Karolina: Tylko jest gorzej

Odmawiam pierwsza moja Pompejankę, o powrot mojego narzeczonego.
Odszedł odemnie miesiąc temu…
a 3 miesiące temu się zaręczyliśmy.
zakończenie związku bylo z jego inicjatywy. nagłe….

I czemu jest tak, ze odmawiając różaniec (20 dzien blagalny) jest tylko gorzej?
przy 5 dniu odsunal się odemnie jeszcze bardziej… dosłownie się odciął.
nie mamy żadnego kontaktu, wiem też że jest otwarty na nowe relację…
Czasem zaczynam wątpić w sens mojej intencji…

Trwam dalej w modlitwie i ufam, że Maryja skruszy jego serce i ponownie napelni miłością.

Już dostępny!

nowy numer

"Królowej Różańca Świętego"

30
A Ty co o tym myślisz? – Napisz komentarz

avatar
12 Wątki komentarzy
18 Wątki z odpowiedziami
16 Obserwujący
 
Najpopularniejsze
Najgorętsze
16 Autorzy
BartekKlaraWojtekAnaAsia Autorzy ostatnich
  Powiadamiaj mnie o odpowiedziach  
Powiadom o
Kamila
Gość
Kamila

Karolino, czasami podczas odmawiania nowenny są momenty, gdzie jest gorzej i przez co myślimy ze dalsza modlitwa nie ma sensu. Tu właśnie działa zły, on zrobi wszystko, żebyśmy tylko przerwali nowenne, dlatego miesza i zsyła wątpliwości, ale to może tez być próba wiary. Musisz ufac dalej, pomimo, że jest gorzej, sama odmawiam nowenne i są chwile gdzie jest lepiej a sa chwile gdzie jest gorzej i mnie tez dopadają wątpliwości. Naszym zadaniem jest nie dać się złamać, trzeba ufac, Maryja wie, co robić, czasami te owoce przychodzą pozniej. Często czytałam świadectwa, gdzie były ciezkie momenty po których nastawaly cudy, musisz… Czytaj więcej »

gosc
Gość
gosc

A po co? Tego typu osoba moze uciec spod oltarza!

Wojtek
Gość
Wojtek

Narzeczony czy narzeczona mogą zrezygnować ze małżeństwa nawet w dniu ślubu i mają do tego pełne prawo. Dopiero po wypowiedzeniu sakramentalnego „tak” nie ma odwrotu i trzeba być z sobą na dobre i na złe, „dopóki śmierć nie rozłączy”. Widocznie twój narzeczony doszedł do wniosku, że ani nie byłby z tobą szczęśliwy ani z tym z nim lub też nie umiałby ci dochować wierności i lepiej, że stało się to przed ślubem niż po ślubie. Też byłem zaręczony i narzeczona zrezygnowała. Kiedyś był to dla mnie ogromny cios, dziś patrząc na moja żonę dziękuję Bogu, że tak się stało.

Agnieszka
Gość
Agnieszka

No właśnie, może być tak że on wcale nie jest ci do prawdziwego szczęścia potrzebny. Módl się i ufaj. Pamiętaj, im bardziej pod górkę tym większe Łaski u Boga. A nasza Kochana Maryia nas nie zostawi nigdy. Pozdrawiam wszystkich.

Magda
Gość
Magda

Karolino, być może właśnie tak ma być. Zaufaj, może nie ta osoba Ci jest pisana, tylko na przykład inna. Wiele związków się rozpada, wiele zaręczyn bywa zerwanych, oczywiście to bolesne. Skoncentruj się na swoim życiu duchowym, na Bogu a także na innych ludziach w życiu, rodzinie, przyjaciołach. Może to się skończyć różnie. Pozdrawiam

Magda
Gość
Magda

Tym bardziej, skoro, jak piszesz „jest otwarty na nowe relacje”. Być może nie było tu materiału na szczęśliwe małżeństwo i rodzinę…

Ola
Gość
Ola

Karolcia, nawet nie wiesz jak dobrze Cię rozumiem… Mnie też zostawił narzeczony po kilku latach, byliśmy zaręczeni, bolało bardzo, choć uznałam, że widocznie nie byliśmy dla siebie, skoro ciągle jakieś przeszkody stały na drodze do ślubu 🙁 Krótko potem na mojej drodze stanął ktoś mi b bliski z przeszłości, uznałam, że to znak, że znowu pojawia się w moim życiu, znowu w trudnym dla mnie momencie. Pomimo pokaleczonego serca dałam sobie szansę i całym sercem go pokochałam, planowaliśmy ślub… Zostawił mnie… Odmawiam NP w intencji przemiany jego serca, bo nadal go kocham… Uświadomiłam sobie, że tak naprawdę to nigdy nie… Czytaj więcej »

