Klaudia: Niemożliwe nie istnieje dla Boga

Moją całą historię opisałam we wcześniejszym świadectwie na stronie ( możecie je znaleźć poniżej ) a teraz pragnę złożyć wam świadectwo mojej trzeciej nowenny 🙂
Na studiach zaczynałam nowy semestr i od wcześniejszych roczników wiedziałam, że przedmioty które będę miała na nowym semestrze i w sumie 13 egzaminów w sesji będzie bardzo trudnym wyzwaniem dlatego zaczęłam modlić się nowenną o zdanie sesji w pierwszym terminie. Skończyłam nowennę i rozpoczął się gorący okres egzaminów, byłam wykończona ciągłą nauką a egzaminów było bardzo dużo w niewielkich odstępach czasowych, nadszedł najtrudniejszy egzamin według starszych roczników, byłam pewna że Maryja mi pomoże i jakimś cudem będę w tym niewielkim gronie osób którym uda się zaliczyć ten egzamin, wyniki poznawaliśmy od razu po napisaniu i okazało się ze nie zdałam, było mi przykro ale jakoś w głębi serca wiedziałam że jakoś się wszystko ułoży i nie miałam pretensji do Maryji, przecież jeden niezdany egzamin to nie tragedia, ale wiadomo wolałam mieć go już z głowy i zaliczyć ale nie udało się. Był wówczas pierwszy piątek miesiąca, wiec jak już od dłuższego czasu w pierwszy piątek poszłam do kościoła na msze i spowiedź, naszła mnie wówczas piękna pozytywna myśl, że z tym egzaminem jeszcze nie wszystko stracone i mimo że po ludzku nie było opcji, żeby był on zdany bo wszystko było już po fakcie, skończony temat. Poszłam po kościele do koleżanek, razem miałyśmy wieczór na pocieszenie się wzajemnie bo wszystkie nie zdałyśmy, tego wieczora zostały wpisane oceny z następnego trudnego egzaminu i okazało się ze jego tez nie zdałam, byłam już załamana bo nie miałam sił do dalszej nauki, byłam już przemęczona całym semestrem a perspektywa braku przerwy pomiędzy jednym a drugim semestrem wcale tego nie poprawiała. Następnego dnia rano wpisano oceny z trzeciego egzaminu, jego również nie zdałam. Pare dni po wszystkim okazało się ze z drugiego nieznanego egzaminu można iść i sprawdzić swoją prace i naszła mnie myśl ze może warto walczyć i może coś zdziałam i wiecie co się okazało, byłam jedyną osobą na roku której profesor źle policzył punkty i pomylił się nie o jeden ale aż o trzy punkty i jednak z punktów wychodziła mi upragniona trójeczka 🙂 Byłam wtedy bardzo podniesiona na duchu ale tego dnia wydarzyło się coś jeszcze, okazało się że pierwszego egzaminu nie zdało tak dużo osób że profesor postanowił pierwszy raz w historii uczelni obniżyć próg punktowy o 5 punktów, czyli akurat tyle ile mi brakowało i znalazłam sie w gronie tych paru szczęśliwców, płakałam z radości byłam niezmiernie wdzięczna Maryji za te łaski. Trzeci egzamin musiałam poprawiać ale była to poprawa bardzo łatwa i bez problemu dałam sobie z nią radę. Dla mnie ta historia jest niewyobrażalna i nadal nie mogę w to uwierzyć ale kochani nawet kiedy sprawa jest już przegrana dla was, Bóg potrafi wszystko wbrew logice ludzkiej i trzeba mu zawsze ufać i wierzyć, teraz wiem jakie to ważne.
Maryjo dziękuje Ci z całego serca i rozpiera mnie miłość do Ciebie i Boga, cudowne uczucie, którego życzę każdemu 🙂

Dołącz do nowenny VIDEO!

 

Miesiąc ku czci

 

1 marca - 31 marca

św. Józefa


Nasze intencje modlitewne:

 

80
A Ty co o tym myślisz? – Napisz komentarz

avatar
 
smilegrinwinkmrgreenneutraltwistedarrowshockunamusedcooleviloopsrazzrollcryeeklolmadsadexclamationquestionideahmmbegwhewchucklesillyenvyshutmouth
10 Wątki komentarzy
70 Wątki z odpowiedziami
26 Obserwujący
 
Najpopularniejsze
Najgorętsze
23 Autorzy
IwonaGabrielaEwaeniaBrygida Autorzy ostatnich
  Powiadamiaj mnie o odpowiedziach  
Powiadom o
też Ania
Gość
też Ania

Piękne świadectwo. Dzięki za podzielenie się. Dużo dobra Ci życzę.

