Kamil: Niech się stanie wola Boga

Za kilka dni kończę drugą nowennę pompejańską. Piszę to świadectwo odnośnie pierwszej mojej nowenny, żeby pokazać jak Maryja działa w naszym życiu gdy o coś ją prosimy. Kilka miesięcy przed pierwszą nowenną, po ponad 3 latach moja dziewczyna stwierdziła, że nie jesteśmy sobie pisani. Naprawdę kocham moją dziewczynę, a to rozstanie jeszcze bardziej umocniło mnie w tym. Od razu zacząłem zmieniać to co w naszym życiu nie grało, dostrzegłem gdzie popełniłem błędy, z optymizmem walczyłem o nas i widać było światełko w tunelu. Pewnego dnia jednak wszystko odwróciło się o 180 stopni. Moja dziewczyna przestała ze mną rozmawiać i całkowicie się odcięła. Wtedy zacząłem moją pierwszą nowennę prosząc Maryję o ten związek. Stwierdzam, że część mojej prośby została spełniona – moja dziewczyna mi przebaczyła wszystko i nawet rozmawialiśmy ze sobą, ale nie chciała słyszeć o dalszym byciu razem. Rozpocząłem drugą nowennę prosząc dalej o tą miłość… Nie wiem co dalej będzie, ufam, wierzę, chociaż nie chcąc niszczyć życia i szczęścia mojej dziewczyny przestałem z nią rozmawiać… Pomimo wszystko Bóg jednak ma w tym jakiś plan, zdaje się na jego wolę, ale chce też pokazać mu jak ważna i bliska jest mi ta osoba, którą kocham. Za wszystkie wyproszone łaski chwała Panu i Królowej Różańcowej.

Msza Święta

25.07.2020

w Pompejach

0 0 głos
Oceń ten wpis

Nasze intencje modlitewne:

 
Powiadamiaj mnie o odpowiedziach
Powiadom o
guest
27 komentarzy
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze
Maria
Maria
09.02.20 16:54

Widocznie, Kamilu, nie jesteście sobie pisani. Wiem, że to boli , ale taka jest prawda.

Paulina
Paulina
09.02.20 17:01
Reply to  Maria

nie ma czegoś takiego jak sobie pisani 🙂 a jeśli Pan Bóg dostrzega potencjał w dwojgu to może dopomóc im połączyć się na nowo mimo popełnionych błędów bądź też zrozumieć wiele rzeczy 🙂

Kasia
Kasia
09.02.20 17:20

Nie jestem wysłuchana w swoich intencjach, to modlę się za innych. Choć wiem, że nigdy nie zaznam szczęścia w życiu, nie dostanę tego o co proszę w modlitwie: praca, zdrowie i o dobrego męża, to mam nadzieję, że swoją modlitwą pomogę innym i innym w życiu się ułoży. Czy to jeden z skutków modlitwy?

agata
agata
09.02.20 20:07
Reply to  Kasia

skąd o tym wiesz?

Alina
Alina
09.02.20 23:01
Reply to  Kasia

Kasiu, skąd możesz wiedzieć, że nigdy nie zaznasz szczęścia? – naprawdę tego nie wiesz, może w tej chwili tak właśnie czujesz, ale to tylko taka emocja, która teraz Cię opanowała. Oczywiście módl się za innych, to dobry sposób by przysporzyć dobra tym za których się modlisz i sobie… Bóg o Tobie nie zapomni, ale czy zechce dać Ci dokładnie to, co Ty pragniesz? to wie tylko On. Módl się o wytrwałość dla siebie samej, o poddanie się Jego woli. Wiele zakrętów w życiu miałam, często traciłam wiarę, często On prostował moje ścieżki. Teraz jestem na kolejnym zakręcie i to o… Czytaj więcej »

Klaudia
Klaudia
10.02.20 12:59
Reply to  Alina

Bardzo mądre słowa. Pięknie napisane.

