Agata: Małżeństwo

Nowenne rozpoczęłam w zeszłym roku w listopadzie. Modliłam się w intencji mojego małżeństwa. Wyjechałam do męża do Niemiec początek był trudny.. Nie mogłam znaleźć tu pracy, a w moim małżeństwie nie było dobrze.. Rok wcześniej została zdiagnozowana u mnie ciężka depresja wzięłam jedynie jedno opakowanie leków i odpuściłam bo poczułam się dobrze.. Ale gdy się tu przeprowadziłem moje życie stanęło na głowie.. Zaczęłam pić.. To była ulga.. Myślałam o rozwodzie.. Myślałam halo! Przecież ja mam dopiero 23 lata co mnie z tym człowiekiem trzyma.. Brak pomocy, zrozumienia wsparcia.. Czułam się w domu jak służąca.. Ale że nie miałam pracy myślałam że muszę tak robić i się nie odzywać.. Na jednym z forum zobaczyłam wpis o nowennie, słyszałam o niej dwa lata wcześniej ale stwierdziłam że to nie dla mnie.. Nie dam rady.. W listopadzie zaczęłam się modlić.. W ciągu tygodnia w moim małżeństwie zaczęło się poprawiać. Mąż zaczął mi pomagać w obowiązkach domowych to nie do uwierzenia. Moja depresja znikała.. A chęć do wypicia choć odrobiny alkoholu napawała mnie obrzydzeniem. Chwała Panu!

  • Chwala Panu! Dużo tozmawiajcie i pielęgnujcie najmniejsze sukcesy i wszelkie rocznice. Ślę modlitwę o dary Ducha Św dla Was.

  • Boze, jestes wielki i wspanialy! Dzieki Ci Matko Najwietsza za opieke i pomoc w uratowaniu tego malzenstwa. ,,,

    • Boże ja też się modlę za młode małżeństwo dla którego po ludzku nie ma już żadnych szans, jest to takie strasznie smutne, małżeństwo rozbite przez księdza, ale niech się stanie wola Boga!!!, Proszę o modlitwę za nich.

      • Ja również modlę się prawie 2 lata o uratowanie swojego małżeństwa. Po ludzku nie ma już szans, mąż stał się bardzo zawziętym człowiekiem. Dawniej tak bardzo mnie kochał, udowadniał to na każdym kroku. Ja nadal darzę go wielką miłością, mimo tego, że mnie zostawił. Twierdzi, że nie ma kochanki, że tylko jego uczucie wygasło. Jest dojrzałym człowiekiem po 50-siątce, a zachował się jak przysłowiowy guwniarz, jak nie On… Odszedł od kościoła, nienawidzi księży, a był ok. 11 lat ministrantem. Nie chce nawet znać całej swojej najbliższej rodziny. Nigdy taki nie był, zmienił się nie do poznania. Wyjechał nawet z Polski. Codziennie modlę się o jego opamiętanie i nawrócenie. Będę modliła się do Maryi w Godzinę Łaski – 8. 12. miedzy 12:00- 13:00 . Może wymodlę, bo u Boga wszystko jest możliwe.

        • Na dziś, na jutro i na zawsze aktualne: 8 grudnia 2018 – Uroczystość Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Marii Panny . Warto w tym dniu dokonać „Aktu poświęcenia się Niepokalanemu Sercu Najświętszej Maryi Panny”. Natomiast pamiętajmy, że tzw. Godzina Łaski pochodzi , z nieuznanego przez Kościół objawienia. Godzina jest tu bez znaczenia. Modlić się trzeba za wstawiennictwem MB Niepokalanej w uroczystość Niepokalanego Poczęcia, ale nie koniecznie od 12- do13. W każdej godzinie dnia można i należy się modlić i iść na Mszę św.

          • No właśnie, przyznam, że mam mieszane uczucia co do godziny łaski. Czy jeżeli pomodlę się o 13 15 będzie to mniej warte niż o 12 45? Czy Maryja przedstawi wtedy moje prośby Bogu mniej? Czy będę mniej wysłuchana? A co z tymi, którzy pracują, czy mają różne zajęcia i zobowiązania i nie mogą akurat w tej godzinie podjąć modlitwy?

            • No i jeszcze dochodzi sprawa stref czasowych…Zawsze gdzieś na świecie jest akurat między 12 a 13 🙂 a Bóg przecież jest Panem czasu. Aniu, ja osobiście jak co dzień 8.12. o 12.00 odmówię Anioł Pański w tych intencjach co zawsze.

            • Wiele razy się modlilam w godzinie łaski o dobrego męża. Nie wymodlilam. Na rodzinę już za późno. Nie wiem jak to pogodzić z wszechmocą i dobrocią Boga. Chyba już mu nie wierzę .

            • Jak Ci nie dane to nie dostaniesz. Ja też się modliłam kilka lat i nic.

            • Dołącz do dyskusji…jest takie powiedzenie: „Jak nie ma boskiej mocy to próżno wstawać i o północy”. Cos w tym jest. Jak mamy czegos nie dostać to i tak nie dostaniemy. Pomimo lez, pomimo cierpienia, pomimo modlitw. Gdzie Bóg nie udzieli swej mocy, tam nasze starania nic nie znaczą. A co według Boga jest czynnikiem dzieki któremu niektórzy go przekonują do siebie i udziela im lask? Tego nie wiem . Wiem jednak ze w większości sa to osoby ktore na to nie zapracowany uczciwie, ktore na to nie zasluguja i ktore nawet o to nie prosił. Co wiecej nawet nie dziekuja Bogu za to bo może nawet nie identyfikują tego z Boskim działaniem… Trzeba wierzyć choc juz tak trudno zyc…

            • Dokładnie. To takie dawanie ludziom fałszywej nadziei, co dla niektórych w ciężkim stanie psychicznym może być bardzo krzywdzące i prowadzić ich do depresji, a nawet myśli samobójczych. Zresztą jak wytłuamczyć, że niektórzy się nie modlą i mają?

            • Nie wiem, ale jest to bardzo niesprawiedliwe. Niektórzy wytlumacza to w ten sposób ze nagroda czeka w niebie. Ale my żyjemy teraz. I teraz potrzebujemy by godnie zyc. Bo jak się raz na jakis czas cos dostanie to czlowiek jest pojrzepiony i zachęcony modli sie dalej o nadtepne i w ten sposób ma staly kontakt z Bogiem. A ten co nie dostanie nigdy nic czuje sie znowu oszukany. W koncu przestaje probowac i prosic bo nie chce sie znowu dać nabrać. Tak to odbierają. Jednak wydaje mi się ze z wiara zyje sie lżej. I trzeba wierzyć. Do konca

            • ile można wierzyć nie widząc efektów? Kiedyś trzeba zejść na ziemię

  • >