Sylwia: Modlitwa o powrót ukochanego

Właśnie skończyłam odmawiać Nowennę Pompejską pierwszy raz w życiu. Nowennę ofiarowałam w intencji powrotu mojego ukochanego który zerwał ze mną drugi raz 3 miesiące temu. Jest moją prawdziwą miłością dlatego jego decyzja jest dla mnie bardzo bolesna, tym bardziej że po naszym rozstaniu zaczęłam się dowiadywać o nim różnych rzeczy np. tego że ma duże problemy finansowe spowodowane jego nałogiem. Jest mi bardzo przykro że nie ufał mi on na tyle żeby powiedzieć prawdę o swoim życiu, ponieważ mimo wszystko starała bym się mu pomóc. Dlatego nie rozumiem jego decyzji ale mam wrażenie że powód który mi na koniec podał nie był prawdziwy. Obiecałam NMP że bez względu na wszystko po skończonej Nowennie napiszę swoje świadectwo. W trakcie odmawiania tej modlitwy miałam mieszane uczucia, w miarę wychodzenia na światło dzienne następnych faktów z życia mojego byłego chłopaka. Byłam jednak pewna że bardzo pragnę jego powrotu mimo wszystko, chociaż moja rodzina i znajomi uważają że ta relacja nie była dla mnie dobra i powinnam jak najszybciej o nim zapomnieć, bo igram z ogniem i sama proszę się o kłopoty bo są one nieodzowną częścią jego życia. Ja jednak mimo wszystko wierzę że on mnie jednak kocha i że to mimo wszystko dobry chłopak który się zagubił. Nie dopuszczam do siebie że był ze mną z czystego wyrachowania. Uwierzyłam w jego wielokrotne zapewnienia o miłości i trudno mi się z tego wszystkiego otrząsnąć. W czasie Nowenny wielokrotnie odczułam działanie złego, byłam zmęczone, strasznie zła po samej modlitwie na niego, na siebie a nawet na Boga. Bardzo ciężko przychodziło mi zawierzenie w Jego nieskończoną łaskę. Może oczekiwałam natychmiastowych efektów, a Bóg uczy mnie w ten sposób cierpliwości. Zdarzało się że byłam bardzo senna w czasie modlitwy, kilka razy usnęłam nawet i obudziłam się dopiero po północy aby ją dokończyć. Gdy pewnego dnia stwierdziłam że przerwę ja i zakończę w trakcie bo jestem bardzo zmęczona, i że odpuszczę , to w nocy obudził mnie dźwięk straży pożarnej jadącej na sygnale do wypadku. W domu obudziłam się tylko ja, mama i mój pies który jest bardzo czujny, nawet się nie obudzili, a zerwałam się na równe nogi przerażona nieoczekiwanym hałasem po czym postanowiłam dokończyć różaniec. Może to NMP dała mi w ten sposób znak bym nie poddawała się w swojej modlitwie i dokończyła Nowennę. Zdarzało się czasem że przez to znużenie odmawiałam różaniec niedokładnie , niejednokrotnie gubiąc się w kolejności odmawianych modlitw. W trakcie odmawiania Nowenny zaczęłam zastanawiać się czy nie iść do wróżki, strasznie kusiło mnie żeby zobaczyć co ona mi powie o mojej sytuacji. Wręcz walczyłam ze sobą żeby tam nie iść. Pod koniec Nowenny byłam czasem wprost zniechęcona do jej odmawiania. Miałam wrażenie że Maryja nie wysłucha mojej prośby i że nie jest ona zgodna z JEJ wolą. Więc dlaczego jeśli moje uczucie nie jest zgodne z łaską Pana ja ciągle w nie brnę i nie potrafię się pogodzić z odejściem chłopaka? W trakcie modlitwy takie pytania zaczęły się nawarstwiać i nie dają mi one spokoju. Aczkolwiek czuję się silniejsza. Na razie nie mam z chłopakiem żadnego kontaktu ale mam nadzieję że po uporaniu się ze swoimi sprawami wróci do mnie tak jak za pierwszym razem. Maryjo mniej mnie w swojej opiece i błagam obdarz mnie swoją łaską i przychyl się do mojej intencji.

