N: Przegrałam

Odmawiałam kilka razy nowennę. Prosiłam o dziecko o to żeby mąż zbliżył się do Boga i za innych i dostałam rozwod, zdradę samotność i co najgorsze moja wiara i zaufanie w miłość Boża umarła. Nie wiem czy podjęłabym 2 raz odmawiania wiedząc ze wszystko runie a ja pojde zła droga. Długo walczyłam i o malzenstwo i o swoją wiarę, pogodziłam się nawet z rozwodem ale ból nie minął i nie dałam rady unieść tej trudnej sytuacji i przegrałam.

Msza Święta

25 GRUDNIA 2019

w Pompejach

159
A Ty co o tym myślisz? – Napisz komentarz

avatar
 
smilegrinwinkmrgreenneutraltwistedarrowshockunamusedcooleviloopsrazzrollcryeeklolmadsadexclamationquestionideahmmbegwhewchucklesillyenvyshutmouth
37 Wątki komentarzy
122 Wątki z odpowiedziami
63 Obserwujący
 
Najpopularniejsze
Najgorętsze
68 Autorzy
JulaJolaAgaJazzMarta Autorzy ostatnich
  Powiadamiaj mnie o odpowiedziach  
Powiadom o
Piotr
Gość
Piotr

Dzis widzisz siebie w przegranej sytuacji , ale nie mozesz byc na pewno przekonana ze to twoja przegrana , zapytasz jak to ??? Przeciez nie dostalam tego oco prosilam …. widzisz , my prosimy o Cos z nadzieja ze zostaniemy wysluchani a Bog wodzi konsekwecje twojej prosby , czasami zdarza sie tak ze nie wysluchuje , dlaczego ? Poniewaz wysluchanie twojej prosby docelowo moglo by sie przeksztalcic w patologie w przyszlosci , Bog Cie kocha I zapewniam Cie na 100% ze twoja modlitwa byla uslyszana ale z jakiegos powodu Bog nie zezwala ? Jak myslisz dlaczego ? Bo wszystkich kocha… Czytaj więcej »

Bart
Gość
Bart

Dokładnie, Bóg chce dla nas jak najlepiej, czasami widać efekty po paru latach, na osi czasu i przebytej drogi.
Wystarczy zaufać Bogu, a On nas poprowadzi.
Mam tak samo, prowadzi mnie za rękę przez życie. Czasem trzeba przejść przez małe bagno, bo tak prowadzi droga, Bóg nie informuje nas o tym, bo nie chcieli byśmy przejść, wiedząc jaki czeka nas trud. Zaufaj Bogu.

Halina Młynarczyk
Użytkownik
Halina Młynarczyk

Nie poddawaj się! Tak to prawda dla kogos kto kochał jak ty ,to straszny

ból…..
Może Bóg ma w swoich planach koogoś kto zasługuje na ciebie i Twoją miłość.
Pozdrawiam serdecznie

Gosia
Gość
Gosia

Pani tak na poważnie? Przecież pani zawarła na pewno małżeństwo sakramentalne , a tym samym po rozwodzie skazana jest na samotność do końca swojego życia. Każdy związek w jej życiu oznacza ciężki grzech cudzołóstwa. Taka jest prawda niestety. Pozostaje jeszcze klasztor jeśli pani ma powołanie w sobie . Taka jest smutna prawda

Paweł
Gość
Paweł

Brednia

Ela
Gość
Ela

Nie przegrałaś… Też mi wszystko runeło i nie wiedziałam co się dzieje… Ale zaparłam się i odmówiłam druga potem trzecią ale bez własnej intencji tylko w intencji Maryi… Warto było zaprzyj się samej Siebie i zawalcz … Wiem myślisz że to bezsensu i nie masz siły na kolejna… Zacznij druga… Też mówiłam że drugiej nie chce!!! Po co??? Co to da i tak nic z tego nie będzie… Ale wieczorem kolejnego dnia porostu wstałam i zaczęłam choć nie wierzyłam że to coś pomoże… Ale taka jestem że jak coś zacznę to nie ma siły i muszę dokończyć co zaczęłam… Było… Czytaj więcej »

Marz
Gość
Marz

Ja już kilkanaście albo kilkadziesiąt zamówiłam Nowenn. I to bezskutecznie. Dziś, po ponad 4 latach prawie bezustannego zmawiania Nowenn jedyne czego się doczekała, to tylko zwątpienia w Boga.

Secondary
Gość
Secondary

Ja także ponad 3 lata. Dziwne bo było tylko gorzej.
Więc teraz życie wypełnienia mnie praca…

Agata
Gość
Agata

Mam Elu pytanie. Co po tych kolejnych nowennach? Zostalad wysluchana ?

Paulina
Gość
Paulina

Bóg odsunął od Ciebie to co złe. Nie przegrałas, nie watp.

Marz
Gość
Marz

Je też zamówiłam kilkanaście, a może nawet kilkadziesiąt Nowenn i to bezskutecznie. Po prostu podaję się. Jedyna rzeczą o której teraz marzę, to śmierć. Bo tylko to da mi ukojenie. Wszystko zawalił się w moim życiu. Wszystko. Nie ma dnia bez płaczu.

Mon
Gość
Mon

Nie traccie nadziei, ja tez mialam chwile zwatpienia, nic nie przychodzi od razu. Na pewne rzeczy trzeba po prostu poczekac i przede wszystkim ufac w to, ze Pan Bog wie lepiej niz my co dla nas dobre.

Gosia
Gość
Gosia

Taak? A ile lat czekać ? 10,20 może do osiemdziesiątki? czy nadal wtedy taką samą intencję odmawiać? o dar macierzyństwa? Niestety kiedyś trzeba sobie odpowiedzieć,że szczęście tu na ziemi nie jest dla nas, trzeba odpuścić, po prostu czekać na koniec , na śmierć. Tylko ona nas wyzwoli z naszych lęków i naszych marzeń , które NIGDY się nie spełnią. Wiara nie zawsze czyni cuda. Bóg jest tajemnicą . Jedni odmówią jedną nowennę i od razu otrzymują to o co proszą , inni nie otrzymują ani po piątej , ani po 10 nowennie. Tak już jest i nic na to nie… Czytaj więcej »

Jola
Gość
Jola

Wiesz Elu, śmierć kończy tylko twoje ziemskie życie.
Ja odmówiłam 4 nowenny, każdą w innej intencji. Czy to co chciałam/prosiłam wydarzyło sie? I tak I nie. Co dostałam to czas dla siebie, czas dla Maryi.
My widzimy tylko odrobine, jeden puzel z 1000 a Bóg widzi cały obraz.
Ja nauczyłam sie ufać, kłóce sie z Nim, owszem ale staram sie mówić: Bądz wola Twoja.
To dała mi Nowenna.

Jula
Gość
Jula

Możesz być szczęśliwa nie mając dziecka. To Bóg daje szczęście. Ono płynie z jedności z Nim, a nie z okoliczności i z tego, co mamy czy nie mamy. Zaakceptuj to, że nie możesz mieć dziecka i dziękuj Bogu za to, że przygotował dla Ciebie wspaniałe, szczęśliwe życie wg Swojego planu. Bądź otwarta na to, by mógł Ci go pokazać. Szczęście czeka na Ciebie, musisz tylko wyjść ze swojego zamkniecia w żalu i buncie wobec planów Bożych.

Edyta
Gość
Edyta

Tam gdzie jest nasz kres, tam zaczyna się łaska. Czasami stare musi runąć aby mogło powstać nowe. Dla nas jest to trudne bo wielu rzeczy nie rozumiemy i nie wiemy dlaczego nas to spotyka. Ale wszystko jest po coś. Dopiero z perspektywy czasu zaczynamy pewne rzeczy rozumieć. Matka Boża NIGDY nie zostawia nas samych sobie i bez opieki. Ona nie zawodzi, ale czasami potrzebujemy trudnych sytuacji aby się opamiętać i zawrócić ze złej drogi. Powierz jej wszystkie swoje sprawy a wszystko się ułoży. Przeszłam swoje i wiem co mówię ,tylko Zaufaj i pozwól działać. Dopóki walczysz zwyciezasz.

Ainerka
Gość
Ainerka

Jak wytłumaczyć 3 poronienia rok po roku. Przeciez dziecko to dar Bozy. Maryja tez chciala je miec. Rozumie jeden raz, drugi ale trzeci? Tym bardziej, ze dla nas juz nie ma nadziei. Niestety wiek…

Ewelina
Gość
Ewelina

Mama mojej koleżanki poronila 18 razy i za 19tym się udało… Wiary!!!!

