Anonim: W pogoni za szczęściem…

Długo zwlekałam, aby napisać świadectwo… nie myślałam, że tak ogromnie ważne jest aby to opublikować… Być może dlatego, że nie pochwaliłam się spełnieniem pierwszej intencji odmówionej nowenny to kolejne nie pozostają wysłuchane… I dziś uznałam, że i ja coś tu napiszę. O nowennie dowiedziałam się właśnie tutaj szukając pomocy po kolejnym zranieniu przez kolejnego faceta, urwanie kontaktu z dnia na dzień, bez słowa, bez tłumaczeń… Czując bezsilność długo nie zwlekałam… czułam, że ta modlitwa mi pomoże…, że ta osoba jest dla mnie tak ważna i muszę coś zrobić a sama nie potrafię i musi być udział osób o ogromnej mocy. Zaczynałam… nie kończyłam, sen, obowiązki, zmęczenie wiecznie coś nie pozwalało mi dokończyć… przez cały czas nie mogłam zapomnieć, tęskniłam i czułam i nadal czuje, że nie potrafię żyć i że ten facet jest tak ogromnie ważny dla mnie i nie mogę się poddać choć… tracę tę nadzieję…. Po kilku miesiącach od nieudanych prób odmówienia nowenny rozpoczęłam kolejny raz, zaparłam się nie było możliwości aby coś mi przeszkodziło… prosiłam o to aby mieć z nim kontakt… i tak się stało… za co jestem ogromnie wdzięczna … kontakt nikły bo nikły… ale był wznowił się… a więc prośba wysłuchana… Czułam w sercu radość ogromną wdzięczność i upewnienie, że ten facet jest dla mnie ogromnie ważny i ja nie jestem obojętna. Rozpoczęłam kolejną nowennę, intencja była taka… jeśli to jest ten, spraw Mateńko w jego sercu zapłonęła miłość do mnie na zawsze. Pomimo, że były wyjaśnienia, wspólne rozmowy , kontakt, inne słowa a inne czyny…. niestety intencja nie została wysłuchana, być może dlatego, że nie złożyłam świadectwa… nie wiem… ogromny żal zrodził się we mnie i ból, brak chęci do życia… do wszystkiego… Nigdy w życiu nie myślałam, że tak można tęsknić za kimś i taki to może sprawiać ból…być może, dlatego że nigdy nie darzyłam nikogo takim uczuciem…. i nie mogę zrozumieć, że Mateńka patrząc na to nie pomaga mi w tym cierpieniu… Rozpoczęłam kolejną nowennę w intencji również związanej z ta osobą…. Mam nadzieje, że i ta druga intencja jak i obecna zostaną wysłuchane i będę mogła podzielić się tą radością z Wami. Bądźcie ze mną i wspierajcie modlitwą….

Rozdajemy

 pompejańską!

obrazki z nowenną

15
A Ty co o tym myślisz? – Napisz komentarz

avatar
7 Wątki komentarzy
8 Wątki z odpowiedziami
10 Obserwujący
 
Najpopularniejsze
Najgorętsze
10 Autorzy
AsiaWalecznaKrystynaWojtekBeata Autorzy ostatnich
  Powiadamiaj mnie o odpowiedziach  
Powiadom o
tez Ania
Gość
tez Ania

Anonimie, spokojnie nasza Matka nie jest księgową, która notuje w swoich bazach, czy złożyliśmy świadectwo, czy nie. Czasem nawet wręcz warto z tym zaczekać. Czasem świadectwo można złożyć po wielu latach. Co do powrotu ukochanego – to forum pełne jest świadectw, listów i komentarzy o tej tematyce. Sama podjęłam pompejankę o dobrego męża z nastawieniem – ON. Autorko świadectwa: po pierwsze – do uczuć, do małżeństwa nie da się zmusić. Jeżeli ta druga osoba nie darzy nas uczuciem żadne modły jej do tego nie zmuszą, nawet pompejanka. Po drugie – czasem brak powrotu tej osoby jest właśnie odpowiedzią na modlitwę… Czytaj więcej »

