Teresa: Straciliśmy ponad 200 tys.

Uratowany dobytek

Pragnę podzielić się świadectwem niezwykłej opieki Matki Bożej, która wyratowała nas z krytycznej sytuacji życiowej.
Marzyliśmy z mężem o rozpoczęciu prowadzenia działalności w zakresie usług hotelarsko-gastronomicznych. Po ponad 20 latach pracy męża za granicą chcieliśmy być razem. Bardzo się o to modliliśmy i wydawało się nam, że wszystko jest na dobrej drodze. I początkowo tak też się układało. Wybraliśmy obiekt, zawarliśmy umowę notarialną i czekaliśmy na przyznanie kredytu. Planowaliśmy zakres usług, wykonaliśmy projekt obiektu, ogromnie cieszyliśmy się z całego przedsięwzięcia. Kiedy pojawiły się początkowe problemy, jeszcze nie sądziliśmy, że wszystko zakończy się niepowodzeniem. Na skutek nieudolnych działań doradców (notoryczne przesuwanie terminów, brak kontaktu, fałszywe zapewnienia o powodzeniu), a także opieszałości pracowników banku – nie dotrzymaliśmy terminu zakupu obiektu zgodnie z zawartą umową. Próbowaliśmy ją wydłużyć poprzez aneks, lecz sprzedający żądał kolejnej ogromnej sumy, a i tak nie byliśmy pewni co do terminu realizacji.
Obecnie piszę o wszystkim bardzo spokojnie, ale cały ten okres był dla nas ogromnie bolesny i niewyobrażalnie stresujący – nieprzespane noce, ciągłe napięcie, łzy, niedowierzanie, nieugięta postawa sprzedającego … Byliśmy z mężem już tak wyczerpani psychicznie, że ostatecznie zrezygnowaliśmy z dalszych działań.
Straciliśmy ponad 200 tys.zł ! Nasze wszystkie oszczędności życia wraz z innymi pożyczkami na ten cel! Zgodnie z prawem zadatek całkowicie przepada.Ze łzami prosiłam właściciela o choćby częściowy zwrot, ale stwierdził, że to on ma trudną sytuację. W pewnym momencie groziła nam utrata całego dorobku, bo wspomniane zobowiązania przekraczały nasze realne dochody. I wtedy zaczęłam gorąco błagać Maryję o pomoc, odmawiając nowennę pompejańską. I Matka Boża nas wysłuchała !
Uzyskaliśmy wsparcie mojego brata i to choć częściowo pozwoliło nam odzyskać równowagę, a przynajmniej pozwoliło nam zachować dobytek i skromnie żyć.
Początkowo było we mnie wiele buntu i niezrozumienia. Dlaczego tak się stało? Przecież tak bardzo się w tej intencji modliliśmy? Co jest złego w tym, że po tylu latach rozłąki pragnęliśmy być wreszcie razem?!
Odpowiedź przyszła w niedługim czasie. Po pierwsze – jak się później okazało ( a wstępnie miało być zupełnie inaczej) kredyt, który mieliśmy otrzymać był tylko na stosunkowo krótki czas i rata wahałaby się od 30-40 tys.zł O ile w okresie sezonu byłaby osiągalna, o tyle bardzo trudno – a piszę tylko o samej wysokości miesięcznego zobowiązania bez kosztów utrzymania pracowników, towar itp. – a wręcz niemożliwe byłoby uzyskać ją w tzw. martwym sezonie. A po drugie i to chyba najważniejsze – po kilku miesiącach okazała się, że mąż ma … nowotwór. Obecnie jest już po operacji i wraca do zdrowia. Stała praca męża zawarta na podstawie umowy zapewnia nam opiekę socjalną w tym najtrudniejszym dla nas okresie. Gdybyśmy prowadzili działalność, byłoby to niemożliwe, jak również niemożliwa byłaby spłata tak wysokich rat …

Zaufajcie – w każdej sytuacji życiowej – Maryi. Bo tylko ona wie, co dla nas najlepsze !
Nasze łzy z powodu zawiedzionych planów, dziś zamieniły się we wdzięczność i radość … z tych samych powodów. Chwała Panu !
Teresa


