Małgorzata: Musiałam odbić się od dna

Pracy szukałam ponad pół roku. Siedząc całymi dniami nie miałam sił ani motywacji wziąć się za cokolwiek, nawet wysyłać kolejnych CV. Czułam się okropnie, nie widziałam sensu w życiu i zaczęłam mieć obawy że pewnie będę już bez pracy zawsze.

Na Nowennę Pompejańską natknęłam się przez przypadek na jednym z blogów które dotychczas czytałam. Zdecydowałam się spróbować bo akurat na brak czasu nie narzekałam. Na prawdę myślałam początkowo iż uda mi się wytrwać kilka dni, ale dotrwałam do końca! Modliłam się o siłę i motywację do działania oraz o znalezienie pracy.

Już po kilku dniach poczułam ogromną zmianę w mojej głowie, zaczęło mi się chcieć. Wcześniej nie miałam nawet sił i ochoty posprzątać czy ugotować obiad. Pomimo dużej ilości czasu nie miałam motywacji aby powrócić do ćwiczeń. Podczas odmawiania Nowenny zaczęłam być po prostu szczęśliwsza, bardziej pozytywna w stosunku do otoczenia.

Znowu zaczęłam planować i szukać planu na swoje życie. Pracy nadal nie miałam, ale już za to jak bardzo zmieniła się moja głowa byłam Bogu i Maryji bardzo wdzięczna. Nowennę skończyłam 3.05, miałam plany że może jednak założę coś swojego a Bóg na pewno doda mi odwagi i siły. Jednak po tygodniu otrzymałam telefon z wymarzoną ofertą pracy, na którą nawet nie aplikowalam. Udało sie:) teraz wiem że musiałam odbić się od dba aby wrócić do Boga, w nim szukać oparcia i pomocy. Jeszcze nigdy nie byłam z Nim tak blisko, jeszcze nigdy moja wiara nie była tak głęboką i pewnie nie doszłoby do tego gdybym z łatwością i szybko znalazła pracę:) Zaufałam i Bóg za wystawiennictwem Maryji mnie wysłuchał. To jest niesamowite. Dziękuję!

  • Jak można dostać „telefon z wymarzoną ofertą pracy, na którą nawet nie aplikowalam” bardzo mnie to ciekawi bo też szukam pracy ???

    • A można 🙂 ja modliłam się o pracę Nowenną Pompejańską o pracę w zawodzie, kiedyś byłam na stażu w firmie, ale potem nie było miejsca, żebym mogła tam pracować. Miesiąc później dostałam meila od szefa, czy byłabym zainteresowana pracą u nich na pełen etat (mimo że nie wysyłałam tam swojego CV, bo byłam pewna, że nie ma wolnego stanowiska)

    • Wątpię, to czysty przypadek. Ilekroć gdzieś pracowałam, to i tak zostawili kogoś innego, nawet łatwili i to naprawdę, najobiektywniej pisząc – leniom.
      Trzeba mieć mega szczęście, znajomości albo być ulubieńcem Boga.
      Większość ludzi powie ci, że wszystko zależy od ciebie, ale to nieprawda.
      Wystarczy by przez 10 lat mieli czyjegoś pecha to zmienili by zdanie.
      Syty głodnego nigdy nie zrozumie.

      • Idąc tym tokiem myślenia wszystko w życiu jest przypadkiem. Ja wiem że to Bóg dał mi tę pracę. Wcześniej chciałam tam pracować, ale nie było miejsca. Potrzebowali kogoś akurat w momencie, gdy potrzebowałam pracy, by móc utrzymać się na studiach. Zresztą w momencie, w którym poszukiwalam pracy dostałam kilka niespodziewanych ofert. A przypadek to drugie imię Boga. 🙂

  • >

    Zapisz się na nasz biuletyn pompejański i otrzymuj comiesięczne wiadomości