List od Krzysztofa: smutek, żal, pustka, nie wysłuchana prośba o prawdziwą wzajemną miłość..

Nowenny Pompejańskie odmawiam z przerwami od 2017 roku. Jest to moje drugie świadectwo, po kilku odmówionych dotychczas Nowennach – przepraszam, że trochę długie ale bardzo szczere i osobiste. W poprzednim świadectwie z dnia 1 października 2019 roku (  nieopublikowanym) pisałem, że z kilku moich dotychczasowych Nowenn Pompejańskich, niektóre zostały chyba wysłuchane, niektóre nie wiem, a kilka z całą pewnością nie zostało wysłuchanych. Nowenny te dotyczyły różnych intencji.

 Dzisiaj zdaję sobie sprawę, że te wysłuchane dotyczyły próśb Maryi o pomoc w sprawach, wymagających ode mnie bardzo dużo osobistego wysiłku i pracy (a więc ich rezultat zależał ode mnie). Na przykład odmawiałem Nowennę o zakończenie bardzo trudnej szkoły. Wydawało mi się wtedy, że jej z całą pewnością nie ukończę, nie dam rady – bardzo dużo pracowałem i zakończyłem ją z wyróżnieniem ( teraz przypisuję to pomocy Maryi, ale ważna była też moja praca). Niektóre intencje były ogólne i dotyczyły na przykład zdrowia moich bliskich, natomiast niektóre bardzo konkretne dotyczyły spraw które nastąpią jeszcze w przyszłości – teraz nie wiem, czy zostały one wysłane – chcę ufać, że tak. Nowenny dotyczące pewnych decyzji innych osób związanych z moją osobą (a więc całkowicie niezależne ode mnie) z całą pewnością nie zostały wysłuchane – częściowo ułożyłem te sprawy samodzielnie. W poprzednim świadectwie pisałem, że rozpoczynam kolejną Nowennę w intencji chyba najważniejszej dla mnie, prosząc o wsparcie modlitewne – o odwzajemnienie Miłości, pragnienia bycia ze mną Osoby Którą Bardzo Kocham i aby Ona zapragnęła Mojej Miłości, którą byłem i jestem Jej gotów bezgranicznie ofiarować wraz z całym sobą. Zdawałem jednak sobie sprawę, że Ta Osoba pomimo kilku drobnych gestów, tak naprawdę chyba nie Kocha mnie i nic do mnie nie Czuje i nigdy nie Będzie Czuła bez Pomocy z nieba (ja gotów byłem i jestem dla Niej na wszystko). W tej beznadziejnej sytuacji postanowiłem odmówić Nowennę Pompejańską (jednocześnie o wsparcie modlitewne – poprosiłem w poprzednim świadectwie, na stronach internetowych Królowej Różańca Świętego i przesyłając intencję na Mszę Świętą w Pomoejach na dzień 25 grudnia. Sam modliłem się praktycznie przez cały czas: w kościele, w domu, w pracy. Często – prawie codziennie, budziłem się w środku nocy modląc się na różańcu. W tej intencji odmawiałem trzy Nowenny Pompejańskie – jednocześnie, odmawiałem Nowenny do NMP Rozwiązującej Węzły (obecnie odmawiam 9 z rzędu), odprawiłem w kościele przed Najświętszym Sakramentem Godzinę Łaski, poprzedzając ją Nowenną do Niepokalanego Poczęcia NMP. Poza tym praktycznie przez cały czas modlę się codziennie do Świętej Rity, Świętego Judy, Świętych Aniołów Stróżów, Świętego Walentego. W tym czasie sam gorąco starałem się o Uczucia i Miłość na całe życie Tej Wyjątkowej i Jedynej Kobiety. Chwilami wydawało się, że już wszystko się ułoży, że wszystko zmierza w dobrym kierunku (np. tak było we Wspomnienie Obrazu NMP Pompejańskiej), aby przy kolejnym spotkaniu (zupełnie bez powodu, nie rozumiem dlaczego) było jeszcze gorzej. Pomimo zmęczenia fizycznego i psychicznego nadal nie przestaję się modlić wspomnianymi przeze mnie modlitwami – nie licząc na spektakularny cud, proszę tylko o to aby móc Jej pokazać, jak bardzo ją Kocham i aby wszystko potoczyło się tak, aby Ona tej Miłości chciała i pragnęła. Wczoraj właśnie kończyłem część błagalną kolejnej (czwartej) Nowenny w tej intencji. Właśnie w tym dniu dowiedziałem się od Niej, że Ona tak naprawdę nic do mnie nie czuje i nie czuła oraz nie ma szans, aby mnie kiedykolwiek Pokochała….i że Wyjeżdża na Święta z innym mężczyzną. Czuję bardzo wielki żal, pustkę, smutek, olbrzymią ciszę na moje prośby z Nowenny. Z całą pewnością moje modlitwy nie były idealne, ale pomimo zmęczenia starałem się zaangażować w nie jak najlepiej potrafiłem i bardzo szczerze. Pewno poradzę sobie z tym co się stało, jak zawsze jednak samodzielnie w najtrudniejszych dla mnie sytuacjach – ale czy będę w stanie jeszcze uwierzyć w jakąkolwiek Pomoc z Nieba (nie wiem, teraz nie czuję takiej Pomocy). Pomimo tego, że moje modlitwy nie zostaną Wysłuchane, postanowiłem jednak nie przerywać odmawianej aktualnie części dziękczynnej Nowenny Pompejańskiej oraz w jej trakcie kontynuować pozostałe modlitwy (pomimo, że w tym czasie, w ich trakcie, jeszcze bardziej o Niej myślę i jest mi bardzo trudno) – kontynuuję pomimo, że moje prośby nigdy nie zostaną Wysłuchane. Ja nie wyjścia – postaram się już nigdy nie spotkać właśnie Tej Jedynej Osoby, którą Najbardziej na świecie Kocham.

