Małgorzata: tak wiele świadectw…

Szczęść Boże w sumie po raz drugi składam już swoje świadectwo.Niedawno Pisałam o tym co działo się za przyczyną Nowenny Pompejańskiej za pierwszym razem a działo się dużo i pozytywnego i troszkę mniej pozytywnego.Zacznę od tego że Mateńka znowu mnie wysłuchała dała mi łaski o które prosiłam i jeszcze więcej córka.Zacznę od tego że pisałam że mam problemy zdrowotne z synkiem ma wrodzoną padaczkę utajoną która pokazuje się w formie bezdechu przy czynnościach życiowych tzn.w każdej sytuacji,prosiłam ją o polepszenie zdrowia u synka stało się mały nie ma już takich napadów jak kiedyś,jest już dużo dużo lepiej nawet jak choruje to nie martwię się już tak że zaraz się zacznie dusić i dostanie ataku wręcz przeciwnie prawie ich nie ma.Do tego ominął go zabieg z wodniakiem jąder po prostu znikł nie ma go pani doktor powiedziała że po prostu się wchłonął dość dziwnym sposobem-według mnie nie dziwnym bo tu była ręka mateńki.Następnie czekam na zabieg u córki z przepukliną pępkową mamy termin na kontrole na 22 u chirurga nie wiem co będzie wszystko w rękach Maryi i Boga.Ale jestem spokojna i wiem że będzie wszystko dobrze.Kolejna rzecz to moja najstarsza córka mimo ogromnych problemów z czytaniem skończyła pozytywnie 1 klasę z bardzo dobrym wynikiem w nauce i bardzo dobrymi rokowaniami na dalsze lata.Miała bardzo duże problemy z czytaniem,owszem są jeszcze ale już dużo dużo mniejsze.A najbardziej zainterweniowała mateńka w moich relacjach z moją matką chrzestną,przestała tak nadużywać alkoholu odzywa się do mnie normalnie jak do człowieka i do tego nie nastawia dzieci już przeciw mnie.kolejna osoba która również się zmieniła jest mój wuja coś w nim ruszyło zaczął być wierzący taki naprawdę wierzący człowiek,nie przeklina już Boga i wszystkich,zaczyna ze mną rozmowy i nie kończy ich wyzwiskami ani kłótnią.Oczy mi wychodziły ze zdziwienia do dziś tak jest.Kolejnymi osobami na których miała wpływ mateńka w moim życiu to teściowie,teść zaczął słuchać transmisji katolickich (zwłaszcza różańca i apelu jasnogórskiego o 21),nie wiedziałam co na to powiedzieć moje pierwsze odczucie to zmieszanie i zszokowanie.Teściowa też się zmieniła oj bardzo się zmieniła.Osoby z rodziny które mnie nie tolerowały zmieniły się do tego stopnia że nikt niepowie mi że to nie zasługa Maryi i Nowenny Pompejańskiej.Ludzie z którymi miałam taki se kontakt całkowicie się zmienił i nadal zmienia na lepsze.Co prawda między mną a moim mężem nadal są drobne spory ale rozwiązujemy je inaczej niż zwykle,bardziej ważymy słowa które do siebie mówimy no i rozmawiamy ze sobą.A moja babcia o której pisałam jest w domu czuje się świetnie wyniki ma prawie idealne.W poniedziałek zaczęłam drugą Nowennę Pompejańską. i nie spodziewałam się że znowu Maryja nie wysłucha nie liczyłam na to,prosiłam tym razem o łaski które są mi życiu najbardziej potrzebne i właśnie zaczęła znowu działać.Wszystko zaczęło się dziać za jej sprawą spotkałam osobę która pomaga mi zrozumieć jak rozwijać się w świecie biznesu od podstaw a do tego pomaga mi zrozumieć co i jak w moim życiu posklejać żeby zapomnieć o negatywach w moim życiu.Nie liczyłam na to bo nie stać mnie na to,zbyt duży koszt finansowy.A dziś dostałam maila od takiej osoby z wiadomością że myślała o mnie po rozmowie ze mną i po tym jak jej powiedziałam że to zbyt wysoki próg finansowy jak dla mnie wyobraźcie sobie że napisała mi że odezwał się do niej sponsor z znikąd który za sponsoruje w jakimś stopniu taki kontakt z fachowcami w biznesie i nie tylko i ma to być 6 os.jakie jej przyjdą na myśl i pierwszą z nich byłam na liście ja wpisała mnie na nią.Napisała mi o tym.Nikt mi nie powie że to nie ręka Maryi.Dzieje się naprawdę dużo dobrego w moim życiu od kiedy poznałam Nowennę Pompejańską i ją odmawiam choć czasami jest ciężko mi się skupić ale warto naprawdę warto jej zawierzyć.

Chcesz widzieć świadectwa nowenny pompejańskiej na Facebooku?
To proste – kliknij na >>POLUB >>

2 myśli na temat „Małgorzata: tak wiele świadectw…

  1. dziękuje.To nie kwestia zaufania to kwestia wiary.Mi już wszystko było jedno,do czasu aż napotkałam NP.jest dobrze a nawet bardzo dobrze.Codziennie mnie Mateńka naprowadza,odmawiając pierwszą nowennę w sercu ciągle powtarzałam Matko tobie oddaje swoje życie,prowadź mnie tak jak uważasz…prowadzi mnie i ufam jej całą sobą.Wierzę że ma to sens bo ona ma mię w swojej opiece.Wystarczy jej zawierzyć i zaufać.Wielu ludzi się cofa,będąc już tak blisko Niej- to jest ten brak zaufania…w końcu życie nie należy do nas,sami siebie nie stworzyliśmy…kształtujemy się tylko tutaj,tu uczymy się wiary,prawdziwej wiary i tu wybieramy czy chcemy iść z wiarą czy za fałszywym głosem.Im bardziej ufamy tym bardziej możemy liczyć w tym życiu nie tylko na siebie,nie idziemy w tedy sami przez życie…Ja już zaufałam choć wcześniej brakowało mi tej wiary,wiary prawdziwej od serca.Teraz pora na innych niech uwierzą że to co jest prawdą wcale tak daleko nie jest i jest osiągalne,Mateńka ma nas w swej opiece wystarczy chcieć i wyciągnąć rękę którą ona nam zaczęła wczęsniej wyciągać w naszą stronę.To zależy od nas czy będziemy gonić w życiu za czymś złudnym czy za czymś co jest prawdą a jest to wiara najsilniejsze co możemy posiadać w swoim życiu.

A Ty co o tym myślisz? Napisz!