Obejrzyj

nowy numer

"Królowej Różańca Świętego"


Nasze intencje modlitewne:

 

42
A Ty co o tym myślisz? – Napisz komentarz

avatar
 
smilegrinwinkmrgreenneutraltwistedarrowshockunamusedcooleviloopsrazzrollcryeeklolmadsadexclamationquestionideahmmbegwhewchucklesillyenvyshutmouth
14 Wątki komentarzy
28 Wątki z odpowiedziami
18 Obserwujący
 
Najpopularniejsze
Najgorętsze
18 Autorzy
MarlenaAndrzejowaMarek (adm.)JusUla Autorzy ostatnich
  Powiadamiaj mnie o odpowiedziach  
Powiadom o
Anonim2
Gość
Anonim2

Z reguly jesli znajomi lub krewni odradzaja taka znajomosc to dlatego, ze maja osad obiektywny, a osoba zakochana takiego osadu nie ma. Moze jednak nalezaloby sie zastanowic czy cos dobrego na tym gruncie wyrosnie….

Aneta
Gość
Aneta

Chłopak zostawia Cię 2 razy więc zostawi kolejny,to trzeba naprawdę tłumaczyć? Chłopak ma być jak książę,opiekować się Tobą,chronić,uszczęśliwiać. Plus pisałaś o nałogu,no to to już chyba mówi wszystko Potem będzie płacz i zgrzytanie zębów jak będziesz sama z dzieckiem po rozwodzie z nim i to z własnego wyboru,nie rozumie takich ludzi

agata
Gość
agata

halo, admin, jest tu kto?

Marek (adm.)
Admin
Wytrwały
Marek (adm.)

Obecny smile

agata
Gość
agata

to ja zgłaszam zirytowanie, że ktoś nazywa kobiety babami i rzuca seksistowskie uwagi, a także przeklina. / Kup mu 1KG heroiny biedne dzieciątko i weź go przytul i zaśpiewaj kołysanki do snu jak będzie już na fazie leżał./ – to też jest bardzo obraźliwe.

noname54675
Gość
noname54675

Wybacz Agato. Muszę się powstrzymywać od tekstów.
Nie wiem co ze mną, ale czasem muszę wykrzyczeć coś od siebie, bo ten świat mnie zadziwia negatywnie nie raz jak czytam świadectwa. Powinienem nie czytać świadectw tych o miłości, bo wtedy mnie to wszystko po prostu śmieszy i dostaję padaczki.:P

noname54675
Gość
noname54675

Kiedyś byłem na psychoterapii grupowej i też tam nie wytrzymywałem.
Dlatego odszedłem, aby nikogo nie zranić albo się nie naśmiewać z kogoś. Ja mam swój rozum. Ta psychoterapia mnie na tyle pomogła co bardziej dowartościowała. Nie wiedziłem, ze ludzie dorosli sa tacy bez rozumni.

agata
Gość
agata

więc źle trafiłeś. lub trzeba się zapisać na psychoterapię indywidualną.

też Ania
Gość
też Ania

Sylwia – rodzina i znajomi mówią Ci, że igrasz z ogniem i to najbardziej adekwatny komentarz do Twojej sytuacji. Piszesz, że kłopoty są nieodzowną częścią życia – poczytaj o kłopotach, jakie mają bliscy osób uzależnionych, pogrążonych w nałogach i przemyśl na spokojnie, czy chcesz TAKICH kłopotów. Dobrych decyzji i mądrości życzę.

Miśka
Gość
Miśka

Odmów Nowennę do Matki Bożej Rozwiązującej Węzły w intencji tego, aby ta miłość od Ciebie odeszła. To działa.

też Ania
Gość
też Ania

Sylwia, patrzymy na Twoją sytuację z boku i wszyscy jesteśmy zgodni – nie wiąż się z tym człowiekiem, bo całe życie będziesz cierpieć.

Miśka
Gość
Miśka

Wybierając trudnego mężczyznę wybieramy Krzyż który ma nas uświęca? Nigdy nikt tego tak nie ujął. Dzięki za te słowa.

noname54675
Gość
noname54675

Tak, potrzeba czasem pierdo*** dla osób, które rozum utraciły, aby się narodzili na nowo. pozdrawiam

Miśka
Gość
Miśka

Albo dla takich które rozumu nigdy nie miały, bo np wychowywali ich toksyczni rodzice w związku z czym ciężko im było zaznać normalności.

agata
Gość
agata

nie wiem, gdzie jest admin. noname, słowa typu /baby/ i inne przekleństwa nie licują z tą stroną, serio. seksistowscy faceci też nie.

też Ania
Gość
też Ania

Noname, Miśka, świadome i dobrowolne związanie się z osobą uzależnioną nie jest krzyżem! Świadomy i dobrowolny wybór mężczyzny, który do związku się nie nadaje jest nieodpowiedzalnością, tragiczną krótkowzrocznością, tragicznym uporem, ale na pewno nie krzyżem. Już niejedna kobieta weszła w piekło na ziemi wiążąc się z takim mężczyzną, często ze szczerą nadzieją, że on przy niej i dla niej się zmieni. Owszem zmienił, ale życie tej kobiety w piekło, a dom w katownię. Czy dzieci z takich związków też mają nieść swój krzyż? Tragedia!