Ola
Gość
Ola

Anonimie, doskonale rozumiem co czujesz, bo jestem w identycznej sytuacji, też się modlę w tej samej intencji… I też jestem pewna, że to ten jedyny… Dlatego musimy walczyć modlitwą by mieć pewność, że zrobilysmy wszystko, co było można. Różne są powody rozstań i dlatego każdy wie i czuje w swoim sercu czy jest sens modlić się o powrót tej osoby czy nie. Ja wiem, że jest. I że gdybyśmy się poddały to jaka to by była miłość z naszej strony… Niech Maryja Ci dopomoże, ulży w cierpieniu i będzie przy Tobie. Ogarniam Cię modlitwa +

Anastazja
Gość
Anastazja

Intecja o milisc danej kakretnej osoby jest jedna z najtrudnirjszych – juz tlumacze dlaczego Bog stworzyl czlowieka na obraz swoj i podobienstwo I obdarzyl czlowieka rozumem I wola Rozumem mamy poznawac swiat i spotykac sie z Bogiem Wola zas swiadczy o tym ze jestesmy stworzrni w pelnej wolnosci decyzji Teraz jeseli Ty kogos kochasz I pragniesz z ta osoba byc ale zalozmy czysto hipotetycznie ze ta osoba Ciebie nie kocha I niechce byc z Toba , to Matka Boza nie moze przekroczyc prawa wolnosci tej osoby aby – “ wlaczyc jej milosc do Ciebie “ Bog wielokrotnie pograzony w smutku… Czytaj więcej »

też Ania
Gość
też Ania

Przed Bogiem warto być całkowicie szczerym. Mamy prawo wyznać Bogu nasze uczucie względem danego mężczyzny. Mamy prawo mówić Bogu o swoich pragnueniach. Tylko warto przy tym zachować otwartość, tzn. Nie upierać się przy własnym rozwiązaniu. Bog nie zmusi danego mężczyzny by nas pokochał, ale może tak pokierować naszym życiem, że poznamy innego mężczyznę, który pokocha nas, a my jego. Warto trwać na modlitwie, warto zaufać Bogu i być otwartym na to, co przyniesie przyszłość. Warto prosic Boga by pokierowal sprawami w sposib dla nas najlepszy. Pozdrawiam Wszystkich Forumowiczów.

Waleczna
Gość
Waleczna

też Ania pięknie to napisałaś….Modliłam się długo o powrót ukochanego faceta, nie dostałam tego o co prosiłam. Przyznaję, trudno się pogodzić z tym, że takiej szansy już nie będzie…. Próbuję ułożyć sobie życie na nowo choć nie przychodzi to łatwo. W codziennej modlitwie zawsze o nim pamiętam, zamawiam msze w intencji Bożego błogosławieństwa dla niego z okazji urodzin, imienin…łączyło mnie z nim coś wyjątkowego. Takiej więzi życzę wszystkim i znów szukam….

Beata
Gość
Beata

Opowiem ci moze moja chistorię 2 lata temu poznałam chłopaka i byłam zakochana pierwszy raz w zyciu nie jestem jakaś gówniara tylko juz dorosła kobieta i miałam paru partnerów i byłam zakochana ale to co czułam do nigo nie da sie opisać pierwszy raz miałam motyle w brzuchu i to jak go pierwszy raz zobaczyłam a jak mnie pocałował to nie nogi mi sie ugieły pierwszy raz w zyciu miałam tak i chyba wiecej nie bede czuła tego bylismy razem 3 miesiace i nie wiem czemu ale zachciało mi sie wolności on na poczatku walczył o mnie i wogóle ale… Czytaj więcej »

Klara
Gość
Klara

Beato, ale co konkretnie mu wybaczyłas? Ze nie chciał z Tobą być ? Już po drugim jego niezdecydowaniu powinno Ci dać coś do myślenia, ale Ty uparłaś się konkretnie na niego, mimo, że juz raz „zachciało Ci sie wolności” i jak sama stwierdziłaś- strzelałaś fochy.
Przepraszam, może troche szorstki ten komentarz, ale my kobiety często stawiamy się w roli takiej biednej, pokrzywdzonej ofiary. Przeżyłam coś podobnego co wy, ale juz dawno przestałam obwiniać Boga, tego faceta. Jestesmy dorosli, sami odpowiadamy zaswoje wybory. co schrzanilam to schrzanilam. Nie mamy prawa mieć do nikogo pretensji o nic.

