Julia: ODDALIŁA ODE MNIE ŚMIERĆ

Mam na imię Julia, mam 18 lat. Od zawsze marzyłam by móc właśnie tutaj napisać swoje pierwsze świadectwo. Każdego kto właśnie teraz to czyta, proszę o poświęcenie chwili czasu na przeczytanie, bo może właśnie ja dzisiaj dam Ci iskierkę wiary, zaufanie Matce Bożej.
Moja historia wyglądała tak: od 16 roku życia miałam problem z suchymi oczami, jak wiadomo wszystkim kojarzy się to ` ze zbyt długim czasem spędzanym na komputerze czy telewizorze` . Pewnego dnia znalazłam namiary na dobrego profesora, specjalistę w tej dziedzinie. Miałam kilka prób uleczenia tej choroby ( zatyczki do kanalików łzowych, krople z osocza krwi własnej), jednakże okazały się one nieskuteczne. Wtedy usłyszałam od profesora że może być to wynikiem jednej z chorób autoagresji, a mianowicie ZESPOŁEM SJOGRENA. Choroby te są nieuleczalne, dokładnie nie zna się przyczyna ich powstawania. Można tylko próbować zachamować jej rozwój.
Wtedy zdałam sobie sprawę, że lekarze, medycyna nie są w stanie mi pomóc, że od tej choroby a w konsekwencji męczarni i śmierci MOŻE URATOWAĆ MNIE TYLKO NAJŚWIĘTSZA PANIENKA. Że nic mi nie zostało, że to moja jedyna szansa! 12 lipca miałam jechać do Warszawy na pobranie krwi do badań, już wtedy chciałam zacząć nowennę, jednak bardzo się bałam, bałam się że nie dam rady, że to zbyt ciężkie. Następniego dnia podjęłam to ryzyko, rozpoczęłam nowennę.
Moja modlitwa, nie wiem jak jest u Was, nigdy nie brzmiała tak: ` Oddaję się Tobie Maryjo` ona była wyrazem krzyku, buntu i było to raczej tak ` Musisz mnie uratować! Popatrz na mnie! nie bądź obojętna! Nie możesz`
Na wyniki miałam czekać 2 tygodnie, jednak z dniem kiedy oddałam krew, stałam się coraz słabsza, coraz częściej myślałam o śmierci, życiu, przestałam się uśmiechać malować. Tak samo moi bliscy, wtedy nie myślałam co oni mogą czuć, rodzice którzy nic nie mogą zrobić, pomóc dla swojego DZIECKA… Zdarzało się że widziałam płacz mamy, płacz bezradności .. Tak się złożyło że kika tygodni wcześniej byłam na Lednicy, na modlitwie wstawienniczej podczas której osoby które modliły się nade mną zobaczyły obraz OGRÓD ZRASZANY WODĄ. Wodą! A przecież to ja mam suche oczy. PŁAKAŁAM gdy to skojarzyłam, wyłam jak małe dziecko. Czy to znak? – myślałam. Teraz wiem, Najświętsza Panienka nie pozwoliła mi się poddać.

23 CZERWCA STAŁ SIĘ CUD! Był dzień ojca. Ja jak zwykle swój dzień zaczęłam od porannego różańca, gdy go skończyłam ze zwieszoną głową poszłam do salonu i usłyszałam od taty:
– JULIA! WŁAŚNIE DOSTAŁEM NAJCENNIEJSZY PREZENT JAKI MÓGŁBYM SOBIE WYMARZYĆ NA DZIEŃ OJCA!
-co? nic ci jeszcze nie dałam ..
– MAM TWOJE WYNIKI! JESTEŚ ZDROWA!
Rozpłakałam się, nic nie mogłam powiedzieć.. Jedna wielka radość! Uratowała mnie moja Mama, Najświętsza Panienka!
Dzisiaj jestem w 28 dniu nowenny, nadal nie wiem co ze mną będzie, wiem, że będę miała dalsze wyniki, że może się okazać że jesten chora na coś innego, ze mnóstwo badań przede mną, ale wiem też że Maryja czuwa nade mną. Moje oczy nadal są suche, nadal w pewnym stopniu cierpię, ale wierzę że z Jej pomocą wszystko będzie dobrze. Że mogę żyć! że tyle jeszcze pięknych chwil przede mną…
Trzymajcie się ciepło, i nie poddawajcie się, bo Maryja w każdej sytuacji może Was obronić!

Chcesz widzieć świadectwa nowenny pompejańskiej na Facebooku?
To proste – kliknij na >>POLUB >>

15 myśli na temat „Julia: ODDALIŁA ODE MNIE ŚMIERĆ

  1. piękne świadectwo,dziękuję.pamiętaj zawsze
    Maryja matka nasza zawsze będzie przy
    Tobie.masz cudownych rodziców.z
    Panem
    Bogiem:)

  2. Piękne świadectwo, a mogłabyś napisać co to jest ta modlitwa wstawiennicza i gdzie? Ja mam synów chorych na nieuleczalną chorobę, więc każdy cień nadziei się przyda, a pojadę z nimi choćby na koniec świata i dalej. Życzę Ci Julio dużo zdrowia.