Moja prośba nie została w żaden sposób wysłuchana (czuję zupełną ciszę w moich myślach, w sercu, w moim wnętrzu….) nie uważam jednak, że jest to stracony czas. Jest mi bardzo trudno- ale mam świadomość, że zrobiłem wszystko co mogłem. Muszę się poprostu pozbierać…
Bardzo Ją nadal Kocham. Postanowiłem zatem odmówić Nowennę Pompejańską o Jej Prawdziwe Szczęście, aby Spotkała i Była z mężczyzną, który Jej nigdy nie skrzywdzi, będzie Ją zawsze Kochał najbardziej na świecie, dając Jej w każdej chwili Szczęście i Radość, Poczucie Bezpieczeństwa. Moja Ukochana nigdy chyba nie Dowie się o tej Nowennie odmawianej za Nią, a ja nigdy nie dowiem się, czy moja Prośba do Maryi została wysłana – czy jest Szczęśliwa. Po zakończeniu Nowenny Pompejańskiej w intencji Mojej Najdroższej Kobiety, postaram się w miarę moich sił o Niej nie myśleć i wrócić do mojej rzeczywistości (która będzie toczyła się niestety już bez Niej).
Zatem podsumowując – nawet jeśli nie mamy nadziei na spełnienie naszych próśb, warto spróbować… czas na różaniec zawsze się znajdzie, a trudności w modlitwie (których tu nie opisywałem) jesteśmy w stanie przezwyciężyć, jeśli ta sprawa jest dla nas naprawdę ważna….

Zapraszamy

na rekolekcje internetowe

ze św. Józefem

Miesiąc ku czci

św. Józefa!

  • A może powinieneś modlić się o poznanie prawdziwej miłości? Dobrej kobiety która będzie odwajemniala Twoje uczucia i Ty ja szczerze pokochasz. Nie da się kogoś zmusić do miłości. Za bardzo chcesz…

  • Krzysztofie, tak to już jest, że jeżeli ta drugą stroną nie chce relacji to żadne modły jej do tego nie zmusza. Gdy czytałam Twój list miałam wrażenie, że Ty potrzebujesz przede wszystkim odpoczynku. Krzysztofie, odpocznij od intensywnych uczuć, wyplacz się jeśli trzeba, wykrzycz przed Bogiem, a potem otwórz się na cos nowego. Krzysztofie, odpocznij i po prostu żyj. Kto wie, może pewnego dnia spotkasz inną kobietę, która Cię pokocha u razem zbudujecie piękne małżeństwo. Życzę Ci tego.

  • Krzysztofie,po przeczytaniu Twojego świadectwa po 1. jestem pozytywnie zaskoczona,że są jeszcze mężczyźni,ktorzy potrafią się tak żarliwie modlić o kobietę.to pokrzepiające świadectwo wiary. Po 2. Uważam,że źle do tego podchodzisz,że nie zostałeś wysłuchany kiedykolwiek. To jest nowenna nie do odparcia,już sama Matka Boża ją tak nazwała,Ona by nas nie okłamała.Bog wysłuchuje wszystkich naszych próśb według SWOJEJ WOLI.Poza tym On ma poznanie nieskończone i jest niczym nie ograniczony,także czasem (jak czytamy w 1P-jeden dzień u Pana jest jak…),zatem być może Twoja prośba nie została JESZCZE wysłuchana,bo Bóg wie lepiej od nas co jest dla nas dobre i być może teraz nie jesteście gotowi na taka łaskę,być może musicie bardziej przylgnąć do Chrystusa i otworzyć swoje serce na łaskę,bo gdyby On teraz ją Ci dał,to może wcale by to nie było dobre dla Twojego czy jej zbawienia,a Bóg patrzy na nas z perspektywy wieczności,a nie aktualnego „szczęścia”.Poza tym być może On wie,że wcale nie bylibyście razem szczęśliwy i ma dla Ciebie kogoś kto będzie dla Ciebie bardziej odpowiedni?Po 3. Piękne jest to,że pragniesz modlić się o jej szczęście mimo własnego cierpienia. Dziękuj Bogu za łaskę tego cierpienia,bo może dzięki temu skrocosz sobie męki czyśćcowe,odpokutujesz część grzechów,to cierpienie zawsze możesz ofiarować w tej intencji lub tej kobiety. Krzyż też jest łaską. Najważniejsze jest zbawienie duszy,a to czy będziemy tu mieli żonę/męża czy będziemy samotni to Jego wola. On wie do czego nas powołał,a my powinniśmy go rozeznać i być poslusznymi Jego woli. Może to jest próbą wiary dla Ciebie,a Pan chce sprawdzić,czy nadal będziesz mu wierny,jak Hiob. Pamiętaj,że Pan Hiobowi też zabrał wiele,ale gdy wytrzymał próbę otrzymał jeszcze więcej.
    Udaj Panu i wytrwaj w swym trudzie (Syr).

    • A co jesli jest sakrament małżenstwa. Rozwod jest w toku. Po 8 miesiacach maz ma kochanke. Modlilam się 9 miesiecy o uratowanie małżenstwa, o powrot meza, o przemiane jego serca. Jestem mloda, dzieci nie mamy. Zbawienie mojej duszy jest zagrozone. Chce miec rodzine i dzieci. Modli sie tez moja mama. Chodze do Kosciola, juz nie dla meza ale dla siebie, bo moja dusza tego potrzebuje. Nie rozumiem tej drogi Pana Boga. Mąz juz zyje w grzechu. Jak mam to rozumiec? Jestem nie godna łaski? Albo Bóg ma inny plan? Jaki? Zycie w grzechu?

      • Jestem w tej samej sytuacji. Też rozwód w toku. Ja nie wyrażam zgody na rozwód. Jeśli jednak sąd wyda wyrok i będzie rozwód to zacznę myśleć o unieważnieniu małżeństwa. Skoro mam taką możliwość to ja wykorzystam. Dużo się modlę, proszę dusze w czyśćcu o wsparcie, zawsze mam różaniec na sali rozpraw i widzę pomoc z nieba. Na czym polega ta pomoc opiszę dopiero jak się to skończy. Ale dam jeden przykład. 3 tygodnie temu miała zapaść bardzo dla mnie ważna decyzja. Wcześniej została oddalona a teraz była apelacja. Nie miałam zbytniej nadzieji nawet nie pojechałam Ale pojechałam o tej godzinie do kościoła. Akurat była msza święta i psalm” biedak zapłakał a Pan go wysłuchał…” I naprawdę wysłuchał. Sąd przyznał mi rację. Prosiłam w tej intencji też dusze w czyśćcu. Módl się psalmami. Ja tak często robię i Pan mi odpowiedział psalmem..

        • A jak modlić sie psalmami? Przepraszam, może glupie pytanie. A w jakiej intencji za dusze czyscowe? O pomoc w ratowaniu małżeństwa przez dusze czyścowe?