Ewa D.
Gość
Ewa D.

Piękne świadectwo. Wiara czyni cuda. Chwała Panu!!!

Paulina
Gość
Paulina

Cudowne świadectwo, warto wierzyć cały czas , bo nie wiemy kiedy łaska Boża na nas spłynie.

Dorota
Gość
Dorota

Dziękuję za piękne świadectwo. Szczęść Boże!

Paweł
Gość
Paweł

Piękne świadectwo! Tego potrzebowałem! Dziękuję.Niech Ci Bóg błogosławi!

Grażyna
Gość
Grażyna

Bóg jest wspaniały! A Maryja tyle dobra nam wyprasza! Ja studiowałam na Uniwersytecie administrację, gdy byłam sporo starsza od Autorki. Ale Bóg mi niesamowicie pobłogosławił w nauce na tych studiach. Słuchajcie, przez 5 lat działy się cuda. Owszem uczyłam się, ale bez interwencji Boga nic by z tego nie było. Długo musiałabym o tym pisać, ale w ciągu 5 lat dzięki pomocy Boga i Maryi nie miałam żadnej poprawki. Mało tego, byłam wyróżniona przez rektora za bardzo dobre wyniki. Otrzymałam też dyplomy honorowe kończąc licencjat i mgr. Miałam też stypendium naukowe, przez 3 lata to nawet po 1400 zł miesięcznie.… Czytaj więcej »

AgnieszkaC
Gość
AgnieszkaC

Ciekawe czemu jednym pomoże w tak „banalnych” sprawach jak ławka na sali a innych nawet nie dotyka…

gość
Gość
gość

Może nie dostrzegasz takich małych, prostych, zwyczajnych wydarzeń – ot, choćby szczęśliwy powrót do domu. spokojnie przespana noc, mleko i chleb na stole. Zajrzyj na strony pomagam albo siepomaga – ile tam ludzkich nieszczęść, chorób,dramatów. Albo strona o głodzie w Jemenie – ludzie, dzieci umierający z głodu, przerażające zdjęcia ludzkich szkieletów. A śledziłaś może obchody wyzwolenia obozu Auschwitz? Słuchałaś relacji świadków, którzy przeżyli wojenne piekło ? To może postawić człowieka do pionu, nauczyć pokory, dystansu do własnych problemów. Można też się wybrać do dziecięcego hospicjum, oddziału onkologicznego by zrozumieć po wyjściu ,że jest za co Bogu dziękować.

AgnieszkaC
Gość
AgnieszkaC

Osłabiasz mnie.

To ja już dziekuje, nic nie chce
Żadnej pracy, szczęścia, miłości bo inni mają gorzej.
Będę się cieszyć tym że muszę tu egzystować za karę
Żebym to jeszcze wiedziała co zrobiłam…

ArkadiuszG
Gość
ArkadiuszG

Agnieszka, już od jakiegoś czasu widzę Twoje komentarze i w każdym z nich masz pretensje do Boga. Po pierwsze musi do Ciebie dotrzeć, że Bóg bardzo pragnie Twojego szczęścia. Sorry, ale jeśli tego nie przyjmiesz w pokorze to Bóg nic więcej nie zrobi. Musisz Mu zaufać. To jest pierwszy krok. Po drugie, Bóg nie da Ci męża teraz, bo zrobisz z niego Bożka. Będziesz go kochać całym sercem, a Boga tak trochę, jak będziesz czegoś potrzebować. Bóg teraz wymaga od Ciebie pokory. Chce, być Twoim największym szczęściem, radością Twojego życia. Mąż ma być tylko dodatkiem do szczęścia. Gdzieś napisałaś, że… Czytaj więcej »

AgnieszkaC
Gość
AgnieszkaC

Już był czas, kiedy mu ufałam i czekałam i się nie doczekałam, tylko zawiodłam.
Teraz muszę sama dbać o siebie.