Ewa
Gość
Ewa

Sylwio, z Twojego świadectwa wyglada, ze jesteś uzależniona emocjonalnie od tego człowieka. To nie jest miłość, a uzależnienie. Ten człowiek zrobił Ci przysługę, ze od Ciebie odszedł. Posłuchaj ludzi z boku, i nie brnij w to jak ćma w ogień. Poczytaj sobie o DDA/DDD lub wygoogluj książkę dzieciach wychowywanych przez niedojrzałych emocjonalnie rodziców. Być może to jest przyczyna Twoich problemów. Już to, ze masz poczucie, ze Twoja intencja nie jest zgodna z wola Boską, powinno dać Ci do myślenia. Podświadomie wiesz, ze ten człowiek jest dla Ciebie toksyczny, ale nie chcesz tej myśli dopuścić do siebie. Módl się, żeby Matka… Czytaj więcej »

Sylwia
Gość
Sylwia

Ewo, oraz inni piszący komentarze, napisalam ze myślę o tym że moja intencja nie jest zgodna z wolą Boga ponieważ przeczytałam ze nie powinno się modlić o czyjąś miłość bo każdy ma wolną wolę. Zastanawiam się jednak czemu Pan Bóg postawił to na mojej drodze i czemu nie mogę się pogodzić z tym że zostałam porzucona ? Nie wiem jak sobie to wytłumaczyć, skoro Pan Bóg wie co jest dla nas najlepsze to dlaczego ja tak cierpię z tego powodu że on mnie zostawił? Proszę podpowoedzcie mi coś bo sama już nie wiem co mam myśleć.

też Ania
Gość
też Ania

Sylwia, to, że ten mężczyzna nie chce relacji z Tobą jest najlepszym, co może Ci się trafić. Podziękuj Panu Bogu.

krystyna
Gość
krystyna

Zostawil cie , bo to jest nie odpowiedzialny czlowiek. Zaden uzalezniony od alkoholu czy innego nalogu czlowiek nie jest odpowiedzialny. Mozesz sie za niego modlic,,, ale posluchaj ludzi co ci dobrze radza, modl sie NP o dobrego meza, odpowiedzialnego, ktory obdarzy cie miloscia, z ktorym mozna pewnie kroczyc przez zycie, a Panu Bogu podziekuj, ze ten cie zostawil.

Ewa
Gość
Ewa

Sylwio,
Przyczyn uzależnienia emocjonalnego zazwyczaj szuka się w brakach z dzieciństwa. Myśle, ze mógłby Ci pomoc dobry psycholog.
Hazard to nałóg tak samo niszczący ludzi jak alkoholizm czy narkomania. Tak samo orze mózg, niszczy relacje z bliskimi i wykańcza rodziny.
Może ta relacja była Ci potrzebna, żeby czegoś się o sobie dowiedzieć. Może musisz nad czymś popracować. Pomódl się o rozeznanie.
Nie marnuj sobie życia.
Niech Bóg Cię ma w opiece.

Ula
Gość
Ula

Sylwia, odpowiadając na pytanie dlaczego Pan Bóg postawił tego człowieka na Twojej drodze, to moim zdaniem, nie każdy człowiek jest stawiany przez Boga. Bóg dał nam wolną wolę i podejrzewam, że dał Ci wiele przykładów, że to mężczyzna nie dla Ciebie. To co Cię spotkało możesz obrócić w cenną lekcję, jeżeli zechcesz zgłębić wiedzę nt. uzależnienia emocjonalnego, popracujesz nad swoimi deficytami, które popchnęły Ci w tę relację, będziesz bardziej świadoma. Niestety jest to bolesna lekcja, ale z czasem może się tak stać, że podziękujesz byłemu, że Cię zostawił. Twoją rolą nie jest ratowanie tego mężczyzny, tylko siebie. Dlatego przestrzegaj zasadę… Czytaj więcej »

