Egzamin na prawo jazdy

Tym świadectwem chciałabym z całego serca podziękować Matce Bożej Pompejańskiej za liczne łaski otrzymane za Jej wstawiennictwem.
W zeszłym roku miałam liczne problemy odnośnie prawa jazdy. Zapisałam się na kurs do pierwszego OSK. Okazało się, że instruktorzy nie mieli dobrego podejścia i niestety nie czułam się komfortowo na jazdach. Przerwałam. Za miesiąc przeniosłam się do innego OSK. Instruktorzy w 100% odpowiedzialni i umieli rozluźnić nerwową atmosferę. Ok. 10 h znowu pojawiły się problemy, tym, razem zdrowotne i osobiste. Musiałam kolejny raz przerwać kurs. Podłamałam się, do tego słyszałam różne docinki ze str rodziny, że jak już zrezygnowałam to nic z tego nie będzie.
W okolicach nowego roku 2013 modliłam się jedną z pierwszych moich NP za powrót na kurs, siły psychiczne i bym dała  radę wytrwać do końca. Intencja spełniła się, gdyż ukończyłam kurs. 
Parę dni przed pierwszym egzaminem praktycznym zaczęłam odmawiać NP za pozytywny wynik. Niestety za pierwszym razem nie zdałam. Za drugim także. Byłam już załamana, zwątpiłam w NP. Ale postanowiłam, że odmówię do końca, gdyż miałam przeczucie, że w okolicach dni końcowych wydarzy się cud. I wydarzył. Tydzień przed końcem (czyli 17.07) zdałam za 3 podejściem egzamin praktyczny na prawo jazdy 🙂 Nowennę kończę 25.07. w święto św. Krzysztofa patrona kierowców 🙂
Na poczekalni czekałam 1,5 h na swoją kolej. Przy okazji powierzałam się św. Krzysztofowi i prosiłam innych świętych oraz Ducha Św. o prowadzenie podczas egzaminu. Czułam opiekę. Egzaminator próbował wyprowadzić mnie z równowagi swoimi docinkami, ale czułam prowadzenie Boże i zawierzyłam siebie całkowicie Bogu. Powtarzałam „Troszcz się Ty”. Były momenty, że myślałam, że nie zdam już, bo np. bałam się, że nie zdążę zjechać na pas do skrętu w lewo, gdyż na tym pasie był duży ruch. A tu nagle w jednej chwili robiło się trochę miejsca i miałam szansę zjechać.
Cieszę też się, że pomimo chęci nie zdałam egzaminu za dwoma pierwszymi podejściami, gdyż wiem, że wtedy nie był mój czas. Nauczyłam się cierpliwości i pokory. Niestety za pierwszym i drugim razem byłam zbyt mądra i pewna siebie.
Maryja wie co jest dla nas najlepsze!

 

6 myśli na temat „Egzamin na prawo jazdy

  1. Gratuluję zdania egzaminu a także przejrzenia na oczy w sprawie swoich umiejętności. Może były potrzebne te trzy podejścia do egzaminu żebyś nabrała trochę dystansu do swoich umiejętności? Mój kolega który przez wiele lat był instruktorem nauki jazdy często powtarzał że na nagrobkach powinni niektórym pisać: „Tu leży ten co zawsze miał pierwszeństwo przejazdu i był pewny swoich umiejętności”. Życzę Ci żebyś zawsze miała opiekę naszej Matki siedząc za kierownicą.

    • Dziękuję bardzo. Też właśnie myślę, że dzięki temu, że nie zdałam 2 razy to przez to Maryja uchroniła mnie przed pychą i przez to przejrzałam na oczy, i bardziej uważam. Cóż, gdy podchodziłam pierwszy raz do egzaminu to myślałam, że wszystkie rozumy pozjadałam, i jakbym zdała to od razu ruszyła na jazdy po Polsce.
      Teraz po zdaniu egzaminu:) Myślę, że jeszcze daleka droga do doskonałości, dużo rzeczy jeszcze nie umiem i potrzeba mi wprawy, i na razie chcę się doskonalić na krótkich trasach. Umiejętności zdobywa się w ciągu lat, a nie przez 30-40 wyjeżdżonych godzin na kursie.

      Tym świadectwem także chciałam ukazać innym ludziom, że to Bóg tylko wie co jest dobre dla mnie. My możemy sobie chcieć (np. jak ja zdać za pierwszym razem), ale nie widzimy tego co będzie potem. Jak zdałabym za pierwszym razem to na pewno byłabym złym kierowcą, zbyt pewnym siebie i mogłabym zginąć w wypadku lub kogoś zabić. A tak to Maryja uchroniła mnie od złych konsekwencji poprzez kolejne podejścia do egzaminu. Kochani, módlcie się i wierzcie. Powierzcie się Maryi, bo Ona was poprowadzi.

    • Jerzy msza sw. za twoja zone bedzie odprawiona w Rzymie dnia 30.07 ale nie wiem o ktorej godzinie. Pozdrawiam serdecznie.

  2. Witajcie kochani.Ja również odmawiam NP w intencji o uwolnienie mojego męża z nałogu alkoholowego,dziś jest mój 45 dzień,To moja druga nowenna,pierwsza była o moje zdrowie,mianowicie cierpię na straszną nerwicę i depresję do tego mam bardzo chory kręgosłup i słaby wzrok,a w domu troje dzieci.Najmłodsze ma dopiero 21 miesięcy…Jeśli ktoś może bardzo proszę o krótką modlitwę o zdrowie za mnie ,bo sama już nie daję rady.Serdecznie dziękuję.

    • Agnieszko pomodlę sie za Ciebie, ja też mam troje dzieci tu na ziemi i troje w niebie…wiem jak ciężko jest wychować dziateczki na porządnych ludzi, ale z Bożą pomocą damy radę!:)Na pewno!:) Bądź dzielna, Maryja jest z Tobą:):):)

A Ty co o tym myślisz? Napisz!