Ewa: pomoc w chorobie psychicznej

Od ponad 3 lat zmagałam się z zaburzeniami lękowymi i depresją, chodziłam na terapię, brałam leki- to wszystko pomagało mi połowicznie: raz czułam się lepiej, potem znów wszystko wracało, nie raz chciałam się poddać, nie miałam siły na walkę z chorobą, ciągle czułam przerażenie, strach -te uczucia mnie nie opuszczały. Nie mówiłam nikomu o swojej chorobie, bo i tak mnie nikt nie rozumiał.Gdy usłyszałam o nowennie

– zaczęłam ją odmawiać w intencji mojego uzdrowienia, bo wiedziałam,że to jest ostatnia deska ratunku: w czasie odmawiania tej modlitwy było różnie, był czas gdzie czułam się jeszcze gorzej, miałam myśli że nawet Mateczka mi nie pomoże, że nigdy nie wyzdrowieję…., ale wyzdrowiałam!!!Czuję się jak dawniej, odzyskałam wewnętrzny spokój, radość i inne łaski o które nie prosiłam, już się nie boję, bo wiem ,że nie jestem sama. Mateczka wyciągnęła mnie ze studni lęku i strachu. Dziękuję

Chcesz widzieć świadectwa nowenny pompejańskiej na Facebooku?
To proste – kliknij na >>POLUB >>

8 myśli na temat „Ewa: pomoc w chorobie psychicznej

  1. Piekne świadectwo!! Dziekuje ze napisałas tu akurat o lekach i depresji bo tez sie z tym borykałam ale powoli wychodze na prosta i wiem ze to dzieki Panience z Pompejów mozna wyprosic tyle dobrych łask:)

  2. Dziś tzn.1.10.13 zaczyam się modlić NP w intencji uzdrowienia z nerwicy zwłaszcza że jestem w 20 tyg ciąży i żaden człowiek nie umie mi pomóc.

  3. Proszę o modlitwę bym wytrwała w Nowennie, zmagam się z lękami, nie mogę spać, jeść to jest coś strasznego, a tak jak było u Ciebie nikt mnie nie rozumie… Nowenna jest jedyną moją nadzieją! Dziś drugi dzień odmawiania… Bardzo chciałabym wytrwać 🙁

  4. Pani Ewo,
    Dziękuję za dodanie wiary. Ja rownież borykam sie ze stanami lękowymi i atakami paniki. Moja choroba zaczęla sie 5 lat temu. Nie biorę żadnych leków ale ostatnio mój stan się pogorszył wiec zaczęłam terapię i coraz częściej myślę, że leki moga być jedynym rozwiazaniem. Mam już dosyć walki z ta choroba. Chciałabym wrócić do „prawdziwej siebie”, zabawnej, wesołej i towarzyskiej osoby. Pokładam wielka wiarę w to, że modlitwa mi pomoże i Panienka z Pompejów mnie wysłucha.

A Ty co o tym myślisz? Napisz!