Monika: Zdrowie małżonka

Szczęść Boże.Jestem w trakcie odmawiania ósmej Nowenny ,ale to to moje trzecie świadectwo.Jest ono związane z poprzednią intencją w której prosiłam Najświętszą Maryję o uzdrowienie męża.Mąż przed Świętami Bożego Narodzenia zachorował na grypę i choruje również na cukrzycę. Do tego jeszcze nasiliła się nerwica.prawie codziennie były wizyty jak nie w przychodni to na SOR.Wszędzie badania,ewentualnie kroplówki lub leki na uspokojenie i do domu.Jak czół się bardzo źle to wzywaliśmy karetkę.Niestety z powodu braku miejsc puszczali męża do domu.Kończyłam już Nowennę i nic się nie poprawiało.Dopadały mnie wątpliwości,smutek,żal i złość że modlitwa nie pomaga.Wszystko jednak skończyło się dobrze.Znalazło się miejsce w szpitalu i po dwutygodniowym pobycie,po kompleksowych badaniach,zmianie insuliny i leków na depresję,mąż wrócił zdrowy i uśmiechnięty.Znowu ma ochotę do życia(w trakcie choroby mówił o śmierci i samobójstwie),ma apetyt i robi to co lubi.Nie przestawajcie wierzyć.Maryja zawsze nas wysłucha.Może nie od razu ale wysłucha i pomoże jak Najukochańsza Matka.

W cieniu Krzyża.

Opowieść o św. Ricie z Cascii.

>

Zapisz się na nasz biuletyn i otrzymuj comiesięczne wiadomości w temacie nowenny pompejańskiej!