Gosc
Gość
Gosc

Ale zdajecie sobie sprawe, ze trzeba miec naprawde zdrowy organizm, oboje rodzicow powinno brac to pod uwage, nie tylko matka, czasem nawet alergia czy drobna infekcja jest przeszkoda. A co dopiero taka presja i stres, jakie prezentuja Wasze wpisy. W gre wchodzi ogolna kondycja, ale tez zywienie, tryb zycia – obojga rodzicow. Nie mowie, ze Wy konkretnie zle sie prowadzicie, ale ile malzenstw stara sie bez skutku, a nie przywiazuje w ogole wagi do swojego zdrowia czy zywienia. I argumenty, ze rodza pijaczki czy narkomanki nie sa najsilniejsze, bo w statystykach wcale nie jest z nimi tak pozytywnie. Ja tuz… Czytaj więcej »

Gosia
Gość
Gosia

jednak pijaczki i narkomanki rodzą i to co roku i od razu oddają te swoje dzieci

Maria
Gość
Maria

Jezu ufam Tobie- a może chodzi o to żebyś pomyślała o adopcji dziecka które gdzieś tam czeka ?z Bogiem 5

Gosia
Gość
Gosia

a wie pani jak wygląda adopcja e Polsce? ,To droga przez mękę dlatego tak wiele jest domów dziecka i nadal będzie. Poza tym samotna osoba w Polsce nie moźe adoptować dziecka,,,!

Brygida
Gość
Brygida

Osoba samotna może adoptować dziecko. W świetle polskiego prawa adopcyjnego kandydatami ubiegającymi się o przysposobienie dziecka mogą być zarówno małżeństwa, jak i osoby samotne. Jednak ośrodki adopcyjne w pierwszej kolejności wybierają na rodziców adopcyjnych małżeństwa . „Osoby samotne muszą przejść bardziej rozbudowane procedury, gdyż będą wypełniać dziecku puste miejsce ojca . Ponadto powinny pokazać, że mogą liczyć na wsparcie ze strony najbliższych (rodziny, czy przyjaciół). Czas oczekiwania na przysposobienie w ich przypadku jest statystycznie dłuższy, ale nie ma tu reguły. Najczęściej otrzymują propozycje adopcji malucha, na którego nie zdecydowały się małżeństwa. Dotyczy to zwłaszcza dzieci starszych lub z dysfunkcjami zdrowotnymi,… Czytaj więcej »

Gosia
Gość
Gosia

Przecież ta pani jest rozwiedziona i. jako samotna osoba nie może adoptować dziecka. Jeśli pani uważa że to dziecko gdzieś tam czeka to niech pani sama adoptuje, zobaczy pani co to znaczy wychowywać nie swoje dzir ko.

Maria
Gość
Maria

Święta Elżbieta też już nie miała nadziei, pogodziła się ze swoją niepłodnością i … jak czytamy z kart Pisma Świętego:”… i poczęła w swej starości i jest już w 6 miesiącu ta, która uchodzi za niepłodną, dla Boga bowiem nie ma rzeczy niemożliwych…”

rena
Gość
rena

Nie raz wydaje nam się, że już nie damy rady, że wszystko nie ma sensu ale potrzeba czasu żeby to zrozumieć i się uspokoiło.Nie wiem co Cię spotkało ,Ja też nie miałam lekko i wierz Mi że z czasem inaczej patrzymy na pewne rzeczy.A co się tyczy modlitwy to przytoczę Ci słowa Jezusa przekazane siostrze Medardzie : Modlitwa to potęga. Modlitwa, to zjednoczenie najściślejsze, jakie może być między Stwórcą a duszą ludzką. Nic tak nie złączy Nas, nic tak nie uświęci duszy ludzkiej, jak modlitwa. Kto modli się, ten znalazł wszystko, ten znalazł skarb nieoceniony, ten znalazł Nas, we własnej… Czytaj więcej »

AsiA
Gość
AsiA

Ja mialam podobnie . Przestałam się modlić po 4 latach intensywnej wiary modlitwy spowiedzi co miesiąc . Zwatpilam. Depresja i nerwica . Pomógł mi psychiatra i jestem na lekach .to konieczność .Ufność Bogu odbudowuje pomału i jest coraz lepiej . Powodzenia

Jula
Gość
Jula

Bądź wdzięczna Bogu i dziękuj za to, co masz. Nie skupiaj się na tym, czego Ci brakuje. Rozejrzyj się i zobacz jak obdarował Cię nasz Ojciec w Niebie. Wyrzeknij się zgorzknienia, nieprzebaczenia, poczucia krzywdy i żalu. Dziękuj, jeszcze raz dziękuj!:) zobaczysz jak Twoje życie się zmieni. Ale najpierw musi się zmienić Twoje wnętrze.

Miśka
Gość
Miśka

Apage satano

Miśka
Gość
Miśka

Słyszałaś kiedys o Nocy Ciemnej?

Aga
Gość
Aga

Co to jest Noc Ciemna?

Miśka
Gość
Miśka

Noc Ciemna to taki czas w życiu gdy mimo tego, że się modlisz, wołasz do Boga, starasz się żyć zgodnie z Bożym Porządkiem itd nie czujesz Bożego Błogosławieństwa. Nie czujesz nic. Nie czujesz łask, miłości Bożej, nie czujesz spokoju ani tego wszystkiego co Ci Bóg może dać. Za to możesz się czuć odrzucona, zapomniana, jakby nikt nie zwracał uwagi pomimo, że krzyczysz wniebogłosy i zabiegasz o uwagę. To jest Noc Ciemna. O tym często mówiła św. Matka Teresa z Kalkuty. Prze większość życia czegoś takiego doświadczała. To jest bardzo nieprzyjemny stan. Ale… „Choćbym szedł przez ciemną dolinę, zła się nie… Czytaj więcej »

Aga
Gość
Aga

Miśka czytałam o Nocy Ciemnej. Zrobiło to na mnie wrażenie, ponieważ doświadczam takiego właśnie stanu. Dlatego leki przeciwdepresyjne nie pomagają, bo nie jest to depresja, chociaż ja przypomina. Noc Ciemna może być początkiem

Miśka
Gość
Miśka

Noc Ciemna ma też swoje drugie dno. Jest oczyszczenie. Pan Jezus według dzienniczków św. siostry Faustyny, mówił, że po nawróceniu, po tym jak człowiek podejmie decyzje, że chce się nawrócić, po tym pierwszym etapie euforii w stylu WOW, następuje etap oczyszczenia- czyli omawiana Noc Ciemna. Wtedy też następuje zwątpienie, zjawiska o których pisałam powyżej, wracają stare grzechy… Można to nazwać także etapem czyśćca na ziemi. Jest to błogosławieństwo, bo dusza która przejdzie taki czyściec na ziemi nie będzie musiała przechodzić go po śmierci, a ten pośmiertny byłby wiele, wiele razy gorszy i trudniejszy. Niestety wiele dusz w tym etapie oczyszczenia… Czytaj więcej »

Andrzejowa
Gość
Andrzejowa

Twierdzisz, że przegrałaś…I co z tego? Popłacz, wyżal się przed Bogiem- bądź autentyczna…A później podejmij decyzję co chcesz zrobić dalej że swoim życiem: nadal trwać w beznadziei, nieprzebaczeniu i rozpaczy czy dać się podnieść i poprowadzić Bogu. Konsekwencje wszystkich decyzji poniesiesz Ty sama, dlatego musisz działać roztropnie A nie pod wpływem emocji. Jeśli wybierzesz drogę z Bogiem konieczny będzie kierownik duchowy albo mądra wspólnota modlitewna. Samemu w takim stanie człowiek jest jak niemowlę porzucone w lesie w nocy… Nie daj się zabić złemu, masz konkretną drogę ocalenia: kościół święty i przewodnictwo duchowe. Konieczna jest tylko Twoja wola i posłuszeństwo, zaparcie… Czytaj więcej »

Agnieszka
Gość
Agnieszka

Spotkało mnie chyba dokładnie to samo co ciebie. Ale ja cały czas w kółko odmawiam nowennę. Dlaczego? Bo wiem z autopsji jak wygląda rozstanie bez Maryi a jak z Maryją. Nie jest tak , że nie cierpię. Cierpię. Ale jest mi łatwiej. Nie możesz mówić, że przegralaś. Życie to nie sport. Lepiej być samej niż być oszukiwaną.