kocham
Gość
kocham

Każdy może mieć inne zdanie, ale ja uważam że nie warto modlić się „o to, żeby jakaś osoba była z nami w związku”, „skłoniła serce ku nam” itd…. raczej warto modlić się o szczęście i świętość tej osoby, którą kochamy, niezależnie jak ułoży się jej życie, a nie tak egoistycznie „żeby była z nami”. Przecież człowiek to nie rzecz, którą nabywamy na własność, może co najwyżej JEŚLI CHCE użyczyć nam swojej wolności kochając nas. Kobiety mają taką tendencję (włącznie ze mną z przeszłości), że chcą niejako posiadać tą drugą osobę. Jedynie Bóg się daje posiadać, Jemu można bez lęku zawierzyć… Czytaj więcej »

Ola
Gość
Ola

Jasne, że nikogo się nie zmusi do miłości, ale różne są powody rozstań. Ja nie chcialabym pisać dlaczego rozpadło się u mnie. Każda relacja jest inna, a jeśli ktoś czuje w swoim sercu o co i jak powinien się modlić, niech tak robi, Pan Jezus i Matka Boża i tak znają nasze serca. Poza tym, nigdzie, ani u Karoliny ani u mnie, nie bylo napisane, że Bóg nie jest dla nas na pierwszym miejscu. Ja miałam trudna relacje, ale chciałam w niej być i w miłości do Boga znajdowałam siłę żeby kochać drugiego człowieka. Przykre, że często na tej stronie… Czytaj więcej »

kocham
Gość
kocham

Olu, problem w tym, że nie wiesz co jest dla Ciebie najlepsze, (żaden człowiek nie wie), to wie Bóg. Nie wiesz też co jest dla tej drugiej osoby najlepsze… a chyba bardziej zależy Ci na jego szczęściu niż na zaspokojeniu Twojego pragnienia bycia z nim w związku? Po co nastawiać się, że akurat będziesz z tą osobą, prosić Boga o to? Uwierz w to całym sercem że na prawdę Pan Bóg ma lepszy plan niż Twoje wyobrażenia. Nie wiesz co będzie się działo z Tobą za rok, za dwa, za pięć, dziesięć lat, tak samo jak nie wiesz co będzie… Czytaj więcej »

Ola
Gość
Ola

Kocham… Przyznam się szczerze, że łzy wzruszenia mi napłynęły do oczu jak przeczytałam Twój post… :'( Oczywiście, że masz rację… To byłaby miłość doskonała… Chciałabym potrafić modlić się w ten sposób, a jestem pełna lęku, niepokoju, bo mam swoja lata, bo jestem po nieudanych związkach, w które byłam bardzo zaangażowana, potem wyszłam z nich zawiedziona, poraniona, w poczuciu, że jestem widocznie niewarta miłości… W pierwszym związku tak naprawdę nie modliłam się za nas wcale… Byłam zbyt pewna, że może się walić i palić, a my będziemy razem, bo jesteśmy sobie „przeznaczeni”… Jak bardzo się oszukałam… W ostatniej relacji modliłam się… Czytaj więcej »

Klara
Gość
Klara

kocham, naprawde komentarz dający wiele do myślenia. Ja pare miesiecu temu zamowiłam msze wieczyste własnie w intencji mojego byłego, pomyślalam identycznie.. niech dowie sie kiedyś jak bardzo go kochałam. I poczułam ulgę. Może jeszcze nie czuje sie w pełni wolna od tego uczucia, ale jest lepiej.
piekny komentarz, nie każdy jest zdolny do takiej milości, myśle, że po zawodzie miłosnym, czlowiek potrzebuje wiele czasu, aby dosc do takich wniosków.

Marta
Gość
Marta

Masz rację kocham. Zrobiłam sobie bożka ze swojego już byłago chłopaka. Zerwaliśmy niedawno. Jestem uzależniona od niego emocjonalnie. Piszę dzwonię, prosiłam o powrót potem o rozmowę. Teraz tylko pozostaje kwestie formalne wymiana rzeczy każdego z nas. Nie byłabym w stanie się z nim spotkać, ponieważ prosiłabym pewnie o rozmowę itp…. Żal mi jest na siebie patrzeć w lustro i mówić sobie to ostatni raz, zostaw go w spokoju. Modlę się NP o uzdrowienie naszych serc jego z urazu do mnie, mojego z chorej „milości” do niego. To nasze drugie rozstanie i pierwszą NP odmawiałam rok temu w intencji uzdrowienia relacji,… Czytaj więcej »