          • Po prostu je czytasz. O psalmach powiedziała mi koleżanka która wymodliła uzdrowienie męża z nowotworu. A jeśli chodzi o dusze czyśćcowe to po prostu ty się módl w ich intencji a je proś żeby się modliły w twojej. Odmów za nie nowennę pompejańską, zamów mszę świętą, przyjmij komunię itd…ja w tej chwili odmawiam nowennę pompejańską i codziennie drogę krzyżową w ich intencji.

            • A jak czytasz psalmy to najpierw mowisz w jakiej intencji?

            • Psalmy mają takie podtytuły więc to samo z siebie wychodzi. Zacznij czytać. Jeśli twoje babcie i prababcie były religijne to idź na ich groby i proś o pomoc.

            • Nie musi iść na groby, słyszą dusze przodków,jak w domu poprosi, w kościele

            • miło,miło,jak ma blisko.Można także pod krzyżem zapalić w intencji danej duszy

            • A moge dowolne? losowo, czy jakies wybrane? Przepraszam, ze tak dopytuje. Bóg zapłać

            • Ale dziadków to można chyba odwiedzić czasami i na cmentarzu. Zdarza się że ma się dziadków na innym kontynencie ale to chyba przypadki sporadyczne.

            • Ja zaczęłam od swojej rodziny, sąsiadów a teraz po prostu mówię za dusze które cierpią i za które nikt się nie modli.

  • Mam wrażenie, że na pierwszym miejscu postawiłeś tę kobietę a nie Pana Boga. Dopóki nie zmienisz priorytetów nic się nie zmieni. Byłam w podobnym stanie. Pamiętam jak klęcząc przed obrazem błagałam, żeby mój były chłopak się opamiętał i wrócił. Nie wrócił a ja dzisiaj się z tego śmieje. Ale wtedy był to dla mnie dramat. Przestań mówić Panu Bogu czego chcesz. On wie najlepiej. Daj mu w końcu działać….

    • Agnieszko ja miałam identyczna sytuację, odmawiałam przeróżne modlitwy o powrót chłopaka, był dla mnie jak bóstwo ten chłopak, no szkoda słów. Dziś chce mi się śmiać jak pomyślę o tamtych uczuciach a ten chłopak – w życiu za żadne skarby bym go nie chciała! 🙂

  • Ja odmawiam właśnie część dziękczynną w intencji powrotu męża (trwa proces rozwodowy i mąż nie mieszka z nami) i 2 dni przed sylwestrem dowiedziałam się, że mąż wyjechał na 3-dniowy pobyt sylwestrowy do Ustronia z kobietą. Zaznaczę, że w 2 dzień świąt czyli raptem 2 dni wcześniej pytając go czy się z kimś spotyka zaprzeczył patrząc mi prosto w oczy. A dziś napisał mi, że do dzieci przyjedzie dopiero we wtorek, podejrzewam, że znów gdzieś razem jadą. Mąż nie spożył opłatka podczas składania życzeń i nie potrafił się pomodlić przed kolacją wigilijną. Nie wiem co mam zrobić. Zastanawiam się czy nie udać się do jakiegoś egzorcysty, żeby odprawił nademną egzorcyzm na mocy sakramentu małżeństwa.

    • Poszukaj sobie w necie taką broszurkę Małżeński podręcznik pierwszej pomocy. Może doda ci sił. Mi jest łatwiej bo nie mamy dzieci. Za wszelką cenę staraj się zachować spokój. Módl się o siły. I pamiętaj o nic go nie proś bo to nie zadziała i dbaj o siebie. Nie daj mu tej satysfakcji że bez niego jesteś bezradna i zaniedbana. Przynajmniej tak myślę. Nie katuj się wyobrażaniem sobie że jest z inną. Masz dzieci i musisz być zdrowa…. psychicznie też.

      • Tak też staram się funkcjonować i czytałam ten poradnik. Na przełomie września i października odprawiane były msze św. o uzdrowienie międzypokoleniowe w rodzinie męża (jego ojciec pił i miał kochanki w konsekwencji czego doszło do rozwodu jego rodziców). Mam wrażenie, że zamiast lepiej jest coraz gorzej. Kiedy rozpoczynam kolejne modlitwy najpierw jest lepiej, a za chwilę spada jakaś nieprzyjemna wiadomość albo sytuacja i są to coraz gorsze rzeczy.

        • Zupełnie jak byś opisała mojego męża. Ja rok temu byłam w Niepokalanwie i tam oddałam Maryi mojego męża. Powiedziałam że ja nic nie mogę zrobić. Między nami jest bez zmian…. czyli źle. Ale ten cały rozwód idzie mojemu mężowi jak po grudzie… Myślę że rozwód moich teściów zniszczył w pewnym sensie mojego męża. Mam do siebie żal , że nie zdawałam sobie z tego sprawy. On był chory a ja tego nie wiedziałam. To wymaga czasu. Nie wiem jaki plan ma Bóg ale zupełnie mu to oddałam. Pogodziłam się że go nie ma i nauczyłam się żyć bez niego.Myślę, że musimy dać Bogu czas.

          • Ja tez mam za sobą najgorsze święta jakie pamiętam w swoim życiu. Prawie od 2 lat walczę o swoje małżeństwo odmawiając nowenny pompejańskie i wiele innych modlitw, a teraz już się poddałam. To znaczy modlę się nadal, ale o to by w moim życiu wypełniła się wola Boża. Mój mąż chce rozwodu po 29 latach małżeństwa. Pogrąża się w rozpamiętywaniu uraz wobec innych, braku przebaczenia, nic nie znaczą dla niego moje uczucia, szuka ukojenia w alkoholu.

      • Agnieszka ja tez nie mam dzieci i bardzo nad tym ubolewam. Modliłam się 1,5 roku za męża. Chciałam jego powrotu, teraz już nie chce nic od niego i z nim. Chce się już odciąć od tego katowania się modlitwami. Odpuściłam. Jemu życzę dużo szczęścia i błogosławieństwa. Żałuje tylko ślubu do którego i tak miało nie dojść. Dziś obserwuje znajomych jak ich dzieci dorastają. Ja nie mam ani męża ani dzieci. Ufam jednak całym sercem Bogu, ze ta samotność i brak wizji przyszłości kiedyś się skończy.