Grażyna
Gość
Grażyna

Droga Agnieszko! Podpisuję się pod tym co napisał Arkadiusz. Sama nie dasz rady. W moim życiu też nie jest tak zawsze różowo. Teraz przechodzę przez ciemną dolinę bo umowa o pracę mi się skończyła. Też pytałam Boga czemu tak? Ale wierzę, że niedługo będę mieć pracę. Też upadam i kłócę się z Bogiem o to i o inne rzeczy, Ale przychodzi opamiętanie i znowu zginam przed Nim kolana i modlę się wybranymi Psalmami i proszę o pomoc .
I wiem na pewno, że z Bogiem zwyciężę. I Tobie tego życzę.

ArkadiuszG
Gość
ArkadiuszG

W Ewangelii Jana jest napisane
„Jeżeli we Mnie trwać będziecie, a słowa moje w was, poproście o cokolwiek chcecie, a to wam się spełni”
Kilka rozdziałów wcześniej Jezus wyjaśnia, co znaczy „trwać we Mnie”
Otóż:
„Kto spożywa moje Ciało i Krew moją pije, trwa we Mnie, a ja w nim”.
Zastanów się nad tymi słowami.

AgnieszkaC
Gość
AgnieszkaC

Ja nie mogę spożywać ciała, nie chodzę teraz do spowiedzi.
No to byłaby jawna hipokryzja.
Spotykam się z mężczyzna oo rozwodzie.

enia
Gość
enia

To nie ma przyszłości, dobrej przyszłości z facetem po rozwodzie.Szkoda Twojego czasu. Jezus powinien być ważniejszy od rozwodnika. Nie brnij dalej w tą znajomość.

ArkadiuszG
Gość
ArkadiuszG

Ja o tym wiem, chciałem Ci tylko pokazać jeden z powodów, przez który Twoje modlitwy nie są wysłuchiwane. Rozumiem, że jest Ci trudno, ale to zły Cię trzyma w tym grzechu. Tylko jemu zależy, abyś nie przystępowała do Komunii. Zobacz, to że jesteś tu, na tym forum, że w sercu masz jeszcze wiarę i miłość do Boga, to zasługa Twojej modlitwy. I wierzę również, że Maryja, przy naszej pomocy chce wyrwać Cię z tego grzechu, chce Twojego nawrócenia. Tak – potrzebujesz nawrócenia. Masz wolną wolę, Bóg do niczego Cię siłą nie zmusi, nasze komentarze też niewiele pomogą, jeśli Ty nie… Czytaj więcej »

ArkadiuszG
Gość
ArkadiuszG
Andrzejowa
Gość
Andrzejowa

AgnieszkaC pisze: „Ja nie mogę spożywać ciała, nie chodzę teraz do spowiedzi. No to byłaby jawna hipokryzja. Spotykam się z mężczyzna oo rozwodzie.” Helooo! Kobieta ma wolny wybór ( jak każdy z nas): Bóg kładzie przed nią życie i śmierć, błogosławieństwo i przekleństwo- po co zechce po to wyciągnie rękę. Bóg dopuścił to, że człowie kmoże wzgardzić Nim i Jego Ewangelią. W tej chwili AgaC jawnie deklaruje po co wyciąga rękę i ma takie prawo, bowiem ona poniesie konsekwencje swojego wyboru. Chce żyć w grzechu i śmierci duchowej- proszę bardzo! Miłość bliźniego nakazuje ostrzegać, ale to ona bezpośrednio będzie za… Czytaj więcej »

Maria II
Gość
Maria II

Bardzo dziękuję za TAKI komentarz- niech Pan prostuje Twoje ścieżki, a Matka Boża otula płaszczem opieki.

enia
Gość
enia

Maria II może coś wybierzesz.
Msza św w intencji:
-o nawrócenie i dobrą spowiedź
-o wypełnienie się woli Bożej w życiu…
-o Bożą pomoc i opiekę Matki Najświętszej
-o łaskę nawrócenia i zmianę życia dla …
Są też Msze św do Dworu Niebieskiego,jest to cykl 30 Mszy św.
Myślę,że jest Ci wszystko znane co napisałam, ale może innemu się przyda.

Jazz
Gość
Jazz

Poczytaj komentarze do dzisiejszej Ewangelii, zwłaszcza do słów Pana: „Taką samą miarą, jaką wy mierzycie, odmierzą wam i jeszcze wam dołożą. Bo kto ma, temu będzie dodane; a kto nie ma, pozbawią go nawet tego, co ma”. To piękna, wielowymiarowa wskazówka dotycząca relacji międzyludzkich.
A właśnie gdy jest najgorzej w życiu, to zamiast pytać: dlaczego ja, rozpocznij np. pokutę z modlitwą o pokorę. Czas pokuty wyrywa z chwil bezradności i zwątpienia, a co najważniejsze – oddala od uporczywych myśli o sobie.