tez Ania
Gość
tez Ania

Karolino, to co napiszę jest wyłącznie moim zdaniem i postąpisz jak będziesz chciała. A może Twoja modlitwa właśnie została wysłuchana? Być może z różnych wzglądów z tym mężczyzną nie zbudowalibyście dobrego małżeństwa? Być może kiedyś jak szczęśliwa żona innego mężczyzny będziesz wdzięczna za taki obrót spraw? W kwestii relacji damsko-męskich nie da się zrobić nic na siłę. Bądź otwarta na to co przyniesie życie. Jasne, że odtrącone uczucie będzie jeszcze bolało, bo uczuć nie da się wygasić z dnia na dzień, ale bądź otwarta na nowe relacje i możliwości. Nie zamykaj się w odtrąconym uczuciu. Warto pozwolić sprawom by toczyły… Czytaj więcej »

Kuba
Gość
Kuba

Myślę Karolino że powinnaś zaufać Matce Bożej dlaczego modląc się tak często mówimy spraw to co my chcemy a tylko czasami oddajemy nasze życie z pełną ufnością Odmówiłem już kilka razy nowennę w różnych intencjach i zawsze byłem zaskakiwany. Czasami nie było tak jak chciałem a po jakimś czasie tak wiele się zmieniało. Zaufaj Maryi nie trzymaj się kurczowo myśli że twój narzeczony musi do Ciebie wrócić. Zaufaj

michalina
Gość
michalina

Trwaj kochana trwaj dla Maryi WSZYSTKO JEST MOŻLIWE,NAWRÓCI GO,WLEJE MU MIŁOŚĆ DO CIEBIE I BĘDZIE WASZ ZWIĄZEK CHRONIŁA.MARYJA TO WOJOWNICZKA JAK JUŻ JEJ PRZEDSTAWIŁAŚ SPRAWE TO PRZEMÓWI ZA TOBĄ DO BOGA I BÓG WRZECHMOCĄ WKROCZY.Błogosławie Cie:*

Ola
Gość
Ola

Michasia, wlałaś nadzieję w nasze serca, niech Pan Bóg Ci wynagrodzi:*

Wojtek
Gość
Wojtek

Olu i jak długo chcesz żyć tą fałszywą nadzieją ? Rok? Pięć lat? Aż się dowiesz, że się twój były ożenił ? Że ma dzieci? Wnuki? Sam to przeżyłem i z własnego doświadczenia powiem Ci, że im szybciej się ogarniesz tym będzie to lepiej dla Ciebie i twojego życia.

też Ania
Gość
też Ania

Wojtku, mam podobne doświadczenia. Do miłości nie da się zmusić. Jeżeli mężczyzna mnie nie kocha, nie zmusze bo do tego żadna modlitwą, nawet pompejanke. Mogę czekać aż pewnego dnia dowiem się, że on się ożenił ale nie że mną. Olu, za mną też nieudane relacje. A może powtarzasz e związkach jakiś schemat, który należałoby przepracować? Z pewnością zasługujesz i Ty i ja na prawdziwa miłość czego życzę Tobie, sobie i wszystkim mogłabym się o dobrego męża czy dobrą żonę.

kocham
Gość
kocham

Wojtek, wiem że chcesz dobrze, ale dla każdej zakochanej, kochającej osoby (być może szczególnie dla zakochanej kobiety) kiedy się słyszy: „im szybciej się ogarniesz tym będzie lepiej” jest to jak przekręcanie sztyletu zanurzonego w sercu, boli jeszcze bardziej. Trzeba bardzo szanować uczucia, przecież nie można się ich „ot tak” pozbyć. Dlatego ja osobiście uważam, że receptą nie jest zrezygnowanie z miłości, ale to, że tą miłość można zrealizować w taki właśnie sposób, że modlimy się o szczęście, świętość, potrzebne łaski dla tej ukochanej osoby powierzając ją całą Bogu. W taki właśnie sposób ją kochamy. Jednocześnie jestem pewna że podczas takiej… Czytaj więcej »

też Ania
Gość
też Ania

Jezeli można podzielę się swoim doświadczeniem. Oczywiście to tylko moje doświadczenie u nie trzeba się z nim zgadzać, ale może komuś pomoże. Gdy modlimy się za kogoś, mamy tę osobę w sercu, dlatego ja osobiście byłabym za tym, żeby ewentualne modlitwę za obiekt uczuć zostawić zakonom klauzurowym. Modląc się za tego człowieka, cały czas nosimy bo w sercu. Odnosnie rad – fakt, one budzą bunt i ból. Sama buntowalam się gdy słyszałam – zostaw go – aż doszło do mnie, że osoby udzielające tych rad mają rację. Uczucie nie odeszlo z dnia na dzień bo to niemożliwe, ale dziś jestem… Czytaj więcej »