Kasia
Kasia
10.02.20 16:03
Reply to  Alina

Dziś była taka sytuacja: jechałam rano rowerem do dentysty. Wczoraj wieczorem poprosiłam Jezusa, żeby się tym zajął, żebym bezpiecznie te 6 kilometrów na rowerze przejechała, zwłaszcza, że od rana wieje niesamowicie i przez takie warunki atmosferyczne jest po prostu niebezpiecznie. Do momentu wyjazdu z domu wiało bardzo mocno, padało niesamowicie. Od momentu wyjścia z domu do powrotu pogoda była idealna. Była cisza, było bez wiatru, coś tam pokropiło, ale nic złego. Po powrocie do domu rozszalała się ulewa z wiatrem, że wszystko fruwało. Jeśli to łaska boża, to dziękuję za nią. A co do mojej pewności, że nie zaznam szczęścia… Czytaj więcej »

też Ania
też Ania
10.02.20 16:36
Reply to  Kasia

Dziewczyno!!! W wielu 25 lat uważasz się za stara pannę? To jak mają się czuć kobiety od Ciebie kilkanaście lat starsze? Z drugiej strony, lepsza samotność niż małżeństwo z kimś, kto do tego nie dojrzał.

Kasia
Kasia
10.02.20 16:56
Reply to  też Ania

Aniu, ja nie czuję się starą panną. Ja czuję się jak aspirująca do roli starej panny, gdzie wszystko ku temu zmierza 🙁

Malgorzata
Malgorzata
18.02.20 18:20
Reply to  Kasia

Ja swojego poznałam w wieku 30 a w wieku 25 lat myślałam i czułam się tak jak Ty. Teraz mam dobrą pracę i logos bliskiego

Krzysztof
Krzysztof
10.02.20 16:44
Reply to  Kasia

Kasia podaj e-maila do Ciebie

Kasia
Kasia
10.02.20 16:54
Reply to  Krzysztof

Wybacz, ale nie chce podawać maila, bo w nazwie maila jest moje pełne imię i nazwisko.

Kasia
Kasia
15.02.20 18:56
Reply to  Alina

Od kilku dni prawdopodobnie jestem obdarowana specyficzną łaską. Mianowicie, jeśli coś złego spotyka mnie w życiu, to od tych kilku dni jestem w stanie przeanalizować tą sytuację, dlaczego tak się stało i dlaczego złemu tak bardzo zależy na moim nieszczęściu, bym oddaliła się od Maryi i przestała się modlić. Gdy przeanalizuję do końca tą sprawę, na koniec odczuwam taki spokój, radość i mam poczucie, że rozszyfrowalam działania szatana w moim życiu, po co on tak miesza. Czuję się wtedy bardziej dowartościowana, dumna, że przechytrzylam szatana itp. Dziwna łaska, ale odczucia są niesamowite.

też Ania
też Ania
09.02.20 17:41

W jakim jesteście wieku? Zobacz, byliście ze sobą trzy lata – czy podjęliście kluczowe decyzje – zaręczyny? Może dziewczyna już nie chciała żyć w zawieszeniu, może oczekiwała, że wasz związek będzie zmierzał w kierunku małżeństwa? Może zniechęcił ją brak wiążących deklaracji z Twojej strony? Bez obrazy, ale ile można ze sobą chodzić ot tak. Przychodzi czas na decyzję. No, chyba, że macie naście lat, wtedy mój komentarz jest nieaktualny.

Gość1
Gość1
09.02.20 19:33
Reply to  też Ania

Kolejny naiwny człowiek który myśli, że Pan Bóg będzie interweniował w wolną wolę człowieka.

agata
agata
09.02.20 20:08
Reply to  też Ania

trzy lata to tak dużo? też Aniu, moim zdaniem trzy lata to absolutne minimum, żeby sprawdzić się przed małżeństwem.

Andrzejowa
Andrzejowa
10.02.20 09:00
Reply to  agata

Serio? Jak można „sprawdzić się przed małżeństwem” i to w ciągu 3 lat?
Pytam poważnie…

Leo
Leo
10.02.20 10:10
Reply to  Andrzejowa

Można

agata
agata
10.02.20 14:32
Reply to  Andrzejowa

a co to znaczy, wg ciebie, narzeczeństwo? po co ono ma być? narzeczeństwo jest próbą, czy do siebie pasujemy.

