Ilona: moje świadectwo

Już od pierwszego dnia działy się dziwne rzeczy. Dostałam więcej łask niż mogłam sobie wyobrazić
Read More

Urszula: Powrót do zdrowia

Dzisiaj pragnę podziękować Matce Najświętszej za łaskę zdrowia ofiarowaną mojej znajomej, która w wieku 90 lat zaniemogła i z powodu bólów w kręgosłupie nie mogła chodzić, była przykuta do łóżka. Lekarze nie dawali juz żadnej nadziei ze względu na sędziwy wiek. Przeczytaj Urszula: Powrót do zdrowia
Read More

Czciciele Maryi: Przyszła pozytywna odpowiedź

Jesteśmy rodzeństwem, mieliśmy bardzo skomplikowaną sytuację życiową, z którą nie byliśmy w stanie poradzić sobie własnymi siłami. Odmówiliśmy w ostatnim roku kilka razy nowenną pompejańską, często odmawianą nawet nocą i prosiliśmy Maryję o wstawiennictwo i pomoc.
Read More

Kasia: Wierzę, że dam radę…

Zaczęłam więc prosić Matkę Bożą, aby pozwoliła mi z tego wyjść, bo było to jak choroba, ja uzależnienie. I pozwoliła.
Read More

Kamil: Praca

Mam 22 lata, od technikum myślałem o pracy za granicą zawsze mnie tam ciągnęło, lecz zaraz po szkole zacząłem prace w okolicach miejsca zamieszkania. Niestety wszystkie te prace były za bardzo małe stawki, ciężko w naszym kraju znaleźć dobrze płatną pracę, nasz kraj nie sprzyja młodym pracownikom.... Przeczytaj Kamil: Praca
Read More

Krystyna: uzdrowienie

Mam na imię Krystyna, lat 50. Wiosną 2012r. po wielu badaniach zostałam skierowana na operację usunięcia guza. W lipcu tegoż roku pełna niepewności, ale z nadzieją poddałam się zabiegowi. Obyło się bez komplikacji, choć lekarze spodziewali się mniejszej inwazyjności zabiegu. Okazało się, że był jeszcze jeden guz i lekarze zmuszeni byli usunąć dwa organy. Po 3 tygodniach otrzymałam wyniki badania histopatologicznego-nowotwór złośliwy drugiego stopnia. Byłam zaskoczona i zszokowana. Musiałam myśleć jak podołać trudom dalszego leczenia. W miesiąc po operacji – po której byłam jeszcze słaba – już poddano mnie pierwszej z sześciu kursów chemioterapii. Czułam się bardzo źle. Potem straciłam włosy, co było dla mnie bardzo przykre. Kolejne kursy chemioterapii otrzymywałam z opóźnieniem, ze względu na słabe wyniki morfologii. Dostawałam zastrzyki, krew i osocze. Ostatnią chemię otrzymałam na tydzień przed świętami Bożego Narodzenia.
W czasie leczenia dowiedziałam się o nowennie pompejańskiej. Ponieważ sama ze względu na stan zdrowia nie byłam w stanie podjąć się jej odmawiania, szukałam w myślach osób, które mogłyby (w mojej ocenie) zrobić to w moim imieniu. Nie miałam śmiałości prosić, bo bliscy mi ludzie mieli liczne obowiązki i obawiałam się, że nie podołają temu zadaniu. Gdy tylko poczułam się lepiej, a było to po szóstej chemii, postanowiłam rozpocząć modlitwy – bez względu na to czy zdołam je ukończyć – przecież nie wiedziałam, co będzie ze mną dalej. W międzyczasie poddano mnie badaniu tomografii komputerowej i markera nowotworowego. Niecierpliwie czekałam na te wyniki. Miały być wcześniej, ale coś stawało na przeszkodzie i musiałam uzbroić się w cierpliwość.
Nadszedł ostatni dzień 27 części błagalnej nowenny. Ku mojemu zaskoczeniu i całej rodziny pozytywne wyniki obu badań otrzymałam właśnie w ten ostatni dzień części błagalnej nowenny. Co za radość! Łzy szczęścia popłynęły po wielu policzkach. Szczęśliwa, codziennie dziękowałam Matce Bożej Pompejańskiej za odzyskanie zdrowia.
Matka Boża nie przestala mnie zadziwiać. W piątym miesiącu po chemioterapii zaprowadziła mnie do Medjugorje. To był mój pierwszy wyjazd za granicę i jednocześnie podróż życia. Dziękowałam Matce Bożej za łaskę zdrowia i prosiłam o dalszą opiekę. Tam doznałam wielkiego pokoju. Moje serce przepełniała wdzięczność i wielka miłość do Niebieskiej Mateńki. Zastanawiałam się, czego oczekuje ode mnie, czym mogłabym sprawić Jej radość, okazać wdzięczność? Moja odpowiedź – żyć jej orędziami. Staram się to robić do dziś. Co miesiąc przystępuję do spowiedzi, codziennie odmawiam 1-2 lub 3 części różańca, w każdym tygodniu uczestniczę w kilku mszach św. i przyjmuję komunię św., uczę się pościć. Wiem, że jeszcze nie wszystko robię tak jak sama chciałabym i o co prosi Matka Boża, ale bardzo się staram. To wszystko ofiaruję w Jej intencjach m.in. o nawrócenie niewierzących w szczególności w mojej rodzinie.
Wdzięczna czcicielka Matki Bożej, umocniona w wierze, nadziei i miłości.

