Paulina: Świadectwo

Właśnie jestem w trakcie odmawiania mojej drugiej NP, chociaż moja pierwsza intencja nie została wysłuchana, ale teraz wiem, że wtedy nie umiałam się prawidłowo modlić. Liczyłam, że wszystko się stanie już natychmiast a to przecież nie o to chodzi. W czasie trwania eepidemii znacznie oddaliłam się od Boga, było mi na rękę, że zamknięte są kościoły, że zdjęto z nas ten „obowiązek”, ale pewnego dnia przypomniałam sobie o Nowennie, zupełnie nie wiem czym to było spowodowane, wzięłam do ręki różaniec i zaczęłam się modlić. W 14 dniu nowenny przypadało Zesłanie Ducha Świętego cały dzień chodziłam jakaś niespokojna, aż wieczorem poczułam potrzebę udania się na mszę i do spowiedzi. Idąc do kościoła czułam wewnętrzny spokój i taką radość, ale dopiero przy konfesjonale poczułam prawdziwą ulgę, wiem że to nasza kochana Mateczka mnie tam zaprowadziła, by uleczyć moją duszę. Moja intencja nadal nie jest spełniona, powiedziałabym, że jest wręcz gorzej, ale głęboko wierzę i ufam, że taki właśnie jest Boży plan. Jak chyba każdy z nas mam chwile zwątpienia, ale wtedy zawsze zaczynam się modlić, powtarzać „Jezu, Ty się tym zajmi” i w moim sercu znowu gości spokój. Nie wyobrażam już sobie swojego dni bez różańca i to niewątpliwie jest jedna z łask jaką otrzymałam w trakcie tej nowenny. Trwajmy na modlitwie a zostaniemy wysłuchani.

Płytka ceramiczna

ze św. Judą

Tadeuszem

5 1 głos
Oceń ten wpis

Nasze intencje modlitewne:

 
Powiadamiaj mnie o odpowiedziach
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze
0
Co o tym sądzisz? Napisz swoją opinię!x
()
x