M: Moja przemiana

Zgodnie z obietnicą chciałabym złożyć świadectwo odmówionych nowenn. Obecnie jestem w trakcie chyba już 8 nowenny.. tym razem w intencji nawrócenia i uwolnienia od nałogów mojego męża. Wcześniejsze nowenny odmawiałam w wielu intencjach – zdrowia dla moich rodziców, ratowania mojego małżeństwa oraz o uzdrowienie duchowe dla mnie. Matka Boża uratowała mojego tatę, który przeszedł pomyślnie operację i wrócił do zdrowia. Tak wszystko się układało, iż mimo że w danej chwili wydawałoby się, że jest gorzej i pojawiają się nowe problemy zdrowotne ostatecznie wszystko się dobrze zakończyło. Najtrudniejsze było odmawianie nowenn, które dotyczyły mojego uzdrowienia. Matka Boża pokazała mi moje dotychczasowe życie, które jak mi się do niedawna wydawało było dobre. Uważałam się za osobę, która właściwie nie ma sobie wiele do zarzucenia. To ja czułam się najczęściej pokrzywdzona przez innych. Rzeczywistość jednak była znacznie inna. Zaczęłam zmieniać się ja. Dostrzegłam swoje wady, liczne grzechy, w których nieświadomie tkwiłam latami, popełnione błędy, podjęte złe decyzje. Ciężki był to proces poznawania siebie w takim świetle. Nie ukrywam, że było bardzo trudno. Przeszłam załamanie psychiczne, nerwowe, nie widziałam dla siebie ratunku, wpadłam w zwątpienie i rozpacz. Czułam się tak oddalona od Boga, taka niegodna jego miłości i przebaczenia. Taki stan trwał długo. Nie pomagały coraz dłuższe i powtarzane spowiedzi. Takie błędne koło… spowiedź, wątpliwości, nerwica, dręczące myśli, kolejna spowiedź itd. Nasilały się coraz większe skrupuły, które jak ktoś to przeżył to wie że są okrutnie niszczące dla psychiki człowieka. Dlatego postanowiłam prosić Matkę Najświętszą o pomoc i o uwolnienie od tych ciągłych wątpliwości i skrupułów. I mimo, że po zakończonej nowennie moja dusza nie została jeszcze całkiem uzdrowiona to widzę, że jest lepiej. Jestem spokojniejsza, mogę się częściej uśmiechać, odczuwam coraz częściej radość i chociaż brakuje mi jeszcze pełnego pokoju serca to udaje mi się dzięki wsparciu z góry żyć normalnie. Bardzo pomogło mi wstawiennictwo Świętego Józefa – Patrona od spraw trudnych pod którego opiekę zawierzam siebie i moich bliskich. Ufam, że z czasem Pan uwolni mnie całkiem z tych natręctw i niepokoju. Dzisiaj kończę część błagalną nowenny, w której proszę o pomoc dla mojego męża, aby zbliżył się do Boga, aby jego wiara ożyła, aby Matka Boża uprosiła łaskę uwolnienia go od nałogów, które są coraz silniejsze. I chociaż na razie jest coraz gorzej to ufam, że Matka Przenajświętsza weźmie go pod swoją opiekę i wyprosi łaski dla jego duszy. O tym marzę i o to się będę usilnie modlić. Zachęcam wszystkich do odmawiania nowenny, która przede wszystkim zmienia nasze serca, ożywia wiarę i rozpala miłość do naszego Pana Jezusa. Dzięki nowennie Maryja zawróciła mnie ze złej drogi i otworzyła oczy. I chociaż była to dla mnie trudna i bolesna droga przemiany to dziękuję za to, że teraz jak wierzę ona mnie prowadzi do swojego Syna. Wiem, że przede mną jeszcze długa droga pracy nad sobą, nad budowaniem całkowitej ufności ale dzisiaj nie chcę i nie wyobrażam sobie powrotu do dawnego życia. Dziękuję za wszystkie świadectwa, które są motywacją do odmawiania nowenny. Życzę nam wszystkim zaglądającym na tę stronę opieki i prowadzenia Matki Bożej oraz bliskości naszego Pana Jezusa. Z Bogiem

- zawsze 

pod ręką!

Różaniec w formie bransoletki

1
A Ty co o tym myślisz? – Napisz komentarz

avatar
1 Wątki komentarzy
0 Wątki z odpowiedziami
0 Obserwujący
 
Najpopularniejsze
Najgorętsze
1 Autorzy
Janka Autorzy ostatnich
  Powiadamiaj mnie o odpowiedziach  
Powiadom o
Janka
Gość
Janka

Nowenna ma właśnie taką moc, zbliża nas do Boga. Otwieramy się na jego miłość a Maryja nam w tym pomaga. Nie chcemy już upadać w grzechu żeby nie zranić Jezusa i to nie dlatego, że wierzymy i ufamy, że dostaniemy za to nagrodę w postaci naszej wyproszonej prośby tylko nie chcemy Go już więcej zawieść. Wszystko co otrzymujemy jest łaską i wolą Bożą. Pewnie każdy kto odmówił chociaż jedną nowennę przeszedł drogę naprawy wewnętrznej i zastanowił się nad swoją relacją z Bogiem. Ufajmy Jezusowi, On się wszystkim zajmie, wszystko możemy Mu powiedzieć: jakie mamy troski, marzenia, prośby, lęki, obawy, potrzeby.… Czytaj więcej »

Cierpiący w czyśćcu potrzebują naszej pomocy, ponieważ sami

już nie mogą naprawić zła, które popełnili w czasie ziemskiego

życia. Dopóki żyjemy na ziemi, możemy wspomagać ich modlitwą.

Koronka za dusze

w czyśćcu cierpiące