Justyna
Gość
Justyna

Piękne świadectwo ❤

gosia
Gość
gosia

no i dobrze, pani pogodzila się z tym ,ze jest samotna ,a le nie wszyscy moga się z tym pogodzić . Pytam się w jakiej intencji odmawia pani te kolejne nowenny? Jako terapię zamiast psychiatry? Mi to nie pomaga, potrzebne sa niestety leki, za bardzo wierzyłam ,ze poprosze i otrzymam,że Bóg pragnie mojego szczęścia. Jednak nasze pojęcia szczęścia i Boga są calkiem odmienne, my widzimy wszystko po ludzku, a to nie to samo

Ainerka
Gość
Ainerka

Ja tez przegralam a przynajmniej tak sie czuję. Poronilam 3 razy. Moze mualabym jeszcze nadzieje, gdyby nie to, ze juz jestem po 40-ce. Odmawialam nowenne i kiedy zostalo mi do konca kilka dni poronilam drugi raz. Mimo to dokończyłam modlitwe tłumacząc sobie, ze tak musialo byc. Kiedy zaszlam niedawno w ciąże mialam wielka nadzieje, tym bardziej ze przy transferze widzialam obok sienie Matke Boza i sw. Dominika. Nosilam nawet Pasek sw. Dominika i coz nic. Stracilam wiare, nadzieje i zawiodlam sie… o dzieciatko modlilam sie nie od roku a od kilku lat…

Agata
Gość
Agata

Kochana, ale wiesz że wszelkie procedury wspomaganego rozrodu (inseminacja, in vitro) to ciężki grzech? Myślę, że Bóg chce przemówić do Twego serca i w ten sposób Cię woła.
Zamiast sztucznego wspomagania idź do lekarza i niech wyśle Cię na porządną diagnostykę, można w necie znaleźć jakie powinno się zrobić badania. Jest tego sporo, a czasu masz coraz mniej, ale wciąż jeszcze jest, a dla Boga nie ma nic niemożliwego.
Dodatkowo polecam obserwację cyklu, wg metody Rotzera. Zapraszam na stronę iner.pl, tam jest mnóstwo informacji.
Z Panem Bogiem.

gosia
Gość
gosia

A na jakiej podstawie mówi pani ,ze to ciężki grzech? proszę poprzeć przykazaniem Bożym lub Biblią.

Anonim
Gość
Anonim

Nie zalamuj sie … ja tez stracilam kilka dzieci czy plodow a pierwsze dziecko urodzilam po 40-tce

Andrzejowa
Gość
Andrzejowa

„Transfer” czyli chodzi o zapłodnienie in vitro- Dobrze rozumiem?? Nie mnie to oceniać, ale jeśli TAK to odpowiedz sobie sama czy godzi się poczynać dziecko w szkle, narażać bezpośrednio na utratę życia w warunkach laboratoryjnych w pierwszych dniach od poczęcia…robić to wbrew jasno wyrażonej nauce kościoła katolickiego i jednocześnie zaklinać rzeczywistość prosząc o błogosławieństwo w tym, co jest ciężkim grzechem? Sorry,że tak wprost- ale jako lekarz wiem jedno: poczęcie dziecka poza organizmem matki w większości przypadków kończy się śmiercią zarodka= człowieka jeśli nie w szkle to podczas „transferu” lub krótko po nim. Nie wspomnę o zamrażaniu i odmrażaniu, które to… Czytaj więcej »

Ainerka
Gość
Ainerka

O dzieciatko modle sie odkad poznalam mojego meza. Byla i modlitwa do sw Rity, sw. Jozefa, pasek sw. DOMINIKA, jak rowniez nowenna Pompejanska. W tym czasie 2 razy poronilam naturalnie. Wytlumaczysz mi, jak to jest ze naturalnie zaszlam w ciąże – oczywiscie Bog tak chciał a potem mimo modlitw i nowenny przerwal to. Łatwo jest osadzac jesli sie nie bylo w takuej sytuacji. Decyzja o inv tez nie byla latwa, ale ja podjelismy ze wzgledu na to ze lekarze mowili, ze nie mamy szans, abym naturalnie zaszla.

Anna
Gość
Anna

Mi tez tak lekarz zasugerowam…. poszlam do innego zbadal poziom prolaktyny i tsh. Wszystko za wysokie. Uregulowal. Ps zaxwysoka prolaktyna taka naturalna antykoncepcja. Maz 2 %dobrych plemnikow. Bral androvid polepszylo sie. Plemniki wymieniaja sie chyba co 2.5 mc. Dzis jestem mama. Odmawialam 6 nowenn. Maryja Was nie opusci. Pokierowala mnie trafilam do dobrego zaznacze mlodego lekarza ktory przeciez nie ma doswiadczenia.. udalo sie. Pi 3 latach. Kocham Cie Najswietsza Panienko

Monika
Gość
Monika

Widzisz modlitwę jako złożenie zamówienia ? sad oddaj się całkowicie Bogu i ufaj. Bez względu na wszystko. JEZU UFAM TOBIE

gosia
Gość
gosia

Prosze poprzeć ten ciężki grzech jakimś przykazaniem Boży. A wie pani ,że zeby komuś przeszczepić serce , wątrobę, oczy trzeba je pobrać od żywych jeszcze ludzi? Jakoś Kościół nic nie mówi przeciw przeszczepom i ja znam kapłanów , którzy poddali się takiej operacji ,a to naprawdę jest ciężki grzech , bo trzeba zabić całego człowieka

Andrzejowa
Gość
Andrzejowa

Nie jestem osobą chętną ani kompetentną w wypowiadaniu się w imieniu Kościoła co jest grzechem ciężkim a co nie jest…ani co nim powinno być a co nie powinno. Przyjmuję naukę Kościoła i staram się ja stosować w moim życiu, bo za nie odpowiadam. Według nauki KK zapłodnienie in vitro jest ciężkim grzechem. Mam też odwagę, prawo a wręcz i obowiązek głosić prawdę tej nauki innym- a co oni z nią zrobią, to już ich wola i odpowiedzialność. Nie usprawiedliwiam też jakiegoś grzechu tym, że „wybielam” go odwracając kota ogonem i gadając : „a księża to robią to…czy tamto!”. Osobiście nie… Czytaj więcej »

Agata
Gość
Agata

Przecież modlisz się ” bądź wola twoja „. No chyba, że tylko ja chcę. Zrozumiałe jest, że chcesz mieć dziecko, ale czasami trzeba zdecydować się na adopcję. Tyle dzieci tego pragnie, a nie ma. Pomyśl o tym.

gosia
Gość
gosia

Skoro tak pani martwi się o te dzieci to ile z nich pani adoptowała i wychowała ? Adopcja nie jest tylko dla tych , którzy mają problem z płodnością. Jest dla wszystkich.

Małgorzata
Gość
Małgorzata

Ainerko, kochaną, nie załamuj się choć wiem, że to po ludzku myśląc koniec marzeń, koniec świata, zniechęcenie, zawód ALE pomyśl kochana, że my żyjemy tu na ziemi tylko przez krótki określony czas i dochodzimy. Gdzie? Do innego świata, do królestwa Bożego gdzie nie ma śmierci, gdzie będziemy już na zawsze i wiecznie żyć. TAM jest nasz prawdziwy dom do którego wracamy po podróży. I kochanie, tam już są Twoje dzieciaczki. Kiedyś będziecie razem i Twoją radość będzie pełna. Wybiegną Ci na spotkanie. Nie załamuj się. Pan Bóg patrzy na nasze życie, życie ciała i duszy z perspektywy wieczności. Głowa do… Czytaj więcej »

Małgorzata
Gość
Małgorzata

Przepraszam, przepraszam, przepraszam, TROJE dzieci.

Ainerka
Gość
Ainerka

Gosiu dziekuje za wsparcie. Ten co tego nie przezyl to moze mysli, ze tak latwo przechodzi bol. Gdyby nam sie udalo to czy decydowalibysmy sie na ten trzeci raz. Ktos zarzucil mi, ze to grzech. Ale z tego grzechu przy pomocy medycyny rodza sie dzieci. Chodzilismy po roznych lekarzach, wszystkie badania mamy dobre a jednak nie moge przekroczyc 3 miesięcy. Pozdrawiam

Justyna
Gość
Justyna

Transferze?

Anonim
Gość
Anonim

Jestes osoba malej wiary !Nie mieszkasz na ulicy masz dwie rece i nogi . mozesz sie utrzymac- nie przegralas niczego! A ze nastapil rozwod tysiace jesli nie miliony ludzi jest w takiej sytuacji! Wez sie za siebie dopiero jak stracisz Jezusa to mozesz powiedziec przegralam. Przegralas jedna bitwe a nie cala wojne!

Agata
Gość
Agata

Nie zgodze sie z z Toba. Ja modle sie o odrodzenie malzenstwa i wiem jak to boli, gdy malzonek odchodzi. Tez uwazam ze przegralam, to nie ma nic wspólnego z tym że dam radę utrzymać się, Dla mnie to wegetacja. I co z tego ze mam pieniadze na jedzenie, mam sie w co ubrać, jak jestem sama i tak ma pozostać, jezeli moje modlitwy o powrót męża nie zostaną wysluchane. Tak po ludzku brakuje mi kogos bliskiego. Co innego jest, gdy ktoś sam wybiera zycie w pojedynkę bo nie widzi siebie w malzenstwie, lub sam z rezygnuje z malzenstwa.

