Małgorzata: Ustanie epidemii

Dziś 31.05 składam świadectwo wysłuchanej modlitwy. Wczoraj zakończyłam część dziękczynną w intencji ustania epidemii koronawirusa i dziś jest pierwsza niedziela kiedy nie obowiązuje limit osób uczestniczących w nabożeństwach i niedzielnej mszy św. Maryja nie odmawia swej opieki i pomocy gdy z zaufaniem wołamy o pomoc. Wierzę że Pan Bóg ulituje się nad nami tylko potrzeba naszej silnej wiary i ufności w Boże miłosierdzie. Jest to kolejne moje świadectwo. Dziękuję Matce Boże za nieustanne wstawiennictwo. Z dzisiejszym dniem rozpoczynam kolejną nowennę w intencji Maksymiliana który jest po dwóch zabiegach i ma problemy z oddawaniem moczu. Wierzę że i tym razem Maryja wysłucha prośby aby nie był potrzebny kolejny zabieg i wszystko prawidłowo się rozwijało. Maksiu jest owocem wysłuchanej nowenny pompejańskiej i nowenny do Ojca Stanisława Papczyńskiego. Ufam że już niedługo złożę świadectwo uzdrowienia Maksia. Matko Boża dziękuję i proszę.
Małgorzata

  • Małgosiu, tylko, że epidemia się nie skończyła. Zniesiono niemal wszystkie obostrzenia i nikt już nie przejmuje się dystansem społecznym. Wielu nie nosi też maseczek w sklepach, autobusach, tramwajach i w kościele. To nie jest dobre, a biorąc pod uwagę totalną beztroskę i bezmyślność ludzi podczas długiego weekendu, niestety ilość zachorowań może wzrosnąć. O ustanie pandemii należy modlić się dalej, ale jak brakuje przestrzegania zasad, to i modlitwy nie pomogą.
    Jak widzę obrazki z nadmorskich miejscowości, gdzie nikt niczym się nie przejmował, jakoś czarno to widzę. Zwłaszcza, że tam byli ludzie z całej Polski. A jak otworzą granice bez konieczności kwarantanny, może być jeszcze niebezpieczniej. Nikt już nie słucha lekarzy zakaźników, a większość zachowuje się jakby wirusa już nie było.

  • Limity wprowadzono, gdy zachorowań było kilkadziesiąt dziennie, znosi się je przy ilości zachorowań rzędu 350-450 dziennie, a to ilość zachorowań zdiagnozowanych. Trzeba jeszcze mieć na uwadze osoby bezobjawowe i chorujące lekko (one mogą myśleć, że są tylko przeziębione). To ludzie, których nie ma w statystykach, a oni zarażają. Czy wobec tego zniesienie limitów jest dobre? Mam na myśli nie tylko kościół, ale i sklepy i mpk. Zwłaszcza, że wiele osób nie przestrzega zasady dystansu społecznego i nie ma maseczek, albo nosi je w na czole, brodzie, szyi lub tylko na ustach z nosem na wierzchu. Rozumiem, że gospodarka, miejsca pracy itd., ale ludzie są totalnymi egoistami, gdy przez swoje zachowania bezmyślnie narażają innych.
    PS W piątek widziałam pana z maseczką na czole. Wyglądał komicznie, ale biorąc pod uwagę, że mógł częstować wirusem wszystkich dookoła, jakoś do śmiechu mi nie było.



    • Tez Aniu, a ile znasz osob ktore bardzo ciezko przeszly koronawirusa, lub o co gorsza umarly? W mojej rodzinie mam jedna rodzine u ktorej wykryto tego” bardzo groznego” wirusa, w tym u starszej osoby ponad 80 letniej, wszyscy maja sie swietnie. Wsrod znajomych nikogo, znajomi tez nie znaja. Gdzie sa ci chorzy? W moim miescie szpital zostal przeksztalcony na jednoimienny, lezalo w nim chyba 6 osob, reszta izolacja domowa. Pytam serio? Gdzie oni sa? Dlaczego jeszcze nie pozamykano zadnego supermarketu, przeciez tam taki przemial ludzi, kasjerki sa chyba mega odporne.

