Nina: nawrócenie i ślub!

Pragnę i ja się podzielić otrzymanymi łaskami ku radości i pokrzepieniu innym, modlącym się. Pierwszą nowennę pompejańską zaczęłam 9 grudnia ubiegłego roku. Intencja dotyczyła mnie samej. Dziś kończę drugą w tej samej intencji. Otrzymałam wiele łask, o które nie prosiłam, lecz teraz widzę, że były mi one tak bardzo potrzebne. Czyli Bóg wie co dla nas najlepsze. Nie będę się rozpisywała dużo, bo musiałabym zacząć od swojego dzieciństwa. Napiszę tyle…niedługo minie czternasta rocznica mojego ślubu, ale cywilnego, mamy dwoje dzieci już nastoletnich. Nie miałam i póki co jeszcze nie mam bierzmowania.Po jakimś czasie odmawiania nowenny poczułam, że chcę pójść do kościoła, ale pewna dolegliwość mnie hamowała. Postanowiłam więc wyszykować rano w niedzielę dzieci i męża, chciałam by choć oni poszli na mszę i pomodlili się za mnie, ale gdy wstałam rano, mimo tej dolegliwości wyprasowałam ubrania i dla siebie. Poszłam razem z rodziną po raz pierwszy od wielu lat. Było mi tak przyjemnie. Od tego momentu chodziliśmy do niedzielę, razem. trzy tygodnie temu ksiądz przeczytał w ogłoszeniach, że będą spotkania dla dorosłych, którzy chcą pójść do bierzmowania. Pomyślałam, że ja chcę i pójdę na to spotkanie. Spotkanie miało być w środę. Ale znów zły mnie kusił. I pomyślałam, że jednak nie pójdę, że pójdę jak będzie cieplej.

Przyszła jednak ta środa, zaczęłam bić się z myślami i w końcu postanowiłam pójść i byłam. Było bardzo miło, spotkanie kilku dorosłych osób. Ksiądz czytał nam i opowiadał o Duchu Świętym.

Na koniec zostałam i powiedziałam, że bardzo bym chciała przystąpić z mężem do sakramentu małżeństwa. Okazało się, że najpierw trzeba być bierzmowanym, bo do bierzmowania potrzebna jest spowiedź i rozgrzeszenie, a ja nie mając z mężem ślubu kościelnego nie dostałabym rozgrzeszenia. Ksiądz powiedział, że jeśli jesteśmy bardzo zdecydowani, to może nam udzielić sakramentu małżeństwa jeszcze przed świętami.

Cały zeszły tydzień załatwialiśmy różne sprawy typu świadectwo chrztu, świadków itp. W zeszłą sobotę czyli przedwczoraj po wieczornej mszy świętej ksiądz nam udzielił sakramentu małżeństwa. Był to cichutki ślub, tylko my dwoje, świadkowie i nasze dzieci. 🙂

Organista zagrał na organach 🙂

Było cudownie. Tak się cieszymy i dzieci nasze. Tak sobie pomyślałam, że taki ślub ma taki niepowtarzalny swój urok. To była moja i męża decyzja, zupełnie nikt nas nie przymuszał, ani żadna sytuacja, nie tak, że np. jestem w ciąży i trzeba wziąć ślub, albo, że tak wypada, bo inni biorą. Zupełnie świadomie, po piętnastu latach mieszkania razem wzięliśmy ślub kościelny. Mogliśmy się wyspowiadać i zaprosić do naszego życia Jezusa Chrystusa, a wszystko to dzięki odmawianiu nowenny pompejańskiej. Jeszcze kilka miesięcy temu myślałam zupełnie inaczej, nawet mówiłam, że ślub kościelny wcale nie jest potrzebny by być szczęśliwym, nawet stawiałam nas za przykład, że my mając ślub cywilny żyjemy w zgodzie, a inny mając ślub kościelny kłócą się i rozwodzą.

Dziś pojęłam, że szatan tak chciał bym myślała w ten sposób. Jestem świadoma tego, że zło będzie kusiło by udowodnić, że ślub kościelny nie jest potrzebny. Ale dla mnie/dla nas to wspaniała łaska, którą Bóg zechciał nam zesłać.

Królowo Różańca Świętego módl się za nami i odpieraj ataki szatana.

Msza Św.

w Pompejach 

25 grudnia 2018 

4
A Ty co o tym myślisz? – Napisz komentarz

avatar
2 Wątki komentarzy
2 Wątki z odpowiedziami
0 Obserwujący
 
Najpopularniejsze
Najgorętsze
3 Autorzy
JoannaJoannaNina Autorzy ostatnich
  Powiadamiaj mnie o odpowiedziach  
Powiadom o
Nina
Gość
Nina

Muszę troszkę sprostować to zdanie; ” Okazało się, że najpierw trzeba być bierzmowanym”‚ bo mi się pomyliło. Powinno być;” okazało się, że najpierw trzeba mieć ślub”. Najpierw myślałam, że żeby wziąć ślub potrzebne jest bierzmowanie, a okazało się na odwrót. Żeby przystąpić do bierzmowania, musiałam najpierw mieć ślub kościelny, żeby dostać rozgrzeszenie. Nie mogłabym bez sakramentu małżeństwa przystąpić do bierzmowania. Teraz już mogę. Pod koniec kwietnia będę miała bierzmowanie i do tego z moją córką 🙂 Ten sakrament małżeństwa to dla mnie ogromne przeżycie, tym bardziej, że zawsze byłam na NIE. Nie wychowywałam się w wierze katolickiej. Nikt nie wywierał… Czytaj więcej »

Joanna
Gość
Joanna

Nino płaczę szczęściem razem z Tobą, niech Bóg błogosławi Ciebie i Twoją uświęconą rodzinę.

Nina
Gość
Nina

Dziekuje. Ciebie rowniez niech Bog blogoslawi Joanno. Tak sie zastanawiam nad ludzmi, ktorzy prosza z calych sil o konkretna rzecz i jej nie dostaja. Moze chodzi o to by puscic to luzno, nie gnebic sie, pozwolic Matce Bozej sie prowadzic, a my ludzie czesto sie miotamy, czesto wydaje nam sie, ze tego czy owego nam brakuje, a okazuje sie ze cos zupelnie innego bylo potrzebne do naszego wzrostu duchowego. Czytalam niegdys swiadectwo pewnego Chinczyka o ile dobrze pamietam. Byl chory na nowotwor. Wyjechal do USA by sie leczyc metoda niekonwencjonalna. Tam poznal wspanialego czlowieka, ktory nauczyl go modlic, ktory nauczyl… Czytaj więcej »

Joanna
Gość
Joanna

Dzis jest 3 dzien dzien jak odmawiam Nowenne szatan nie chce dopuscic do naszego malzenstwa, a my sie kochamy. Dzisiaj upadlam podczas odmawiania nowenny na twarz nigdy mi sie cos takiego nie zdarzylo poczulam bol w ustach oraz na czole. Czuje, że węzly szatanskie sie rozwiązują. CZuje ,że to malzenstwo ma wiele do zrobienia.

A kim dla Ciebie

Wejdź na maryjne

jest Maryja?

ścieżki wraz 

z księdzem Piotrem

i udaj się w niezwykłą

duchową podróż…