S: Powrót ukochanego

2,5 miesiąca temu odszedł ode mnie mój ukochany. Jest wspaniałym człowiekiem, wierzącym, lojalnym. Nigdy mnie nie skrzywdził. Stwierdził, że po roku związku przestał kochać. To ja byłam tą gorszą połówką, można powiedzieć, że toksyczną. Często prowokowałam do kłótni, nie okazywałam mu miłości. Nigdy nie sądziłam, że może się wypalić. W momencie jego odejścia popadłam w okropne stany. Aktualnie walczę z depresją i myślami samobójczymi. Zrozumiałam, że kocham go nad życie i chcę o to walczyć. Niestety, on już nie widzi nas razem. Zawierzyłam ten problem Matce Bożej, aktualnie jestem na 3 dniu Nowenny. Poza tym modlę się do Św. Rity, Św. Judy Tadeusza, Św. Ekspedyta, Św. Barbary (mojej patronki) oraz Ducha Świętego. Moja nadzieja z każdym dniem maleje, ale wiem, że się nie poddam. Podczas wymawiania intencji dodaję zawsze „Jeżeli taka jest wola Pana Boga, ufam mu, bo wiem, że on chce dla mnie jak najlepiej”. Cała ta sytuacja otworzyła mi szeroko oczy na wiele spraw, a przede wszystkim na sprawę mojej wiary. Zawsze byłam wierząca, ale nie chodziłam do kościoła. Mam wrażenie, że Bóg wystawia mnie na takie cierpienie, abym się nawróciła. Teraz już wiem, że nigdy w Niego nie zwątpię. Proszę, módlcie się w mojej i mojego byłego chłopaka intencji. Boję się, że pogrążę się w depresji, a moje myśli samobójcze wygrają. Jest mi okropnie ciężko. Jeżeli to nie on jest mi pisany, chcę odczuć spokój ducha i odnaleźć sens życia. Maryjo, nie opuszczaj mnie, kocham Cię. Wszystkim osobom, które odmówią modlitwę w mojej intencji, serdeczne Bóg zapłać.

NOWOŚĆ

Modlitwy do św. Józefa

Nowenna - Septenna

- Różaniec - Siedem boleści

- Litania - Za konających

2,50

  • Wierz mi, że samobójstwo to egoistyczna forma drogi. Nie wymądrzam się, ale wiem to z autopsji. Po ponad 30 latach od zajścia, patrzę na to z innej perspektywy, choć wówczas wydawała mi się jedybym najlepszym wyjściem. Powiem Ci tylko, że ja ze swoją miłością do pewnej dziewczyny poradziłem sobie dopiero po 21 latach. Taka była moja droga, dlatego proponuję abyś nie popełniała tego samego błędu. Jak to mówią lepiej uczyć się na błędach innych ludzi. A samobójstwo to czysty idiotyzm…kto by pomyślał, że da się przeżyć skok z 5 piętra. Ale, jak widać Bóg miał wobec mnie inne plany i dziękuję mu za to.

  • Szczesc Boze.
    Najważniejsze to uwierz w to, że Chrystus chce dla Ciebie jao najlepiej. Musisz calkowicie oddać tę sytuacje Chrystusowi i Najświętszej Naszej Matczce. Moze to proba dla Was a moze? Tego nie wiesz i nie rozmyślaj nad tym. Modl sie za swojego chlopaka oraz blagaj o spokoj Twojego serca i umysłu oraz o sily by trwać. Pomysl ze jesli mysli samobojcze wygrają to sama przekreslisz jakiekolwiek szanse na Waszą przyszlosc. Wiec calkowicie je odrzuc i powiedz sobie ze nigdy sie nie poddasz a wiec nigdy nie zrobisz sobie nic zlego.

    Modl sie i zawierz calkowocie swoje zycie Chrystusowi a na pewno Cie otoczy swoją troską. Ja.mam identyczna sytuacje i takze modle sie o milosc swojego zycia. Ale oddalem swoja przyszlosc Chrystusowi aby prowadzil mnie swoimi drogami a ja staram sie miec czysty umysl i byc dobrym czlowiekiem.

    Jezu, Ty się tym zajmij…

  • Każdy ma wolną wolę, więc nikt nikogo nie jest w stanie zmusić do miłości. Nawet Pan Bóg, który przecież daje nam wolną wolę, do niczego nas nie naginając, nawet do zaprzestania czynienia zła. Zawsze mówi tylko: „Jeśli chcesz…”. Zatem najwłaściwszym jest w tej sprawie powiedzenie Bogu: „Jeśli ten człowiek jest mi przeznaczony, to odbuduj naszą miłość. Natomiast jeśli nie, to dopomóż mi w ODKOCHANIU SIĘ OD NIEGO. By myśli o nim już dłużej nie zatruwały mi życia, bo w tej chwili są one dla mnie już tylko toksyczne…”. Jak pasujecie do siebie jak PIĘŚĆ DO NOSA, to przecież jak moglibyście w ogóle budować ze sobą wspólne życie, aaa?!! Zatem warto zaufać jednak mądrości Bożej, a nie upierać się przy własnym scenariuszu, który bardzo często jest absolutnie chybiony. Przecież cokolwiek zrobimy wbrew Bożym zamysłom, to prędzej, czy później rozczarujemy się! To pewne nie na sto, a na MILION procent!!!