        • Kasiu myślę że nie możemy tak myśleć. Jeśli ufasz Bogu to nie odcinaj się od męża. Może z nim nie będziesz a może będziesz. Ale to nie my o tym decydujemy. Mnie nie przeraża przyszłość ani żadna samotność. Czasami chciałabym choć przez chwilę być sama a tu ciągle coś. Kasiu życie jest za krótkie żeby się przejmować na zapas. Gdzieś słyszałam że dopóki w Bogu nie odnajdziemy szczęścia to go nigdzie nie znajdziemy.

          • Agnieszko, mimo, że dobrze się czyta Twoje komentarze, to n proszę ie mów Kasi co ma robić (dot. odcięcia od męża). Ani Ty ani ja, nie wiemy jak sytuacja wyglądała między Kasią a mężem. Już sam fakt jej modlitwy przez 1,5roku mówi wiele o niej (np. że się nie poddała). Odcięcie czasami jest najlepsze dla własnego zdrowia.

  • Myślę że nie powinniśmy się modlić o konkretne osobę żeby nas pokochała, wyjątek mąż, żona, dziecko, rodzić itp. Czasem ta osoba jest poprostu nieodpowiednia dla nas z punktu widzenia Boga i szykuje dla nas coś o wiele piękniejszego. Jeszcze nie wiadomo czy nowenny zostały wysłuchane.Bóg ma czas.Joachim i Anna 20 lat modlili się o potomstwo

  • Smutne to co piszesz i piękne bo o to chodzi w prawdziwej miłości, bez względu na to czy nas chce czy też nie, modlić się o dobro dla niej. Bóg Ci to wszystko wynagrodzi i spotkasz kogoś kto będzie Cię kochał równie mocno a nawet bardziej. Nie trać wiary bo jak Maryja spełnia intencje to robi to w sposób spektakularny tylko trzeba cierpliwości 🙂

  • Nie będę słodził. Gdybyś ją zdobył pewnie też stwierdziłbyś, że zrobiłeś to własnymi siłami, że ułożyłeś sprawy samodzielnie. To trochę niewdzięczne myślenie. Jeśli chodzi o zauroczenie – byłem w podobnej sytuacji. Z tego co piszesz to gdyby dziewczyna skinęła palcem rzuciłbyś dla niej wszystko, gdyby Ci powiedziała „zgrzeszmy” to byś spodnie przez głowę ściągnął. Nie wystarczy modlić się o miłość, trzeba jeszcze samemu do niej dojrzeć. Nie angażuj się tak szybko, jeśli druga strona nie angażuje się wcale, bo tylko sobie zrobisz krzywdę. Życzę wszystkiego dobrego. „Z całego serca Panu zaufaj, nie polegaj na swoim rozsądku, myśl o Nim na każdej drodze, a On Twoje ścieżki wyrówna.”

  • Kiedyś dałbym rękę za kobietę sobie uciąć i bym nie miał teraz ręki ~ Klasyk.Kobiety takie są , nie dbają o to jak się czujesz , nikt nie dba o to jak się czujesz.Idziesz z otwartym sercem to po pupie dostaniesz.Solidna lekcja , mam nadzieję że wyciągniesz lekcję ,a i jeszcze jedno nie stawiaj ludzi na piedestałach nigdy zwłaszcza kobiet zwłaszcza tych pięknych.Nie patrz na kobiety poprzez pryzmat tego że one są takie cudowne i piękne i milusie i że lubią kwiatki , słodycze.Oczywiście dobrze być dzentelmenem , ale nie dawaj sobie na łeb wchodzić , nigdy , żadnemu stworzeniu czy to człowiek czy zwierze. Widzisz Jezusa , lecą do niego jak ćmy do światła. Jedna pada mu od razu do nóg , druga sprząta chatę na błysk , trzecią leczy i usługuję.Oczywiście czasy inne , ale o co mi chodzi to to że kobiety to instynktowne stworzenia , one nie działają logicznie , a bardziej uczuciowo-emocjonalnie. Nie obchodzi ich to że Ty umierasz sam ze swoimi emocjami w pustym pokoju , a jednoczesnie się bawią z innym. Oczywiście sa wyjatki i nie mowie ze wszyscy tacy sa , ale przy kobiecie emocje hamuj bracie bo pociagna Cie na dol, pozdrawiam i nie hetuje.

  • Posłuchaj sobie bodajże kazań księdza Dominika Chmielewskiego. Nie pamiętam dokładnie tytułu ale chyba właśnie o niewysluchanych łaskach.

  • Właśnie takie jest myślenie facetów. Mówią jedno robią drugie. Każdy facet mowi ze patrzy na charakter a tak naprawdę patrza na urode. Czy dziewczyna jest atrakcyjna, jakie ma włosy, paznokcie,figurę, czy sie maluje itp. Charakter schodzi na bocznice. Dopiero później wychodzi na jaw za kogo wyszli i bach rozwód. Bo przyczyna to zdrada lub niedpasowanie charakterów. Mężczyźni nie zauważają kobiet które wręcz są naprawdę idelanymi kandydatkami na zone czy matke. Czasami te osoby zostaja w cieniu i ich nikt nie zauważa mimo ze A wartościowe lepsze niż ,,plastiki” które w dzisiejszych czasach mają wszystko sztuczne i bez wartości. wartości naprawdę naturalne i wartościowe dziewcZyny z poglądami i wartościami są same. Faceci nie chce takich kobiet ktore są np. Spokojne, pokorne, cierpliwe, wyrozumiale , nie sa klotliwe, sa wrażliwe, skromne, emaptyczne, emanuja dobrocią, Religijne i jeszcze wiele innych cech. To prawda takich kobiet jest mało ale mężczyźni ich nie dostrzegają. A weźmy pod uwagę nasza matkę Maryję. Józef bardzo ja kochal. Był z nia szczesliwy a jakie cechy miała Maryja właśnie takie J.w. wymienione. Tylko kobieta z takimi cechami jak Maryja może dac szczescie i miłość przyszlej rodzinie. Ale w tych czasach to się nie liczy. Na coś inne się patrzy, coś inne jest wartością. A potem jest płacz i pretensje do Boga dlaczego. Później jego obrzucanie obelgami i Maryi A na końcu odejście od wiary bo jak to mogło się stać. Skąd to sie wszystko bierze. Stad ze ludzie się nie modlą. Zło zaczęło panować nad światem jest coraz gorzej. Zamiast się nawracać na drogę Pana Boga odchodzą od niego i jeszcze szydza ze Świętych. To jest karykogodne zachowanie. Oni za to odpokutuja ze zniewazaja Boga czy Maryję. Żadna ludzka siła nie ma do tego prawa i nie jest wladcza jak Bóg. Ci co chcieli niszczyć wiarę lub obrazy już ich reka Boga dosiegla. Wiara żyje tyle tysięcy lat a te osoby co zniewazaja lub zniewazali już nie. I nie wiadomo gdzie ich dusza trafiła po śmierci. Za te zniewagi. Podsumowując módlcie się i ufajcie. Nie odchodzcie od Boga on jest miloscia NASZYM ZBAWCA ON NAS CHRONI OD PIEKŁA ON CHCE DOBRZE ON CHCE BYĆ Z NAMI W KRAINIE SZCZĘŚCIA WIECZNEGO A NIE SKAZAĆ NAS NA MECZARNIE. Do facetów wybierajcie mądrze swoje partnerki A nie ulegać zludnym przemijajacym zauroczeiem przeważnie zewnętrznym. Z Bogiem