Jus
Gość
Jus

Sylwio, Pan Bóg stawia nas w różnych sytuacjach, ale to te trudne sytuacje nas uszlachetniają. Ponieważ jak jest dobrze to chcesz by cały czas tak było i nie chcesz zmian bo niby po co? Przecież jesteś szczęśliwa. a jeśli nam jest ciężko to szukamy sposobu jak z tej sytuacji wybrnąć, szukamy , myslimy, analizujemy dana sytuacje- czemu się to w moim życiu pojawiło. I wtedy dokonują się w nas zmiany. Jeśli zaufamy Bogu i będziemy postępować według Jego przykazań to dokona w naszym życiu wielkich zmian- na lepsze. Mnie też zostawił chłopak 2 lata temu, i też cierpiałam bardzo. Dużo… Czytaj więcej »

Xxx
Gość
Xxx

Po co ktoś taki? zostawił Cię 2 razy, czy nie szkoda życia na kogoś kto Cię nie szanuje, kto jest nieodpowiedzialny i samolubny?

też Ania
Gość
też Ania

Noname- już wystarczy. Napisałeś, co myślisz i wystarczy, bo każdy Twój kolejny komentarz to pastwienie się nad Sylwią. Wszyscy forumowicze komentujący ten list zauważyli, że z takim mężczyzną nie należy się wiązać, ale nie należy też pastwić się nad Sylwią.

noname54675
Gość
noname54675

Spoko też Aniu. Chcę od siebie coś też napisać dostałem chyba dar rozumu z bierzmowania to muszę się z nim podzielić.

też Ania
Gość
też Ania

Nie w ten sposób, nie takim językiem i nie takim tonem. Pastwiąc się nad Sylwią osiągniesz efekt przeciwny od zamierzonego.

noname54675
Gość
noname54675

Nie chcę Cię zasmucać, ale ja już widzę twojego przyszłego męża. Wpisz w youtube stachu tak chłop za chłopem.
Twoja przyszłość, ale to twoja decyzja nikt Ci nie może zabronić.

też Ania
Gość
też Ania

Już wystarczy! Nie musisz pastwić się nad Dziewczyną.

też Ania
Gość
też Ania

Nie pomoże. Ludzie zamykają się, gdy czytają komentarze pisane takim tonem, zwłaszcza gdy są to osoby obce. Noname, wszyscy odradzili Sylwii związek z tym człowiekiem – i w realu i na forum. Reszta należy już do Sylwii.

Dominika
Gość
Dominika

Wiesz co, moje malzenstwo sie rozlecialo w drobny mak , przedmna rozprawa rozwodowa . Tez odmawialam , NP , ktorej w 52 dniu skonczylam bo czulam ze to i tak nic nie da , odmawialam nowenne rozwiazujaca wezly i tez nic a bylo ich chyba z 5 odnosnie mojego malzenstwa. Najgorsze jest to ze jest jeszcze gorzej a ja jeszcze bardziej kocham mojego meza. Prosze Boga by przynajmniej zabral mi ta milosc do mojego meza bo jesli jest tak ze moje wolanie odnosnie sakramentu malzenstwa i zmienia sie na gorsze to ja juz tego nie chce. A w glebi siebie… Czytaj więcej »

enia
Gość
enia

Dominiko nie miej wyrzutów sumienia za męża. Niech będzie sam za siebie odpowiedzialny.O sobie pomyśl. Jak się modlitwę zaczyna to powinno się dokończyć, brakowało Ci tylko dwa dni.
Bóg,modlitwa ważniejsza niż ten człowiek.
Wszystkiego dobrego!

Sylwia
Gość
Sylwia

Chodzi o hazard. To jego uzależnienie. Dziękuję za komentarze chociaż nie pomyślałam że będą one tak ostre tym bardziej że dot. Mojego świadectwa po odmowieniu NP. W tym miejscu zastanowił bym się czy wypada używać takich wulgarnych sformułowań. Pozdrawiam

też Ania
Gość
też Ania

Sylwia, zgodzę się, że komentarze były ostre. Myślę, że wiele osób chciało Tobą potrząsnąć. Jestem na forum od dłuższego czasu i uwierz mi – nie pamiętam świadectwa czy listu, pod którym komentarze byłyby tak jednoznaczne. Zdarzały się dyskusje mniej lub bardziej burzliwe, czasem i awantury. Nie pamiętam jednak świadectwa, pod którym opinia forumowiczów byłaby tak zgodna – Sylwia, nie wiąż się z hazardzistą, bo całe życie będziesz płakać.

noname54675
Gość
noname54675

Takie nudne, że singlostwo się robi już bardziej ciekawsze.