Anonim
Gość
Anonim

Jesli ktos chce zyc po bozemu to nie ma innej alternatywy- albo czekac na smierc malzonka, albo prosic o uniewaznienie, albo zyc samemu. Wiem, ze smutno byc samemu jakby zaloba, a jednak trzeba znalezc alternatywe nawet w zmianie stylu zycia, inaczej jak sie kogos znajdzie to niestety sie grzeszy. Z drugiej strony jak malzonek odchodzi to zawsze jest jakis powòd. Ja obserwuje mnòstwo malzenstw nawet z racji zawodu i powiem, ze nie zawsze kobiety sa nieslusznie porzucane, nie odnosze sie w tym wypadku do Pani.

Anonim
Gość
Anonim

Odsylam slowa o puknieciu sie w pusty lep do nadawcy ktòry nie wie co sie kryje pod pojeciem stylu zycia, tam dopiero pustka i siano.

Mariusz
Gość
Mariusz

Tylko kto tego doświadczył może zrozumieć …. rozumiem – niestety …

Monika
Gość
Monika

Pan Bóg oczekuje Twojej samotności. Nie mozesz nikogo i niczego kochać nad Niego samego. Wtedy kiedy cierpisz Pan Jezus jest przy tobie przechadza się obok i nigdy tak naprawdę nie jesteś samotna bo on mimo Twojego zwątpienia nigdy Cię nie opuści. To On jest wart wszystkiego i Twoja wiara a nie ten który odchodzi.

gosia
Gość
gosia

Ok W porządku . Tylko po co mówic ludziom ,że Pan Bóg ich kocha i pragnie ich szczęścia ? Nie lepiej powiedzieć ,że będziesz cierpieć , apotem umrzesz i to cierpienie wreszcie się skończy?

gosia
Gość
gosia

samotnośc jest straszna , to powolne umieranie. Wiem o tym bardzo dużo, niestety . robilam wszystko , by to zmienić , lecz żadne moje prośby nie zostały wysłuchane.

Monika
Gość
Monika

Może była to modlitwa bez wiary ? Bez zaufania ? Oddaj się Bogu. Polecam książkę ktora otwiera oczy na wiele spraw ” Jezusie Synu Dawida Ulituj się Nade Mną”. Żałuj tych którzy nie mogą zasłużyć na Raj Niebios. Ty niesiesz swój krzyż a to znaczy że Bóg chce Twojego zbawienia..

rena
Gość
rena

Co takiego zrobił Ci Bóg że go tak nienawidzisz?

HhghggvvvhgggKogty
Gość
HhghggvvvhgggKogty

Upodlił ! Gdybym go spotkał upieprzylbym łeb jak arab ! Won z nim, eon gnój

rena
Gość
rena

Piszesz straszne rzeczy.Nigdy nie zdobyłabym się na takie wypowiedzi.Nie wiem co Cię spotkało w życiu ale życzę Ci żebyś uwierzył .

rena
Gość
rena

Ktoś może myśli, że modlitwa to strata czasu, lecz nie wie o tym, że to jest mennica, w której się wybija monetę, za którą się kupuje niebo, opróżnia czyściec i zamyka się piekło. Kto się modli, kocha – ten jest potężny, choćby był żebrakiem lub najniższym sługą w pojęciu swego otoczenia. Jak tu na ziemi można przekupić kogoś pieniędzmi, tak w Niebie, przekupić można Boga, modlitwą. Dusza, która modli się, ubezwładnia całą Trójcę Przenajświętszą: Ojca Przedwiecznego w gniewie Jego, Syna w sądzeniu, a Ducha Świętego w karaniu. Dusza, która się modli, ma moc nad całym piekłem. Szatan, gdy widzi duszę… Czytaj więcej »

HhghggvvvhgggKogty
Gość
HhghggvvvhgggKogty

Upodlił choroba psychiczna, na całe życie ślad ! Mało mam innych! Ten skureysyn

HhghggvvvhgggKogty
Gość
HhghggvvvhgggKogty

Żałuję że ufałem. Niech idzie precz

irena
Gość
irena

rena pięknie to ujelas ,tez uważam ze modlitwa nie jest strata czasu ,wiele razy już sie przekonałam ze nawet jedno „Zdrowas Mario” porusza serce Matki Bozej i Ona biegnie z pomocą.O sobie mogę powiedzieć ze wiele chwil bez modlitwy w zyciu zmarnowałam czego teraz bardzo zaluje .

Ewa
Gość
Ewa

Byłam w takiej samej sytuacji jak Ty, tez jestem po rozwodzie. Zostałam w życiu bez niczego, nie w przenośni ale dosłownie. Wyprowadziłam sie z synem od męża alkoholika, oszusta, erotomana, z kilkoma reklamówkami ubrań. Wtedy myślałam ze mój świat się zawalił, ze wszystko nie na sensu. Zastanawiałam się czemu to mi przytrafiło się coś takiego, byłam w totalnej rozsypce. Teraz po tym jak minęło kilka lat od rozwodu wiem ze to było najlepsze co mnie w życiu spotkało. Zaczęłam się modlić przez przypadek trafiłam na nowennę, a wiesz o co się modliłam o to żeby wszystko w moim życiu się… Czytaj więcej »

Anonim
Gość
Anonim

No i zyjesz w ciezkim grzechu! Piekielko przed toba!

gosia
Gość
gosia

A więc żyjesz w związku niesakramentalnym , w dodatku masz syna , więc masz dla kogo żyć i nie jesteś calkiem sama. Bóg dał ci chociaż dar macierzyństwa , a to bardzo wiele, to wielki dar.

A nia
Gość
A nia

Slyszalam ze jesli Pan Bog wywraca całe twoje życie do góry nogami to już działa i tak jest napewno u ciebie.
Wiem z doświadczenia ze czasami trzeba trochę poczekać,trochę wybaczyć ale nigdy nie przestać ufać Bogu
Maryja po śmieci Jezusa nie straciła zaufania i zobaczyła zmartwychwstanie
Niech ci dobry bóg błogosławi

Agata
Gość
Agata

Dziewczyno Ty tylko oślepłaś, bo nie widzisz, że idzie nowe, lepsze i z ciążą bez problemu. Tylko zaufaj Panu Bogu. Nie odtrącaj go pod żadnym pozorem.

Asia
Gość
Asia

Nie słuchaj podszeotow Złego Bóg Cię kocha tak bardzo kocha i jest wtulony w Ciebie jest przy Tobie nieustannie zawalcz podejmij walkę z Szatenem Zwycięzca jest jeden Jezus Chrystus módl się codziennie przyjdź do Jezusa ofiaruj Mu siebie On Cię poprowadzi moc modlitwy jest potężna wierz mi Cuda Cuda się dzieją nie daj sobie wmówić że nie ma Boga jest i uwierz mi wkrótce zaczną się dziać u Ciebie wielkie rzeczy złap Go za rękę nie trać nadziei nigdy wstań i idź do Przodu jedno jest pewne Jego Miłosierdzie jest Wielkie i dla Niego nie ma rzeczy niemożliwych nie ma… Czytaj więcej »

Beata
Gość
Beata

„Jeśli Bóg będzie na pierwszym miejscu to wszystko będzie na swoim miejscu.”
Jeśli coś innego będzie na pierwszym miejscu to zawsze będziesz przegrana, bo zawsze możesz to stracić.
Miłość Boga masz od zawsze i na zawsze, w końcu i tak wszyscy umrzemy i spotkamy Stwórcę naszego Ojca a wtedy zobaczymy co nas pchało przez to życie i za czym się tak uganialiśmy a wszystko to marność nad marnościami. Liczą się te najdrobniejsze uczynki miłosierdzia względem bliźnich,to co wypływa z twojego serca. Jeśli całą ufność zawierzylas w małżeństwo, w męża, dziecko to znaczy, że Bóg był na drugim miejscu albo jeszcze dalej.

