zagrozone, obawiajace sie o zdrowie maja prawo odmowic udzialu w uroczystosci i trzeba tu obustronnnego zrozumienia. Nie mniej jednak wspaniale przyjecie nie gwarantuje wspanialego malzenstwa, czasem moze warto wziac skromny slub i pojsc zgodnie przez zycie, ale jak wiadomo na to recepty i gwarancji nie ma.Autorko, wspaniale ze Twoja intencja zostala wysluchana, wszystkiego dobrego na tej nowej… Czytaj więcej »

AnnaM
AnnaM
27.09.20 10:29
Reply to  też Ania

Najwieksza wartoscia dla mnie jest zlozenie sobie przysiegi malzenskiej w obecnosci samego Boga. Przyjecia weselnego w ogole moglo by nie byc.

3
0
Co o tym sądzisz? Napisz swoją opinię!x
()
x