Małgorzata: Obecność Matki Bożej w moim życiu

Do Matki Bożej odkąd pamiętam zawsze się modliłam i do Niej uciekałam, ale dopiero kiedy zaczełam odmawiać Nowenne zblizyłam się jeszcze bardziej do Niej i całkowice jej zaufałam. W wieku 20 lat wyszłam za mąż, potem dzidziuś (strasznie męczący i długi poród) potem śmierć mojej ukochanej mamy, następne dziecko, relacje z mężem różne a czasem tragiczne. Z zewnątrz udawałam twardzielke, zaradną matkę która doskonale sobie ze wszystkim radzi ale wewnetrznie opadałam z sił i pogrążałam się, moja psychika osiągała dna. Kiedy już byłam u kresu sił poszłam do psychologa, który zamiast wyleczyć moje rany ponownie je rozdrapał i było mi jeszcze gorzej:( Dopiero kiedy zaczęłam Nowenne w moim życiu zaczęło pomalutku się wszystko zmieniać. NIe powiem że było łatwo bo było bardzo ciężko, do tej pory nie potrafiłam w skupieniu zmówić jednego różańca a to 3 w ciągu dnia wydawało mi się to nie do osiągnięcia, ale stwierdziłam że to jest jedyna moja nadzieja. I tak zaczęłam i teraz kończę 4 Nowenne i będę zaczynać 5:) Co się zmieniło ??? Wszystko!!!!! depresja minęła stałam się silną i pewną siebie osobą, poprawiły mi się relacje z mężem, dzieciaczki mi zdrowo rosną, 3 bobasek już niedługo przyjdzie na świat. Niczego mi do szczęścia nie brakuję ani pod względem materialnym ani duchowym, czyje obecność Matki Bożej w swoim życiu że cały czas jest przy mnie i mi pomaga. Ostatnie słowa w modlitwie:A gdyby cały świat wiedział jaka jesteś dobra, jaką masz litość nad cierpiącymi, wszystkie stworzenia uciekałyby się do Ciebie. Dlatego zachęcam z całego serca do odmawiania Nowenny teraz odmawianie tej cudownej Nowenny przychodzi mi z taką łatwością i stało się dla mnie codziennością i nie zamierzam jej przerywać. Dziękuje Mateńko że mnie przygarnęłaś do siebie. Zachęcam

Helena Pelczar

- zapomniana stygmatyczka

Spisana przez naocznych świadków. Świadectwo objawień Pana Jezusa

i Maryi. Historia przyjaźni z Aniołem Stróżem.

7
A Ty co o tym myślisz? – Napisz komentarz

avatar
6 Wątki komentarzy
1 Wątki z odpowiedziami
0 Obserwujący
 
Najpopularniejsze
Najgorętsze
7 Autorzy
BarbaraSamotnakrzyśA.Ewa Autorzy ostatnich
  Powiadamiaj mnie o odpowiedziach  
Powiadom o
Urszula
Gość
Urszula

CUmowne świadectwo. Chwała panu

Barbara
Gość
Barbara

Pięknie ! Chwała PANU ! Życzę powodzenia

Ewa
Gość
Ewa

Piekne świadectwo! Sama zastanawiam się czy modlić sie nowenna o dobrego męza, o znalezienie pracy czy o wyjście z dołka psychicznego, ale dzięki Tobie wiem że aby wszystko w życiu sie ułożyło, musimy najpierw siebie ułożyć dlatego juz jutro zaczynam nowenne o wyciągniecie z depresji. Chwała Mateczce!

A.
Gość
A.

Dziękuję za to świadectwo. A z depresją istna plaga niestety, jestem w podobnym stanie, i tez muszę rozpocząć nowennę.

krzyś
Gość
krzyś

to nie depresja dotyka wszystkich to po prostu brak Boga w waszym życiu brak modlitwy tak wielu z was pisze zaczełam się modlić choćby nowenną i wrócił spokój wewnętrzny wyciszenie żyjemy problemami codziennego życia i z lękiem patrzymy do przodu a życie jest proste Pan Bóg na pierwszym miejscu czas na modlitwę a życie samo się układa

Samotna
Gość
Samotna

piękne świadectwo Małgorzato, dzięki za nie. Krzysiu bywają sytuacje, gdy jednak jest to depresja, ale zgadzam się z Tobą, ze w dzisiejszych czasach (nie piszę o Małgosi) wszystko tłumaczy się depresją. Często jest tak, że brak nam po prostu miłości, wszędzie panuje egoizm, konsumpcjonizm, styl życia jaki np. podają nam media, a przyczyną „depresji” też często jest życie z grzechu, który i tak wcześniej czy później doprowadzi nas do nikąd, pozbawia tej przyjaźni z Bogiem, która jest nam potrzebana do życia. Dziś nie widzi się co to jest grzech, wręcz przeciwnie w dzisiejszych czasach grzech jest gloryfikowany. Zapomina się o… Czytaj więcej »

Barbara
Gość
Barbara

Z uwaga przeczytałam Twoje świadectwo. To cudownie i doskonale, że zaufałaś Wspaniałej Mateczce z Pompei i pełna nadziei na osiągniecie łaski osiągnęłaś Twoja cierpliwościa przemiane dla siebie i rodziny. Jesteś dzielna. Trwaj w wierze a trudy życia będa tylko radoscia . Pozdrawiam serdecznie.

Cierpiący w czyśćcu potrzebują naszej pomocy, ponieważ sami

już nie mogą naprawić zła, które popełnili w czasie ziemskiego

życia. Dopóki żyjemy na ziemi, możemy wspomagać ich modlitwą.

Koronka za dusze

w czyśćcu cierpiące