Nasze intencje modlitewne:

 

24
A Ty co o tym myślisz? – Napisz komentarz

avatar
 
smilegrinwinkmrgreenneutraltwistedarrowshockunamusedcooleviloopsrazzrollcryeeklolmadsadexclamationquestionideahmmbegwhewchucklesillyenvyshutmouth
6 Wątki komentarzy
18 Wątki z odpowiedziami
8 Obserwujący
 
Najpopularniejsze
Najgorętsze
8 Autorzy
Ewa D.NieodpowiedniaDominikaXyzagata Autorzy ostatnich
  Powiadamiaj mnie o odpowiedziach  
Powiadom o
Miśka
Gość
Miśka

Chwała Panu! Piękne świadectwo i niesamowita uwaga żeby usłyszeć głos Boga!

ajm
Gość
ajm

Niesamowite świadectwo o tym ,że nasze plany nijak mają się do planów naszego Dobrego Boga!
Każdy powinien je przeczytać!!!!!!
Ave Maryja!

też Ania
Gość
też Ania

Mąż łajdak i damski bokser NIGDY nie jest błogosławieństwem!!!! Problem w niemym przyzwoleniu na takie zachowania – bo w Polsce w wielu miejscach takie przyzwolenie niestety jest – z wygody, ze strachu, z przekonania o niewtrącaniu się w cudze sprawy. Brak bezwzględnych, możliwie surowych, nieuchronnych kar dla rodzinnych katów – kar bezwzględnie bez zawieszenia. Odnośnie chorób – odsyłam do książek Księdza Kaczkowskiego.

Xyz
Gość
Xyz

Dla ludzi NIE JEST tak samo rak dla ludzi też nie ALE dla Boga już tak! Dlaczego modlitwy nie uchroniły męża przed nowotworem? W oczach Boga to wielka łaska.

Xyz
Gość
Xyz

Pisałam dokładnie w 2018 roku co Ty! I co wtedy mi Irena napisala? Że Bog daje kobiecie faceta do remontu. Ja się nie zgodziłam i reszta rzucila się na mnie.

też Ania
Gość
też Ania

Mogę się wypowiadać wyłącznie za siebie i w swoim imieniu. Dla mnie mąż przemocowiec NIGDY nie jest Bożym błogosławieństwem. Przemoc – jakakolwiek! ZAWSZE jest złem i grzechem – koniec kropka!!! Co do minusów – ja też je dostaję. Dwa dni temu wyraziłam swoją opinię na temat małżeństwa z mężczyzną najprawdopodobniej do sakramentu małżeństwa niedojrzałego. Napisałam, że warunkiem uratowania tego związku jest podjęcie przez niego leczenia i pracy nad sobą… i też dostałam. Zdania nie zmieniam. Aby to małżeństwo istniało, pan mąż musi podjąć pracę na sobą i terapię.

też Ania
Gość
też Ania

Dochodzimy tu do kwestii małżeństw z mężczyznami do tego niedojrzałymi – przemocowcami, agresywnymi, z nałogami, zdradzającymi. Dostanę mnóstwo minusów, ale lepiej być samą, nawet tzw. starą panną niż żoną przemocowca. Niektóre aspekty niedojrzałości do małżeństwa da się przepracować, część (np. agresja, przemocowość) po prostu skreśla kogoś jako przyszłego męża i lepiej stwierdzić to przed ślubem. Część zakochanych kobiet przed ślubem niestety ignoruje bardzo poważne sygnały ostrzegawcze (agresja, utrata kontroli nad sobą, zdrady, nałogi) albo liczy, że on po ślubie się zmieni. Owszem zmieni, ale życie tej kobiety w piekło.