    • Sporo w tym racji. Jest mnóstwo kobiet nie-idealnych, ale naprawdę dobrych, chcących kochać i być kochanym. Tylko, że mężczyźni ich nie zauważają.

      • Jest mnóstwo mężczyzn nie-idealnych , ale naprawdę dobrych , chcących po prostu kochać i być kochanym i przede wszystkim oczekują wierności. Szkoda tylko że kobiety ich nie zauważają.

        • Michał, pełna zgoda – ”Jest mnóstwo mężczyzn nie-idealnych , ale naprawdę dobrych , chcących po prostu kochać i być kochanym i przede wszystkim oczekują wierności”. Dokładnie tak, jak kobiet. Dlaczego więc nie mogą się spotkać skoro chcą dokładnie tego samego? A gdyby ten mężczyzna wykonał pierwszy krok, a potem drugi, ale w stronę kobiety nieidealnej, ale prawdziwej, a nie tej opisanej przez Ewę z idealną urodą, ale charakterem uniemożliwiającym małżeństwo?

          • Mężczyźni nie chcą wykonywać kroków bo po prostu mają dość obłudy , która panuje na świecie i przez to normalne dziewczyny obrywają. Już mówię o co chodzi. Pewna forma feminizmu , wykorzystywania mężczyzn w celu urodzenia dzieciaka i brania rozwodów. Do tego mamy wszechobecna pornografię gdzie jest o wiele bardziej intensywniejsza niż rzeczywista kobieta przy boku mężczyzny ,więc mężczyznom się po prostu znudziło podbijanie do dziewczyn bo myślą w takie sposoby. Pierwszy podejdzie zapyta się i poprosi kobietę o numer telefonu , poczym ona mu odmówi no bo jak kto tak od razu telefon , więc mężczyzna odchodzi grzecznie i idzie do innej. Idzie do drugiej znowu ta sama sytuacja , więc już chłop zrezygnowany myśli sobie po co mam chodzić do niewdzięcznych bab skoro nie doceniają nawet tego że ktoś na nie spojrzał i zostaje sam. Przy tym wszystkim kobieta myśli , że co to za baran do mnie podchodzi , weź zasługuje na lepszego , ten pracuje w jakieś fabryce za dwa tysiące złotych. Pewnie mieszka w kawalerce i jest tak. Wchodzi na instagrama a tam wysyp samców alfow. Pięknych , bogatych i przede wszystkim chwalących się jacy to oni są bo kupują swojej kobiecie kwiatki i taka dziewczyna wzdycha do internetu i wyobraźnia jej chodzi na lewo i prawo z myślą o tym jak to już spotka takiego alfę , że takiego który ją porwie , zrobią coś szalonego , że zaopiekuje się nią , bo instynkty dalej są w niej ukryte , ale tu nagle kokos na łeb od biednej rzeczywistości i cóż koło beznadziejności się kręci. Świat oszalał bo mężczyźni pozwolili wejść sobie na głowę przez kobiety , przez co mamy walkę o równouprawnienie zwłaszcza przez feministki które walczą o wyższe pensje dla kobiet , zwłaszcza w polityce , ekologi, na uczelniach , w biznesach , ale jak przychodzi pytanie dlaczego 99,99% murarzy to mężczyźni to nagle przychodzi taka ciemna przestrzeń w mózgu nazywająca się czarna dziura i nie nagle jest łamanie praw ludzkich bo argumentów zabrakło. Tak więc chłopy są prości , idzie do jednej ,nie ta to inna jak nie ta to pójdzie do kobiet lekkich obyczajów i będzie zadowolony bo pouzywa , bo pójdzie do pracy , zarobi na chleb na paliwo i tyle , więcej mu do szczęścia nie potrzeba. Kobieta zaś pragnie tego księcia , z początku wmawia sobie że ja to chłopa muszę pilnować , to on ma być pod butem , a później się dziwi dlaczego są rozwody i jakieś zdrady. Wiele przykładów z życia. Nawet z mojego grzesznego życia mogę wymienić że jak miałem dziewczynę to nigdy nie zabrała mnie na randkę przez 3 lata , tylko ja ją musiałem wszędzie zabierać. Kobiety nie doceniają mężczyzn , którzy się dla nich poświęcają , wola takich łotrów itp była ostatnio statystyka że jakaś część kobiet lubi być dominowania itp its ale nie powiedzą tego , one nigdy nic nie mówią tylko słowa typu domysł się itp itd. Kobiety nie wiedzą jak rozmawiać z mężczyznami , chodzą speszone , jak jest kolacja w domu to zakładają dresy , jak wychodzi z koleżankami na miasto to zakłada czarna i szpile i co tu chodzi. Kobieta rywalizuje z inną kobietą , nawet na tle podświadomym. Co do spotykania się to mężczyzna nigdy nie będzie się chciał spotykać z kobietą , oczywiście miłość i seks jest ważny , ale prawdziwy facet jest bardziej nastawiony na jakieś idee , która może zmienić swiat. Kobiety to tylko dodatek do życia , oczywiście nie mam na myśli tu traktowania przedmiotowego , ale kobiety tak właśnie działają ,że jak jest facet który ma pasje / hobby to próbują mu to ukraść żeby więcej miały adoracji od męskiej strony przez co jak chłopak spędza więcej czasu z kobietą tym szybciej ona się nim nudzi i żegnają się. Przykład jak że swoją dziewczyną mieliśmy wakacje i dużo czasu to się sobą nudziliśmy , w zasadzie ona , ja ciągle coś chciałem iść gdzieś pojechać , a ona ciągle że nie , że po co itp jak poszedłem do pracy gdzie mnie nie było całymi dniami w domu to nagle esemesy o 4 rano o to jak się czuje i co słychać. Także tego kobietom nie można dawać atencji bo nie docieniaja jej i dlatego facet jak podchodzi to się po prostu pyta z góry co i jak ma być , a kobieta bawi się w gierki , że nie , że po co , a później siedzi i myśli kurcze może napisać do niego , ale no nie ja kobieta po co. Rozpisalem się sorry i nie na temat , a teraz co do nieidealnej kobiety. Oczywiście mężczyźni zwracają uwagę na każdą kobietę , ale zwracają uwagę zwłaszcza na zadbane kobiety. Nie muszą być piękne , ale żeby były zadbane. Paznokcie , włosy piękne itp itd i chyba to tyle.