Beata
Gość
Beata

Skoro chciał być że mną to musiał mnie kochać to mu wybwczylal że kochając zostawwlil mnie i to przez SMS że nie miał odwagi powiedziec tego że nie chce a dzień wcześniej nie chciał się rozstawać to były jego słowa

Wojtek
Gość
Wojtek

Klara, komentarz w punkt. Super Beato, że wyszłaś już z tego uzależnienia od drugiego człowieka ale czytając twój komentarz miałem wrażenie, że napisała go nastolatka a nie dojrzała, świadoma siebie i swoich wyborów kobieta.

Klara
Gość
Klara

Cześć Wojtek, każdy tydzień, miesiąc dochodzę do nowych wniosków 🙂 Ostatnio uznałam, że my kobiety, możemy mieć pretensje tylko do siebie, że tak hmm.. beznadziejnie wybrałyśmy 🙂 Nie wiem, ale mnie to akurat troche podnosi na duchu, bo wiem jak dużo mój ex stracił 🙂 Bądzmy dla siebie wyrozumiałe, dobre i doceniajmy się!! Nie stawiajmy faceta na piedestale.
Nie to, że faceci są gorsi, bo kobiety też potrafią wiele złego zrobić.. ale odnoszę się akurat do tych świadectw pokrzywdzonych kobiet a jest ich tu zdecydowanie wiecej.

Wojtek
Gość
Wojtek

Cześć Klaro 🙂 cieszę się Klaro, że „mądrzejesz” 🙂 To co napisałaś odnosi się zresztą do obu płci, z tym, że my mężczyźni – chociaż też mocno cierpimy – to może mniej zastanawiamy się nad tym co było i co by było gdyby. Masz rację szczęśliwą relację jest w stanie zbudować tylko człowiek świadomy swojej wartości. „Kochający siebie” ( jakkolwiek to brzmi ) nie potrzebujący dowartościowywać się drugim człowiekiem.

Krystyna
Gość
Krystyna

Zdziwiona jestem Beato bo piszesz ze jestes dorosla kobieta a po przeczytaniu komentarza nasuwaja mi sie skojarzenia z moja 14-letnia corka , ten sam poziom rozumowania, , nie obrazaj sie ale mpze ty masz duzo do zrobienia w sprawie swojego postrzegania swiata i dojrzalosci ? A poza tym CHISTORIA pisana prze CH ??????

Beata
Gość
Beata

Jak byś kiedyś kochała to byś tak nie mówiła bo miłość prawdziwa polega na cierpieniu i na wybaczaniu

też Ania
Gość
też Ania

Beata, miłość polega na dawaniu i otrzymywaniu. Miłość to możliwość polegania na danej osobie w każdej sytuacji, to wspólna drogą przez życie na dobre i na zle. To wzajemne zaufanie. Miłość to przyjęcie drugiego człowieka takim jakim on jest i bycie samemu przyjętym przez tego człowieka.

Asia
Gość
Asia

A moze zostala wysluchana i wlasnie nie powinnas byc z tym Czlowiekiem? Moze sciagnelibyscie sie na dno duchowe?Moze dane Wam bedzie sie spotkac dopiero za jakis czas?Moze inny jest dla Ciebie?Moze dla Ciebie najlepsza jest samotnosc chociaz wydaje sie to straszne?Z czasem sie dowiesz ale na pewno zostalo wszystko wysluchane dla jak najlepszego Twojego wzrostu w kontekscie wiecznosci. Pozdrawiam