    • W każdą 3 sobotę miesiąca Spotkanie otwarte, zapraszam na Przeprośną Górkę pod Częstochową do Sanktuarium Św. Ojca Pio na modlitwy również o uzdrowienie i uleczenie. Wszelkie informacje znajdziesz wpisując w google Miłość i Miłosierdzie Jezusa. Tam znajdziesz wszelkie modlitwy z poprzednich miesięcy. Duch Święty przez serce i ręce Maryi działa nawet gdy uczestniczysz przez internet. Uwierz wiara to podstawa. Zapraszam może się spotkamy 😉 CHWAŁA PANU

  3. Modlitwę wstawienniczą miałam na Lednicy. Wyglądało to tak: dwie osoby złapały mnie za ramiona, utworzył pewnego rodzaju krąg, wtedy też obie naraz zaczęły mówić, jakby na tchnięte duchem świętym,. Nie mogłam nic zrozumieć, czasami było to w innym języku. Jedno zdanie pamiętam ` uchroń swoją ukochaną córkę od cierpienia`. Na koniec było błogosławieństwo księdza 🙂

  4. Aniu, taką modlitwę wstawienniczą, o której powyżej napisała Julia odmawiały nade mną osoby z Odnowy w Duchu Świętym, gdy byłam w ciąży z córeczką, co do której było podejrzenie wad genetycznych. Taka modlitwa wstawiennicza jest bardzo ważna. Może poszukaj u siebie jakiejś takiej wspólnoty, może poproś księdza, w ogóle proś ludzi, by się modlili w tej intencji. To bardzo ważne.
    Pozdrawiam Cię serdecznie.

  5. Odnosnie modlitwy wstawienniczej koniecznie przeczytajcie świadectwo ks,Marcina Mokrzyckiego: mysliwypowiedziane.blog.deon.pl/2014/03/30/kochani-ksieza-blogoslawcie/

  6. Witam, piękne świadectwo. Ja modlę się w intencji uzdrowienia skoliozy. Myślę że dobrotliwa matka wysłucha moją prośbę.

  7. na suche oczy dr Ewa Dąbrowska ” Ciało i ducha ratować żywieniem’ , można jej wykładów posłuchać w internecie.Księża Pallotyni prowadzą rekolekcje z postem Daniela pod Warszawą wg iz panią Doktor.Owyleczeniu z suchych oczu słyszałąm świadectwo na jej wykładzie w Jarosławiu. Renia

  8. Witam
    Wiem jak cierpisz, mam także suche oczy od czterech lat, stosuję krople, mam zatyczki, piję dużo wody , nic nie pomaga. To jest okropna choroba, ja nie mam łez nawet gdy płaczę. Nie choruję na żadna chorobę. Brakuje mi też sił. Pozdrawiam.

  9. Czesc wam wszystkim tym z suchymi oczyma i tym pozostalym,
    Musze koniecznie Wam cos napisac.
    Moja szwagierka leczyla sie tez u roznych lekarzy i nic nie pomagalo..
    Kiedys uslyszala, ze ja i moj maz leczymy sie u p. doktor-medycyna naturalna.
    Wyobrazcie sobie, jej maz jest lekarzem wiec poczatkowo tylko wysmiewala nas ale poniewaz nie bylo efektow leczeniau u internistow, okulistow i wszelkich innych, zapisala sie do p. doktor. (kolejka oczewinia jest dluga pewnie nawet 6 miesiecy.. ale kto nie ma innego wyjscia to czeka.
    Tak tez poszla i zostala wyleczona.
    Ta Pani glownie leczy ziolami i witaminami ale naprawde warto sprobowac.
    Sama pracuje w sluznie zdrowia i moglabym wymienic dluzsza liste pacjentow ktorym ta Pani pomogla.
    Ta pani nazywa sie ****

    Pozdrawiam i powodzenia
    PS. A Tobie Julenko zycze zdrowia i badz dzielna..

  10. Julio, jeśli zaglądasz tu czasami napisz mi proszę jak teraz wygląda sytuacja z Twoimi oczami , czy może jest troszkę lepiej, jakie badania wykonałaś? Wiem, że może nie jest to miejsce na taką korespondencję, za co Wszystkich bardzo przepraszam, ale ja mam ten sam problem co TY , dlatego jestem zainteresowana przebiegiem ogólnie sytuacji. Niech Pan Bóg czuwa nad Tobą!
    Pozdrawiam
    Urszula

A Ty co o tym myślisz? Napisz!