AgnieszkaC
Gość
AgnieszkaC

To zabrane mi będzie ten ostatek co mam, a innym co mają jeszcze da.
Inaczej postrzegam sprawiedliwość.

Jazz
Gość
Jazz

Zabrane będzie, jeśli nie dasz niczego od siebie innym i jeśli będziesz bazować na rozgoryczeniu, grzechu. Fragment dotyczy relacji z innymi, a w relację się coś wnosi. Nic nie dasz innym, myśląc tak negatywnie jak dotychczas. Nic nie dasz innym, wybierając grzeszne relacje. To musi być istotne, skoro Jezus nam o tym przypomina, bo nie tylko raz jest w Piśmie napisane o takim zabieraniu: „Dlatego odbierzcie mu ten talent, a dajcie temu, który ma dziesięć talentów. Każdemu bowiem, kto ma, będzie dodane, tak że nadmiar mieć będzie. Temu zaś, kto nie ma, zabiorą nawet to, co ma”.

Ula
Gość
Ula

AgnieszkoC, przeczytałam komentarze (pod innym świadectwem nie czytałam) i zastanawiam się czego potrzebujesz i szukasz na tym forum. Czy wołasz o pomoc, czy chcesz aby ktoś wytłumaczył poczucie niesprawiedliwości w Twoim życiu?
Na forum tutaj nikt nie rozstrzygnie Twoich problemów. Jeżeli nie chcesz żadnej zmiany w życiu to setka komentarzy nie pomogą, bo zmiana zachodzi w nas kiedy sami tego chcemy.
Dlatego zastanawiam się czy tylko chcesz wywoływać dyskusję i otrzymać zainteresowanie i energię od innych, czy szukasz pomocy?

gość
Gość
gość

Ciesz się tym co masz, doceniaj zdrowie, życie. Bo to są konkretne dary, łaski od Boga. Nie chodzi o to żeby porównywać się z innymi.Zawsze będą to różne sytuacje, okoliczności. Nie kpij , że „będziesz się cieszyć, że musisz tu egzystować za karę”. Czy karą jest zdrowie? Dach nad głową? Chleb codzienny? Bóg nie ześle Ci na tacy gotowych rozwiązań Twoich problemów, a Ty tylko łaskawie sięgniesz i będziesz wiodła życie beztroskie i słodkie.

Xyz
Gość
Xyz

Ależ tu się nic nie zmieniło. Agnieszko a zwłaszcza Ty! Po tylu latach modlitw i trwania przy Bogu Ty masz pretensje do Boga o jakiegoś chłopa. Jesteś przed 40! Ogarnij się, żadna rozumna i szanująca się kobieta nie zawraca sobie głowy rozwodnikiem! Rozumiem jakby to był kawaler, przystojny, bogaty i mądry, ale nie chłopina jakaś.

Andrzejowa
Gość
Andrzejowa

ale ja Cię lubię kobieto wink

Xyz
Gość
Xyz

Dziękuję smile ale na tym forum takie słowa do mnie skierowane to czysta prowokacja i brak poszanowania dla Matki Bożej i nowenny smile jestem królową minusów tego forum rocznik 2018 smile

Andrzejowa
Gość
Andrzejowa

Doprawdy nie interesuje mnie czy kogoś moja sympatia do niektórych osób kogoś prowokuje czy nie smile mogę sobie lubić kogo chcę i nie zaglądam ile ma minusów a ile plusów wink miło, że jesteś smile

też Ania
Gość
też Ania

Moi Drodzy, dobrze, że Agnieszka C jest na forum i dobrze, że dyskusja się toczy, choć nasze odpowiedzi prawdopodobnie Agnieszce się nie podobają. Ja wierzę, że Agnieszka wróci, choć prawdopodobnie teraz logiczne argumenty do niej nie docierają. To, co możemy zrobić to pamiętać o Agnieszcze w modlitwach. Związek z człowiekiem, który zostawił żonę i dzieci nie może być dobry i na takim fundamencie nie da się zbudować nic trwałego, pobłogosławionego przez Boga (bo to budowanie na krzywdzie innych, choćby dzieci z tego sakramentalnego małżeństwa).

