Adam: Nowenna zmienia życie

Zacznę od przedstawienia się. Mam na imię Adam i obecnie mam ukończone 22 lata. Już kiedyś zostawiłem na tej stronie świadectwo odnośnie cudu, bo inaczej tego nie mogę nazwać, jaki stał się w moim życiu za pośrednictwem Matki Bożej. Świadectwo konkretnie dotyczyło uzdrowienia z nałogu gier komputerowych (nawiasem mówiąc prosiłem zupełnie o inną rzecz, ale Matka Boża wiedziała od czego zacząć). Obecnie jestem bodajże w trakcie piątek nowenny, już praktycznie tego nie liczę. Jednak chciałbym opowiedzieć co się wydarzyło przez ten czas począwszy od końca pierwszej nowenny pompejańskiej.
Jeśli chodzi o sam nałóg co do gier, to nie grałem w żadną grę komputerową do dzisiejszego dnia (I mam nadzieję że tak pozostanie do końca mojego życia), aczkolwiek odczuwam bardzo dużo pokus związanych właśnie z samymi grami; czy to poprzez sen czy nawet samo oglądanie jak ktoś gra w coś albo prezentuje nową grę pobudza mnie do pójścia o ten jeden krok za daleko i po prostu zagrania sobie. Cieszę się jednak że Matka Boża podtrzymuje mnie w tej abstynencji co do tego uzależnienia.
Tutaj jeszcze wspomnę że drugą nowennę pompejańską odmawiałem w intencji poprawy życia, a kolejne wpadłem na pomysł żeby odmawiać za dusze w czyśćcu cierpiące, gdyż one bardzo tego potrzebują. Toteż kolejne do dzisiaj odmawiam w tej intencji.
Jednak wracając do mojego życia. Na pewno zmienił się mój charakter przez ostatni czas. Stałem się mniej nerwowy w stosunku do między innymi: rodziców, babci, sióstr. Mam czasem oczywiście momenty że po prostu nie wytrzymuję i pokazuje fochy, ale w porównaniu do tego co działo się w czasie kiedy jeszcze grałem w gry komputerowe to jest duża zmiana.
Zacząłem też być bardziej posłusznym rodzicom. Często miałem momenty kiedy mama cz tata prosili mnie o jakąś nawet drobnostkę. Teraz, mimo czasem braku chęci, staram się być posłuszny jak tylko mogę, nawet w stosunku do zajęć na uczelni zrozumiałem że posłuszeństwo wobec wykładowców jest równie ważne, i staram się chodzić na zajęcia kiedy tylko mogę (czasem coś wypadnie i nie jestem w stanie iść, ale to bardzo rzadka sytuacja).
Bardzo ale to bardzo ograniczyłem wulgaryzmy. Prawie w ogóle nie mówię brzydkich słów, choć niestety czasem się zdarza czasem i nawet po angielsku jakieś słowo brzydkie powiedzieć, to i tak zmiana jest kolosalna. W dodatku kiedyś bez żadnych przeszkód potrafiłem wypowiadać imiona święte w błahych sytuacjach w ogóle się tym nie przejmując. Od jakiegoś nie dość że przestałem to robić, to jeszcze zaczęło mi przeszkadzać jak ktoś inny to wypowiada.
Miałem czasem o sobie pyszne wyobrażenia, najczęściej pojawiały się one podczas słuchania muzyki która pobudzała moje zmysły. Wierzcie mi że gry w połączeniu z muzyką, potrafiły wzbudzać we mnie myśli nawet takie że wyobrażałem siebie w postaci bohatera który zwalcza zło a tym samym zyskuje chwałę u ludzi. Bardzo dziwne, prawda. Lecz co się stało ostatnio to chwila w której poczułem myśl żeby zniszczyć w iment słuchawki, że to jedyna droga, i wiecie co? Zrobiłem to, również głośniki wyniosłem na strych, żeby odizolować się od muzyki. Póki co działa, mniej myślę o sobie pysznie, jednak jeszcze gdzieś zostało to pozerstwo, chęć bycia podziwianym. Ale to i tak duża zmiana co do mojej osoby.
W moim życiu miałem jeszcze inny nałóg, i nadal on jest. Chodzi mianowicie o grzech masturbacji oraz oglądania pornografii. Przyznam się tutaj otwarcie że grzech ten męczy mnie od czasu jak miałem 5 lat. Zaczęło się niewinnie, było to przyjemne więc to robiłem. Potem kiedy przy zwykłych filmach nie spełniałem się zaczęły pojawiać się wyobrażenia (Między innymi o członkach swojej rodziny: mamie czy siostrach) a także o koleżankach, sąsiadkach czy nauczycielkach. Nałóg był tak silny swojego czasu że potrafiłem masturbować się kilka razy w ciągu dnia, czasami nawet pod rząd kilka razy, a nawet w różnych miejscach (nawet w kościele w kanciapie (byłem wtedy ministrantem) podczas mszy). Praktycznie diabeł miał mnie w swoich sidłach. Potem doszła jeszcze pornografia, która potrafiła rozwinąć się do naprawdę wielkiego stopnia. Aczkolwiek sytuacja bardzo się zmieniła kiedy w końcu przystąpiłem do spowiedzi gdzie przyznałem się do wszystkiego co i jak. I od tamtego czasu robię to rzadziej. Dla porównania mogę powiedzieć że udało mi się wytrzymać miesiąc czasu bez masturbacji i pornografi. Obecnie jednak jest tak że jeszcze gdzieś w moim życiu się to pojawia, mniej więcej robię to w odstępach plus minus dwóch tygodni, jednak jeśli by porównać sytuację wcześniejszą jeśli chodzi o ten grzech a teraz to jest duży postęp i również chciałbym tutaj podziękować Matce Bożej za to wszystko. Fakt że dużo mi brakuje jeszcze do bycia lepszym, bo nadal odczuwam np.: zazdrość co do mojego przyjaciela, nadal gdzieś nie mogę pohamować swojego wzroku przed popatrzeniem się na kobietę pożądliwie, czy nawet co też zauważyłem, bardzo ciężko jest mi się modlić (praktycznie w ogóle nie mogę się skupić na modlitwie).
Jednak patrząc na to wszystko co się zdarzyło w przeciągu tych niespełna kilku miesięcy jestem mega wdzięczny Matce Bożej że pomogła mi się zmienić, że jestem w lepszym punkcie niż byłem wcześniej.
Możecie zadawać sobie pytanie: Czy warto odmawiać tę nowennę? Przecież to aż TRZY RÓŻAŃCE DZIENNIE! Czy dam radę?
Ja wam powiem tak: Spokojnie dacie radę i mega wam polecam. Sam kiedyś też myślałem że nie dam rady mówić aż tylu różańców na dzień. Jednak jak już zacząłem, a miałem swoją intencję (właśnie wyjścia z nałogu masturbacji i oglądania pornografii), to powiedziałem sobie że wytrwam, że to jest mój jedyny ratunek jeśli chodzi o to (a dodam też nawiasem że wcześniej próbowałem sam różnych środków co do odejścia ale żaden nie był zbyt skuteczny). I mimo iż nie dostałem jeszcze tego o co proszę, to i tak widzę na własne oczy że Matka Boża wie doskonale czego nam tak naprawdę potrzeba.
Moim marzeniem jest tylko wytrwać i być wiernym w odmawianiu nowenny pompejańskiej do końca życia, bo tego niestety nie zagwarantuję sobie. Chciałbym się też nie zniechęcać jeśli chodzi o to że to co chcę nie spełnia się od razu. Chciałbym teraz też prosić tutaj Matkę Bożą przede wszystkim o wytrwałość i wierność w odmawianiu N.P. A wam kochani którzy czytacie to świadectwo (a podziwiam, bo tak teraz patrzę i troszkę długie mi wyszło) życzę abyście jeśli jeszcze tego nie zrobiliście, chwycili za różaniec i zaczęli. Jeśli będziecie mieli gorszy start to spróbujcie ponownie i tak do skutku. Szatan jak tylko zobaczy że chcecie się poświęcić Maryji przez odmawianie tej nowenny zrobi dosłownie wszystko żeby wam przeszkodzić (tak jak i mnie między innymi jak opisywałem w tym świadectwie). Ale nie poddawajcie się, bo zapewniam was, że naprawdę warto.