Maria Magdalena
Gość
Maria Magdalena

Ja się też modlilam o ocalenie małżeństwa ale z dopowiedzia „jeśli Bóg tak chce”. Mam małego synka i chcialam, żeby miał pełną rodzinę. Kiedy skończyłam nowennę mąż odszedł. Był ból. Ale pomyślałam, że skoro Bóg tak chciał…. ciągle zdrady, wyjazdy z kochankami…brzydkie słowa, które na nas mówił, granie w gry czy to było dobre? Zostaliśmy sami ale wiem, że Pan nami się opiekuje. Mamy spokój, radość choc jest trudno. Modlę się nadal o wskazanie drogi i spotkanie człowieka, który nas pokocha naprawdę. Tobie też tego życzę. Zobaczysz, że nie byłabyś szczęśliwa A tak spotkasz jeszcze kogoś…

Andrzejowa
Gość
Andrzejowa

„Spotkać” to sobie można koleżankę na kawie.. Jeśli sugerowane jest cudzołóstwo pod nazwą „układanie sobie życia od nowa” w związku niesakramentalnym to radziłabym się szczerze i uważnie przyjrzeć co na ten temat mówi Jezus w Ewangelii ( kto bierze porzuconą kobietę i żyje z nią= cudzołoży). Oczywiście wolna wola, ale konsekwencje przyjdą- jedne od razu, inne później. Piszę to dla ostrzeżenia (tylko i wyłącznie)…
Jeśli ta kobieta ma męża sakramentalnego to ciężkim grzechem już jest samo pragnienie innego mężczyzny, nie mówiąc o czymś więcej. Trudna, bolesna PRAWDA. Wybór leży przed Tobą. Konsekwencje też.

Anonim
Gość
Anonim

To samo mysle i podzielam opinie.

też Ania
Gość
też Ania

Na Deonie przeczytałam bardzo ciekawy, dający do myślenia komentarz – przygotowanie do sakramentu kapłaństwa trwa 5 lat (po 5 roku są święcenia diakonatu), przygotowanie do ślubów wieczystych w zakonach też trwa kilka lat. Teraz Uwaga – przygotowanie do sakramentu małżeństwa w Kościele trwa : kilka wieczorów, ewentualnie jeden weekend i jeśli para nie zatroszczy się sama we własnym zakresie o więcej na tym koniec. I teraz pytanie: jak ma nie być rozwodów skoro sakrament małżeństwa zawierają ludzie kompletnie do tego nieprzygotowani i niedojrzali, nierozumiejący czym ten sakrament jest. Przecież wiele z tych par nigdy tak szczerze nie rozmawiało jak widzą… Czytaj więcej »

Gosia
Gość
Gosia

też Aniu, to nie chodzi o ilość godzin spędzonych na przygotowaniu do sakramentu małżeństwa, moi rodzice są po ślubie 56 lat, jestem bardzo późnym dzieckiem, nie mieli żadnego przygotowania, poszli do księdza w parafi mojej mamy i tyle, kiedyś ludzie szybciej dojrzewali mentalnie, trudne czasy ich wychowały, a to najlepsze przygotowanie… do życia, do małżeństwa, do wszystkiego

też Ania
Gość
też Ania

Gosiu, racja, nie o ilość chodzi, ale też o jakość. Chodzi o to, by dać tym narzeczonym szansę skonfrontowania się z wzajemnymi oczekiwaniami względem małżeństwa. Chodzi o przyjrzenie się temu człowiekowi z miłością, ale i w prawdzie bo jeżeli ktoś przed ślubem: zdradza, jest niedojrzały, agresywny, źle traktuje ludzi, to sakrament małżeństwa z takim człowiekiem będzie pomyłką bo on po ślubie się nie zmieni.

też Ania
Gość
też Ania

Agga, Gosia, zobaczcie ile kobiet tu pisze, że są źle traktowane przez mężów, że zostały zdradzone, porzucone. Może gdyby przygotowanie do sakramentu małżeństwa miało inną formę niż obecnie, te kobiety miałyby szansę na zwrócenie uwagi na zachowanie wówczas narzeczonych. Może zobaczyłyby niedojrzałość, skłonność do zdrad, brak szacunku? Może mądry prowadzący zadałby pytania, które zmusiłyby te kobiety do trudnych odpowiedzi, które uratowałyby je od małżeństwa z niedojrzałym człowiekiem?

Anonim
Gość
Anonim

Ale gdzietam ! To jest ped / Od slowa pedzic / by tylko miec meza! Nad konsekwencjami nikt sie nie zastanawia! Jakbysmy mieli do czynienia z kupa bezmòzgowcow

Aga
Gość
Aga

Wreszcie głos rozsądku. Nie mają świadomości ani nie rozumieją powagi i znaczenia przysięgi małżeńskiej. A później np kobieta odchodząca od alkoholika ma być skazana na samotność. Ja tu nie widzę sprawiedliwości.
Księża tyle lat się przygotowywują a i tak nierzadko zaczynają ciężko grzeszyć. Z jakiego powodu? Nie są w stanie znieść samotności czy może nie boją się piekła. Dlaczego u tak przygotowanych i świadomych osób pojawia się grzech i załamanie wiary? Ani brać ślub ani nie brać ślubu. Wszystko obwarowane grzechami.

też Ania
Gość
też Ania

Andrzejowa, wiem, że masz ogromnie dużo racji. Ja mam tylko wrażenie, że połowy sakramentów małżeństwa nie powinno być z uwagi na niedojrzałość przynajmniej jednej z osób w parze. Przygotowanie do sakramentalnego małżeństw to najczęściej po prostu kpina. Sakrament małżeństwa zawierają ludzie, którzy potem potwornie krzywdzą współmałżonka i dzieci.

Nova
Gość
Nova

Może rzeczywiście powinny być spotkania dla zakochanych, nie tylko tych, którzy przygotowują się do małżeństwa, ale dla par które od niedawna się spotykają. Niektórzy ludzie jak się zakochają to mają klapki na oczach, a takie wykłady, spotkania dla par może by pokazały odpowiednio wcześnie na co zwrócić uwagę. Może wtedy odpowiednio wcześnie, już po miesiącu, dwóch spotykania można by było ocenić czy warto się angażować w tą znajomość. Błędy często są popełniane właśnie we wczesnej fazie spotykania.

Agga
Gość
Agga

Niekoniecznie czas przygotowania odgrywa dużą rolę. Wyszłam za mąż w wieku 20 lat, chodziłam z moim przyszłym mężem od 8 klasy. Wesele zorganizowaliśmy w 4 miesiące. Bardzo chcieliśmy być małżeństwem. I jesteśmy już 23 lata. Bardzo się kochamy, a nawet mam wrażenie, że coraz bardziej. Problemy, spory i „docieranie” są wpisane moim zdaniem w małżeństwo i to jest po prostu życie. Ważny jest szacunek, wsparcie i zaufanie ale również pokora i zawierzenie opiece Bożej. Bez tego ani rusz….
Ps. Mamy troje dzieci na które czekaliśmy bardzo długo, a to tylko wzmocniło nasz związek.

też Ania
Gość
też Ania

Agga, Odpiszę Ci to samo, co Gosi. Nie chodzi tylko o ilość czasu, ale też o jakość. Chodzi o to, by dać tym narzeczonym szansę skonfrontowania się z wzajemnymi oczekiwaniami względem małżeństwa. Chodzi o stworzenie przestrzeni do przyjrzenia się temu człowiekowi z miłością, ale i w prawdzie bo jeżeli ktoś przed ślubem: zdradza, jest niedojrzały, agresywny, źle traktuje ludzi, to sakrament małżeństwa z takim człowiekiem będzie pomyłką bo on po ślubie się nie zmieni.

Gosia
Gość
Gosia

też Aniu, ale konfrontujesz się dopiero, jak problemy, kłopoty
O to chodzi, nikt nie układa treści takich rozmów, bo dopiero życie stawia przed nami różne kłopoty
I dopiero jak pojawią się kłopoty-reagujemy, zachowujemy się w określony sposób
Bo życie przed każdym inne kłopoty stawia, nie nauczymy się podczas nauktego podczas nauk przedmalzenskich
Możemy się tylko modlić, żebyśmy zareagowali jak potrzeba…

Aga
Gość
Aga

To porzucona kobieta lub taka, która odeszła od alkoholika i przemocowca jest jakaś skażona, tak? Za karę ma cierpieć samotność do końca życia. A dlaczego tyłu księży tak ciężko grzeszy? Czyżby nie radzili sobie z samotnością??? Gdzie się podziała ich wiara? A może grzeszą, bo się nie boją, bo wiedzą że piekła nie ma

Agata
Gość
Agata

Mario Magdaeno sama piszesz, ze modlisz sie o spotkanie kogos, kto Was pokocha, czyli tak na prawdę brakuje Ci męża, moze niekoniecznie takiego jakim byl Twój. Moze powinnaś modlić się o jego nawrocenie i powrot do Was. Przecież nie powinnaś wchodzić w związek z kimś innym i jeszcze o to prosic Boga. Potrafie zrozumiec jak czujesz sie samotna, bo jestem w podobnej sytuacji i dlatego nie zgadzam sie z osobami, ktore piszą, że w takiej sytuacji można być szczesliwym. Sama dibrze wiesz, że to nie jest prawda.