Dana
Gość
Dana

Mam wrazenie ze Agnieszka zdaje sobie sprawe,ze tkwi w grzechu ciezkim jakim jest zwiazek niesakramentalny.
I sama przed soba szuka usprawiedliwienia Bo cale zycie pod gorke,bo inni bez Boga szczesliwi bo…..
Goraco prosze bysmy dzis pomodlili sie za Agnieszke.
O 21.00 Koronka do Bozego Milosierdzia??

też Ania
Gość
też Ania

Modlitwa to bardzo dobry pomysł. Nie obiecuję, że o 21 00, ale obejmę Agnieszkę modlitwą.

Xyz
Gość
Xyz

Również dołączam się do modlitwy za Agnieszkę

Xyz
Gość
Xyz

Dla mnie przykład Agnieszki stał się już jasny. Ona przecież od bardzo dawna jest na forum, jest katoliczką praktykującą, trwa przy Bogu tak długo. Kiedyś aż sama się zastanawiałam, dlaczego Bóg tak się z nią obchodzi. Czy jest aż tak zły? Opisywała jak to Bóg jest niesprawiedliwy i ją opuścił. Można było nawet na tym forum się zniechęcić do Boga, modlitwy po jej wpisach. Teraz już wiem, zwyczajnie Agnieszka jest letnia! Wystarczy, że podejdzie rozwodnik, pogada, a ona już ma pretensje o to do Boga, dlaczego się między nimi nie ułożyło, czemu postawił go na jej drodze. Z byle powodu… Czytaj więcej »

gość
Gość
gość

I ja się pomodlę . Wpis Xyz -bardzo szczery , ale ujmuje sedno problemu,jaki tkwi w Agnieszce C.

Xyz
Gość
Xyz

Gościu ja tu po póltora roku powróciłam. Patrzę na wpisy a Agnieszka zamiast pochwalić się, że znalazła bądź szuka pasji, albo nie wiem postanowiła, że nauczy się japońskiego lub zacznie biegać codziennie i niech jej Bóg błogosławi, to wypala że spotyka się z rozwodnikiem.
I nawet jak się z nim spotyka to nadal narzeka na Boga.
Gratuluje braku wymagań co do chłopów. A zresztą to wszystko wina Boga! smile

Andrzejowa
Gość
Andrzejowa

Może ona uważa, że Bóg też jest facetem i miło na Niego zrzucić winę wink

też Ania
Gość
też Ania

Kojarzę wpisy Agnieszki, jestem na forum od dłużej. Wielokrotnie pisałam Agnieszce o psychologu. Moim zdaniem z takim obrazem samej siebie i rzeczywistości jaki ma i jakiego kurczowo się trzyma, robi sobie ogromną krzywdę. Bez wątpienia miała bardzo trudne dzieciństwo, ale nie można całe życie żyć w przeświadczeniu, że wszyscy mają lepiej. Takie myślenie właśnie powinno się poddać terapii i to nie na forum tylko u psychologa.

gość
Gość
gość

Zgadzam się z tym, że człowiek powinien mieć jakąś pasję,jakieś zainteresowania – to pozwala oderwać się od kłopotów, daje spełnienie i satysfakcję. Dzięki twórczym zajęciom człowiek się rozwija, ma jakiś cel w życiu,coś po sobie pozostawi.

też Ania
Gość
też Ania

Agnieszka robi sobie ogromną krzywdę swoim sposobem myślenia, ale to jest coś, z czym sama sobie nie poradzi. Tu trzeba terapii i kogoś, kto ma narzędzia i wiedzę jak pomóc człowiekowi. I tego nie da się zrobić przez internet na publicznym forum.

Xyz
Gość
Xyz

Agnieszka mi sama kiedyś napisała „nawet gdyby mi płacili to bym się nie uczyła niemieckiego” kiedy zasugerowałam żeby podjęła jakiś trud by zwiększyć swoje szanse by w przyszłości zdobyć pracę. To wiele już mówi. Ona sama nic nie chce zrobic, tylko gotowce- praca, kasa, facet przy zerowym wkładzie własnym. Dajta spokój

AgnieszkaC
Gość
AgnieszkaC

Błędem było że byłam szczera na tym forum.
Zastanawia mnie skąd Ty znasz mój dzień, wiesz co robię każdego dnia, jak spędzę, co ćwiczę, gdzie się uczę.
To co piszę tutaj to ułamek mojego życia

Ale to już nie ważne.
Ulży Ci
To możesz pisać swoje psychologiczne oceny, mojej osoby śmiało.
Choć nie wiem czemu ja Ciebie interesuje.
Faktycznie, lepiej zniknąć stąd.
Bo tu ludzie znają innych po wpisach w internecie, a to ile sobie dopowiedzą to naprawdę niesamowite.
Będę myśleć kiedy i gdzie napisałam, że napisałam, że prosiłam, modliłam się o rozwodnika.

