Bogusia: Matka Boża i dwa Anioły w dużym mieście w środku dnia

Dwa razy zdobyłam się na odmawianie nowenny pompejańskiej zawierzając Matce Bożej moje największe nieporadności życiowe i swoją bezradność w pewnych życiowych sprawach. Moje wszystkie prośby zostały przez Matkę Bożą wysłuchane i otrzymałam wiele łask od Pan Boga za jej wstawiennictwem. Codziennie staram się odmawiać różaniec, aby nadal być blisko Maryi.
Dziś chciałam Wszystkim opowiedzieć o jej codziennej opiece , jaką otrzymałam od niej i dwóch aniołów w środku dnia w dużym mieście.
13.05.2014 jeden dzień po pierwszej komunii świętej mojej córki. Odwoziłam moją mamę ma przystanek tramwajowy we Wrocławiu obok stadionu. Usiadałam z mamą na ławce, a obok siebie położyłam swoja torebkę. Przyjechał tramwaj wstałam z mamą, aby ją odprawić i pożegnać, po czym poszłam do samochodu i odjechałam do domu. Pod domem okazało się, że nie mam torebki. Najpierw wpadłam panikę , po czym wsiadam w samochód i starłam się dotrzeć z powrotem na przystanek . Jadąc w wielkiej panice, prawie wpadłam na drzewo, jakiś niewytłumaczalna siła odbiła moja kierownice w drugą stronę. W całej panice prosiłam : Mateczko, Panie Jezu nie opuszczajcie mnie, proszę błagam niech ta torebka tam będzie. I nie opuścili mnie. Dojechałam po około 10 minutach na przystanek i zastałam tam 2 panie z moją torebką miedzy nimi. W kieszeni już dzwonił mój telefon. One spytały mnie, czy ten numer telefonu należy do mnie. Odpowiedziałam, że tak. Powiedziały, że szły ulicą i zobaczyły moją torebkę na przystanku. Zmartwiły się, że ktoś może ją ukraść, więc sięgnęły do niej i znalazły w dokumentach numer telefonu do ubezpieczenie samochodu, zadzwoniły tam. Samochód ubezpieczała mi moja koleżanka, ona dała im mój numer, aby się ze mną skontaktowały. Panie wypytały ją dokładnie jak wyglądam i dokładnie mi się przyjrzały zanim oddały mi torebkę . Ucałowałam je ze wszystkich sił i nie wiedziałam jak im dziękować. Nie mogłam uwierzyć taki splot wydarzeń! Przystanek tramwajowy dużego miasta, środek dnia, uczciwe Panie i odzyskanie torebki nie do pomyślenia. Tego samego dnia w kościele podczas białego tygodnia sięgnęłam do portfela po pieniądze na ofiarę i zobaczyłam że są tam wszystkie moje pieniądze oraz 10 zł które miałam w kieszonce torebki luźno wrzucone. Te Panie włożyły mi te 10 zł do portfela . Wtedy wiedziałam, że to wszystko nie przypadek. Kiedy panika opadła uświadomiłam sobie pewne fakty: obok tramwaju przechodziło mnóstwo ludzi, tramwaje odjeżdżają co 10 minut i w tym czasie akurat te panie się tam pojawiły, zanim przyjechał następny tramwaj, nikt nie zauważył i nikt zabrał torebki przed nimi – nieprawdopodobne, dwie starsze Panie, uczciwe i zaradne to niewiarygodne. Analizując całą sytuacje uświadomiłam sobie, że to codzienna opieka i łaska Maryi. To dzięki niej i dwóm aniołom jakie posłała na ten przystanek w postaci dwóch Pań, cała moja historia dobrze się skończyła. Moja teściowa , kiedy jej o tym opowiedziałam stwierdziła: to nieprawdopodobne, aż ciężko uwierzyć, to cud, te Panie to jakieś anioły.
Ja wiem, że Maryja jest z nami każdego dnia, ona i Pan Jezus nigdy nas nie opuszczają, a moje świadectwo jest tego dowodem. Proszę każdego, kto znalazł się nawet w bardzo złej sytuacji w życiu zawierzajcie codziennie wszystko Maryi i Jezusowi poprzez różaniec i modlitwę, a resztę to już oni wiedzą jak poukładać.

Nie przegap ciekawego świadectwa!

Czy wiesz, że zapisując się do biuletynu, co piątek będziesz otrzymywać najświeższe świadectwa nowenny pompejańskiej?

A Ty co o tym myślisz? – Napisz komentarz

13 komentarzy do "Bogusia: Matka Boża i dwa Anioły w dużym mieście w środku dnia"

Powiadom o
avatar
Agnieszka
Gość
Agnieszka

Wspaniałe świadectwo. Jakież my mamy szczęście, że należymy do Jezusa i Jego Mamy. Chwała i dziękczynienie Trójcy Przenajświętszej i Maryi!

basia
Gość

Wspaniała historia i nieprawdopodobna opieka niebios nad Tobą Bogusiu.