      • Zoyu, zapraszam do szpitali jednoimiennych w całej Polsce, porozmawiaj z lekarzami, pielęgniarkami, z całym personelem. Chcę pozostać anonimowa więc nie napiszę Ci o szpitalu jednoimiennym w moim mieście, a pusty nie był i nie jest. Z pracownikami i wolontariuszami z DPSów też polecam porozmawiać.

        • Aniu, pytanie brzmialo nieco inaczej, chodzilo mi o bezposrednie doswiadczenia z tym wirusem bo to ze ludzie w szpitalach leza i beda lezeli to wiadomo Zwrocilas uwage na brak limitow w kosciolach itp, ja dodalabym do tej listy jeszcze szerokie kampanie wyborcze naszych politykow. Czy tylko mnie sie wydaje ze gdyby zagrozenie bylo realne/smiertelene to nasi rzadzacy tak ochoczo nie jezdziliby po kraju promujac swoje kandydatury? Przeciez nalezalo by zostac w domu, najlepiej jeszcze przez jakies dwa lataZrozumialym jest jednak fakt, ze niektorzyludzie po trzymiesiecznym praniu mozgow w mediach po prostu sie boja. Moge do tego grona zaliczyc swoich rodzicow. Dla jasnosci, ja nie kwestionuje istnienia samego koronwirusa, bo takowy istnieje. Pytanie czy jest on rzeczywiscie tak niebezpieczny jak go przedstawiano. Moze panika z nim zwiazana ma sluzyc czemus innemu? Hm, zastanawiajace jest tez to czemu z tv zniknely wszelkie spoty informujace o zapewnaniu sobie i bliskim bezpieczenstwa podczas tej groznej pandemii,na czele z tak dobrze znanym haslem- zostan w domu. To tylko takie moje przemyslena,chcialam zaznaczyc ze na poczatku sama naprawde bylam dosc mocno wystraszona.Ta pandemia wyrzadzila mi duze szkody ekonomiczne, odebrala dziecku szanse normalnej nauki oraz inne ale na szczescie jestesmy zdrowi.Szanuje kazde zdanie,a byc moze sie myle.
          Mam nadzieje ze w tym watku inne osoby zechca sie podzielic swoim zdaniem na ten temat.pozdrawiam serdecznie

          •  
            Tak Zoju, moja 40-letnia koleżanka spędziła w szpitalu 19 dni, jej dwie nastoletnie córki nieco krócej. Znam też trzy osoby chorujące w domu. To są osoby mi znane. W sumie 6 osób.

      • Z redemptorystami też możesz porozmawiać. Jak ich przykład pokazuje, koronawirus atakuje wszystkich jednakowo – w kościele też. PS Cieszę się, że w Twoim mieście do szpitala jednoimiennego trafiło mało pacjentów. W moi mieście było ich o wiele więcej (i jest nadal). Niestety, były też ofiary śmiertelne. Dlatego też wiem, że epidemia to nie fikcja, to realna rzeczywistość, dla niektórych z tragicznym zakończeniem.

      • Zoya, bo tez wirus prawdopodobnie – tam sugeruje jeden wloski profesor 'z linii frontu' – juz wyewoluowal i juz nie jest taki smiertelny ale to sie stalo kosztem tych ludzi ktorzy go przeszli w pierwszych fazach i umarli…. dlatego my tak nie widzimy tragedii u siebie. Ja znam jedna osobe – miala nawet dosc powazne dusznosci ale udalo sie je sterydami podanymi w domu opanowac i nie poszla do szpitala ale co ciekawe maz tej pani nie zachorowal (mial negatywny wynik).

