LIST: Aleksandra – Proszę o jakąś pomoc, o poradę.

10 lat żyłam w związku niemałżeńskim.Mamy dwoje dzieci.Ich ojciec nie chciał brać ślubu bo twierdził że niepotrzebny .W miedzyczasie kupił dom.Sobie kupił.Niby dla nas ale tak naprawdę mnie nie ujął jako współwłaściciela chociaż by po to żebym w razie czego z dziećmi nie została bez dachu nad głową i nie liczył się z nami gdy go urządzał.Zaczął pić więcej.W dni wolne od rana pił żeby robota lepiej mu szła.Na trzeźwo dziwny ale po pijanemu i na kacu jeszcze gorszy.Huśtawki emocjonalne u niego i u mnie.Dodatkowo ciągle wmawial mi chorobę psychiczną.Nie widział w swoim zachowaniu nic złego .Wszystko krzykiem,manipulacje ,wmawianie.Wszystko moja wina.Doszło do tego że już byłam wrakiem człowieka.Zaczęłam prosić Boga o pomoc.Pomógł.Odeszłam.Miałam namacalne dowody Bożej pomocy.Mieszkamy w wynajmowanym mieszkaniu.Jest nam dobrze ale on ciagle w naszym życiu jest.Przychodzi do nas.Twierdzi że to on się uwolnił i chce spokoju.Nie chce żebyśmy wrócili.Wmawia mi chorobę psychiczną nadal i dlatego nie mamy powrotu .Nie rozumiem jak tak można robić .Nie widzieć nic złego w przychodzeniu do nas ,spędzaniu z nami czasu i jednocześnie gadaniu mi takich rzeczy.Wielokrotnie mu zastrzegałam że ma dzieci brać do siebie w weekendy,gotować im obiady to dalej przychodzi bo mu szkoda pieniędzy żeby dziecku.coś kupić.Woli kupić sobie piwo.W soboty lub niedziele dzieci nie weźmie bo woli w wolnym czasie u siebie pić niż się nimi zająć.A ja słucham że jestem chora psychicznie i nie da się ze mną żyć… Proszę o jakąś pomoc, o poradę.

STRON 

dla "Królowej  Różańca Świętego"

8

  • Módl się za niego, lub za ta sytuacje, Maryja rozwiąże ten problem ona cie pokieruje, nie szukaj u innych rad będziesz miała ich mnóstwo, nie muszą one być konieczne dobre,Bóg rozwiązuje problemy, tylko ufaj i się módl, a sama się zdziwisz jak ten problem zostanie rozwiązany, sama napisałaś ze Bóg pomog ci rozwiązać tamten problem, że się wyprowadziłas,

    • Na terapię chodzą ludzie ,którzy zdają sobie sprawę z własnego zachowania,chcą się zmienić.A nie despoci.

  • W tej sytuacji proponuję porządną spowiedź, staraj się żyć w łasce uświęcajacej i modlić się za ojca dzieci i uzdrowienie relacji między wami oraz dziećmi (jeśli nadal zależy ci droga Autorko na tym człowieku)
    Proponuję również porozmawiać z psychologiem chrześcijańskim lub zaprzyjaźnionym księdzem. Ewentualnie też ze znajomą os9ba która ciebie zna dobrze- dlaczego to piszę- bo wiele osób mówi daj sobie spokój, zostaw go, rozwiedz się, stać Cię na lepszego faceta- takie rady w większości nie doprowadzają do niczego a często pogłębiają sprawy, nic nie wnoszą – również nie powinniśmy tłamsić problemów i „trzymać je w sobie”- rozmowa jest bardzo ważna aby móc się wygadać i podzielić ciężarem jaki nosimy, ponieważ brak kontaku z ludźmi, przeżywanie problemów doprowadzi Ciebie w niedalekiej przyszłości do chorób psychicznych.

    Skoro uświadomiłaś sobie w jakim związku żyłaś to wychodzę z założenia też że żałujesz tego (życia nie sakramentalnego). Jeśli tak to staraj się ofiarować modlitwy i Eucharystię w intencji odwrócenia skutków grzechu jakim było życie nie sakramentalne.

    • Tak jak poprzedniczka pisała Pan Bóg dał ci możiwośc wyprowadzki i miejsca zamieszkania natomiast być może ta cała ciężka sytuacja stala się skutkiem grzechu.
      Pamiętaj nie załamuj się i ufaj Panu Bogu, bądź blisko Niego. W trudnych chwilach wzywaj Jezusa aby pomógł ci w rozmowie z ojcem dziećmi lub dal Ci siłę do pokonywania probelmów. Również niech twoje serce będzie wdzięczne za każdy dobry uczynek który zauważysz w relacjach, trudnej sytuacji. Wdzięczne serce otwiera się na łaskę Bożą i lepiej znosi się problemy ( piszę to z własnego doświadczenia życiowego)
      Nie zwracaj uwagi na epitety jakie Ojciec dzieci kieruje do Ciebie. Często jest tak że człowiek podchmielony, pełen emocji ale też związany z drugą osobą emocjonalnie potrafi robić na złość i wyładowywać swoje emocje i inwektywy.

  • Módl się i nie ustawaj! Pamiętaj jak wspaniałą i dzielną jesteś kobietą i cudowną matką i nie daj sobiw wmówić że jest inaczej. We wszystkim zwracaj sie do Maryi!

  • Proszę o zwrócenie się o wsparcie do terapeuty. Prawdopodobnie jest Pani osobą wspoluzalezniona. Dobry specjalista pomoże Pani uporać się z problemami, będzie Pani umiała radzić sobie a i dzieciom będzie łatwiej, one też odczuwają napięcie. Serdecznie pozdrawiam.

  • Myślę że tę sytuację musisz zakończyć w sądzie;ustal widzenia z dziećmi,alimenty-to że nie jesteście małżeństwem to nie zwalnia to z alimentow;powodzenia

  • Jasne, ze modlitwa jak najbardziej, ale również musisz działać na ile możesz, bo dzieci żyją w dziwnym Waszym układzie. To wplywa na ich psychikę.
    Zgłoś to na policję, ze nachodzi Was i ubliza Tobie. Chyba powinen też płacić jakieś alimenty na dzieci, bo są to też i jego dzieci.

  • >

    Zapisz się na nasz biuletyn i otrzymuj comiesięczne wiadomości w temacie nowenny pompejańskiej!