Pufik
Gość

Bogusiu mam dreszcze i łzy w oczach, to niebywałe szczęście. Dziękuję Maryi wraz z Tobą za łaskę jaką Ci okazała.
Panie Boże chwała Tobie na wieki. Amen

Baranek
Gość
Baranek

Coś nieprawdopodobnego! Maryja ma nas w swojej opiece!

iwona
Gość

witajcie , jestemm wzruszona tak jak Wy , ale myślę sobie ,że Pan Bóg byłby zadowolony kiedy takie sytuacje byłyby normalne , żeby normalne było ,ze nikt nie rusza czyjejs własności ,, więc troche to smutne

Ala
Gość

na prawdę mam już dość bajek. żadne anioły, zwykłe uczciwe panie. Ja aniołem nie jestem a nigdy bym nic nie wzięła, oddawać zdarzyło mi się wiele razy.
Najgorszy jest jednak przypadek tzw. ‚baby za kierownicą”, która mogła narobić wiele złego prując i myśląc jedynie o swoich sprawach.

Czesia
Gość
Czesia

Skąd w tobie Alu tyle zgryźliwosci? Może się wpierw zastanowisz z pięć razy zanim jad przelejesz na te stronę…….może wierzysz w babę jagę….krasnoludków…to wierz sobie…my komentować nie będziemy…..

Ala
Gość

właśnie nie wierzę w żden bajki, a wiem też ile jest egoizmu w kobietach za kierownicą myślących właśnie tylko o swoich sprawach. Krytyka bzdur to nie zgryźliwość. cieszcie się dalej banialukami. dobrej zabawy, ja mam za mało czasu.

E.
Gość

Ja bym nie generalizował_a, że tu chodzi tylko o kobiety. Mój kolega miała wielkie pretensje za to, że dostał mandat za to, że wymijał na progu zwalniającym, a drugim razem na przejściu dla pieszych. Oczywiście do policjanta 🙂 a spieszył się do pracy 🙂

Czesia
Gość
Czesia
Bogusiu wierzysz w Anioły, ja też! Opowiem ci moja historie. Przed trzydziestu laty, będąc młodą mężatka dojeżdżałam do pracy przez kilka stacji, zatłoczonym, daleko bieżnym pociągiem z przedziałami. Było to dla mnie bardzo stresujace, byłam popuchnięta, źle znosiłam ciąże, była już zimowa pora. Od pewnego czasu, do któregokolwiek wagonu wsiadałam, ciągle wychylał się ten sam młody mężczyzna i podawał mi rękę, żebym nieraz na oblodzonych schodkach wagonu się nie pośliznęła. W trakcie jazdy, w ciasnym korytarzyku, gdzie pociąg „zarzucał”, on mnie tak ochraniał, ze nigdy nie uderzyłam sie o nic. Jeździł z grupką młodych chłopców, którzy zawsze ze mnie żartowali,… Czytaj więcej »
Bogusia
Gość
Bogusia
Bardzo dziękuję za Twoje świadectwo Czesiu oraz za wszystkie słowa od Was wszystkich , może za jakiś czas Ala otrzyma laskę od Pana Boga i zrozumie, że pewne rzeczy dzieją się poza naszym ludzkim rozumowaniem. Ja kiedyś też taka byłam, wszystko chciałam racjonalnie wytłumaczyć i ogarnąć. Ciągle byłam tylko zdenerwowana i oceniałam wszystko i wszystkich . Teraz kiedy odmawiam różaniec i moje życie zawierzyłam Panu Bogu, jestem na innym etapie , jestem szczęśliwa i spokojna. Nawet złośliwość Ali nie wywołuje u mnie złości, tak jak było by to kiedyś. Staram się żyć w taki sposób , aby moim drogowskazem były… Czytaj więcej »
WIESIA
Gość
WIESIA

Czesia, bardzo dziękuję za to świadectwo. Piękne, piękne.Też tak bym chciała, żebym mogła odczuć swojego Anioła. Tyle bym mu powiedziała i opowiedziała. Myślę, że On o wszystkim wie i wkroczy kiedy będę gotowa. A może już mi pomaga, bo podejmuje życiowe decyzje, dotyczące mojej przyszłości. Boję się, ale chyba dojrzałam żeby powziąć decyzję. Jezu, Ty się tym zajmij.Bądź Wola Twoja!

Martyna Kowalska
Gość

Wiesiu, po prostu z Aniołem rozmawiaj! Ja tak robię i wszystko sie zmienia na lepsze…

wpDiscuz

Wyjatkowe kompendium o
nowennie pompejańskiej:

Tylko teraz otrzymasz… 
drugi egzemplarz za 1 grosz!

A może tak chcesz otrzymywać co piątek
powiadomienia o nowych świadectwach?

TAKalboNIE
…a więc zapisz się już teraz do powiadomień:
A teraz odbierz pocztę i kliknij łącze potwierdzające

Zamknij