            • To zależy czego szukasz u kobiet i jak ma wyglądać twoja relacja. Czego oczekujesz od niej od związku z nia od życia. Wydaje mi się ze nie natrafiles właśnie na dziewczynę z wartościami. Tylko na puste kobiety które w oczach mają dolary, w głowie siano i zero ambicji na przyszłość oraz wizji na temat prawdziwej miłości, oddania itp.

            • Oczywiście nie chcę generalizować wszystkich i wrzucać do jednego worka bo nie o to tu chodzi. Wiem że są na kobiecie wartościowe kobiety , które nie mają sprane mózgi przez wszelkiego rodzaju bajki o księciu tylko wierzą w rzeczywisty świat.Tylko wiadomo że trudno taką spotkać.

            • Ale i takiego faceta tez trudno spotkać. Ta droga nie jest prosta.

            • czy ja wiem , piszemy w koncu pod postem chlopaka ktory dawal z siebie wszystko w imie milosci i co dostal , solidnego klapsa.Ogolnie wiem co sie dzieje w jego sercu i myslach , ten chlopak nigdy juz nie bedzie taki sam.Bo mial pewien poglad na swiat ktory sie zalamal.Przez co moze patrzec na kobiety teraz na jak przedmioty i to w imie czego bycia dobrym.Widzi ze inny sprzatnal mu ja sprzed nosa wiec co teraz go ogranicza by nie zachowal sie jak on i postapil tak samo. Jordan Peterson znany psycholog pieknie o tym mowi dlaczego mily chlopcy koncza zawsze na koncu.Po prostu swiat bajkowy,jakis ksiazkowy wmowil mu ze trzeba byc ksieciem na bialym rumaku , ze trzeba dawac kwiatki i slodzic.

            • Facet po prostu źle ulokowal swoje uczucia. Dziewczynie ewidentnie nie zależało na nim nie kochała go bawiła się nim. Takie zachowania sa właśnie wynikiem tego typu kobiet j.w. wymienione. Bawia się uczuciami drugiej osoby, sa wyrafinowane, oszustki które dobrze grają. Kobieta z wartościami inaczej by postapila jeżeli by czuła że nic z tego nie bedzie nie robiła by mi zludnych nadziei tylko otwarcie i szczerze powiedziała jak jest a nie zakładała maske i mydlila oczy jeszcze go wykorzystując na różne sposoby. Bo to nie leży w ich naturze takim kobietom. No ale facetom się takie nie podobają wola właśnie te wyrafinowane bo co są atrakcyjne dobre w łóżku itp. A potem właśnie sa takie świadectwa ze stracił sens życia itp.

            • Wartościowe kobiety , czyli co ma grzecznie podejść do chłopaka i powiedzieć wiesz stary yyy ja to jednak nic do Ciebie nie czuje , fajnie było że mi dawałeś prezenty , ale ja nic nie czuję , no dobra to część , zostańmy przyjaciółmi. Na następny dzień chłopak otwiera Facebooka i widzi zdjęcie jak jest na wyjeździe z jakimś innym pajacem. To jest dopiero cios w samo serce , tysiące myśli i rozpaczliwe wołanie do Boga , że Panie ja żyłem według twoich zasad, chciałem być jak np taki Józef który zaopiekuje się swoją kobieta , a Ty co mi dajesz kobietę , która pluje mi w twarz. To jest dopiero Judaszowe zachowanie. Kobiety to same nie wiedzą czego chcą , dopóki nie przychodzi solidny klaps od życia , czyli po prostu budzą się pradawne instynkty urodzenia dziecka i jest nagle „hy o kurczę jestem po 30 i gdzie ten książę Boże!!!!” A był taki Krzysztof ze złotym sercem co by góry poprzenosil jak Józef dla Maryi , ale taki Krzysztof który został zraniony mówi sobie tak ” co ja będę się przejmował , zajmę się sobą , tworzy firmę , zarabia , może jakiś altruizm po drodze , sukces ,podróże” i później widzi zdjęcia na Facebooku koleżanka i pisze do chłopaka z myślą że młoda była i głupia , ale tak Krzysztof to ma ma pstryknięcie mnóstwo kobiet. To tylko przykład fikcyjny. Nie ma co się oszukiwać że kobiety grają w gierki by jak najwięcej zagarnąć dla siebie. Ciągle wmawiają innym że mężczyzna powinien umieć zapewnić bezpieczeństwo , a ja się pytam jakie ? Czy ktoś czyha na jej życie , to nie czasy gdzie mężczyzna musi dbać o jedzenie itp tylko jest równouprawnienie , a kobiety cały czas zasłaniają się jakaś iluzja książkowa , która nie ma pokrycia w rzeczywistości. Przez co Krzysztof nieświadomy ich gier obrywa po serduchu. Facetom się już po prostu znudziły kobiety , te ich gierki bo nie są prawdziwe , widzą zdjęcia na instagramach i później widzi takie dziewczyny w rzeczywistości i to nie ma pokrycia.

            • Michał, tak to jest cios w samo serce, ale dokładnie takie same ciosy otrzymują kobiety. Sama doświadczyłam relacji z mężczyzną, który był mną zainteresowany gdy w pobliżu nie było nikogo innego (dla niego bardziej interesującego). Gdy pojawiła się pani X, ten człowiek po prostu mnie wyśmiał, a po roku był już po ślubie z X. Jedyne, co mogłam zrobić to wziąć to, co się wydarzyło na klatę i żyć dalej.