    • Tak ale kazda sytuacja jest inna. A co jesli dwoje osób naprawde w 100% pasowalo do sibie ale szatan mieszal i robil wszystko by sie nie udalo i jedna osobe tak prowadzil zeby niszczyc relacje ale jednak udalo sie zwalczyc szatana i osoba sie wyzwolila i teraz walczy o tę prawdziwa milosc ktora byla??

      • No to, tak jak mówię, jeśli są sobie przeznaczeni, to Pan Bóg odbuduje tę miłość, obustronną, pomiędzy nimi. A jeśli miałoby być z tego więcej szkody, niż pożytku dla nich obojga, to nie.

      • Poświęciłam parę minut swojego czasu żeby przeczytać kilka twoich wpisów i stwierdzam, że jesteś psychicznie chory albo masz jakieś zaburzenia. Skoro takie rzeczy tutaj wypisujesz to co musi się dziać w twojej głowie. Ta Gośka bo już przestać pieścić się z tym Małgosia zrobiła bardzo dobrze że uciekła bo na kilometr widać że coś z tobą nie tak. Bog też to widzi. Jesteś uzależniony od niej ale to tylko twoje chore wyobrażenia. Pewnie nawet nie byliście razem na poważnie a ty coś sobie uroiłes.

        • Ona
          Bardzo dziekuje za Twoj wpis. Bardzo trudny ale dziekuje. Na pewno wiele do myslenia daje.

        • Ona. Użyłaś mocnych slow i ocen mojej osoby. Napisz prosze na podstawie czego taka ocena?

          • Na podstawie twoich wpisów. Ty pracujesz wogole? Bo żeby ciągle pisać na tym forum to trzeba mieć czas. Miłość na odległość to nie miłość. O tym że jesteś wielce zakochany zorientowałes się jak szanowna Małgosia cię kopnęła. I miała rację, bo widać że jesteś rozchwiany emocjonalnie. Coś z tobą nie tak. No chyba że jesteś gówniarzem to ok

            • Rozumiem. Dziekuje za odpowiedz i za Twoja opinie.
              Ja takze poczytałem Twoje wpisy i pomodlę sie za Ciebie bo mysle ze potrzebujesz modlitwy bo takze nie masz lekko. Zycze Ci aby wszystko Ci sie ulozylo.
              Szczęść Boże. Nie trac wiary.

      • Rozstaliśmy się w lutym i do tej pory cisza, zero kontaktu, zablokował mnie wszędzie gdzie możliwe. W sumie to straciłam nadzieję że coś się zmieni, byłam głupia że popełniłam takie a nie inne błędy, jakby nie patrzeć jestem sama sobie winna ale chciałabym móc naprawić to wszystko

  • Ja calym sercem wierze i.modle sie aby doatac szanse pokazania jak bardzo kocham. Ale nawet jesli nie dostanę bede zawsze pomagał, chronił, i troszczyl sie tak jak bedzie.mi to pozwalane.

    JEZU, TY SIE TYM ZAJMIJ…

    • Wiesz co Marcin napiszę Ci tak. Też miałam przypadek, bardzo podobny do Ciebie. Też miałam chłopaka, któremu bardzo się spodobałam. Tylko, że jak przyszło co do czego to nagle zmienił front działania, że go nękam, prześladuje, choć on nie był lepszy. Zrobił ze mnie publicznie wariatkę, ośmieszył i upokorzył. Też po jakimś czasie zdał sobie sprawę, że kocha mnie, chce wszystko naprawić, przeprosić bla bla bla. Widzę po zachowaniu tego chłopaka, że on nie dorósł do bycia w stałym związku, bo ciągle wychodzą nowe historię na jego temat, ujawniają się nowe (nie do końca fajne) cechy charakteru. Też się modli, żebyśmy byli razem, żeby Bóg dał nam szansę. Więc naprawdę Marcin zastanów się, czy jesteś tak idealny, że udźwignął byś rolę ojca, męża, głowy rodziny. Skrzywdziłeś Małgosię, to już jest frajerstwo po stronie mężczyzny. Na miejscu Małgosi nie dałabym Ci szansy, miałeś szansę, to ja spieprzyłeś. Bóg na bank nie ma pewności, czy na to zasługujesz. Ale próbuj, w międzyczasie wyjdą z Ciebie takie kwiatki, że sam będziesz w szoku, jak wiele masz w sobie do naprawienia.