Aga
Gość
Aga

Nie może przecież, bo jako rozwódka będzie żyła w grzechu, przecież

gosia
Gość
gosia

Ale ma pani synka , a co zkobietami , które nie otrzymały daru macierzyństwa , a które mąż opuścił ?

Natalia
Gość
Natalia
Emilia
Gość
Emilia

Bardzo mi przykro. Bog z z toba.

Sebastian
Gość
Sebastian

Witam serdecznie wszystkich wtajemniczonych. Mam na imię Sebastian lat 38 z Płocka i już od prawie roku dzień w dzień odmawiam nowennę Pompejanską a wszystko zaczęło się kiedy rozsypal się Nasz ośmioletni związek z Najdroższą Dagmarką i cóż cały czas wierzę że jeszcze będziemy razem szczęśliwi wierzę że Bóg Nas rozłączyl bo tak chciał i wierzę że wkrótce Nas POŁĄCZY NA ZAWSZE. POZDRAWIAM.

Andrzejowa
Gość
Andrzejowa

Mój Boże.. „Najdroższa” to zazwyczaj jest przymiotnik Krwi Chrystusa, a nie jakiejś kobiety. Ale w sumie rozumiem, że każdy człowiek może mieć różne priorytety i nawet mnie to nie dziwi..skoro najważniejsza jest kobieta, która po tylu latach odchodzi (musiała mieć jakiś powód..) to nic dziwnego, że jest jak jest. Skoro przez 8 lat nie zdecydowaliście się na sakrament to skąd ta pewność,że nagle teraz się to stanie? Pytam z ciekawości, bo chciałabym to zrozumieć… Zrozumialabym,gdybyście zaczynali być że sobą w dzieciństwie i teraz już jesteście pełnoletni i nie ma przeszkód prawnych i kanonicznych;-) ale może po prostu „Najdroższa Dagmarka” miała… Czytaj więcej »

Grażyna
Gość
Grażyna

Do Andrzejowej,
mądre, konkretne, bez owijania w bawełnę komentarze.

Gosia
Gość
Gosia

Sebastian ie, koniecznie naucz się, najlepiej na pamięć komentarza Andrzejowej i do serca go weź
Przeanalizuj każde słowo Andrzejowej i już wiesz wszystko! Nie kpię, zupełnie serio to napisałam
Pozdrawiam

Marz
Gość
Marz

Ja z chłopakiem byłam prawie 5 lat. On ani razu nic nie wspomniał o ślubie. Żadne modlitwy, żadne Nowenny, żadne listy do Św. Józefa, żadne próby rozmowy nie pomogły. Był tylko płacz, nerwy, rozterki. Dziś jestem osobą z depresją, z myślami samobójczymi. Liczyłam na to, że coś się zmieni. Nic się nie zmieniło.

Gosia
Gość
Gosia

To teraz wyobraź sobie, że ten ślub był, Ty w depresji, bo… bo życie jest jakie jest, z mężczyzną, który od początku nie miał realnych planów. Depresja do sześcianu gwarantowana, Marż, naprawdę idź po jakieś antydepresanty, słuchaj, życie trwa dalej, bez względu na wszystko
Jesień blisko to po głębi Ci się jeszcze taki kiepski nastrój
I naprawdę szkoda życia
Zadreczasz tylko siebie zupełnie bez potrzeby

Marz
Gość
Marz

Na tyle modlitw, które zamówiłam w intencji ślubu Wszechmocny Bóg mógłby zmienić sposób myślenia mojego chłopaka. Mógłby skierować to. A tak to i ja i on cierpimy. I w tym miejscu rodzi się pytanie: w takim razie po co modlitwa, skoro ona jest nieskuteczna? Zastanawiam się czy jeszcze jeden, ostatni raz złowić Nowennę w intencji naszego związku…

irena
Gość
irena

Marz odmow NP w tej intencji a może raczej o blogoslawienstwo Boze w tej całej sytuacji jaka teraz przechodzisz .Pomodle się za toba .

Marz
Gość
Marz

u jest jeszcze jeden problem. Jego rodzice. Mają wobec niego jakąś wizję i on po prostu boi się najzwyczajniej w świecie „ostrzegaliśmy Cię; a nie mowiłam”. Boi się porażki. Więc może jednak ostatni raz w naszej intencji ta nowenna?

Anonim
Gość
Anonim

To wszystko co piszesz to tylko potwierdza moje przekonanie, ze ta osoba musi miec problemy natury psychicznej, a jeszcze wybacz ciekawosc a w jakim jestescie wieku? Ja wspòlpracuje z kuria i takich malzenstw do niczego mamy tysiace …Osoba dojrzala musi wiedziec czego chce a nie cale zycie trzymac sie spòdnicy mamusi.

irena
Gość
irena

Marz po prostu oddaj ta sprawę w rece Maryji.Ty tez zawalcz o siebie,zwroc się gdzies o pomoc ,po fachowa pomoc ,bo wpomnialas o depresyjnym stanie .Dzis z depresja zmaga się wiele osob ,jak czytałam jest to choroba a raczej epidemia dzisiejszych czasów .Zycze ci z całego serca żeby ci wszystkie sprawy poukladaly w dobrym kierunku.

Marz
Gość
Marz

Dziękuję. Pierwszy dzień Nowenny odmówiony.

irena
Gość
irena

I dobrze ty odmawiaj NP a ja co dzień dziesiątek rozanca będę za ciebie ofiarować,prze caly czas trwania twojej nowenny.OK?

Dana
Gość
Dana

Marz jutro koncze za Ciebie Nowenne do Bozego Milosierdzia a w grudniu odmowie Pompejanke.
Normalnie rzadko mowie komus ,ze pamietam w codziennej modlitwie ale chcialam, zebys wiedziala !

Gosia
Gość
Gosia

Marż, ale to Pan Bóg wie lepiej, a nie my, Pan Bóg nie jest skarbonka od spełniania naszych życzeń
Modlimy się na chwałę Boga, a nie po to, żeby spełniał nasze prośby, Marż, Pan Bóg naprawdę wie co robi, a my nie bardzo, tylko tak nam się wydaję
Pokorą względem Boga, a nie względem tego jak sobie wymyślimy
To słowo klucz, hmmm chyba tak

Gosia
Gość
Gosia

I nie ma modlitw nieskutecznych

gosia
Gość
gosia

oczywiście ,ze są.

Anonim
Gość
Anonim

Zmarnowany czas i pieniadze w tym wypadku! A skad wiesz, ze on cierpi?Bo wg mnie znowu sie naiwnie ludzisz!

Marz
Gość
Marz

Seksu żadnego nie było. Żaden brzuch nie wchodzi w grę. Dobrze nam było razem. Tylko on się czegoś ciągle bał. I on cierpi i ja. Taka jest prawda.

Anonim
Gość
Anonim

No ale powiedz kto w to uwierzyc moze , ze 5 lat nic , zadnych aktòw cielesnych? Wybacz to troche nienormalne lub on mial zaburzenia psychiczne bo wtedy jest niska popedliwosc. Czytaj rozwaznie slowa o brzuchu byly wypowiedziane ogòlnie- nie dotyczyly Twojej osoby.

Marz
Gość
Marz

Naprawdę nic nie było. Było jakieś całowanie, pieszczenie, ale nic poza tym. Tak jakby czegoś się bał. Oczywiście co jakiś czas niepewnie coś wspominał… Ale jakby ja też nie poruszałam tematu, ponieważ nie jestem osobą doświadczoną w tych sprawach. W pewnym momencie zaczęłam podejrzewać, że jest gejem. Ale już sama nie wiem. Zwraca uwagę na dziewczyny. Jest na pewno jakiś powód, z przyczyn którego unika i ślubu i zbliżenia.

Anonim
Gość
Anonim

Bo juz na poczatku ta znajomosc byla pomylka. Jesli jedna strona chce a druga nie to ja do slubu nie zmusisz chyba, ze go wymusisz przy pomocy brzucha. Wybacz jowialnosc, ale tak jest. – W tym najwiekszy jest ambaras aby dwoje chcialo na raz- mòwi stare powiedzenie i jak nie chcial trzeba bylo go zostawic a nie czekac na niewiadomo co. Przeciez chlopom jest wygodnie bez zobowiazan, a seks zapewniony a dziewczyny – to juz sama napisalas placz , nerwy, rozterki i depresja. Depresja i mysli samobojcze nie warto, ale zanim sie w g…. wdepnie trzeba myslec, bo potem sa… Czytaj więcej »

Marz
Gość
Marz

Seksu żadnego nie było. Żaden brzuch nie wchodzi w grę. Dobrze nam było razem. Tylko on się czegoś ciągle bał. I on cierpi i ja. Taka jest prawda.