            • Michał, niepotrzebnie antagonizujesz mężczyzn i kobiety. Wszystko, co piszesz o cierpieniu mężczyzn, można napisać i o kobietach. Uwierz, my nie jesteśmy krwiożerczymi potworami. Wśród kobiet są rzesze naprawdę normalnych pań chcących kochać i być kochanymi. Sama do nich należę i zwyczajnie mi przykro, gdy czytam Twoje wpisy o kobietach.

            • Przede wszystkim na pierwszym miejscu powinna być uczciwość wobec siebie. Jeżeli nic nie czuje do danej osoby to nie przyjmuje od niej prezentów. Zresztą też ja rzadko pozwalałam by ktoś za mnie placil, czy w barze czy kinie, szczególnie na początku znajomości, bo nie wiedziałam czy z tego coś będzie więcej. W przypadku kobiet, widać kiedy mężczyzna jest nią zainteresowany. Trzeba tylko dobrze patrzeć. Ja zawsze widziałam jak jakiś mężczyzna jest mną zainteresowany i jeśli wiedziałam że nic z tego nie będzie to nie przyjmowałam od niego niczego i zaznaczałam od razu na jakiej stopie pozostaje nasza znajomość.

            • Michał, Autor świadectwa cierpi, ale dorosłość i dojrzałość polega właśnie na tym, że bierze się na klatę to, ci się wydarzyło i żyje się dalej. Sama też mam za sobą wymianie, tak wymianie przez porządnego chłopaka i żyje dalej. A potem moje uczucie kolejny raz zostało odtracona i to przez naprawdę dobrego człowieka i żyje dalej, choć jest mu naprawdę trudni z poczuciem, że dla mężczyzn jestem przezroczysta.

            • nie wymianę, tylko wyśmianie, co całkowicie zmienia sens wypowiedzi. Zostałam wyśmiana i to przy jego kolegach, w większości też porządnych facetach.

            • Nie mów, że przy porządnych, bo gdyby którykolwiek z nich był porządny, stanął by w Twojej obronie, nie pozwolił obrażać kobiety, nawet nieznanej.

            • Tak na tym polega dojrzałość to prawda zgodzę się bo sam to przerabiałem. Nie bolało mnie to że zostałem odtrącony czy coś w tym stylu tylko bolało mnie to że nikt mnie nie uprzedził jak się zachowywać co do takich ludzie. Nikt mnie nie uświadomił że ludzi się nie adoruje , że jak ktoś jest wolny to proszę bardzo droga wolna. Nie boli mnie to że koleżanka Krzysztofa pojechała z innym boli mnie to że Krzysztof nie ma otwartych oczu , nie zna prawdy i nie zgodzę się z tym że co cię nie zabije to cię wzmocni nie , może zostać i długo sponiewierać Twoje uczucia i emocje. Cierpienie buduje , ale jakim kosztem. To jak taniec nad przepaścią , co powstrzymuje teraz by Krzysztof w burzy hormonów i emocji nie poszedł sobie na prostytutki by się wyżyć ? Co go powstrzymuje by nie postąpić tak samo jak dziewczyna z nim no właśnie nic. Ta sytuacja zaburzy mu cały pogląd na temat związków bo chłopak żył ta nadzieja , która ktoś mu odebrał. Powtarzam że nie chce wrzucać wszystkich kobiet do jednego worka.

            • Michał, ja także nie zgadzam się z tym, że co nas nie zabije to nas wzmocni. Nie, czasem to, co nas nie zabije, to nas zmiazdzy. Na odtracona miłość nie da się przygotować. Każdy musi ja przecierpiec na własnym doświadczeniu. Współczuję Autorowi wpisy, ale takie doświadczenie jest udziałem bardzo wielu z nas, moim też. Takie odrzucone uczucie trzeba przecierpiec, a potem wstać i żyć dalej. Innego wyjścia nie ma. A potem można spotkać prawdziwą miłość, taka odwzajemniona i szczęśliwa i takiej miłości życzę Krzysztofowi i nam wszystkim.

            • No wlasnie dlatego sentencja tego wszystkiego jest to żeby nie kierowac sie popedem jak zwierzata ani wyglądem zewnętrznym czy innymi dobrami materialnymi partnera. Jeśli planujemy cos poważnego z tą osobą. Tylko poznawać się. Patrzeć na wnętrze tej osoby. Nie oceniać nikogo po okładce. Ta z pozoru nieśmiała wycofana dziewczyna ma więcej zalet, wartości, niż ta napompowana sztuczna kobieta. Z czasem to i tak wychodzi wszystko. Jeżeli jesteś religijny modlisz się o dobra żonę lub meza chcesz stworzyć obraz rodziny na wzór świętej rodziny z Nazaretu to popatrz jakie cechy mają jej członkowie. I to jest wazne. Szczęście życia rodzinnego nie polega na tym że masz dmuchana lalkę obok siebie albo Mistera tylko jakiego masz człowieka. Fakt też musi cie w pewien sposób pociągać fizycznie dana osoba bo bez tego nic zbuduje się trwałej relacji Ale to wszystko musi iść w parze. Po prostu denerwuje mnie to ze takie plastiki co mają pusto w głowie maja naprawdę fajnych facetów A dziewczyny naturlane, madre, religijne itd. które modlą sie o dobrrgo meza są same. Czemu dlaczego ? Tego nie rozumiem.. niech ktoś mi to wytłumaczy

            • Problem w tym Ewo że ludzie po prostu nie chcą zakładać już rodzin bo widzą jak kończyły się rozwodami ich rodziców. Ja pomimo że staram się być religijiny to nie wiem czy założę w przyszłości rodzinę.Pomimo mojego młodego wieku 24 lat widzę jak rówieśnicy już coś w tym kierunku robią , biorą śluby oczywiście z brzuchami do ołtarza idą , mają kredyty , dzieci i co im pozostaję za 15 lat , rozwód. Szkoda że wydeptane ścieżki wkłada mi społeczeństwo , a jeśli się nie dostosowuję to czeka mnie ostracyzm.Szkoda ze jak mówię że jestem singlem i na razie po ludzku mam dość tych „bab” to nagle patrzą na mnie jak na wariata. Dlatego młodym ludziom już się nie chcę angażowac w nic poważniejszego bo wiedzą że to jest ulotne , jak budowanie związku z tektury , coś w stylu „a co mi tam zerwie ze mną to 10 kolejnych czeka w kolejce”. i wszystko jest traktowane po omacku , byle jak , bez jakości. Czasem naprawdę mam ochotę wyjechać w Bieszczady 😀

            • Ja tez jestem singlem i szczerze mówiąc jak narazie dobrze mi z tym. Korzystam z życia, cieszę się życiem. Lepiej być samemu niż w jakimś związku z nieodpowiednia osoba męczyć się z nia i być nieszczęśliwa. Dlatego nie wiem sama. Też się modlę o dobrego meza. Zobaczymy co z tego będzie czy sie zjawi czy nie. Jeżeli nie to widocznie był taki Boży plan i tyle. Nic na siłę. Trzeba zająć się sobą i nie myśleć o tym.