Powodzenia.

Xyz
Gość
Xyz

Stąd znam,że większość Twoich wpisów była o tym jak bezprodukltywnie minal Ci dzień, a na sugestie nauki odparlas ze nawet gdyby ci placili to nie. Rowniez powodzenia

Xyz
Gość
Xyz

Ty mnie nie interesujesz,ale chcesz by inni sie Toba interesowali skoro wypisujesz marudne teksty o rozwodniku. Co wejście na forum to Twoje narzekanie i by inni czuli sie zle, ze Bog ich wysluchal nawet w pozornie blachej sprawie.

też Ania
Gość
też Ania

Aga, forum jest dla Wszystkich, dla Ciebie też. Ty napisałaś szczerze, ktoś inny, np. ja szczerze odpisał. Aga, nie chcę Ci kłamać – związek z rozwodnikiem jest zły, ale, jak zauważyła Andrzejowa, każdy ma prawo do własnych decyzji, także tych błędnych. Nie będę komentowała Twojego rozkładu dnia bo go nie znam. Przyznaję jednak, że uderza mnie Twoje negatywne myślenie i negatywne nastawienie do rzeczywistości – Aga, tak robisz sobie krzywdę. Boli wręcz jak czytam, jaką Ty sobie robisz krzywdę swoim negatywnym myśleniem i założeniem, że Tobie na pewno się nie uda. Dlatego tak Cię namawiałam na wizytę u psychologa, ale… Czytaj więcej »

Brygida
Gość
Brygida

Agnieszko C . Bardzo dobrze, że byłaś szczera i dobrze, że się wypowiadałaś tutaj. Myślę,że wszyscy ,którzy prowadzili z Tobą dyskusję również szczerze życzyli i doradzali . Czasem potrzebne jest takie spojrzenie z boku, kogoś zdystansowanego. Szczerość – nawet jeżeli jest nieco gorzka i obiektywizm mogą pomóc zobaczyć problem w całej ostrości. To, że tutaj tyle osób zaangażowało się w tę rozmowę świadczy o tym, że nie jesteśmy obojętni na siebie nawzajem. Myślę,że jeszcze będziesz się tu odzywać i będą to już bardziej optymistyczne wpisy.

też Ania
Gość
też Ania

Aga, uwierz, że nikt z nas nie życzy Ci źle. Bardzo dobrze ujęła to Brygida – każdy doradzał Ci jak umiał najlepiej. Oczywiście, ostateczna decyzja należy do Ciebie, ale każdy z nas chciał doradzić Ci najszczerzej jak potrafił. Wierzę, że będziesz tu zaglądać i pisać.

Iwona
Gość
Iwona

Aga zycie jest chwila w obliczu wiecznosci. Tu jestesmy na ziemi tylko pielgrzymami ktorzy sie przygotowuja do zycia w wiecznosci. Za zycia wybieramy z kim bedziemy dzielic wiecznosc. Nie trac tej szansy dla faceta rozwodnika. Nie patrz na innych ze sie im uklada lepiej. Nie znasz ich życia. Co z tego ze sa tacy ktorzy maja uslane zycie rozami Czesto sa to osoby prozne. Kazdy z nas jest prowadzony przez Boga inna droga do zbawienia. Nie przeklinaj swojego krzyża. On sie kidys skonczy. Ciezkie zycie uczy nas pokory o ile z miloscia przyjmiemy to co dostajemy a ni z zazdroscia… Czytaj więcej »

Ewa
Gość
Ewa

Iwonko, mam pytanie do Ciebie. Piszesz, ze cierpienie jest błogosławieństwem.
A jak to się ma do cierpienia zwierząt? Dla nich tez jest błogosławieństwem?
Skoro nie będą miały szansy byc zbawionymi, to dlaczego Stwórca obdarzył je tą wątpliwą „łaską”?