      • Kasiu, Bóg na bank jest wszystkiego pewien, wie co robi i kocha każdego, tych trudniejszych jestem pewna, że kocha wyjątkowo mocno. I każdemu i zawsze daje szansę. Wybacza nie 7 a 77 razy. Nie Tobie i nie mnie oceniać postępowanie innych. Niektórzy idą zawsze prostą drogą, inni jak syn marnotrawny długa krętą ścieżką i ogromnym niechlubnym bagażem. Ale nigdy i nikim nie pogardza i nikogo nie odrzuca.

  • Kiedyś emek napisał tu takie zdanie – zakochanie niewiele ma wspólnego z trzeźwym, logicznym myśleniem i pewnie dlatego do człowieka w takim stanie nie docierają trzeźwe, logiczne argumenty. Marcin, jeżeli mogę Ci coś doradzić, pracuj nad sobą, nad swoim stosunkiem do kobiet, nad dojrzałością. Nie wiem, ile masz lat. Kobieta oczekuje od mężczyzny dojrzałości. Kobieta chce być pewna mężczyzny, chce móc mu zaufać. Wykorzystaj ten czas na pracę nad sobą. Nie kieruj się emocjami, one są u zakochanej osoby bardzo silne. Stawaj się człowiekiem stabilnym, dojrzałym, odpowiedzialnym – takim, który pewnego dnia weźmie odpowiedzialność za swoją rodzinę. Dobrze, że się modlisz, ale musisz w tej modlitwie być wolny. Nie możesz być uczepiony Małgosi. Jeżeli ona już podjęła decyzję, to musisz to wziąć na klatę. Przepracuj to, co się wydarzyło, przecierp, dojrzej i żyj dalej, a pewnego dnia spotkasz tą właściwą osobę. Uczepiony Małgosi możesz tego nawet nie zauważyć.

    • Dziekuje. Pracuje bardzo mocno nad soba. Chrystus bardzo mnie zmienil. Modlitwa bardzo pomaga ale także sam pracuje bo modlitwa bez wysiłku wlasnego nie rozwiaze problemów. Chrystus otworzyl mi oczy abym mogl dostrzec nad czym pracowac. Dziekuje. Szczęść Boze.

  • Wstyd mi za Was gdy czytam te komentarze. To jest forum, które ma wspierać, zachęcać do modlitwy, dawać dobry przykład innym. Wy natomiast zajmujecie się osądzaniem, ocenianiem i krytykowaniem. Naprawdę dramat. Codziennie jest tu taka masa świadectw, ale Wy piszecie mądrości życiowe tylko pod tymi o miłości. Zastanówcie się nad sobą ludzie. Przestańcie się zachowywać jak egoiści. Naprawdę mi przykro, ze ktoś potrafi tu napisać ze ktoś jest chory psychicznie. Wiecie co? Są ludzie którzy naprawdę leczą na depresje i inne schorzenia i nie należy przypisywać tego na podstawie kilku zdań danej osoby!
    Życzę tym wszystkim osobą, które tu pisały pokory. Bo pokora prowadzi do Boga.

    • Kasia, bardzo sie ciesze że ktos w koncu to dostrzegl i zajal stanowisko, gdy się czyta tak mocne slowa nie jest latwo. Na szczescie modlitwa daje mi sile.
      Dziękuję

      Jezu, Ty sie tym zajmij…

      • Kasia, Marcin, bez wątpienia każdy komentarz powinien być kulturalny i z szacunkiem do adresata. Drugą sprawa jest to, że nie każda treść będzie po myśli odbiorcy. Jeżeli chodzi o Ciebie Marcin, nie napiszę Ci, że na pewno będziesz z Małgosią, bo takich zapewnień składać nie mogę. Mogę za to napisać – żyj swoim życiem, bo masz swoje życie do przeżycia i dojrzewaj, bo kobiety chcą mężczyzn dojrzałych, stabilnych.

        • Dziękuję. To prawda. Dlatego ciesze siw ze Chrystus otworzyl mi oczy bym mogl nad soba pracować.
          Szczęść Boze

  • Nie czaję: piszesz,że kochasz tego faceta nad życie a za chwilę,że masz myśli samobójcze (czyli nienawidzisz życia). Kojarzysz Słowo Boże, które mówi jasno kogo należy kochać najbardziej całym sercem a kogo (tylko albo aż) jak siebie samego?
    Współczuję sytuacji ale mam nadzieję ze uporządkujesz to dla własnego dobra 😉

  • >

    Zapisz się na nasz biuletyn i otrzymuj comiesięczne wiadomości w temacie nowenny pompejańskiej!