Marz
Gość
Marz

Tu jest jeszcze jeden problem. Jego rodzice. Mają wobec niego jakąś wizję i on po prostu boi się najzwyczajniej w świecie „ostrzegaliśmy Cię; a nie mowiłam”. Boi się porażki.

Justyna N
Gość
Justyna N

Marz ja chodziłam ze swoim chłopakiem 4 lata i mieliśmy już konkretne plany na ślub, ale wyszło inaczej, na 3 miesiące przez ślubem dowiedziałam sie ze jestem bardzo chora, czekała mnie operacja. wyobraź sobie ze jak wszystko układało sie dobrze, czyli on i ja pracowaliśmy, spotkania, kino, spotkania ze znajomymi było ok, ale jak wyszło coś nie po jego myśli- czyli moja choroba to wszystko się zmieniło. do pierwszej operacji był bardzo pomocny, wspólne wyjazdy do lekarza, szukanie w polsce pomocy na moją rzadką chorobę. po pierwszej operacji wszystko się zmieniło: już nie miał dla mnie tyle czasu, rzadziej przyjeżdżał,… Czytaj więcej »

irena
Gość
irena

Justyno N przepraszam za wyrażenie ale musze to napisac ,ale gnoj przez duże G ,inaczej bym go okreslila ,ale na tym forum nie wypada .

Anonim
Gość
Anonim

Nie kazdy sie czuje wziac taki ciezar na swe barki, przeciez to duza odpowiedzialnosc, ja znam jeszcze gorsze przypadki kiedy maz zostawil zone bo ona zachorowala, wypadki raka etc

irena
Gość
irena

Zgazam się z toba Anonimie,w wielu przypadkach tak było i jest ze mezczyzna uciekal w podskokach kiedy okazuje się ze zona jest ciężko chora albo urodzilo się kalekie dziecko.Ja po prostu tak zareagowałam emocjonalnie ,bo ciagle nie potrafie zrozumieć jak można tak postapic ,zapewniając kogos ze jest miloscia jego zycia a jak problemy to uciekać .

Anonim
Gość
Anonim

Dobrze zareagowalas bo taka osoba nie zasluguje nawet na przydomek takiego zwierzecia jak swinia… a gdzie tu mòwic o dozgonnej milosci i pomocy wzajemnej!

też Ania
Gość
też Ania

Marz, wiem, ze już Ci pisałam, ale chciałam żebyś to przeczytała: 1) Idź do psychologa i powiedź mu o myślach samobójczych i o prawdopodobnej depresji. Daj sobie pomóc psychologowi, który ma wiedzę i narzędzia jak Ci pomóc. 2) Modlitwa to jedna noga, a pomoc profesjonalisty to druga noga. Sama modlitwa, choć potrzebna może nie wystarczyć. 3) Depresję można skutecznie leczyć, ale jest jeden warunek – trzeba podjąć leczenie. 4) Twoja wartość nie zależy do tego, czy masz męża, czy nie. Jesteś wartościowa i masz swoją godność bo jesteś człowiekiem. 5) W Twoim obecnym stanie możesz niestety związać się z mężczyzną… Czytaj więcej »

Wiktoria
Gość
Wiktoria

Co to za życie w pojedynkę?

też Ania
Gość
też Ania

Wiktoria, ja nie piszę o rezygnacji z pragnień. Ja piszę o tym, by nie wiązać się na siłę bo wtedy można się bardzo pomylić. Lepiej żyć w pojedynkę niż na siłę z niedojrzałym, nienadającym się do tego mężczyzną. Nasza wartość nie zależy do tego, czy mamy mężów! Lepsza samotność z otwartością na przyszłość niż związek na siłę z kimś, kto się do tego nie nadaje.

Wierna
Gość
Wierna

Temat mi wprawdzie obcy (modlitwy o meza/zone), ale Wiktorio, Marz, Aniu, reszta Drogich Pan/Panow, moze cos podpowiem: macie szczescie spotkac sie tu na forum, zmagajac sie z podobnymi problemami, pomyslcie moze o stworzeniu tu mini-wspolnoty, zeby codziennie lub w wybrany dzien modlic sie w jej duchu, tymi samymi ustalonymi modlitwami o konkretne sprawy: odczytania powolania, wypelnienia woli Bozej, a jesli jest taka Jego wola- spotkania osoby takiej, ktora ma lub chce miec tak wspaniale zycie, jakie daje nam Bóg i tyle talentow, którymi nas On obdarowal. Takiej, ktora, podobnie jak nas, prowadzi wszedzie Jezus i Jego Matka Boza. Dolaczcie Litanie… Czytaj więcej »

Anonim
Gość
Anonim

normalne jak kazde! A co to za zycie w dwòke jak cie zdradza bije i poniza?

Gosia
Gość
Gosia

Zmienię temat, choć nie bardzo
Jak nie słyszeliście wczoraj to w necie odsłuchajcie, Te Deum na zakończenie drogi krzyżowej, Polska pod krzyżem, odsłuchajcie, zmienia perspektywę
Serce aż rośnie
Naprawdę polecam

Anonim
Gość
Anonim

Ja tez zmienie temat bo moje oburzenie nie ma granic- szukajac wiadomosci na temat popularnego w Polsce Jerzego Waldorfa znajdziecie wypowiedz jego kochanka tancerza w ktòrym on mòwi, ze Waldirf rozglaszal tezy, ze Chrystus dìnalezal do ich orientacji..co za duzo to niezdrowo po prostu wymiotowac sie chce

też Ania
Gość
też Ania

Spokojnie, takim rewelacjom najlepiej pozwolić umrzeć śmiercią naturalną. Jerzy Waldorf nic już nie powie, a powielając takie treści można paradoksalnie przyczynić się do przedłużania im życia.

też Ania
Gość
też Ania

Skupmy się na budowaniu naszej relacji z Bogiem i świadectwie w codziennym życiu. Kiedyś przeczytałam – ”Twoje życie może być jedyną Ewangelią, z którą ktoś się zetknie”.

Marz
Gość
Marz

Myślisz się o powrót Dagmary czy w ogóle o miłość? Powiedz mi jeszcze czemu chodziliscie aż 8 lat? Czemu wcześniej nie wzieliście ślubu?

Sebastian
Gość
Sebastian

Słuszne pytanie a to odpowiedź. Kocham Dagmarę i modlę się o miłość. Wiem że Bóg wie co robi. Pragnę kobiety która będzie moim ostatecznym wyborem już na całe życie.

gosia
Gość
gosia

Jakiś slaby ten Bóg przez 8 lat nie dal rady przyprowadzić zony do ciebie ?

Paweł
Gość
Paweł

Z tych wszystkich komentarzy wynika, że osoba pod pseudonimem „Andrzejowa” ma bardzo dojrzalą wiarę. Nie kieruje się emocjami, tzn. Doradza – znajdź sobie jakiegoś odpowiedzialnego, … itp. Kieruje się prawem Bożym wynikającym z 10 przykazań i ewangeli. Nie interpretuje na swój (wygodny) sposób. Ale ktoś może powiedzieć, że nie jest wrażliwa, że nie rozumie, że nie jest w ogóle empatyczna. Dla mnie to jest dowód odpowiedzialnej, dojrzałej wiary. Na tym właśnie polega Prawdziwa MIŁOŚĆ. Szczerość, prawda to jest synonim Miłości. Można pisać wiele rzeczy, typu znajdziesz sobie kogoś… tylko trzeba zadać sobie jedno podstawowe pytanie: Czy tak pomaga człowiek, który… Czytaj więcej »

Agata
Gość
Agata

Ja modle sie o odrodzenie mojego malzenstwa od ponad roku i tez nie jest nic lepiej. Jeszcze mam nadzieje, ale na jak dlugo?.

Marta
Gość
Marta

A ja myślę, że wygrałas tylko jeszcze tego nie widzisz! Moja historia była podobna… a dzisiaj jestem szczęśliwa. Bóg jest Mistrzem recyklingu.

też Ania
Gość
też Ania

Bardzo polecam Wszystkim filmik na youtube wysłuchajcie od początku do końca – Wierność po rozstaniu jest możliwa | Świadectwo | Anna Jedna

Iwona
Gość
Iwona

Nie trać wiary może to nie ten człowiek ma być przy Tobie i byc ojcem Twoich dzieci….

Ewa
Gość
Ewa

Na wlasnym orzykladzie wiem ze Bog ma o wiele lepszy dla Cuebie plan na zycie niz hestes to sobie w tej chwili wyobrazic. Oddaj Bogu ws-ystko i pozwol mu kierowac Twoim zyciem a obiecuje Ci ze juz nie dlugo bol minie i zacznies sie czuc szczesliwsza z kazdym dniem.