Brygida
Gość
Brygida

To nie Stwórca zsyła na zwierzęta cierpienie, zazwyczaj ludzie przekraczając normy i zasady etyczne dopuszczają się okrucieństwa wobec zwierząt. Są to czyny karalne zagrożone karą więzienia włącznie.

Ewa
Gość
Ewa

No co Ty nie powiesz?
Oglądasz czasem programy o życiu zwierząt w naturze? W naturze nie cierpią umierając w wyniku chorób lub w zębach drapieżników? To tez wina człowieka?
Do minusujacych moje wpisy:
Łatwiej dać anonimowo minusa, niż wejść w merytoryczna dyskusję, która by wymagała ruszenia zasobów intelektualnych i być może zrewidowania pielęgnowanego przez lata życia w ułudzie, prawda?

Brygida
Gość
Brygida

Jeżeli chodzi Ci o dzikie zwierzęta i prawa natury to wywołujesz sztuczny problem – nie ma w ogóle o co bić piany.

Gabriela
Gość
Gabriela

Drapieżne zwierzęta powinny dać ludziom do myślenia i trzymać w bojaźni, aby sam człowiek nie stał się lwem ryczącym, czekającym kogo by pożreć. A ludzie stają się często drapieżnikami nawet wobec własnego gatunku.

Ewa
Gość
Ewa

Brygida: „Jeżeli chodzi Ci o dzikie zwierzęta i prawa natury to wywołujesz sztuczny problem – nie ma w ogóle o co bić piany.”
Uważasz, ze cierpienie bezbronnych zwierząt nic nie znaczy? czym się różni cierpienie zwierząt od cierpienia ludzi?
Skoro Stworca jest taki doskonały, to dlaczego w akcie stworzenia nie oszczędził istotom żywym cierpienia?
Rozumiem, ze człowiek sam wybrał grzech a przez to cierpienie, ale co zawiniły inne stworzenia?
Bóg stworzył ponoc człowieka na Swoj obraz i podobieństwo. Człowiek z natury jest okrutny (jak wspomniałas wyżej). Czy nie tak też jest ukazany Bóg w Starym Testamencie? Hmmm, to by się zgadzało…

Gabriela
Gość
Gabriela

Dlaczego nie oszczędził zwierzętom cierpienia? Trzeba pamiętać, że w życie chrześcijanina jest wpleciony krzyż. Tylko w krzyżem dojdzie się do raju. Cóż by człowiek zyskał cierpiąc, wobec ogromu istot żywych pozbawionych cierpienia? Uważam, że cierpiące domowe zwierzę potrafi bynajmniej rozpalać w sercu uczucia, których w dzieciach często brakuje. Nawet bajki w tv. nie mogą wyciskać łez. A to niedobrze. Dobre były bajki wzruszające do łez np. w moich czasach takim bohaterem był miś Coralgol. Gdyby dzieci potrafiły się wzruszać to nie byłoby takiej agresji w szkołach czy w przedszkolach.

Gabriela
Gość
Gabriela

Ewo – cierpienie, jak najbardziej może być błogosławieństwem, nawet jeśli wydaje się nam – przekleństwem. Ono upokarza i daje do myślenia. Każdy ma swój Ogrójec, w którym się modlimy o oddalenie kielicha. Czesto trzeba go wypić do dna i okazuje się, że kielich cierpienia u boku Jezusa jest słodki. Ojciec Pio mówił, że cierpi wówczas, jeśli nie cierpi. Sielanka wcale nie świadczy o błogosławieństwie. A zwierząt lepiej do tego nie mieszać, one nie mają duszy.

enia
Gość
enia

Miałam tą łaskę, wielką łaskę, jak powiedział Spowiednik otrzymać cząstkę cierpienia od Jezusa.Ból okropny,rozsadzający mięśnie,jak bym była na krzyżu,czułam belkę pod łopatkami,ale to był ból słodki.Dziwne… ból, że nie można oddychać,ale to był ból słodki

Gabriela
Gość
Gabriela

Eniu trafiłaś w sedno. Także miałam nietypowy ból, jakby obręczy ściskającą klatkę piersiową, że nie można było swobodnie oddychać. Z jednej strony strach, a z drugiej słodycz bo to namiastka jednej z ukrytych 15 męk, które Jezus cierpiał w ciemnicy.

enia
Gość
enia

Jak słuchałam Leszka Dokowicza, odprawiając Drogę Krzyżową odczuł to co Pan Jezus na Krzyżu, dusił się.
Kiedyś, jak odsłuchiwałam spotkanie u O.Daniela mówił ,ze to jest wielka łaska od Jezusa,jak da odczuć swoja cząstkę cierpienia Pan.