Xyz
Gość
Xyz

Aniu przecież znasz moje wpisy i dobrze wiesz, że dla mnie też taki chłop nie jest błogosławieństwem. Niestety dla Boga jest! Zobacz w wielu książkach o objawieniach Jezus mowi do tych chorych, ktorym sie objawial, że ta ich choroba to jego wielka łaska. Tym samym w wielu przypadkach jak baby modla sie o dobrego meza to (włącznie ze mna) spodziewają się faceta na poziomie ale w oczach Boga wielką łaską może być danie łajdaka za męża co dla nas będzie przekleństwem a Bog to widzi jako błogosławieństwo.

też Ania
Gość
też Ania

Xyz, prywatne objawienia są prywatnymi objawieniami i nie ma obowiązku w nie wierzyć. Ja podchodzę do nich z ogromną rezerwą. Warto też mieć na względzie, że wiele z nich nigdy nie zostało zatwierdzonych przez Kościół. Krążą teksty, broszurki itd., ale niezatwierdzone przez Kościół. Moje prywatne zdanie jest takie – Bóg dał nam rozum i należy z niego korzystać – także przy wyborze męża. Co do chorób – dla mnie najbardziej wartościową wskazówką są słowa Księdza Kaczkowskiego zawarte w jego książkach, wywiadach. Mądrze pisał też Ksiądz Tischner.

też Ania
Gość
też Ania

Kościół zawsze daje sobie czas na spokojne rozeznanie objawień prywatnych. Dlatego nie warto sugerować się ich treściami ponieważ mogą wcale nie pochodzić od Boga. Mamy Biblię, która jasno mówi o tym jak powinno wyglądać małżeństwo i jak mężowie mają miłować żony i oczywiście żony mężów.

Xyz
Gość
Xyz

Ale to byly objawienia tych swietych z plejady kosciola katolickiego i zatwierdzone.

Xyz
Gość
Xyz

Tak czy inaczej ani nowenny ani inne modlitwy odmawiane przez malzenstwo ze swiadectwa nie uchronily przed nowotworem.

agata
Gość
agata

ja już naprawdę nie wiem, komu wierzyć w co. jak rozróżnić jakie objawienie, skoro szatan może udawać nawet Maryję. masakra.

agata
Gość
agata

niesamowicie przygnębiające świadectwo… masakra. chyba pierwszy raz coś mnie tu nie pocieszyło.

Dominika
Gość
Dominika

O Panie! Co za piękne świadectwo! grin

Nieodpowiednia
Gość
Nieodpowiednia

A co tutaj pięknego? Ta historia to raczej ostrzeżenie. Ludzie bez pojęcia o robieniu interesów wierzą jakimś doradcom (tzw. doradca to najczęściej człowiek z przypadku, który swoimi poradami sam niczego nie ryzykuje), a potem mają pretensję, że stracili kasę. Prawdopodobnie stres związany z utratą dorobku życia przyczynił się tutaj do ujawnienia choroby nowotworowej. Ludzie nie potrafią cieszyć się tym co mają, tylko porywają się z motyką na słońce.

Dominika
Gość
Dominika

Anonimie najpierw podpisz się prawdziwym swoim imieniem.

agata
Gość
agata

a po co?

Nieodpowiednia
Gość
Nieodpowiednia

Tak, tak….jeszcze PESEL, serię i nr dowodu osobistego mam podać?

Xyz
Gość
Xyz

Jeśli Nieodpowiednia poda swoje imię to jak zweryfikujesz, że powiedziała prawdę? Normalnie prośba jak z firm pseudo windykacyjnych haha

Dominika
Gość
Dominika

Ludzie o złych zamiarach ukrywają istotnie informacje o sobie.

Dominika
Gość
Dominika

To ukrywanie się pod jakimś „imieniem” to tak jak człowiek, który zakrywa swoją twarz gdy chce napaść na bank. Po co zakrywa twarz? A no żeby go nie rozpoznali, bo robi coś złego, a tutaj podobnie. Pozdrawiam

Ewa D.
Gość
Ewa D.

Piękne świadectwo!!! To prawda, Maryja wie co dla nas najlepsze. Chwała Panu!!!

Nieodpowiednia
Gość
Nieodpowiednia

Wg. Ciebie strata kasy i choroba nowotworowa to dar Maryi?