Wojtek
Gość
Wojtek

Kocham – ja się zgadzam z Anią. Modlitwa, za osobę, która nas porzuciła ( w jakiejkolwiek intencji ) to codzienne rozdrapywanie ran na nowo. Modlitwa przynosi ukojenie to fakt i każdemu złamanemu sercu ją polecam ale pięknych intencji jest mnóstwo – można się modlić za grzeszników, za pokój na świecie, za dusze czyśćcowe. Można się modlić za siebie modlitwą uwolnienia. Wtedy człowiek jest sobie w stanie uświadomić do kogo się faktycznie modli. Do Boga czy do tej osoby, która ją porzuciła.

kocham
Gość
kocham

Ja uważam, że poradziłam dobrze – wyszliśmy wszak z punktu wyjścia „modlę się nowenną pompejańską o powrót danej osoby – aby ta osoba skłoniła swe serce ku mnie” czyli faktycznie chcieliśmy czas poświęcić na modlitwę związaną z tą osobą właśnie. Jeśli tą intencję zamienimy na intencję „o szczęście, świętość i potrzebne łaski, spełnienie woli Bożej w życiu osoby X” – jest to konkretne działanie z miłości. I gwarantuję że podczas tej intencji Bóg będzie leczył nasze serce i da jeszcze więcej łask. Modlimy się o różne rzeczy, za różne osoby, przecież nikt nie każe za tą osobę X zanosić setki… Czytaj więcej »

też Ania
Gość
też Ania

Fakt – cierpiałam slyszac rady – daj sobie z nim spokój, on Ciebie nie kocha. Aż dotarło do mnie, że oni mają rację. Uczucie nie odeszlo od razu. Nie jest mi łatwo, bo pragnę kochać i być kochaną, ale nie żyje już zludzieniem odnośnie osoby X. On żyje swoim życiem, w którym dla mnie nie ma miejsca. Ciągle wierzę, że i mnie ktoś pokocha i zbudujemy piękne małżeństwo, ale wiem, że to nie będzie X.

Wojtek
Gość
Wojtek

Litości! Jeżeli ktoś zakończył relację to wcale nie znaczy, że potrzebuje nawrócenia. Częściej nawrócenia i modlitwy uwolnienia potrzebuje ta osoba, która z odejściem nie umie się pogodzić bo miejsce Boga w jej życiu zajął człowiek.

też Ania
Gość
też Ania

Masz sporo racji Wojtku i piszę to na podstawie własnych doświadczeń. Nikogo nie oceniam, piszę o sobie bo u mnie tak właśnie było. Dlatego zabieram głos, by oszczędzić tego innym.

Wojtek
Gość
Wojtek

Niestety Aniu, na takie sprawy patrzy się trzeźwo dopiero z perspektywy kilku lat. W moim wypadku ponad siedmiu. U mnie skończyło się happy endem ale z inną osobą i dziś jestem szczęśliwym mężem.

Asia
Gość
Asia

A może Matka wiem lepiej co dla Ciebie dobre. Może to że się jeszcze bardziej od siebie oddalacie jest właśnie dla Ciebie lekarstwem. Teraz możesz tego nie widzieć bo jesteś zraniona ale może Pan ma dla Ciebie coś o wiele lepszego przygotowane w zamyśle. Daj czas i nie trać nadziei czasami to co my chcemy tak naprawdę może nie być dobre dla nas.

Ana
Gość
Ana

Nic nie dzieje się bez powodu, może ten mężczyzna nie jest dla Ciebie? Może Pan Bóg chce inaczej, lepiej, choćby może Ci się wydawać że to ten jedyny. Daj sobie czas i ofiaruj się cała Panu Bogu, niech ON zadecyduje kto jest Ci pisany. Może ma dla Ciebie kogoś innego, dla Ciebie lepszego. A może jednak tego mężczyznę, zawierz całą tę sytuację Bogu. Niech weźmie Cię w swoje ramiona i poprowadzi przez życie. Tylko Pan Bóg wie co jest dla nas najlepsze. Pozdrawiam i życzę dużo siły i wytrwałości.

Bartek
Gość
Bartek

Moze poprostu to nie jest facet z ktorym bedziesz szczesliwa.Katolik nie powinien sie modlic o „cos” bo tylko Bóg wie co jest dla nas dobre na dłuższą metę.Nie można wymodlić tego,zeby ktos z Toba był…to znaczy mozna…ale nie u Boga ktory chce dla Ciebie jak najlepiej

Rozdajemy

 pompejańską!

obrazki z nowenną