Piotr: To Cud! To prawdziwy CUD!

Słuchajcie!!! Nie wiem jak pisać, co pisać bo nadal jestem w szoku…
Pisze bo obiecałem Matce Bożej ze jeżeli tylko się coś poprawi w mojej sytuacji odrazy dam świadectwo na tej stronie.
przezyłem kiedy Bardzo duzy zawód miłosny i po tym obiecałem sobie ze nigdzy juz tak nie bede cierpiał przez kobiete. PO tym dzieki mojej Kuzynce POznałem pewna rodzine… Odrazu przypadlismy sobie do gustu ja im i oni mnie.. Wsrod nich była ta pewna dziewczyna młodsza odemnie o 7 lat. Prawdziwy wulkan energii . i nie wiem co ale cos mnie w niej ujeło i myślę ze wzajemnie. Po wakacjach Ona wróciła do Polski bo chciała się uczyć dlatego tez ja nic nie dawałem po sobie poznać ze cos zaiskrzyło miedzy nami. Poznała chłopaka była z nim dość długo. Ja myślałem ze tak jest lepiej ze będzie z nim szczęśliwa. Ale zawsze kiedy przyjeżdżała na wakacje lub święta to ogarniało mnie to samo uczucie jak kiedy ja zobaczyłem po raz pierwszy i po niej tez widziałem ze coś jest ale oboje baliśmy się do tego przyznać. Od paru miesięcy Dowiedziałem się ze już nie jest z tym chłopakiem i powiedziałem sobie dość… Walcz o nią chłopie bo to jest naprawdę to. No i tak zrobiłem. W ostatnie święta Wielkiej Nocy zbliżyliśmy się do siebie bo ona przyjechała do rodziny no i spędziliśmy trochę czasu razem. Ale w przed ostatni dzień jej pobytu strasznie się pokłóciliśmy z winy obojga no i co tu dyzo mówić alkoholu… a w dzień pożegnania z nią to już w ogóle była tragedia bo ja ja zacząłem przepraszać a ona to coraz większe wyrzuty robiła ze wszytko popsułem itp. I pojechała z powrotem do Polski. Byłem załamany.. nic nie jadłem, mało co spałem…Myślałem ze to naprawdę koniec. Po tygodniu zacząłem szukać odpowiedzi na pytanie czy warto jest się modlić o miłość drugiej osoby. No i trafiłem na ta stronę. czytałem świadectwa i coraz bardziej się przekonywałem. Wzorowym Katolikiem to ja nigdy nie byłem a na msze chodziłem tylko po to żeby odbębnić i za bardzo się nie modliłem także sami widzicie. Ale powiedziałem sobie czemu nie… co mam do stracenia. Poszedłem do spowiedzi W niedziele Miłosierdzia Bożego i w ten dzień zacząłem się modlić z Nowenna. Na poczatku coraz lepiej sie czułem i ale po chwili przychodził kryzys bo strasznie tęskniłem za nia a ona w ogóle się do mnie nie odzywała no i traciłem nadzieje na dodatek w okuł same przykrości. Zacząłem tez jeździć do bazyliki W Medinaceli w Madrycie aby prosić Jezusa z Medinaceli o jej powrót. Doszedłem w pewnych ważnych zawodach bokserski do finału i Powiedziałem sobie w duchu Do Jezusa i Matki Bożej ze jeżeli dane mi jest zwycięstwo w tych zawodach to ja go nie che bo wole aby ona wróciła bo bez niej te zwycięstwo nic nie znaczy. Tak się stało Nie wygrałem chodziarz wszyscy twierdzili ze było inaczej. Ale ja dalej trwałem modlitwie mimo myśli iż cały świat mi się wali i niechęci do wszystkiego. Ostatnie dni były naprawdę ciężkie aż do dziś do 30 dnia nowenny kiedy to ona sama nawiązała ze mną kontakt kiedy ja myślałem ze ona nie chce mnie znać. Byłem w szoku kiedy zobaczyłem ze dzwoni i minęła dobra chwila zanim odebrałem. Normalnie CUD. Wiem ze przed nami długa droga, bardzo długa. Ale naprawdę to jest nie samowite wciąż jestem w szoku kiedy to pisze bo zaraz po telefonie siadłem przed komputer i pisze jak obiecałem. Powiem wam tylko tyle Módlcie się dalej żeby nie wiem co nie zważajcie na zmęczenie bo ja nieraz dopiero mogłem o północy się modlić ale nie poddałem się dalej się nie poddaje… Do tego jadę w ten Do Fatimy podziękować Matce Bożej bo tez to jej obiecałem i prosić o kolejne łaski aby pokazała mi drogę jak dalej mam postępować.

Chcesz widzieć świadectwa nowenny pompejańskiej na Facebooku?
To proste – kliknij na >>POLUB >>

7 myśli na temat „Piotr: To Cud! To prawdziwy CUD!

  1. ‚Bóg jest z Tobą dzielny wojowniku”.Trwaj dalej i nie wątp.Dużo szczęścia!Ja też zamierzam modlić się o miłość…

  2. Serce się raduje, gdy młodzi ludzie doświadczają cudów i piszą o nich tu. Dziękuję Ci Piotr za to świadectwo. Czuje , ze napisałeś je szczerym sercem i z wdzięcznością do Matki Bożej. Dalej ufaj Matce Pompejańskiej i módl się do Niej, a na pewno będą spełniać się Twoje marzenia. Chwała Panu i Maryi, pozdrawiam. Ewa

  3. Super świadectwo, dajesz mi nadzieję w mojej walce 🙂 A czy mogę mieć mała prośbę, wspomnij w moich intencjach, jak już będziesz w tym wspaniałym miejscu. Ja nawet nie śnię, że mogłabym się kiedyś tam znaleźć.

    Poszukaj na youtube kazań Ks. Pawlukiewicza o relacjach między kobieta i mężczyzną, rady bezcenne z ogromną dozą humoru:)

  4. Domyslam się, jaka musiala być Twoja radość jak zobaczyłeś, że dzwoni !! ja swoją nowennę w intencji powrotu ukochanego zaczęłam odmawiać od wczoraj. To jest moja ostatnia nadzieja. Bedę się modliła, mam nadzieje, że Bóg chce żebyśmy byli razem.

  5. Pięknie napisałeś. W Fatimie byłam półtora roku temu i prosiłam o miłość. Minęły 3 miesiące i poznałam chłopaka. Teraz się popsuło, ale modlę się, żeby zadzwonił telefon jak w Twoim przypadku. Bo taka pewność zdarza się raz w życiu… Życzę szczęścia i trzymam kciuki

  6. Gratuluję! Miło to czytać bo ja mam podobną intencję; do końca zostało mi niecałe 2 tygodnie a ona zadzwoniła do mnie tydzień temu. Jeszcze się nie spotkaliśmy ale jest jakaś tam nić porozumienia i delikatny kontakt.

    Też mi daleko do ideału katolika, ale wyszedłem z tego założenia co Ty.

A Ty co o tym myślisz? Napisz!