Regularny biuletyn pompejański!

Otrzymuj wiadomości pompejańskie na e-mail

Zapisując się do tego biuletynu, będziesz otrzymywać informacje związane z nowenną pompejańską, Pompejami, sanktuarium w Pompejach, ważnymi wydarzeniami oraz wyjątkowymi promocjami. Zostań z nami w kontakcie!

A Ty co o tym myślisz? – Napisz komentarz

14 komentarzy do "Krystyna: uzdrowienie"

avatar
  Subscribe  
Powiadom o
Aneta
Gość

Piękne świadectwo.

anika
Gość

Krysiu z całego serca wielu łask:)))

Barbara
Gość
Barbara

Wspaniałe świadectwo i ogromny dar z Nieba i łaska. Modlitwa z wiara i zaufaniem do Mateńki pełnej miłości – Królowej Różańca Świętego sa wysłuchane. Musze przyznać, żeTwoje Krystyno dziękczynienie, postawa i serce otwarte pełne wdziecznosci za uzdrowienie ciesza Najświetsza Panienkę. Twoja postawa jest godna naśladowania, by nie zapominac o Mateńce, która okazała zrozumienie dla Twojego cierpienia. Pozdrawiam serdecznie i życze radosci sercai zdrowia.

Agnieszka Tupalska
Gość
Agnieszka Tupalska

Krysiu! Tu Twoja przyjaciółka Agnieszka T. Popłakałam się jak przeczytałam Twoje świadectwo, choć przecież wiem o wszystkim na bieżąco. Z całego serca Cię podziwiam. Ty wiesz o tym. Życzę Ci dużo zdrowia i zazdroszczę takiej wiary. Zalicz mnie do osób z Twojej rodziny, o których nawrócenie się modlisz. Proszę…

magda2
Gość
magda2

Życzę Ci Krysiu zdrówka !!!!!! 🙂

Krystyna
Gość
Krystyna

Wszystkim osobom bardzo dziękuję i pozdrawiam. Agnieszko, pamiętam o Tobie! Krystyna

Ania
Gość

Ja też modlę się o uzdrowienie z raka dla mojej mamy, dokładnie za tydzień kończę. Pani Krysiu, dziękuję za świadectwo, podnosi na duchu. Pozdrawiam.

marta
Gość

Ja modlę się o uzdrowienie mojej mamy, proszę o wsparcie, jest nam bardzo ciężko. Ale wierzę w siłę tej nowenny, musimy pokonać chorobę!

Krystyna
Gość
Krystyna

Aniu i Marto! Mnie bardzo pomogła modlitwa prośby ks. Wojciecha Żmudzińskiego. Nie pamiętam gdzie ją znalazłam w necie, ale mam ją i mogę wysłać. Życzę siły, wiary i nadziei.

Ania
Gość

To bardzo prosimy, dodatkowe wsparcie zawsze się przyda!

Krystyna
Gość
Krystyna
Dla Ani. MODLITWA PROŚBY część art. Wojciecha Żmudzińskiego SJ Modlitwa prośby uświadamia nam, że bez Boga jesteśmy często bezradni. Modlić się to przede wszystkim dziękować, wielbić, błogosławić. Gdy jednak prosimy i nie otrzymujemy, to oznacza, że źle prosimy. Poniżej podaję warunki, jakie powinna spełniać modlitwa prośby. 1.Pierwszym warunkiem, by otrzymać to o co prosimy jest oddanie Bogu tego o co prosimy zanim jeszcze dostaniemy. Przykładem takim jest historia Anny, z Pierwszej Księgi Samuela. Anna, bezpłodna, prosi Boga „Boże, podaruj mi syna, a ja już teraz Ci go oddaje”. Czy jesteśmy gotowi, prosząc o coś, powiedzieć Bogu: gdy dostanę to nie… Czytaj więcej »
Ania
Gość

Dziękuję z całego serca! A wydawało by się takie oczywiste, a jednak często o tych warunkach zapominamy.

Aleksja
Gość
Aleksja

Cudowne świadectwo.

Maria
Gość

Przeczytałam to świadectwo dzisiaj i daje mi ono dużo do myślenia, ale także dużo nadziei. Przeczytałam również droga Krysiu warunki jakie powinna spełniać prośba o uzdrowienie. Dziękuję i pozdrawiam.

Czy wiesz, że autor

nowenny pompejańskiej

napisał też…

Miesięczne nabożeństwo

do świętego Józefa

w sprawach trudnych

w ROKU ŚW. JÓZEFA!