        • Agucha wirus jest śmiertelny.U nas coraz wiecej osób chorych i umiera.
          Zakaźny pęka w szwach.
          Ja tak myślę,kto zostanie przy życiu to będzie miał prezent od Boga.

  • 246 zgonów dziennie na zawał
    94 osoby DZIENNIE umiera na udar
    310 osòb DZIENNIE umiera na raka
    11 osòb ginie w wypadkach drogowych
    A co jest najstraszniejsze , że przez obostrzenia liczba ta gwałtownie zaczęła wzrastać.
    Ludzie nie mnieli szans na przeżycie tylko i wyłącznie przez ograniczenia , powiedzcie teraz tym ludziom ,ktòrzy utracili swoich bliskich , że te obostrzenia ratują życie.
    Jednym ratują innych zabijają.
    Do tego dochodzi dramat ludzi ,ktòrzy nie mają za co żyć.
    Jedyna nadzieja jest w Bogu i tylko On może uratować każdego z osobna i wszystkich razem.
    I Bogu dzięki , że są takie osoby jak Małgorzata.
    Sama znam 45 latkie z zawałem ,ktòra padła ofiarą ograniczeń .

    • Meno, Współczuję tym ludziom, ale tu nie było dobrego wyjścia. Gdyby nie wprowadzono lock downu, moglibyśmy mieć Włochy. Chciałabyś sytuacji, w której lekarz wybiera kogo podłączyć pod respirator, a komu pozwolić umrzeć? W takich sytuacjach jak pandemia bezlitośnie mszczą się wszystkie zaniedbania z wielu lat i tego właśnie doświadczyliśmy. Tak, módlmy się o ustanie pandemii, ale i róbmy to, co w naszej mocy. Pamiętajmy o dystansie społecznym i o maseczkach, a z tym jest coraz gorzej. Ludzie zachowują się tak, jakby pandemii już nie było i będą w jakiś sposób odpowiedzialni za tych, którzy nie otrzymają pomocy na czas, jeżeli sytuacja znów się pogorszy.

      • ,,Chciałabyś sytuacji, w której lekarz wybiera kogo podłączyć pod respirator, a komu pozwolić umrzeć?  ,,Dokładnie ta sytuacja ma miejsce tylko, że osoby chore na koronawirusa mają ,,pierwszeństwo „umierają inni.

        • Meno, powtórzę – dobrego wyjścia nie było. Kraje, które nie chciały wprowadzić lock downu, np. USA, Wielka Brytania potem miały (i mają nadal) ogromna ilość chorych i także zmarłych. Trump śmiał się, ze ich koronawirus nie dotyczy. Powtórzę – nie było dobrego wyjścia.

    • Gdy przez lata pracownicy służby zdrowia mówili, jak wygląda ich praca i jakie są braki na każdym polu, nikt ich nie słuchał. Byli hejtowani, słyszeli, że mają sobie wyjechać. Pandemia obnażyła te braki, których lekarze, czy pielęgniarki mówili od dawna.

      • Braki ,brakami , jednak najczęściej brakuje serca. Kiedyś lekarz robił wszystko ,aby ratować dziś zasłania się większość przepisami. Nie mòwie tu o wszystkich bo są też cudowni z powołania , niestety tych jest dużo mniej.

        • A wiesz dlaczego tak jest? Dziś lekarzom i pielęgniarkom za udowodnione uchybienia grożą procesy, odszkodowania i nawet więzienie. Nim lekarz udowodni, że zrobił co w jego mocy mijają lata. Dlatego coraz więcej woli się nie wychylać aby być w zgodzie z przepisami. Po co im wieloletnie procesy?

        • Lekarz, który łamie dyspozycje wydane przez przełożonych, zwłaszcza podczas pandemii, wylatuje z dyscyplinarką.