Kasia
Gość
Kasia

Sylwio, a jakich komentarzy się spodziewasz? Masz problem i to z sobą,ale dokładnie dowiesz się tego, gdy skorzystasz z psychoterapii. Ktoś tu napisał, że takie roztrząsanie i rozpacz po zerwaniu z chłopakiem ( już drugi raz z jego strony) może wynikać z dzieciństwa. W przeszłości, sama rozpaczałam po kimś i to 3 lata, dla mnie skończyło się to tragedią. I dopiero potem podczas terapii, psycholog powiedziała, że już raz porzucił mnie przecież mój ojciec (wybrał alkohol i zniszczył rodzinę oraz moje dzieciństwo), przeszłam terapię psycho-dynamiczną, bardzo trudną i bolesną momentami, ale to mnie wiele nauczyło i nigdy już nie związałam… Czytaj więcej »

enia
Gość
enia

Sylwia i dobrze,że Cię zostawił. Rozpaczasz? po kim? Życie Ci nie miłe? Po co Ci taki Romeo?
Podziękuj Bogu, że jesteś wolna od poważnych kłopotów.

Andrzejowa
Gość
Andrzejowa

Sylwio, Maryja z pewnością już ma Cię w swojej opiece ale Twoja wolna wola jest nieograniczona i możesz świadomie i dobrowolnie ładować się w dowolne kłopoty z tym czy innym facetem. Sorry, że tak ostro ale chyba wiesz o co chodzi. Do wyboru- do koloru: świat problemów stoi otworem jeśli tylko zdecydujesz się na wróżki, uzależnienie emocjonalne i seksualne od „miłości” i ignorowanie instynktu samozachowawczego oraz głosu rozsądku.
Dziękuj Bogu za to, że ten typ pokazał swoje oblicze i uprzejmy był zejść z Twojej drogi.
Nie gniewaj się, że ostro…

Sylwia
Gość
Sylwia

Dziękuję bardzo za słowo otuchy. Właśnie mimo wszystko staram się uporać z tym bólem po rozstaniu między innymi przez uczestnictwo w terapii z psychologiem. Mam nadzieję że to mi pomoże i że w końcu dotrze do mnie to że dobrze się stało ale póki co czuje sie jak pod kloszem. Widzę że mój zwiazek nie byl dla mnie dobry ale nie za bardzo to do mnie dociera. Pozdrawiam

Marlena
Gość
Marlena

Przepraszam, ze to napisze…ludzie sie zakochuja, jedni kochaja cale zycie a inni tylko zauraczaja sie i potem odchodza. Tu ewidetnie chlopak ma problem. On potrzebuje terapii itd. Dlaczego wmawiacie dziewczynie, ze to ze pokochala nieodpowiedniego faceta to ma braki emocjonalne z dziecinstwa i ma isc z marszu do psychoteraputy bo ma problemy emocjonalne. Od kiedy milosc bezinteresowna jest problemem psychicznym? Milosc nie polega na tym, ze jak zle to wylaczamy guzik i juz pa i koniec milosci. Milosc jest wtedy kiedy kochamy bezwarunkowo, a osoba ktora tego nie docenia to ona ma problem a nie autorka. Droga autorko, forumowicze maja… Czytaj więcej »

też Ania
Gość
też Ania

Marleno, ludzie doradzają wizytę u psychologa bo sam fakt, że Sylwia nie potrafi się odciąć od takiej znajomości warto przedyskutować z fachowcem. Nie chodzi tu o doszukiwanie się czegoś na siłę, chodzi o zwykły instynkt samozachowawczy – facet dwa razy odszedł, jest hazardzistą. W takiej sytuacji zdrowy rozsądek wręcz nakazuje – dziewczyno uciekaj od faceta jak najdalej bo całe życie będziesz płakać. Jeżeli Sylwia nie jest w stanie wyzwolić się z takiego uczucia, warto porozmawiać z psychologiem – tak uważam. Myślę, że większości forumowiczów chodzi o szczerą chęć pomocy Dziewczynie.

Sylwia
Gość
Sylwia

Droga Marleno, bardzo dziękuję Ci za to co powiedziałaś o bezinteresownej miłości, i o tym że nie da się przestać kochać „ot tak” i chyba dlatego trudno mi sie z tym wszystkim pogodzić tym bardziej ze on powiedział że kocha i przeprasza i zniknął. Zostawiając mnie z nurtujacym pytaniem dlaczego i co się stało. To nie jest normalna sytuacja dlatego odpowiedzi szukam właśnie na terapii. Mam nadzieję że uzyskał ukojenie.