Alicja: Wyproszona łaska

Nowennę pompejańską odmawiam od dwóch lat. Czyniłam to w różnych intencjach, dotyczyły one moich dzieci i wnuka. Pamiętam pierwszą z nich i to, jak szatan mi przeszkadzał. Cały różaniec porwał mi się na kawałki. Zły wiele razy dawał o sobie znać w różny sposób. Cały czas jednak modliłam się. Wierzyłam, Maryja mnie wysłucha. Moje świadectwo dotyczy syna, który popadł w depresję i nie podszedł do egzaminów na studiach. Modliłam się o uzdrowienie go z tej strasznej choroby. Syn podjął leczenie, ale po pewnym czasie je przerwał nie widząc efektów.
Bałam się, że będzie gorzej, cały czas odmawiałam nowennę i wspierałam go. Łaska Boża zaczęła działać. Syn wrócił na studia, zaczął pracować, ma plany na przyszłość. Jest teraz zupełnie innym człowiekiem. Moje modlitwy zostały wysłuchane. Wiem, że Matka Boża ma go w swojej opiece. Tak, modlitwa pompejańska jest modlitwą,, nie do odparcia. Kto ją odmawia, wyprosi potrzebne łaski. Trzeba tylko wszystko zawierzyć Miłosiernemu Jezusowi przez serce Jego Matki. Dziękuję Najdroższa Królowo za wysłuchane prośby i wszystkie otrzymane łaski.

Cierpiący w czyśćcu potrzebują naszej pomocy, ponieważ sami

już nie mogą naprawić zła, które popełnili w czasie ziemskiego

życia. Dopóki żyjemy na ziemi, możemy wspomagać ich modlitwą.

Koronka za dusze

w czyśćcu cierpiące

 

4.6 14 głosów
Oceń ten wpis

Nasze intencje modlitewne:

 
Powiadamiaj mnie o odpowiedziach
Powiadom o
guest
2 komentarzy
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze
Kasia
Kasia
08.07.20 13:40

Kiedy ja modlilam sie jednym rozancem na dzien tez potrafil mi zerwac w jakims miejscu rozaniec zeby niechecic ja sie przejelam i naprawilam sobie go, nie pozwolilam by on wygral. Myslalam ze jest slaby drucik czy cos, ale dwa razt to mialam malo realne na przyczyne techniczna. Modle sie dalej pomaga mi w problemach emocjonalnych tez mialam depresje dzieki Maryi wychodze z tego najlepiej to zrobic oddac sie Maryi wyspowiadac z calego zycia.

Małgorzata
Małgorzata
08.07.20 15:11

Gdy zaczęłam odmawiać Modlitwy Pompejanskie w intencji mojego wnuka, mój piękny ukochany różaniec zamienił się nagle w pokręcony supeł, którego nie mogłam rozplątać. Mam go od wielu lat i nosiłam i odmawiałam w różnych warunkach, ale czegoś podobnego nigdy nie widziałam. Po prawie godzinie udało się go rozplątać. Położyłam go ostrożnie i wieczorem nie mogłam uwierzyć – był porwany, w każda urwana cześć leżała osobno. Chyba dostałam histerii, krzyczałam precz szatanie, złapałam wodę święconą.. Splakalam się że złości, z zaskoczenia, obrzydzenia, ale mój bunt spowodował, że modlę się więcej i mocniej. Po kilku dniach znowu pękł mi w ręku bez… Czytaj więcej »

2
0
Co o tym sądzisz? Napisz swoją opinię!x
()
x