          • Też Anno, dziwnym trafem osoby wykonujące swoją prace serce , zawsze pomogą , i ich dotyczą te same przepisy, Ci sami przełożeni, niestet powszechnie panuje OGROMNA znieczulica. Znam to środowisko i wiem jak to wygląda na codzień.

        • Meno, pojawiła się nowa choroba zakaźna, której wszyscy tak naprawdę dopiero się uczą. Wiesz, czym skończyłoby się wpuszczenie koronawirusa np. na hematologię, onkologię, kardiochirurgię, oddziały po przeszczepach? Stąd te obostrzenia.

          • A czy ja gdzieś napisałam , źeby wpuszczać koronowirusa na te oddziały? Tylko ,że koronawirus jest wymówką do łamania prawa nie niosą pomocy tam gdzie ona powinna być udzielana i przez to giną ludzie i to uważam za dramat , gorszy od tej pandemii.

    • Celem ograniczeń było to, aby zbyt wiele osób nie zachorowało w tym samym momencie, bo to oznaczałoby, że służba zdrowia nie będzie w stanie pomóc tym najciężej chorym wymagającym respiratorów. O to się bano, że dojdzie do sytuacji, w której zabraknie respiratorów, a chorych będzie tyle, ze lekarze i pielęgniarki, nie będą w stanie im wszystkim pomóc.
      Dlatego tak ważne jest abyśmy wszyscy robili co w naszej mocy, by ograniczyć rozprzestrzenianie się wirusa. Mam świadomość, ze wiele osób straciło pracę, firmy, dochód. To wszystko prawda, tylko, że w sytuacji pandemii naprawdę nie było innego wyjścia. Nie jesteśmy Szwecją, a i oni płacą cenę za swoją strategię i coraz więcej osób mówi, ze popełnili błąd. Boris Johnson tez chciał przechorować Wielką Brytanię, śmiał się z wirusa. I co? Tu nie ma mocnych.

  • Meno, nie wiem, czy przeczytasz mój wpis. Zabrałam głos, bo zniesienie limitów nie oznacza końca pandemii. To tak niestety nie działa. Cały problem w tym, że ludzie potraktowali zniesienie limitów jako koniec. Zgodzę się z tym, że spotykamy różnych lekarzy, także nieżyczliwych, czy takich, który olewają pacjenta. Myślę jednak, ze większość lekarzy stara się robić swoje najlepiej jak potrafi, uważając przy tym, by nie zarazić siebie i swoich bliskich. Czarne owce są niestety wszędzie. Zgodzę się, że ofiary pandemii to nie tylko zmarli na coid-19, ale i ci, którzy nie otrzymali pomocy lub otrzymali ją za późno i o tym mówią też sami lekarze. Czy sytuację z pandemią można było rozwiązać inaczej? Przecież na początku nikt nie wiedział, z czym mamy do czynienia. Czytaliśmy relacje z Włoch, a te były tragiczne. Kraje, które zwlekały z lock downem potem miały (i mają) bardzo dużą ilość chorych i zmarłych. Boris Johnson śmiał się z pandemii i sam znalazł się na OIOME, tylko, że on z racji urzędu ma zapewnioną opiekę. Trump też się śmiał. Myślę, że lock down był konieczny. Teraz kluczowe jest to abyśmy zachowywali dystans społeczny i nosili maseczki, a z tym niestety jest coraz gorzej. To jest nasz zakres odpowiedzialności. Tyle możemy zrobić.

    • Wczoraj już pisałam – w pandemii bezlitośnie wyszły wszystkie wieloletnie zaniedbania i podejście – jakoś to będzie. Nie liczmy, że jakoś to będzie. Módlmy się o ustanie pandemii, ale i nie zapominajmy o rozsądku i o tym, co sami możemy zrobić.

  • >

    Zapisz się na nasz biuletyn i otrzymuj comiesięczne wiadomości w temacie nowenny pompejańskiej!

    STRON 

    dla "Królowej  Różańca Świętego"

    8