Mateusz
Mateusz
10.02.20 11:16

Kamilu, podobnie jak ja, w trudnej sytuacji damsko-męskiej oddałeś to wszystko Matce Bożej. Jeśli miałbym Ci coś doradzić, to miej na uwadze, że rozwiązanie tej sprawy może się ułożyć po Twojej myśli lub nie, ale na pewno ułoży się po myśli Boga. Wierzę, że wszystko ułoży się dla Ciebie pomyślnie.

agata
agata
11.02.20 20:19
Reply to  Mateusz

masło maślane.

Mateusz
Mateusz
15.02.20 10:56
Reply to  agata

Agato, w jakim sensie?

ela
ela
10.02.20 11:19

Można chodzić 10 lat… pobrać się a później ciągle kłócić się , nie umieć ze sobą rozmawiać.

Kasia
Kasia
12.02.20 13:27

To nie ma sensu. Moim wielkim marzeniem jest pójść do pracy, już wiem, że to jest dla mnie nieosiągalne. Zamiast tego mam nocne koszmary, jak ostatnio. Śniło mi się, że w mojej kuchni byłam ja, moi rodzice i mój brat. Nagle do kuchni wpadł jakiś mężczyzna, który wyglądem przypominał szatana i też tak się przedstawił. Razem z nim byli jego demony. Przystawili mi i moim bliskim pistolety do głowy. Ja prosiłam, dajcie mi pójść do pracy, ja chcę iść do pracy. Zły krzyknął mi: „Nie pozwolę na to, byś poszła do pracy”, moi rodzice też: „Ona chce iść do pracy,… Czytaj więcej »

JustynaN
JustynaN
12.02.20 14:07
Reply to  Kasia

Kasiu ja nie za bardzo rozumiem twojego podejścia, jak możesz mówić że znalezienie pracy jest dla ciebie nieosiagalne.? Na podstawie jakiegoś dziwnego snu wysuwasz nienaturalne wnioski. Jak Bóg ma zainterweniować w twoim życiu jak ty bardziej wierzysz szatanowi? Zamiast okazać wiarę w Boga i jeszcze mocniej do Niego przylgnąć to się poddajesz. Pomysł że są na świecie osoby podobne do ciebie, które też mają dużo problemów w każdej sferze. Ja też miewam sny gdzie też szatan mi się sni, ale nie zwracam na to uwagi bo bardziej ufam Bogu, jestem bardzo chora od 3,5 roku, nie pracuje, moje życie to… Czytaj więcej »

Katarzyna
Katarzyna
23.02.20 01:16
Reply to  JustynaN

Justyno, ja takie osoby jak Kasia rozumiem. Żyjemy czasem w takich środowiskach, że znalezienie pracy to jak czekanie na cud, bo po prostu jej nie ma. Czasem ktoś żyje na wsi, albo w małej miejscowości gdzie jest np. jeden dyskont zatrudniający 7 osób i fabryka lub ferma zwierząt, gdzie nie każdy się nadaje. W miastach takich przysłowiowych Biedronek jest już np. 20, czyli tych miejsc pracy 140, a to i tak wciąż za mało, bo w miastach też ludzie długo poszukują pracy. Poza tym jest jeszcze taka ludzka niemoc i utrata wiary w siebie po długim wyczekiwaniu na coś. Dobrze… Czytaj więcej »

enia
enia
23.02.20 04:52
Reply to  JustynaN

Kasia,Justyna przed pójściem spać przeżegnać się wodą święconą, tak jak robi Papież.
Odsłuchajcie na yt Leżenie krzyżem to absolutny wybór Boga abp K Krajewski

27
0
Co o tym sądzisz? Napisz swoją opinię!x
()
x

NOWOŚĆ

w Wydawnictwie Rosemaria

Matt Talbot

- Święty alkoholik