Artur: Zmień swoje życie

Mam 38 lat. Od kiedy pamiętam, zawsze miałem problem z czystością. Przez całe życie uważałem się za Katolika. Co pół roku przystępowałem do Komunii Świętej. Na Msze Święte chodziłem często, ale uczestnicząc biernie. Wszystko zaczęło się w maju 2018 roku, przez sytuację której się strasznie bałem po ludzku, zacząłem się modlić, to w jakiś sposób ukajało moje serce, emocje. Pamiętam jeden moment, w którym zdałem sobie sprawę że zmierzam do piekła. Czułem lęk, zmieszanie, absolutny upadek na samo dno. Pamiętam jak dziś, że spojrzałem w lustro i zawołałem Jezu ratuj, bo już nie daję rady. I tak się zaczęło. w ciągu kilku sekund przyszła pociecha. Lęk, strach zniknął i pojawiła się myśl, by odbyć spowiedź generalną i zmienić swoje życie. Do spowiedzi nie przygotowywałem się. Nie wiedziałem jak. Ale umówiłem się z Księdzem i Pojednałem się z Panem Bogiem.
Ale nieczystość powracała. Nie umiałem sobie z tym poradzić. To był koszmar. Myślałem że to uzależnienie i tak siebie usprawiedliwiałem. Po spowiedzi na początku miałem plany zmienię wszystko i niestety nic nie udawało się zmienić. Trwało to rok. W 2019 r w lipcu zgrzeszyłem nieczystością i w całkowitej bezsilności upadłem na kolana i znowu zawołałem Boże ratuj mnie. Znalazłem w internecie Świadectwo człowieka z podobnymi problemami, który pisał o Nowennie Pompejańskiej, że pomogła Mu nad tym zapanować. Nie myśląc długo zacząłem odmawiać. Co tu dużo mówić było bardzo ciężko. 54 dni 15 tajemnic… Jednego różańca nie potrafiłem odmówić a tu trzeba aż 3. Ale moje pragnienie bycia lepszym było silniejsze. Czułem, że to jedyna droga, że Maryja mi pomoże.
Powiem tak w ciągu 54 dni całej Nowenny upadłem 2 razy. Dla osoby która w ciągu tygodnia 2,3 razy upadała to był nie lada wyczyn. Ale oprócz tego, że Pan Bóg zabrał te nieczystości, to dał mi jeszcze coś innego. Zupełnie inne Serce. Pojąłem że przez całe życie to ja przybijałem Pana Jezusa do Krzyża. Nasze życie jest czasami koszmarem, bo to My z własnej woli chcemy iść tą ścieżką.
Po skończeniu Nowenny do tej pory a jest 9 stycznia nie upadłem ani razu nieczystością. Pojąłem że nie chcę obrażać tym Pana Boga. Z jednej strony boję się, a z drugiej tak bardzo Go Kocham.
I owszem kiedy skończyłem Nowennę, zaczęły się inne problemy. Z dzisiejszego punktu widzenia i moim zdaniem, Pan Bóg dopuścił na mnie pewną bardzo bolesną sytuację. Nie chcę o tym opowiadać ale odbyłem jeszcze jedną spowiedź generalną w której wyznałem wszystko co taiłem, kim byłem, jak czasami w Sakramencie Pojednania używamy innych słów by szczegółowo nie opisywać sytuacji, co uważałem że nie trzeba mówić. Zdałem sobie sprawę, że przez całe życie Pan Bóg był mi obojętny. Że przez całe życie oszukiwałem Pana Boga a w rezultacie siebie. Kiedy On kochał mnie niesamowitą miłością, mi było wszystko jedno. Po Spowiedzi, zły atakował mnie bardzo silnie. i do tej pory atakuje. Ale, poczułem że zacząłem od nowa i w tamto bagno nie chcę już wchodzić. NIGDY. Pragnę kroczyć inną drogą. Nie jest ta droga lekka. Jest cięższa, ale jedyna która prowadzi do Nieba. Dziś przygotowuję się do Aktu oddania się Jezusowi przez Serce Maryi.
Pragnę być niewolnikiem miłości Maryi. Pamiętajcie że Różaniec to potężna broń. Matka Boża tylko czeka na nasz pierwszy ruch. Pozwól Jezusowi przez Serce Maryi działać w Twoim życiu. Uwierz…
Panie Boże w Tobie siła. Prowadź…

Dewocjonalia 

związane

ze św. Charbelem!

0 0 głos
Oceń ten wpis

Nasze intencje modlitewne:

 
Powiadamiaj mnie o odpowiedziach
Powiadom o
guest
3 komentarzy
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze
krystyna
krystyna
12.03.20 04:09

Piekne swiadectwo Arturze. Zmieniles swoje zycie na lepsze. Niech Ci Pan Bog blogoslawi.

Alana
Alana
12.03.20 06:56

Arturze, niech Bóg Ci błogosławi a Maryja wspiera Cię w trudnych chwilach.

Mateusz
Mateusz
12.03.20 14:50

Arturze, życzę Ci, abyś dalej szedł przez życie z Jezusem. Dziękuję za to świadectwo.

3
0
Co o tym sądzisz? Napisz swoją opinię!x
()
x