Kasia
Gość
Kasia

Czasem trudno nam zaakceptować to co nas spotyka. Ja jestem sama, mam 37 lat, bardzo chciałbym założyć jeszcze rodzine, mieć męża i dzieci. To jest pragnienie mojego serca, dzieci jeśli Bóg da to swoje, ale mogłabym tez adoptować. Pamietam jak miałam 18 lat to twierdziłam, nie chce chce mieć dzieci, później w wieku dwudziestukilku lat mi się zmieniło, ze nic na siłe, ale jak będę mieć dobrego Męża i jak będzie nas na to stać oprócz swojego to chciałabym adoptować jakieś dzieciątko z domu dziecka, chociaż z domem dziecka nigdy nic wspólnego nie miałam. I tak mi gdzieś te myśli… Czytaj więcej »

Ela K
Gość
Ela K

Twoje jest wszystko, Panie. Bądź uwielbiony w każdej sytuacji N. Dziś ona dźwiga krzyż, życie biczuje ją trudnymi przeżyciami. Ale nie jest sama. Jesteś obok Niej. Zakrwawiony, umęczony, pomagasz Jej dźwigać ciężary codzienności. Ty wiesz, jak boli cierpienie, odtrącenie, zniewagi. Proszę, ocal Jej wiarę. Spraw, by z ruin zwątpienia powstała silna i mocna.

Karolina
Gość
Karolina

Każdy w życiu upada pod ciężarem swojego krzyża. U mnie były problemy ze zdrowiem: tętniak, nerka. Maż bardzo poważnie zachorował na jelita, groziło mu ich wycięcie. U córki zdiagnozowano spektrum autyzmu i podejrzewano padaczkę. Ja już nawet nie miałam nadziei, myślałam że oboje umrzemy i bałam się o dzieci. Modliłam się do wielu świętych ale nic się nie zmieniało. Przez przypadek znalazłam modlitwę do św. Filomeny i zaczęłam się do niej modlić. Napisałam do parafi świętej Filomeny w Polsce z prośbą o olejek z bazyliki przy grobie świętej w Neapolu i go otrzymałam. Św. Filomena wysłuchała moje modlitwy i pomogła… Czytaj więcej »

Natalia
Gość
Natalia

Kochana wszystko jest możliwe, tylko zaufaj Panu Bogu. Mój mąż zdradzał mnie jak byłam w ciąży i w dodatku spłodził dziecko na boku, musiało do tego dojść żeby się ocknął co nawyprawial. Mimo że jego była kochanka wciąż walczy to jest ze mną i jest najlepsza wersja siebie, najlepszym mężem i ojcem dla moich dzieci. Niestety kosztem dziecka z kochanką, ale póki ona walczy o mojego męża to kontakt z dzieckiem jest nie możliwy. Minął ponad rok a ja wciąż pamiętam to co zle, ale wybaczyłam i z każdym dniem jest coraz łatwiej. Im bliżej jestem Boga tym wszystko się… Czytaj więcej »

Aga
Gość
Aga

Nie czytałam wszystkich komentarzy. Ale tak się właśnie dzieje, gdy pozwoli sobie na wmówienie, że Bóg nas ZAWSZE wysłucha, a NP to cudowna modlitwa.
Bóg to nie maszynka do spełniania naszych życzeń. Być może tak właśnie miało być

HhghggvvvhgggKogty
Gość
HhghggvvvhgggKogty

Ja już z Bogiem nie chce mieć nic wspólnego

Alicja
Gość
Alicja

Nie przegrałaś, wiem, że to bardzo boli i tak się czujesz, ale myślę, że przegrać można coś, na co się ma wpływ – to, że nie otrzymałaś od razy łaski wysłuchania próśb, nie znaczy, że miałaś wpływ na sytuację ale coś robiłaś źle – czasami człowiek myśli, że zrobił czegoś za mało, np. mógł odmówić więcej nowenn, a wtedy byłby wysłuchany. Myślę, że to nie tak – Pan Bóg słucha Cię, myśli o Tobie i jest przy Tobie zawsze, nie tylko, gdy uda się odmówić nowennę, czy nie. Oczywiście jest pięknie, gdy udaje się nam odmawiać nowennę pompejańską, jesteśmy wtedy… Czytaj więcej »

gosia
Gość
gosia

święta Monika za swojego syna Augustyna modlila się 20 lat , a nie 30. Po drugie: co to znaczy nie zgodne z wola Bożą? Bóg nie chce , aby sakramentalni małżonkowie byli razem ? nie chce by mieli dzieci? To czego chce Bóg??? prosze nie mówić czego chce Bóg , bo pani tego nie wie , ja tego nie wiem , ani żaden ksiądz . moze gdyby żył ojciec Pio mógłby coś odpowiedziec na ten temat. Niektórzy z nas są chorzy, inni są biedni, inni znowu brzydcy, inni samotni , a na jeszcze innych spadają wszystkie te nieszczęścia razem i… Czytaj więcej »

Barbarka
Gość
Barbarka

Byłam w sytuacji przegranej. Po 38 latach małżeństwa , czworo dzieci, czworo wnuków, mąż w wieku 60 lat wyprawił urodziny i wyprowadził się by żyć z sekretarką. Grom jak z jasnego nieba mnie ustrzelił. Na nic nie dały prośby, błagania i płakania, ..Zostałam sama z 16 letnią córką. Pozostałe dzieci już na swoim, nie umiały ze mną rozmawiać, przeżywały po swojemu ten ból..hańbę, wstyd itp.Najmłodsza w depresji i agresji do mojej osoby, ja w depresji. Wysyłałam wiele sms do męża na nic, bez odzewu, ile musiał zrobić by całkowicie mnie odrzucić i wymazać z swojego życia. Dla mnie to było… Czytaj więcej »

gosia
Gość
gosia

Nie byłać w przegranej . Miałs 4 dzieci i 4 wnuków, miałaś dużą i wspaniała rodzinę . Znalazłaś sie tylko w trudnej sytuacji , a to nie to samo , co być całkowicie samemu i przegrać swoje życie.

Jazz
Gość
Jazz

Najważniejszym Sakramentem jest Eucharystia i jest on dostępny dla każdego człowieka, niezależnie od stanu, do którego tak bardzo przywiązuje Pani wagę. Mam wrażenie, że każdemu, kto nie ma rodziny napisałaby Pani, że przegrał. Proszę się opanować.

Joanna
Gość
Joanna

Jeśli wierzysz w Boga, to tak po prostu Mu zaufaj.Ja tak właśnie zrobiłam. Jestem teraz mega szczęśliwa i Tobie polecam zgiąć przed nim pokornie kolana, a cuda same ogarną twoje życie. Odmawiaj codziennie różaniec , ta modlitwa ukoi ból w twoim sercu, Ona na sto procent doprowadzi Cię do Pana Jezusa.Jak to zrozumiesz to będzie to twoja najszczęśliwsza chwila w życiu .Życzę powodzenia w walce o miłość, która zagoi wszystkie twoje rany.Bądź szczęśliwa w Jego ramionach.

Monika
Gość
Monika

Wiele tu komentarzy typu : bo to malzenstwo sakramentalne. A ja pytam czy w naszym kraju to wielka sztuka zawrzec malzenstwo sakramentalne? Czy nauki przedmalzenskie sa naprawde naukami?? Presja rodziny i spoleczenstwa prowadzi najczesciej do slubow i mentalnosc w jakiej wychowuje sie zwlaszcza dziewczynki zwiazane ze slubem i malzenstwem. A malzenstwo jest skomplikowana sprawa odpowiedzialnosc i szacunek to podstawa trwalego malzestwa i szczesliwego. Pan Bog dal czlowiekowi wolna wole i rozum.

Marta
Gość
Marta

Proszę tego posłuchać https://youtu.be/xxMVDaxHcU8
I głowa do góry!

Aga
Gość
Aga

Jeszcze trzy lata temu byłam w podobnej sytuacji (po ludzku przegrana) zaczęłam Nowennę Pompejańską i wszystko się zaczęło jeszcze bardziej komplikować. Ale to wtedy Mateńka zaczęła robić porządki w moim życiu. Ja Jej na to pozwoliłam – Zaufałam jej na 100% i dziś z perspektywy czasu uważam to zło które mnie spotkało za błogosławieństo. Bo Bóg z każdego zła wyprowadza dobro tylo ZAUFAJ i pozwól działać Łasce Bożej

Odbierz pakiet

OBRAZKÓW

Z NOWENNĄ POMPEJAŃSKĄ