            • Ewa, już tłumaczę, w większości takich przypadków na zasadzie dobry osoba + niedpowiednia osoba (z cechami typu wykorzystywanie innych, egoizm, brak lub niski poziom empatii) ciągnie ich do siebie. Jest w pewien sposób huśtawka emocjonalna, która uzależnia, że trudno się z niej wyplątać dobrej osobie, a nieodpowiednia osoba może zakończyć relację nagle. Jeżeli chcesz to zrozumieć to poczytaj/posłuchaj o toksycznych związkach najlepiej pisanych przez psychologów a nie youtuberów. Nie zapewniam, że po zapoznaniu zrozumiesz ten schemat bez bez własnego doświadczenia, jednak jest on niestety częsty.
              Piszę o osobach, bez rozróżnienia na płeć, bo to dotyczy zarówno kobiet i mężczyzn.

  • Dziękuję za tak liczne słowa pokrzepienia i wsparcia – naprawdę bardzo dziękuję. Bardzo wiele dla mnie znaczą – nie spodziewałem się tak wielu komentarzy.
    W liście napisałem o sobie – nie chcę pisać o Niej (N.) i czy Ona i dlaczego spowodowała to, że ja Ją tak bardzo pokochałem (widocznie to ja źle zrozumiałem Jej Słowa i Gesty). Nie wiem jak potoczyłby się Nasz Związek -i czy byłbym szczęśliwy. Ja z pewnością zrobiłbym wszystko, aby Ona ( i Jej dzieci) była przy mnie Szczęśliwa. Byłem gotów na wszystko…, bo to właśnie Ona Jest tylko Tą Jedną Osobą – dla innych zwyczajna, dla mnie Wyjątkowa. Ja Jej z pewnością nigdy nie skrzywdzilem i nigdy nie okłamałem nawet w najdrobniejszych sprawach. Szkoda, że N. nie Była na początku ze mną do końca Szczera – dlatego ułożyłem sobie w głowie coś, co nie było nigdy realne….
    Nie wiem, czy wystarczy mi sił aby Jej już nigdy nie spotkać – zdaję sobie sprawę, że tak byłoby najrozsądniej, chociaż zawsze będę Ją bardzo kochał i życzył jak najlepiej.
    Teraz właśnie kontynuuję NP w intencji Jej Prawdziwego Szczęścia i Opieki Matki Bożej dla Niej (kończę właśnie część błagalną). Bardzo proszę chociaż o krótką modlitwę właśnie za Nią. Krzysztof.

    • Krzysztofie, piszesz, że w liście nie chcesz pisać o niek (N. to skrót jej imienia czy może od słowa „narcyza”). Nie dopytuje się czy byliście w związku czy tylko początki znajomości (trudno wyciągnąć wniosek czy to było coś krótszego czy krótkiego”), jednak dla swojego zdrowia emocjonalnego powinieneś się odciąć od niej. Bo nawet za 5 czy 10 lat będziesz uwikłany myślami, nawet jeżeli ułożysz sobie życie z inną tym razem wartościową dziewczyną.
      Dobrze że się modlisz, ale może warto zastanowić się nad terapią, która może Ci oczy otworzyć.

  • Ja jestem pewna,że na tyle odmowionych nowenn znajdziesz miłość.Matka Boża juz o to sie zatroszczy. Widocznie nie była przeznaczona dla Ciebie. Czlowiek planuje, a Pan Bóg krzyzuje. Widocznie nie bylby to dobry wybór życiowy dla Ciebie. Matka Boza w ten sposob Cie ochroniła. Pan Bog to co czyni w naszym życiu jest dla nas najlepsze. Wiec radze Ci modl sie o dobry wybór drogi zyciowej, a nie o wymarzoną przez Ciebie dziewczynę.

  • Wszystkim cierpiącym z powodu nieodwzajemnionej miłości polecam bloga psycholog Tatiany Kostyry. Otwiera oczy na relacje, naprawdę. Ja obecnie znowu wpadłam w uzależnienie emocjonalne, ale nie poddam się temu tym razem. I zerwać kontakt z taka osoba definitywnie, po lokować gdzie się da, to żadna miłość- to uzależnienie emocjonalne, zniewolenie wręcz. Miłość jest przyjemna i uskrzydla, nie powoduje cierpienia i zniewolenia, ze człowiekowi żyć się nie chce. Trzeba przecierpieć, zająć się sobą, a potem będzie się z tego śmiać i będzie co wspominać. Ja już przez to przechodziłam dwa razy, teraz nacięłam się trzeci raz przez własna głupotę.
    Siły nam wszystkim zycze.

  • Dzisiaj zakończyłem Nowennę Pompejańską w intencji wciąż Kochanej przeze mnie Natalki (o której pisałem). Nie wiem, czy miała ona jakikolwiek sens. W intencji Naszej Miłości nic się nie zmieniło – nie zostałem wysłuchany, i wcale nie jest mi bardziej lekko przez te modlitwy. Na temat ostatniej intencji nigdy się nie dowiem… Postanowiłem już jej nigdy nie zobaczyć…

    • I tak będzie najzdrowiej dla Ciebie. Nie widuje się z nią i już się za Nią nie módl. Pozwól jej odejść że swojego życia.

        • Krzysztof, pomodlę się dziś za Ciebie. Również przeżyłam nieszczęśliwą miłość, on miał na imię właśnie Krzysztof. Wierzę że w Twoim życiu wszystko dobrze się potoczy

  • >

    Zapisz się na nasz biuletyn i otrzymuj comiesięczne wiadomości w temacie nowenny pompejańskiej!