Maj - taki piękny miesiąc...

Spędź go najlepiej jak

z Maryją!

potrafisz - 

10
A Ty co o tym myślisz? – Napisz komentarz

avatar
5 Wątki komentarzy
5 Wątki z odpowiedziami
9 Obserwujący
 
Najpopularniejsze
Najgorętsze
8 Autorzy
JakMaria IIPiotrEwaAgnieszka Autorzy ostatnich
  Powiadamiaj mnie o odpowiedziach  
Powiadom o
Ewa
Gość
Ewa

Super świadectwo,modl się dalej i nie odpuszczaj:)

Aga
Gość
Aga

Dzielny chłopak :-)! W końcu ma dzielną Oredowniczkę i wspaniałą przewodniczkę po drogach do Boga, wytrwałości!

Dawid
Gość
Dawid

Jestem dumny z ciebie! Ja w twoim wieku pilem bilem sie wszystko co najgorsze bylem zbirem,wyszlem z tego gdy opuscilem wiezienie zmienilem swoje zycie dziewczyna potem juz zona 2 wspanialych synow,chwycilem za rozaniec po namowie znajomej odmawiam juz 6 nowenne od ponad roku,mam 39 lat,i bylem slepy na zycie,szatan mno rzodzil,ale gdy zaczolem odmawiac nowenne juz w pierwszym dniu żona powiedziala,co ty masz taki inny spokojny glos!poplakalem sie, ja facet ktury byl nie do zdarcia zatwardzialy,a jednak,to co sie zaczelo dziac od tego momentu do teraz,musialbym pisac kilkanascie godzin swoje swiadectwo,albo ksiozke,najwazniejsze jest to ze MARYJA daje spokoj ciala i… Czytaj więcej »

Agnieszka
Gość
Agnieszka

Dzielny chłopak, gdyby wszyscy młodzi w twoim wieku chwycili za różaniec , świat byłby lepszy. Bądz wytrwały, niech Bóg nam wszystkim błogosławi i Najświętsza Panienka Kochana Nasza Maryia Mateńka. Miłego dnia.☺

Ewa
Gość
Ewa

Piękne świadectwo ! Ja wczoraj w 13 dniu NP, zasnęłam ze zmęczenia, nie dokończyłam i znowu muszę zaczynać od nowa. Gratuluję Ci Adamie. Niech Cię Pan błogosławi i strzeże !

Piotr
Gość
Piotr

Wydaje mi się, że nie musisz zaczynać od nowa. Twój Anioł Stróż dokończył za Ciebie. Pozdrawiam.

Maria II
Gość
Maria II

Piotrze, a toś sobie wykombinował- he he he.Zlecenie dla Anioła Stróża:))

Ewa
Gość
Ewa

Dziękuję Piotrze za dodanie mi otuchy. Więc kontynuuję NP.

Jak
Gość
Jak

Proszę kontynuować

Obrazki z nowenną pompejańską?