Ewa
Gość
Ewa

Gabrysiu, ja nie neguję w żaden sposób sensu ludzkiego cierpienia. Przyjmuję, ze teoretycznie ma ono sens, jeśli tłumaczy się je tak ja Ty to robisz.
Ja pytam dlaczego Stwórca obdarzył cierpieniem istoty bez duszy, bez grzechu i bez szans na zbawienie. Jaki jest sens ich cierpienia?

Ewa
Gość
Ewa

Do AgnieszkaC.
A ja Ci bardzo dziękuję. Twoja historia otworzyła mi oczy. Lepiej późno niż wcale.

Paweł
Gość
Paweł

Dziękuję za Twoje świadectwo

Ewa
Gość
Ewa

Gabrysiu,
Mogłabyś jeszcze raz wpisać tu swoją ostatnia wypowiedz? Widzę ma dole w podsumowaniu, ze mi odpisalas, ale nie mogę zobaczyć treści, bo cały wątek został ukryty automatycznie dzięki zawziętym Rycerzom Maryi, którzy zamiast użyć argumentów, walczą minusami. (Znamy to z lekcji historii, tylko wtedy używali miecza, żeby wyrżnąć tych, którzy nie podzielają ich wierzeń, prawda?)

Gabriela
Gość
Gabriela

Cóż Ewo, ja też jestem rycerzem Niepokalanej i lubię to pole walki. Przypomina jednak syzyfową pracę bo człowiek godzinę siedzi i pisze, a w jednej chwili wszystko znika. Po co więc takie forum, w którym każdy może dostać po palcach??? Nie chce mi się już powtarzać całej długiej wypowiedzi, która „poszła w las”. Wspomniałam, że cierpiące zwierzę potrafi wzbudzić w człowieku czy dziecku właściwe uczucia, których brakuje. Najlepsze były dawne bajki o zwierzętach wzruszające do łez np. miś Coralgol. Dzięki takim bajkom nie było na szeroką skalę agresji w szkołach. Dziś wszystko jest przedstawiane na słodko, bez przemocy…a przemocy jest… Czytaj więcej »

Ewa
Gość
Ewa

Doceniam Gabrysiu, ze chciało Ci się odpisać. Dziękuje.
Rozumiem, co chcesz powiedzieć przez to, ze cierpienie zwierząt może uczyć ludzi. Nie przekonuje mnie to jednak, bo gdyby Bóg był tak dobry i miłosierny, jak nam się Go przedstawia, to oszczędziłby tego istotom stworzonym przed Siebie, a które nic za to cierpienie nie zostają wynagrodzone.
Pozdrawiam Cię serdecznie

Gabriela
Gość
Gabriela

Ewo skoro Bóg zesłał Swego jedynego Syna i nie oszczędził Mu cierpienia, to znaczy że taki jest Boży plan wobec ludzkości. Jedni drugim powinni nosić brzemiona. Uważam że cierpienie jest łaską z bólem rodzenia włącznie. Dopiero cierpienie mnie wiele nauczyło, a o sielankowym życiu nie lubię już nawet wspominać. Ofiarowane cierpienie jest słodkie, ale trudne.

Ewa
Gość
Ewa

W jaki sposób cierpienie jest łaską dla zwierząt? W jaki sposób one mogą ofiarować swoje cierpienie i w jakim celu? Jaki jest plan Boga wobec tego stworzenia?
Czy dobry, kochający ojciec, który jest wszechmogący, skazałby swoje dziecko na cierpienie, skoro może użyć innych środków, żeby wybawić ludzkość?

Iwona
Gość
Iwona

Ewo ja nie znam odpowiedzi na wszystkie pytania. Wiem jedno ze wszystko na swiecie ma swoj sens i Bog tylko wie to wszystko. Pewnie po smierci sie dowiemy tego. Bogu nalezy zaufac. Ja nie jestem wszechwiedzaca nie odpowiem Ci na to. Szkoda ze masz taka postawe. I przestan sie tak nakrecac tymi minusami ;))